Człowiek mądry więcej uczy się od swych wrogów, niż głupiec od przyjaciół. Prawdziwie mądry jest ten, kto zachowuje ostrożność w języku. Czy uda mi się zasadę tę zachować w niniejszym tekście? (…) Wpierw prosta zwyczajna myśl i uwaga. Często przemierzam szlaki dróg nie tylko po polskiej ziemi. Siłą faktu i rzeczy istnieje często konieczność wstąpienia do różnych sklepów, sklepików, tych wielkich i małych, jak choćby na stacjach paliw. Czegoż to nie można tam spotkać. Ostatnio jednak zwróciłem uwagę na medicamenty jakie są w sprzedaży i z powodzeniem można je nabyć. Jedne są na schudnięcie, inne przeciwbólowe, inne na porost włosów czy dobry apetyt – i tak można by wymieniać w nieskończoność. Nagle przyszła mi myśl, a kiedy to będzie można kupić tabletki na mądrość? Obserwują zachowania użytkowników dróg taka refleksja ma rację bytu. Czy wtedy wielkim cieszyły by się powodzeniem? Czy starczyło by odwagi by je nabyć? Kupując owe tabletki wysyłalibyśmy sygnał, że albo mądrości brakuje albo innym chcemy sprawić prezent, a tym samym pomóc. A może to dlatego nie ma w sprzedaży takiego specyfiku, ponieważ lepiej być szczęśliwym głupcem niż nieszczęśliwym mędrcem?
W rzeczywistości możliwego nabycia specyfiku mądrości, sytuacja handlowa sprawiłaby, że sprzedawcy robili by wielką karierę, gdyż popyt byłby nieoczekiwanie wielki. Czy jest słusznie postawiona teza, czy tylko złudne marzenie? Doskonale wiemy, że głupota pcha się do przodu, by być widoczną zaś mądrość zostaje w tyle, by widzieć ową głupotę. Tak jak to bywa w ruchu drogowym. Proszę nie kojarzyć tej tezy ze zdarzeniami, wydarzeniami, których jesteśmy świadkami podczas uroczystości. Czy dziś ów specyfik miałby należyte powodzenie? Wychodząc z prostego założenia, że głupiec rozumu przez to nie nabędzie, nawet, gdy zmieni miejsce i gdzie indziej siędzie, trudno uwierzyć skuteczności takiego specyfiku. Skoro nawet najlepsza proteza nie zastąpi mózgu, to czy nawet najlepszy specyfik doda mądrości? Jak już wspomniałem, podróżując drogami - nie tylko polskimi - często spotykam się ze zwyczajną ludzką głupotą, a może delikatnie rzecz ujmując – z brakiem mądrości. Zastanawia mnie wciąż fakt, skąd tylu tych, którym brak mądrości? Odpowiedź jest jedna: widocznie Bóg bardzo kocha głupców, skoro tylu ich stworzył.
A co z naszym specyfikiem? Czy miałby on rację bytu w tej współczesnej rzeczywistości? Jeśli założymy, że słabością każdej mądrej idei jest to, że starają się realizować ją głupcy, niniejsza teza ma szansę na wdrożenie. Nie chcę być ani odkrywcą ani prekursorem owej idei, nie moja bowiem to dziedzina. Czy owa rada i pomysł to szansa przyszłości? Czas przynosi radę, stąd należy oczekiwać jej cierpliwie. Bywa, że trzeba zawierzyć chwili, która zwiastuje rozwiązania. I chociaż urodzić się głupcem to nie wstyd, bo wstyd jest tylko głupcem umierać. Dziś też wielu drogowych filozofów brodę zapuszcza by stać się modnym i rzekomo mądrym zapominając, że broda mędrcem nie czyni człowieka. Ale i łysina nie zawsze oznaką mądrości bywa. Takowych spotkać można na szlakach polskich dróg. Jak na dziś pozostaje daleko idąca tolerancja na głupie zachowanie szaleńców. Dla tych co takich spotykają, a nie godzą się z nimi w ocenie zachowania, pozostaje do przyjęcia krótka myśl, że tolerowanie głupców jest nieodzownym elementem mądrości.
Reasumując ten krótki aczkolwiek spontaniczny wywód należy zauważyć, że głupota tuczy się brakiem szeroko pojętej kultury – także na publicznych drogach. Czasem człowiek sądzi, że ujrzał już dno ludzkiej głupoty, ale spotyka kogoś, dzięki komu dowiaduje się, że ta studnia jednak nie ma dna. Nie zawsze też pamiętamy, że zęby mądrości wyrastają po to, aby od czasu do czasu było się czym ugryźć w głupi język. A zatem czas kończyć to ludzkie rozważanie. Gdy spotkamy dziś lub jutro kolejną głupotę wpierw należy rozważyć, czy warto ją zauważyć, czy zlekceważyć? Jeśli jest ogromna nie pokonamy jej, wiedzą, że tak jak nie bijemy muchy, która siedzi na głowie tygrysa, tak nie ruszamy głupoty, która króluje wśród przekornych i szalonych. Takim nie należy ufać. Nawet mądrość sama sobie do końca nie ufa, a jedynie głupota udziela sobie kredytu bez granic. Pozostaje mi zwieńczyć owe rozważanie stwierdzeniem, że mądrości życiowe nie muszą błyszczeć - wystarczy, że nie rdzewieją.
Amicus








