• nr05.jpg
  • nr07.jpg
  • nr01.jpg
  • nr08.jpg
  • nr06.jpg
  • nr03.jpg
  • nr04.jpg

Jak przystało już w Tradycji pielgrzyma, wielu wybierając się tu, do Rzymu – Wiecznego Miasta, powiada: „Być w Rzymie i Papieża nie widzieć?” – no to niemożliwe. Ale spokojnie i powoli. Ostatnim etapem był: Budapeszt – Rzym. Poranek upalny. Niebo bez oznak prognozy deszczowej. Temperatura dochodzi już 35 stopni. Jedynie lekki powiew wiatru nieco schładza gorące powietrze. Trwa jeszcze pewien odcinek krętych dróg, by dotrzeć do autostrady. I już wjeżdżamy. A teraz tylko pozostaje oddać się kontemplacji piękna przyrody. Po lewej stronie Balaton, nieco dalej zespół jezior i cudownych krajobrazów. Za chwilę granica węgiersko-słoweńska. Tu mała przerwa na „małe, co nie co”. Obsługa z uśmiechem wita składając bogatą ofertę „stołu”. Jeszcze mała czarna. I rozpoczyna się podziw cuda natury: pełen uroku krajobraz. Malownicze górskie tereny. A porządek tu jak w salonie królewskim. Na tablicy wyraźna informacja: najbliższy skręt, zjazd i trasa na Włochy. No to zjeżdżamy. Wszystko bez zarzutu: pogoda, otoczenie i towarzystwo. Cały czas słońce szokuje nas swymi promieniami i temperaturą. Już mija 35 stopni. Kolejna przerwa. Teraz już pewne zwroty towarzyszyć nam będą przed najbliższe chwile: Buongiorno, buon appetito i arrivederci. To pewien constans – przynajmniej przez najbliższe dni.

Powiadają: wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Poniekąd tak jest. To już kolejny raz, gdy droga prowadzi do Rzymu. Czas wakacji jest ku temu sposobną okazją. Więc ostatnie przygotowanie i czas ruszać. Głównym celem - to modlitwa u Grobu Apostołów i przy Grobie bł. Jana Pawła II. Są jeszcze inne sprawy by tam je zawieść. Bóg je zna. A po drodze kilka ważnych spotkań. Najpierw Słowacja. Sobotni wieczór. Czas przygotowań do niedzieli. Siadamy razem z przyjaciółmi i podejmujemy istotne i bieżące tematy. Dla niektórych życiowe. Pełna otwartość, zrozumienie i gotowość realizacji zadań – to reguła. Każdy z nas wie, co do niego należy. Za parę dni powrócimy do tych ważkich tematów. Teraz zaś potrzeba czasu na ich realizację. Tymczasem ostatnie promienie słońca powoli żegnają się z nami. Niebo ku zachodowi się chyli, a rozchmurzone zwiastuje kolejny, piękny dzień. Zanim jednak on nastąpi, czeka kolejny odcinek drogi – Węgry – Budapeszt. Ruszam. Tu jakby inny klimat. Rozkwitłe słoneczniki i niebo bezchmurne, błękit nieba, a i ciepła nie brak. Mijają powoli kilometry. Miskolc, potem Eger i Budapeszt – już na miejscu. Kolejne spotkanie, rozmowy - niczym nikodemowe. Uzbierało się wiele spraw, które należy przeanalizować, przedyskutować, a nawet i rozwiązać. Jak ten czas szybko mija! Spojrzałem na zegarek – już 02:15 – zawitała niedziela. Krótki odpoczynek, bowiem o godz. 09:00 Msza św. a po niej kolejne spotkanie. Także ważne, bo dotyczy spraw ludzkich. Siadamy popijając czarną węgierską expresówkę. Jakoś rzeźko się po niej zrobiło. I kolejne wątki, kolejne tematy. Są też plany na jutro, i dalsze dni.

W ostatnich dniach otrzymałem tekst, który chciałbym przedstawić naszym Drogim Czytelnikom na forum tej strony. Jedni się jego treścią wzmocnią, inni może nawet zawstydzą. Niech zatem dokonuje się to, co ma się dokonać. Uważam, że jest to piękne i w pełni autentyczne, szczere świadectwo. Jakże dziś ważnym jest, aby poszczególne wspólnoty miały wspaniałych, odpowiedzialnych, kochających i rozumiejących pasterzy. To wielki dar dla danej wspólnoty. Zatem ci, którzy będą oddawać się tej lekturze, niech także zaczerpną mocy, siły, radości, ale i nadziei dla siebie i dla swoich wspólnot. To świadectwo niech będzie dla każdego – bez wyjątku – wyzwaniem do osobistej refleksji. Ufam, że tak się stanie (na zdjęciu autorka tekstu).

Szczególnie w ostatnich dniach jesteśmy świadkami przywoływania wydarzeń „Wołyńskich” jakie miały miejsce przed 70 laty. Te tragiczne wydarzenia zostały na nowo przywołane i omodlone w Katedrze Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej w dniu 07 lipca br. (niedziela) podczas uroczystej Mszy św. o godz. 12:00, której przewodniczył Ks. Abp Mieczysław Mokrzycki (Metropolita Lwowski) wraz z Ks. Abpem Andrzejem Dzięgą (Metropolitą miejscowej archidiecezji). W modlitwie oprócz miejscowych kapłanów udział wzięli kapłani z innych diecezji m.in. sandomierskiej (ks. Jan Zimny), siedleckiej czy innych diecezji. Podobnie też oprócz miejscowych parafian udział w uroczystości wzięła liczna grupa wiernych nie tylko z całej archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej lecz i z Polski, którzy poprzez więzy krwi i pochodzenie rodziców sercem są związani z Ziemią Wołyńską a często też tragicznymi wydarzeniami tamtych lat. To przywołanie tragicznych wydarzeń w pamięci i modlitwie ma być odczytaniem na nowo tej bolesnej karty historii, która oprócz ewangelizacyjnej interpretacji i edukacji ma stać się przestrogą dla nas na dalsze lata historii. Na zakończenie uroczystości odsłonięto tablicę poświęconą ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich (poniżej tekstu galeria foto).

