- Odsłony: 1406
Tylko wspólnota której fundamentem są trwałe wartości może budować prawdziwe i szczerze więzi. W zasadzie od narodzin jesteśmy przygotowywani do tzw. pomyślnej socjalizacji, umiejętności życia i współpracy z kimś innym, różnym od nas. Prawda, dobro, jedność, Bóg, miłość, tradycja, sumienie, mądrość - to kluczowe słowa, które budują wspólnotę. Każdy z nas tworzy wyobrażenie Chrystusa ograniczone i niepełne, skrojone na własną miarę. Skłonni jesteśmy tworzyć sobie Chrystusa na nasze podobieństwo, jako projekcję własnych aspiracji, pragnień i ideałów. Bywają wydarzenia, przeżycia, okoliczności, które przekraczają granice egoizmu. W dniu 28 lipca br. na Czarnej Górze w Nalepkowie (Słowacja) odbyła się uroczystość związana ze wspomnieniem św. Joachim i Anny. Był to dzień wspólnoty w duchu wdzięczności za rodziców. Udział w modlitwie oprócz miejscowych parafian wzięli przedstawiciele różnych wspólnot ze Słowacji i Polski. Był to jednocześnie czas pogłębienia więzi zbudowanych przed laty w duchu św. Cyryla i Metodego. Fotogaleria z uroczystości poniżej tekstu.
- Odsłony: 1311
W wakacyjnym klimacie podejmujemy oprócz wypoczynku biernego czy aktywnego wiele innych czynności i form spędzenia czasu wolnego. Debata jest tą formą, która daje wiele możliwości wymiany argumentów. Zwykle jesteśmy świadkami prowadzonych dyskusji, zaś coraz mniej spotyka się debat mających na celu rozwiązanie ważnych, istotnych kwestii. Na szlaku wakacyjnym mieliśmy okazję – jako grupa - uczestniczyć w debacie na ważne tematy związane z przyrodą, środowiskiem. W centrum tej debaty udział wziął prof. dr hab. Jan Szyszko – były Minister Środowiska. Na łonie przyrody uczestnicy owej debaty mieli okazję dyskutować na temat roli i znaczenia dwutlenku węgla w atmosferze. Z tej racji, że uczestnikami debaty byli przedstawiciele różnych profesji i specjalności, stąd też prowadzona debata miała szeroki kontekst. Podkreślano, iż Polska myśl, która została dostrzeżona, mówi, że mamy dwa działania – z jednej strony mniej emitować, czyli na bazie innowacyjności, nowych technologii spalania, bardziej efektywnych, rozwój tych technologii, a z drugiej strony wychwytywać ten dwutlenek węgla z atmosfery po to, żeby naprawiać to, co zniszczyliśmy w przeszłości, po to, żeby ten przyrodniczy został zregenerowany.
- Odsłony: 1137
Czym jest cierpliwość, co znaczy dla każdego z nas? Jednych uszlachetnia innych wzbogaca. Dla jednych trudno ją zachować, a przez innych trudno ją spotkać. Bywa często, że cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie. Generalnie towarzyszy nam jak i innym brak cierpliwości. Na dowód tego, dajmy młodemu człowiekowi mapę nieba, a jutro odda ją mocno poprawioną. To potwierdza nasz brak cierpliwości. Nie bez powodu powtarzamy, że kluczem do otwarcia bram jest cierpliwość. Czy spotkałeś kogoś tak daleko cierpliwie słuchającego, obecnego, trwającego przy Tobie? Nie sposób w wymiarze czysto ludzkim udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Jest Ktoś kto ową cierpliwość posiada, okazuje, nią obdarza. Jest niewielka wieś w Polsce położona w województwie lubuskim, w powiecie międzyrzeckim, w gminie Przytoczna, otoczona wieloma czystymi jeziorami, a to wioska ROKITNO. Położona jest 12 km na północ od Międzyrzecza. To urokliwe miejsce przy trasie Poznań-Gorzów Wlkp. odkrywa przed nami swoje wielowiekowe tajemnice. Tutaj, w Rokitnie, jest Ktoś, Komu można opowiadać, Ktoś, Kto słucha. Tutaj możemy zahamować swoje zabieganie, wolnym krokiem przejść wszystkie stacje zatrzymań.
