- Odsłony: 1673
Z poczuciem humoru jest jak z uzębieniem: albo się je ma, albo się nie ma, albo ma się, ale wybrakowane lub sztuczne. U mnie jest to sprawa połowiczna. Też nie twierdzę, że Pan Bóg jakoś specjalnie szczodrze obdarował mnie poczuciem humoru. Nie ma go za wiele, ale nie znaczy, że wciąż narzekam na jego brak. Prawdziwy dramat następuje, gdy człowiek z lekko wybrakowanym poczuciem humoru trafia na kogoś, całkowicie tego przymiotu pozbawionego. Ma to w szczególności miejsce, gdy zamierzone żarty odbierane są z pełną powagą. To trochę jak rzucić w kogoś granat, po czym ta osoba chwyta go, spokojnie ogląda na wszystkie strony, po czym z wyrzutem mówi, że ta gruszka nie nadaje się do zjedzenia, bo jest za twarda. Przed paroma dniami odwiedziłem na egzaminach poprawkowych swoją „Alma Mater”. Idąc korytarzami mijałem wiele osób jednych ze smutnym obliczem, innych nieco „słonecznych”, Zrodziła mi się wówczas myśl, czy naukowiec musi mieć poczucie humoru? Pewno nie musi, choć zdarza się na szczęście, że ma. Co innego popularyzator nauki. Trudno sobie wyobrazić, by był posępny jak pracoholik na urlopie. A zręcznie wpleciona w poważne wywody anegdota to niczym pikantna przyprawa, która poprawia smak naukowego „dania”.
- Odsłony: 1242
Środek tygodnia – czyli środa 04 września. Świeży oddech poranka. Jeszcze dni lata, chociaż coraz bardziej wyczuwa się nadchodzącą jesień. Kolejny dzień szkolnych zajęć. Wielu zaangażowanych w wychowanie i edukację jest na posterunku służby i pracy. Jest wiele miejsc, gdzie sprawa formacji, wychowania bez względu na wakacje, czas ferii wciąż trwa. Jednym z takich miejsc na mapie Polski jest Ostrówek. To
tu stoi dość skromny aczkolwiek tętniący życiem Dom św. Faustyny. Dziś, to jest 04 września przybyłem tu w godzinach południowych. Kiedyś przejazdem na chwilę tu wstąpiłem, ale była to wizyta bardzo krótka. Dziś szansa na nieco dłuższy pobyt. Jak mi wiadomo zmienił się skład personalny Sióstr, które prowadzą ten Dom jako otwarty na przeżycie rekolekcji, dni skupienia, modlitwy a także odpoczynek. To tu w latach 1924-25, przebywała Helena Kowalska, jako obecnie św. Faustyna. Podczas pobytu pełniła rolę pomocy domowej w rodzinie Aldony i Samuela Lipszyców. Warto zauważyć, że w jej 20-letnim okresie życia świeckiego, Ostrówek, był jedynym miejscem wskazanym jej przez Pana Jezusa. To tu, w Ostrówku, Helena zakończyła świecki etap życia.
- Odsłony: 1080
Człowiek mądry więcej uczy się od swych wrogów, niż głupiec od przyjaciół. Prawdziwie mądry jest ten, kto zachowuje ostrożność w języku. Czy uda mi się zasadę tę zachować w niniejszym tekście? (…) Wpierw prosta zwyczajna myśl i uwaga. Często przemierzam szlaki dróg nie tylko po polskiej ziemi. Siłą faktu i rzeczy istnieje często konieczność wstąpienia do różnych sklepów, sklepików, tych wielkich i małych, jak choćby na stacjach paliw. Czegoż to nie można tam spotkać. Ostatnio jednak zwróciłem uwagę na medicamenty jakie są w sprzedaży i z powodzeniem można je nabyć. Jedne są na schudnięcie, inne przeciwbólowe, inne na porost włosów czy dobry apetyt – i tak można by wymieniać w nieskończoność. Nagle przyszła mi myśl, a kiedy to będzie można kupić tabletki na mądrość? Obserwują zachowania użytkowników dróg taka refleksja ma rację bytu. Czy wtedy wielkim cieszyły by się powodzeniem? Czy starczyło by odwagi by je nabyć? Kupując owe tabletki wysyłalibyśmy sygnał, że albo mądrości brakuje albo innym chcemy sprawić prezent, a tym samym pomóc. A może to dlatego nie ma w sprzedaży takiego specyfiku, ponieważ lepiej być szczęśliwym głupcem niż nieszczęśliwym mędrcem?
