- Odsłony: 1132
Droga, dróżka i ścieżka to rzeczywistość naszego życia. Przemierzamy je każdego dnia w różnym wymiarze i sensie. Raz przemierzamy wąską ścieżkę, innym razem stajemy na krętej dróżce, a jeszcze innym razem podejmujemy trud drogi – szerokiej, wąskiej, stromej, wyboistej czy także wspaniałej. W ostatnich dniach w wielu zakątkach polskiej ziemi tysiące pielgrzymów kroczyło dróżkami kalwaryjskimi odzwierciedlającymi nasze życie. Słusznie ktoś zauważył, że życie ludzkie jest kręte jak ścieżki w Bieszczadach. Tym razem dane mi było czas wędrowania dróżkami przeżyć w Kalwarii Zebrzydowskiej. W dniu 16 sierpnia przybyłem tu wraz z J. E. Ks. Abpem Andrzejem Dzięgą – ordynariuszem szczecińsko-kamieńskim by w kolejnym już dniu uczestniczyć w przeżywaniu tajemnic związanych z Matką Bożą. O godz. 15:00 rozpoczęły się uroczyste nieszpory którym przewodniczył Ks. Abp Marek Jędraszewski – metropolita krakowski, przy udziale wielu kapłanów, ojców zakonnych i wielkiej rzeczy pątników. Słowo Boże wygłosił Ks. Abp Andrzej Dzięga, który rozpoczął od wyrażenia słów jedności z atakowanym od kilku dni przez różne środowiska Abp. Markiem Jędraszewskim. W dalszej części wygłoszonego Słowa Metropolita szczecińsko-kamieński nawiązał do pielgrzymki z 7 czerwca 1979 roku do Kalwarii Zebrzydowskiej Świętego Jana Pawła II. Fotogaleria z uroczystości poniżej tekstu.
- Odsłony: 1108
Wielu z nas w okresie wakacyjnym korzysta z różnych form wypoczynku. Niby to takie naturalne. Gdy jednak spojrzymy na ten czas bardziej analitycznie dojdziemy do wniosku, że czas wakacyjnego odpoczynku, urlopu może być sukcesem albo porażką. Nie mam na uwadze tylko względów ekonomicznych. Czas wakacji ma wieloaspektowy wymiar - także np. ekonomiczny, którego nie należy zupełnie pomijać. Ale wakacje to wartość wieloraka. Warto na początku sobie uświadomić, że sukces nigdy nie jest ostateczny, a porażka nigdy nie jest totalna. Przy obu liczy się tylko odwaga. Owszem - wielu tę odwagę zapewne posiada i ją w różny sposób wyraża, konsumuje. Czy jednak ona prowadzi do sukcesu czy porażki? Thomas Edison w swej mądrości zwracał uwagę, że wielu życiowych rozbitków to ludzie, którzy nie zdawali sobie sprawy, jak bliscy są sukcesu, kiedy się poddali. Brakło im odwagi. Czy zatem czas wakacyjny, urlopowy może być czasem bycia, stania się rozbitkiem? Z jednej strony odpowiedź brzmi: oczywiście, że tak, lecz czy zawsze? Wystarczy spojrzeć na imprezy zarówno te organizowane na dużą skalę jak i te w wąskim gronie. Doniesienia z nich są przerażające – niekiedy występująca tam porażka ociera się ze śmiercią.
- Odsłony: 1301
Sam tytuł można odczytać jako prowokujący. Dlaczego? Bo mamy dopiero początek sierpnia, połowa lata, czas urlopów i wakacji, a tu nagle mowa o śnieżnej. Można postawić pytanie: skąd w sierpniu święto związane ze śniegiem - bo o nim będzie jest mowa. Warto już w tym miejscu dodać, że na dzień 5 sierpnia przypada rocznica konsekracji rzymskiej bazyliki Santa Maria Maggiore, w której czci się Matkę Bożą Śnieżną. Jednak tekst poświęcony jest miejscowości Úhorná – diecezja rożniawska (Słowacja). To właśnie tu na wzgórzu wzniesionym powyżej 1000m w dniu dzisiejszym, to jest 04 sierpnia o godz. 10:00 została odprawiona uroczysta Msza święta ku czci Matki Bożej Śnieżnej – patronki diecezji rożniawskiej, pod przewodnictwem Ks. Bpa Stanisława Stolarika – ordynariusza tej diecezji. Udział w uroczystości, która rozpoczęła się już w piątek 02 sierpnia (niedziela) wzięła liczna grupa kapłanów, w tym piszący te słowa oraz rzesza pielgrzymów nie tylko z miejscowej diecezji. Przewodniczący liturgii w homilii wielokrotnie ukazywał związek Patronki diecezji z bazyliką Santa Maria Maggiore w Rzymie, gdzie znajduje się identyczny obraz Matki Bożej Śnieżnej.
- Odsłony: 2108
Drodzy Bracia kapłani – duszpasterze naszej Archidiecezji,Wszyscy Siostry i Bracia – Boża Rodzino świętego Kościoła Chrystusowego nad Odrą i Bałtykiem, a także odpoczywający u nas goście i turyści.