- Odsłony: 1385
Sobotni poranek. Dziś 20 lipca br. Od granicy niemieckiej dzieli nas zaledwie kilka kilometrów. Zanim słońce powędrowało na wysokie błękity nieba czas nam było ruszać w drogę. A droga prowadziła do miejsca, gdzie przed laty – był to wówczas rok 1978 – znalazłem się na terenie parafii Bautzen (Budysin) – obecnie katedra. Od kilku miesięcy nosiłem pragnienie w sercu by stanąć nad grobem wielkiego, wspaniałego, oddanego Bogu i ludziom kapłana – śp. ks. Stanisława Nawki SJ – ówczesnego proboszcza parafii serbołużyckiej w Bautzen. Dziś w podróży towarzyszy mi ks. Piotr Kruczek pracujący w jednej z parafii w Bolesławcu. Razem ruszamy w drogę. Do pokonania mamy ponad 100 km. Czy odnajdziemy miejsce spoczynku tego, który przed laty stanął na drodze mojego życia i powołania do kapłaństwa? Czas pokaże. Przekraczamy granicę polsko-niemiecką. Z każdą minutą coraz bliżej celu. Z dala na widnokręgu widzimy coraz wyraźniej wieżę kościoła przy którym zawiązała się niegdyś piękna i wieczna przyjaźń. Przekraczamy granice miasta Bautzen i kierujemy się w stronę centrum. Wciąż przed nami na horyzoncie smukła wieża gotyckiego kościoła katedralnego. Podjeżdżamy pod sam kościół. Zanim odnajdziemy księdza proboszcza wpierw wchodzimy do wewnątrz świątyni. Spotykamy przy wejściu kobietę, która pełni funkcję zakrystianki. Konwersacja z nią doprowadza do ważnych ustaleń dotyczących, z kim należy się skontaktować w sprawie pozyskania informacji na temat grobu śp. ks. Stanisława.
- Odsłony: 1401
Ostatnio pisałem, że nieraz będę publikował z rozszerzeniem moje ponadczasowe posty, też te, z którymi ówcześnie nie zdecydowałem się podzielić z czytelnikami. I dzisiaj to czynię a poniższy tekst oparty jest na kompilacji dwóch moich postów: Jednocześnie przepraszam za dość długi tekst niniejszej notki, ale jestem zwolennikiem pisania tekstu bez podziału na części, ale gdzie tylko mogę to taki podział realizuję. Powoli (dla mnie zbyt wolno) można zauważyć całkowitą porażkę agresywnie i odgórnie wprowadzanej od lat unijnej lewackiej ideologii spod znaku liberalnego komunizmu kulturowego i instytucjonalnego. Gender, multi-kulti, fanatyczny tolerancjonizm i fałszywie pojmowany humanizm, laicyzacja, nihilizm, konsumpcjonizm, relatywizacja aksjologicznych wartości etyczno-moralnytch, niszczenie i odejście od łacińskich podstaw cywilizacji europejskiej oraz prawa naturalnego, pozbawienie Europejczyków tożsamości narodowej i państwowej okazały się autodestrukcyjne i samobójcze dla Europy i jej mieszkańców. Podobnie Unia Europejska w jej obecnym kształcie oraz w zakresie planowanych kierunków jej rozwoju okazała się drogą do samozniszczenia naszego kontynentu i narodów go zamieszkujących. Powyższe dla każdego logicznie rozumującego mieszkańca Europy jest faktem niezaprzeczalnym.