- Odsłony: 1239
Są wartości, które budujemy latami, pielęgnujemy, wkładamy w nie wielu trudu i wysiłku by to, o czym marzymy powstało. Bywają chwile spontaniczne, podczas których rodzi się to „coś” jak piorun z nieba, i pozostaje na wieki. Zapewne taką wartością jest przyjaźń, która ma różne oblicza. Występuje w różnych relacjach, konfiguracjach, rodzi się niekiedy w nieoczekiwanych chwilach. Tak jak śpiewa zespół „Pectus” „(…) przyjaźń to wielki dar (…) A jeśli kogoś w życiu masz, to nie zostawiaj bez szans, i jeśli to przyjaźni smak, mój przyjacielu o nią dbaj. I gdy naprawdę chcesz być z kimś, i nie żałować żadnej z chwil, ta przyjaźń to nasz wielki dar, więc proszę Cię o nią dbaj”. Co tak naprawdę jest fundamentem prawdziwej przyjaźni? Otóż podstawowym fundamentem przyjaźni jest zaufanie dwojga ludzi wobec siebie, szczerość, bezinteresowna i szczera chęć pomocy sobie. Dla niektórych jest ważniejsza niż miłość i jako jedyna relacja może przetrwać całe życie. Przyjaźń nie rodzi się na kamieniu lecz na żywym organizmie. Wyrazem relacji przyjacielskich było spotkanie w dniu 29 sierpnia br. w Novosedlicach (Czechy) z ks. Patrikiem. Głęboka wymiana myśli, szczera dialogowa rozmowa, nakreślone plany współpracy w tym naukowej, to mocny akcent na budowanie przyjaźni.
- Odsłony: 2469
Jest to oczywiście trawestacja słów Gajusza Juliusza Cezara, który powiedział: Veni, vidi, vici. W taki sposób Jan III miał listownie oznajmić papieżowi o swoim zwycięstwie pod Wiedniem. W podobny sposób cesarz Karol V (1500–1558) odniósł się do zwycięstwa w bitwie pod Muhldorf w 1547 roku; powiedział wtedy: Veni, vidi, Deus vicit. – Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężył Bóg. Czy dzisiejsza wizyta grupy młodych Orłów w Berlinie jest jakimś pewnego rodzaju zwycięstwem – choćby symbolicznym? Odpowiedź na to pytanie niech pozostanie w sferze prywatnych refleksji uczestników wyprawy. Każdy z nas przecież codziennie podejmuje pewne walki, i jeśli kończą się zwycięstwem dają nam siłę i motywację do podejmowania dalszych z
magań. Każda wyprawa, pielgrzymka, podróż – jakkolwiek to nazwiemy – wymaga siły woli, wymaga sił fizycznych. Bywają także zmagania i wyzwania wymagające nadzwyczajnych sił duchowych, by doświadczyć zwycięstwa. Takim był dla nas dzień 24 sierpnia 2019 roku (sobota) - pełen wrażeń, przygód, doświadczeń, zmagań. A to wszystko dzięki "Szalonym" aczkolwiek wspaniałym.
- Odsłony: 2699
Można a nawet należy postawić zasadnicze pytanie, czy radość jest kamieniem filozoficznym, który wszystko przemienia w złoto? Dla jednych dpowiedź brzmieć będzie: tak, zaś inni być może dopowiedzą, że radość nie polega na śmiechu, ale radość to rzecz bardzo poważna. Wielu z kolei uważa, że najbardziej straconym dniem jest ten, w którym się nie śmiałeś. Jak się okazuje dzień 23 sierpnia br. dla załączonej na foto grupy wędrowników nie był czasem ani smutnym, ani straconym. Od samego rana, czyli od momentu ruszenia w drogę w godzinach porannych permanentnie towarzyszyła prawdziwa radość, wielkie poczucie humoru, autentyczny optymizm. Ponadto dla większości uczestników wyprawy są to ostatnie dni wakacyjne. Grupa młodych talentów przez ostatnie dni
mocno była zaangażowana w przygotowanie uroczystości jaka miała miejsce w Lipinkach. Teraz nadszedł czas na mały wypoczynek w formie wędrowania przez różne zakątki Polski. Wczesnym rankiem 23 sierpnia ruszyliśmy z południa na północ odwiedzając po drodze i poznając piękno naszej Ojczyzny.