Cz. I. Potrzeba świadomego wyboru w życiu każdego katolika
Płoną jeszcze znicze zapalone kilka dni temu na mogiłach Powstańców warszawskich, z racji na 75. Rocznicę wybuchu tego wyjątkowo dramatycznego, ale też wyjątkowo bohaterskiego zrywu polskich, żołnierskich serc. Jeszcze słychać szept modlitwy o pokój wieczny dla nich, a także o dar pokoju dzisiaj dla naszej Ojczyzny oraz dla innych narodów dzisiejszej Europy i świata. Pokój jest bowiem darem Bożym i tylko po Bożemu należy o niego się zmagać i po Bożemu go bronić. Ludzie bezbożni z reguły odbierają innym pokój. Ludzie zbożni umacniają pokój, często poprzez trudne wybory i trudną walkę.
- Odsłony: 4225
W związku z napadem, który miał miejsce w Bazylice Św. Jana Chrzciciela, 28 lipca br. w Szczecinie, można w duchu modlitewnym wykorzystać poniżej zamieszczoną pieśń. Warto przypomnieć, że trzech agresywnie i wulgarnie zachowujących się mężczyzn wtargnęło w niedzielę, 28 lipca br., ok. godz. 17.30 (przed Mszą Świętą wieczorną), do zakrystii Bazyliki pw. św. Jana Chrzciciela w Szczecinie. Zażądali od kościelnego ornatów i oświadczyli, że chcą odprawiać Mszę Świętą. Na prośbę o godne zachowywanie się i opuszczenie zakrystii jeden z mężczyzn dotkliwie pobił Księdza Proboszcza raniąc go w twarz. Również dotkliwie został zraniony pan kościelny, który stanął w obronie Księdza Proboszcza oraz poturbowano panią zakrystiankę. Ksiądz Proboszcz oraz pan kościelny wymagali doraźnej pomocy szpitalnej. Ze względu na dotkliwość i głębokość zadanych ran konieczna była interwencja chirurgiczna. Sprawcy zostali już ujęci przez szczecińską Policję. Pod tekstem zamieszczamy pełną wersję pieśni wraz z jej nutami. Ponadto obok znajduje się pieśń w wersji muzycznej do Maryi - Matki Bożej. Może więc warto wykorzystać pieśń także w swoich środowiskach parafialnych.
- Odsłony: 1334
Tylko wspólnota której fundamentem są trwałe wartości może budować prawdziwe i szczerze więzi. W zasadzie od narodzin jesteśmy przygotowywani do tzw. pomyślnej socjalizacji, umiejętności życia i współpracy z kimś innym, różnym od nas. Prawda, dobro, jedność, Bóg, miłość, tradycja, sumienie, mądrość - to kluczowe słowa, które budują wspólnotę. Każdy z nas tworzy wyobrażenie Chrystusa ograniczone i niepełne, skrojone na własną miarę. Skłonni jesteśmy tworzyć sobie Chrystusa na nasze podobieństwo, jako projekcję własnych aspiracji, pragnień i ideałów. Bywają wydarzenia, przeżycia, okoliczności, które przekraczają granice egoizmu. W dniu 28 lipca br. na Czarnej Górze w Nalepkowie (Słowacja) odbyła się uroczystość związana ze wspomnieniem św. Joachim i Anny. Był to dzień wspólnoty w duchu wdzięczności za rodziców. Udział w modlitwie oprócz miejscowych parafian wzięli przedstawiciele różnych wspólnot ze Słowacji i Polski. Był to jednocześnie czas pogłębienia więzi zbudowanych przed laty w duchu św. Cyryla i Metodego. Fotogaleria z uroczystości poniżej tekstu.
- Odsłony: 1234
W wakacyjnym klimacie podejmujemy oprócz wypoczynku biernego czy aktywnego wiele innych czynności i form spędzenia czasu wolnego. Debata jest tą formą, która daje wiele możliwości wymiany argumentów. Zwykle jesteśmy świadkami prowadzonych dyskusji, zaś coraz mniej spotyka się debat mających na celu rozwiązanie ważnych, istotnych kwestii. Na szlaku wakacyjnym mieliśmy okazję – jako grupa - uczestniczyć w debacie na ważne tematy związane z przyrodą, środowiskiem. W centrum tej debaty udział wziął prof. dr hab. Jan Szyszko – były Minister Środowiska. Na łonie przyrody uczestnicy owej debaty mieli okazję dyskutować na temat roli i znaczenia dwutlenku węgla w atmosferze. Z tej racji, że uczestnikami debaty byli przedstawiciele różnych profesji i specjalności, stąd też prowadzona debata miała szeroki kontekst. Podkreślano, iż Polska myśl, która została dostrzeżona, mówi, że mamy dwa działania – z jednej strony mniej emitować, czyli na bazie innowacyjności, nowych technologii spalania, bardziej efektywnych, rozwój tych technologii, a z drugiej strony wychwytywać ten dwutlenek węgla z atmosfery po to, żeby naprawiać to, co zniszczyliśmy w przeszłości, po to, żeby ten przyrodniczy został zregenerowany.