- Odsłony: 1250
A któż to by nie chciał otrzymywać samych dobrych wieści? Trudno spotkać osobę, która była by innego zdania, która by nie czekała na dobre wieści. Trzeba przyznać, że w ciągu już kilku minionych lat staramy się raczyć Państwa tylko dobrymi, radosnymi i twórczymi informacjami. Na łamach naszej strony internetowej www.pedkat.pl wielokrotnie zamieszczaliśmy takie informacje na które wielu z Was z niecierpliwością czekało. I nie ważne jaki to był wówczas czas: czy był to czas roku akademickiego, czy czas świąteczny lub wakacyjny. Mamy i tym razem świadomość, że i ta informacja sprawi Wielu z Państwa moc radości, pomimo, że być może dotrze ona do wielu z pewnym opóźnieniem. Zdajemy bowiem sobie sprawę z tego, że wielu z Państwa w tym czasie prze
bywa gdzieś na Majorce, Hawajach, Kostaryce lub gdzieś z dala od Ojczyzny. Z drugiej strony trudno sobie wyobrazić, byście Państwo nawet i w takich chwilach nie zaglądali tutaj. Być może w chwili wolnego czasu owi „szczęśliwcy wojaże” zaglądają tutaj – na naszą stronę - by zwieść się co słychać. Dla Redakcji, to wciąż czas intensywnej pracy, tworzenia nowych pomysłów, wciąż nowe wyzwania, wciąż nowe ważne informacje. Tak jest i tym razem. Jednak, abyście doznali naukowej radości i wewnętrznej satysfakcji zapraszamy do dalszej lektury nad tym tekstem. Nie można go pominąć.
- Odsłony: 1171
1. Kościół naucza, że każdy człowiek ma bezwzględny obowiązek szanować każdego człowieka. To odnosi się również do osób LGBT, ale musi działać w obydwie strony. Ogromnym niesmakiem, smutkiem, troską o przyszłość a nawet poczuciem zagrożenia napawają zwyczajnych ludzi zachowania i słowa aktywistów tego środowiska i wspierających je dziennikarzy. Niby walczą o wolność, tolerancję i szacunek, ale właśnie bez tolerancji, z pogardą wobec myślących inaczej i z agresją.
2. W tym kontekście trzeba uznać za niedopuszczalny z punktu widzenia prawa ale przede wszystkim przyzwoitości i zdrowego rozsądku atak przypuszczony na pracownika IKEI, który nie życzył sobie w miejscu pracy indoktrynacji LGBT. Niepokoi, że wypowiedzi pod jego adresem są pełne agresji i pogardy. Odziera się go z godności ludzkiej i odmawia mu niezbywalnych praw. Tymczasem wolność sumienia i wyznania jest miarą demokracji. Agresja zaś i pogarda nie są Polsce potrzebne, burzą pokój społeczny, sieją niepewność i poczucie zagrożenia. Jakże łatwo ale też jakże niebezpiecznie jest przeciwstawić człowieka drugiemu człowiekowi! Konstytucja Rzeczypospolitej nie tylko gwarantuje każdemu wolność wyznania ale też chroni przed ingerencją w przekonania osobiste wbrew woli zainteresowanego. Równocześnie nieuczciwym intelektualnie jest reagować w Polsce na cytaty z Pisma Świętego, jakby kultura europejska nie wyrastała z logiki chrześcijaństwa. Nie można nazwać tego inaczej jak tworzeniem wirtualnej rzeczywistości i narzucaniem przekonań przy wykorzystaniu pozycji silniejszego. Kiedyś król polski Zygmunt II August oświadczył „Nie jestem królem waszych sumień”. Tym bardziej pracodawca nie ma i nie może sobie uzurpować takiego prawa.