- Odsłony: 2255
Ktoś swego czasu powiedział, że w życiu człowieka liczą się głównie trzy ważne formy funkcjonowania: powitania, obecność i pożegnania. Jeśli się spotykamy to zapewne przyjdzie czas na pożegnanie, gdy z kimś się żegnamy liczymy na kolejne spotkanie – powitanie. Obecność jest zjawiskiem przejściowym. Czy taka teza jest właściwa? Czy każdy z nią się zgodzi? Uważam, że wielu i z Państwa wyraziło by nieco odmienną tezę, być może daleko różna od tej. Jakkolwiek by interpretować ową tezę, jest w niej pewien wyjątek. Człowiek autentycznej wiary, gdy spotka w życiu swoim Boga zwykle pozostaje z Nim na zawsze. W podobnych relacjach pozostajemy względem Matki Bożej. Na dowód tego dzisiejsza (22.08.2019) uroczystość wprowadzenia Obrazu Ukoronowania Najświętszej Maryi Panny do starej świątyni sanktuaryjnej w Lipinkach (diecezja rzeszowska) jest tego potwierdzeniem. Historia tej świątyni zasługuje z wielu powodów nie tylko na historyczne opracowanie, ale przede wszystkim na poznanie jej roli – a szczególnie obecności w niej Maryi – jako ukoronowanej Najświętszej Maryi Panny, w Tajemnicy Wniebowzięcia. Fotogaleria poniżej tekstu
- Odsłony: 1260
Ponadczasowe, eleganckie i szlachetne. Takie właśnie są perły. Od zawsze kojarzone z bogactwem, symbolem miłości i czystości. Biżuteria z pereł jest prawdopodobnie najstarszą znaną człowiekowi. Jednak nie o taki rodzaj perły nam chodzi. Perłem bywa także piękno dóbr kultury w postaci obiektów, obrazów, dzieł artystycznych itp. Na trasie Stalowa Wola – Nowa Dęba znajduje się perła w postaci zabytkowego kościoła drewnianego znajdującego się w Stanach. Kościół liczący 71 lat stanowi cenny zabytek, a w swym wyglądzie wewnętrznym i zewnętrznym jest niczym drogocenna perełka. W ostatnim czasie kościół został odrestaurowany, zabezpieczony, zakonserwowany. Jeśli ktoś chciałby delektować się uczuciem piękna, koniecznie musi zobaczyć tę perełkę. W ołtarzu głównym znajduje się obraz św. Jana Gwalberta na koniu – niespotykany w Polsce. Jest to jedyny Patron czczony w tej parafii i kościele na terenie Polski. W ołtarzu lewej nawy bocznej jest obraz św. Tekli zaś w prawej bocznej nawie jest obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem.
- Odsłony: 2058
Tą drogą w imieniu organizatorów pragnę Wszystkich Państwa serdecznie zaprosić na Uroczystość wprowadzenia obrazu Matki Bożej Królowej Nieba i Ziemi, która odbędzie się 22 sierpnia br. o godz. 18:00 w Lipinkach k. Jasła (diecezja rzeszowska). Uroczystości tej przewodniczył będzie Jego Ekscelencja Ks. Abp Andrzej Dzięga – Metropolita szczecińsko-kamieński wraz z Ks. Bp. Janem Wątrobą – biskupem diecezji rzeszowskiej. Szczegóły związane z programem znajdują się na załączonym obok plakacie, zaś idea tej uroczystości, która ma głęboką myśl jest przedstawiona w specjalnym słowie Księdza Arcybiskupa załączonym poniżej. Udział w Uroczystości potwierdziło wielu wiernych i duchownych z różnych zakątków Polski. Jest to niecodzienna uroczystość, ba można powiedzieć wydarzenie historyczne. By zrozumieć przesłanie tego pięknego wydarzenia koniecznie należy zapoznać się z treścią wspomnianego słowa znajdującego się poniżej. Serdecznie zapraszamy!!!
- Odsłony: 1127
W dniu dzisiejszym, to jest 18 sierpnia po raz 34. w swej pielgrzymce na Jasną Górę przybyli polscy energetycy, elektrycy i elektronicy. W sumie grupa licząca ok. 7 tys. Osób reprezentowała wszystkie środowiska z całej Polski. Mszy świętej przewodniczył Ks. Abp Andrzej Dzięga – metropolita szczecińsko-kamieński, który apelował i przypominał, że bez Boga świat nie może być zinterpretowany ani uporządkowany, a trzeba zacząć od zwykłej etyki, od przywracania Bożego porządku i Bożej moralności, inaczej nie dojdzie się do ładu ani w polityce, ani w gospodarce, czy też energetyce i świecie. Wzywał każdego by być prorokiem Bożej sprawy w rodzinie, w małżeństwie, w środowisku, gdzie pracujemy, żyjemy. Dodawał: „patrzysz na to co się dzieje na polskiej ziemi i widzisz jak prorocy dzisiejszego czasu są zakrzykiwani, jak z nich się drwi, jak się ich ośmiesza, a nade wszystko jak się ich boją, ci którzy chcą ich zagłuszyć i wyciszyć, chcą ich wystraszyć, aby przestali mówić”. Kaznodzieja zauważył, że drwiono także ze św. Maksymiliana, patrona energetyków, którego chciano uciszyć, bo mówił o lożach masońskich, „o ich celach, które kiedyś ujawnili jeszcze w wieku rewolucji francuskiej a potem po wojnach napoleońskich zaprowadzili pozorny pokój w Europie na dwa, trzy pokolenia”. I wtedy zadbali o przygotowanie filozoficznych koncepcji, ujęć, zwrotów, systematyki pojęciowej, aby zawładnąć umysłami, i gdy w XIX wieku przygotowali sobie to instrumentarium filozoficzne, intelektualne, to weszli w XX wiek z rewolucją ateistyczną, bolszewicką i na Wschodzie i na Zachodzie – mówił abp. Fotogaleria poniżej tekstu.