- Odsłony: 1065
Czym jest cierpliwość, co znaczy dla każdego z nas? Jednych uszlachetnia innych wzbogaca. Dla jednych trudno ją zachować, a przez innych trudno ją spotkać. Bywa często, że cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie. Generalnie towarzyszy nam jak i innym brak cierpliwości. Na dowód tego, dajmy młodemu człowiekowi mapę nieba, a jutro odda ją mocno poprawioną. To potwierdza nasz brak cierpliwości. Nie bez powodu powtarzamy, że kluczem do otwarcia bram jest cierpliwość. Czy spotkałeś kogoś tak daleko cierpliwie słuchającego, obecnego, trwającego przy Tobie? Nie sposób w wymiarze czysto ludzkim udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Jest Ktoś kto ową cierpliwość posiada, okazuje, nią obdarza. Jest niewielka wieś w Polsce położona w województwie lubuskim, w powiecie międzyrzeckim, w gminie Przytoczna, otoczona wieloma czystymi jeziorami, a to wioska ROKITNO. Położona jest 12 km na północ od Międzyrzecza. To urokliwe miejsce przy trasie Poznań-Gorzów Wlkp. odkrywa przed nami swoje wielowiekowe tajemnice. Tutaj, w Rokitnie, jest Ktoś, Komu można opowiadać, Ktoś, Kto słucha. Tutaj możemy zahamować swoje zabieganie, wolnym krokiem przejść wszystkie stacje zatrzymań.
- Odsłony: 1310
Sobotni poranek. Dziś 20 lipca br. Od granicy niemieckiej dzieli nas zaledwie kilka kilometrów. Zanim słońce powędrowało na wysokie błękity nieba czas nam było ruszać w drogę. A droga prowadziła do miejsca, gdzie przed laty – był to wówczas rok 1978 – znalazłem się na terenie parafii Bautzen (Budysin) – obecnie katedra. Od kilku miesięcy nosiłem pragnienie w sercu by stanąć nad grobem wielkiego, wspaniałego, oddanego Bogu i ludziom kapłana – śp. ks. Stanisława Nawki SJ – ówczesnego proboszcza parafii serbołużyckiej w Bautzen. Dziś w podróży towarzyszy mi ks. Piotr Kruczek pracujący w jednej z parafii w Bolesławcu. Razem ruszamy w drogę. Do pokonania mamy ponad 100 km. Czy odnajdziemy miejsce spoczynku tego, który przed laty stanął na drodze mojego życia i powołania do kapłaństwa? Czas pokaże. Przekraczamy granicę polsko-niemiecką. Z każdą minutą coraz bliżej celu. Z dala na widnokręgu widzimy coraz wyraźniej wieżę kościoła przy którym zawiązała się niegdyś piękna i wieczna przyjaźń. Przekraczamy granice miasta Bautzen i kierujemy się w stronę centrum. Wciąż przed nami na horyzoncie smukła wieża gotyckiego kościoła katedralnego. Podjeżdżamy pod sam kościół. Zanim odnajdziemy księdza proboszcza wpierw wchodzimy do wewnątrz świątyni. Spotykamy przy wejściu kobietę, która pełni funkcję zakrystianki. Konwersacja z nią doprowadza do ważnych ustaleń dotyczących, z kim należy się skontaktować w sprawie pozyskania informacji na temat grobu śp. ks. Stanisława.
- Odsłony: 1328
Ostatnio pisałem, że nieraz będę publikował z rozszerzeniem moje ponadczasowe posty, też te, z którymi ówcześnie nie zdecydowałem się podzielić z czytelnikami. I dzisiaj to czynię a poniższy tekst oparty jest na kompilacji dwóch moich postów: Jednocześnie przepraszam za dość długi tekst niniejszej notki, ale jestem zwolennikiem pisania tekstu bez podziału na części, ale gdzie tylko mogę to taki podział realizuję. Powoli (dla mnie zbyt wolno) można zauważyć całkowitą porażkę agresywnie i odgórnie wprowadzanej od lat unijnej lewackiej ideologii spod znaku liberalnego komunizmu kulturowego i instytucjonalnego. Gender, multi-kulti, fanatyczny tolerancjonizm i fałszywie pojmowany humanizm, laicyzacja, nihilizm, konsumpcjonizm, relatywizacja aksjologicznych wartości etyczno-moralnytch, niszczenie i odejście od łacińskich podstaw cywilizacji europejskiej oraz prawa naturalnego, pozbawienie Europejczyków tożsamości narodowej i państwowej okazały się autodestrukcyjne i samobójcze dla Europy i jej mieszkańców. Podobnie Unia Europejska w jej obecnym kształcie oraz w zakresie planowanych kierunków jej rozwoju okazała się drogą do samozniszczenia naszego kontynentu i narodów go zamieszkujących. Powyższe dla każdego logicznie rozumującego mieszkańca Europy jest faktem niezaprzeczalnym.