- Odsłony: 1444
Wychowawcze oddziaływanie poezji wyraża się w kształtowaniu wyobraźni i uczuć, w inspirowaniu aktywności twórczej, w rozszerzaniu zakresu doświadczeń indywidualnych człowieka. Wielu powiada, że poezja leczy rany, jakie zadaje rozum. Zatem przeżycia estetyczne, towarzyszące poznawaniu utworów poetyckich, czynią nas wrażliwymi na piękno języka, na złożoność formy, wyrabiają smak literacki. Wywołana fascynacja utworem literackim pozwala niejednokrotnie odczuć jego humanistyczny sens, zawartą w nim myśl przewodnią. A życie pędzi wciąż do przodu, coraz prędzej gna i bryka i czasami w tym pośpiechu coś ważnego nam umyka. Tym czymś, jest właśnie poezja. Ci, którzy wiersze piszą lub czytają, są lepiej wychowani, czyli ukształtowani niż ci, którzy tego nie robią. Żyją w wielu światach, realnych i werbalnych, widzą więcej, czują więcej, lepiej się komunikują ze światem. Wyrażają to, co niewyrażalne, słyszą to, co zagłuszone. Poezja - w tajemniczy sposób - nigdy nie przestaje wychowywać zarówno poetów jak i ich czytelników. Prezentujemy mały tomik poezji autorstwa Cezarego Lipki.
- Odsłony: 1227
Pytanie postawione na wstępie jest prowokacją. Jak się domyślamy, odpowiedź powinna brzmieć: nie, nie można spotkać Pana Boga kiedy indziej niż dzisiaj. Choć w duchu Reguły wydaje się być to poprawnym rozwiązaniem kwestii, to jest jeszcze niepełne, ponieważ św. Benedykt zdaje się nam dawać dużo większe zadanie. Muszę powiedzieć kilka słów wyjaśnienia, dlaczego tak niepokoi mnie zatrzymanie się wyłącznie na dniu dzisiejszym. Nie chodzi tylko o to, że gdy św. Benedykt mówi o mnichach mu współczesnych, to chociaż nie jest nimi zachwycony, to spokojnie godzi się z faktami. O wiele bardziej problem rozbija się o dwie sprawy. Po pierwsze z doświadczenia wiemy, że człowiek jest paraliżowany przez swoją nieuporządkowaną przeszłość i niepewną przyszłość. Po drugie chrześcijanin ma być człowiekiem eschatologii, czyli wyczekującym nadejścia Pana; siłą rzeczy musi zatem pamiętać o śmierci i nadchodzącym Sądzie. Kluczowym pozostaje określenie tego, jaki mamy mieć stosunek do przeszłości i przyszłości, aby nasza teraźniejszość ożyła. Posłuchajmy, co mówi nam na ten temat Reguła.
- Odsłony: 1718
W dniu 02 lipca br. w sanktuarium maryjnym w Resku odbyły się uroczystości odpustowe ku czci Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, zwanej Matką Bożą Jagodną. W tym roku uroczystościom odpustowym przewodniczył abp Andrzej Dzięga, wraz z nim Mszę św. celebrowało kilku kapłanów w tym: ks. Marian Kaptur – miejscowy proboszcz, ks. prof. Jan Zimny, ks. dr Julian Głowacki. Ta wyjątkowa uroczystość odpustowa zgromadziła liczną rzeszę wiernych w tym pielgrzymów przybyłych pieszo w grupach. Święto liturgiczne Matki Bożej Jagodnej powstało w 1253 r. z inicjatywy św. Bonawentury, który wprowadził je do wszystkich wspólnot braci mniejszych, uważając za niezwykle ważne. Następnie papież Bonifacy IX wprowadził je w 1399 r. do liturgii powszechnej. Oficjalnie zostało ustanowione w 1441 r., a obchodzono je właśnie 2 lipca. Ludowy przekaz głosił, że spodziewająca się Dziecka Maryja wędrowała samotnie 150 km poprzez góry i lasy, żywiąc się zrywanymi po drodze owocami. Dlatego w Polsce powstała tradycja, aby w dniu 2 lipca nie zrywać poziomek, jagód, agrestu, malin, wiśni i porzeczek. Miały pozostać dla Maryi – Jej nie mogło zabraknąć w drodze pożywienia. Matka Boża Jagodna została patronką matek i kobiet brzemiennych, które wierzyły, że jeśli nie będą zrywać jagód i powierzą się Jej opiece, to za Jej przyczyną urodzą zdrowe dzieci i odejdzie od nich zły omen, a narodzone potomstwo będzie odporne na choroby i czary. Poniżej tekstu fotogaleria z uroczystości.