Czas wakacji sprzyja nie tylko bezczynnemu wypoczynkowi. Jest to także czas dobrej lektury – dobrej? – oby tak!. Przed paroma dniami wziąłem na warsztat lektury książkę autorstwa Davida Owena „Chorzy u władzy”. Hmm… I się zaczęło. Publikacja jest próbą odpowiedzi na pytanie: jak choroby wpływają na ludzi władzy i na podejmowane przez nich decyzje? Opisuje choroby trapiące rządzących. Zwraca też uwagę na niebezpieczeństwa wynikające z ukrywania stanu zdrowia - władczych. Owen twierdzi, że im dłużej osoba znajduje się u władzy, tym silniejsze są objawy syndromu buty. Dla wielu następuje upojenie władzą, nieproporcjonalnym skupianiem uwagi na swoim wizerunku, nadmierną wiarą we własne opinie i pogardą dla rad innych, tworzeniem odizolowanego od rzeczywistości świata, a także brawurą i impulsywnością. Syndrom pojawia się u każdego owego władcy, ale zanika, gdy traci on władzę. No i cóż oddałem się wnikliwej treści. A po niej doszedłem do wniosku, że ludzi władzy – także dzisiejszych, i bez względu na rodzaj sprawowanej przez nich władzy – można podzielić na trzy kategorie. Jakie można postawić odpowiedzi na pytanie: co najczęściej gubi takich ludzi?

Współcześnie, chrześcijańska koncepcja człowieka dla wielu wydaje się nazbyt jednostronna. Przyznając prymat wartościom religijnym, postrzegana w kategoriach „monopolu Kościoła na prawdę o człowieku”, jest nierzadko selektywnie interpretowana, kontestowana lub zupełnie negowana. Sprzyja temu zasadniczo znieważanie i poniżanie ludzkiej godności, w tym cennych wartości takich jak prawda i miłość, które w dzisiejszej kulturze niemal straciły na znaczeniu, a które są gwarancją równowagi między tym co duchowe i cielesne, co doczesne i transcendentne. W konsekwencji niedoceniana ludzka godność skutecznie dystansuje człowieka od niego samego. Osobowy podmiot „gubi” sam siebie. Aksjologiczne tąpnięcie poważnie narusza fundamenty ludzkiej egzystencji, co efektywnie zmienia bieguny postaw. Nie liczy się już (nie ma znaczenia) postawa być, natomiast priorytetem staje się postawa mieć. Człowiek pozbawiony godności nie może dostrzec na swoim poranionym obliczu podobieństwa do Boga. W „wynaturzonym postępie”, nie potrafi już kierować się bezinteresowną logiką daru z siebie samego, nie umie podporządkować i zagospodarować świata, aby mu służył, za to potrafi go skutecznie niszczyć. Słaby i poniżony, zagrożony upadkiem, w następstwie konsumpcjonizmu, alienacji i uprzedmiotowienia siebie, staje się więźniem własnej kultury, ofiarą „cywilizacji śmierci”, którą sam stworzył. „Nienawidząc siebie” człowiek niszczy siebie, co nierzadko kończy się samounicestwieniem.

Zapewne każdy z nas w swoim życiu stał się bohaterem podziwu jakiegoś pałacu z danej epoki, który wprawił nas w zachwyt, urok. Zwykle dzieła te nie tylko zauroczają miłośników sztuki i piękna, historii dziejów czy literatury, ale każdego, kto nosi w sobie odrobinę wrażliwości na estetykę. Często w kontemplacji pałacu towarzyszy nam także poczucie wielkości, wielości i oczywiście piękności komnat, izb, pomieszczeń, wyposażeń. Tego rodzaju pałace już są wpisane w historię, tworzą ją, świadczą o niej. Nie o tego typu pałacach jednak chcę mówić. Chcę mówić o budowaniu żywych pałaców mądrości. Dziś potrzeba budować pałace, których obecność będą stanowić o sile i jakości narodu, o wierności ideałom i zasadom zbudowanych na wartościach chrześcijańskich. Jak w każdej budowie tak przy budowie pałaców mądrości potrzeba: wspaniałych budowniczych i odpowiedniego komponentu budowlanego.

Mieć nadzieję, czy nadzieje to rzecz ludzka, normalna i wskazana. Człowiek pozbawiony nadziei jest nieszczęśliwy. Ale, czy spełnienie nadziei zawsze daje nam szczęście? Otóż, gdy Polska miała dołączyć do Unii Europejskiej wielu żyło nadzieją, iż fakt ten spełni ich marzenia, nadzieje. Czy tak się stało? Niech wyrazem, głosem, odpowiedzią na to pytanie, będzie list syna skierowany do matki. Warto go przeczytać. Kochana Mamusiu!!! W Unii jest fajnie, niczego nie brakuje. Cukier jest po 4.50 zł za kg, benzyna po 5.70 za litr, masło po 4.60 za kostkę, chleb po 3.20 zł za bochenek, a paczka papierosów po 12 zł. Jeśli chodzi o nasz dom, to latem przyjechał pan Helmut z Berlina. Najpierw postawił piwo, a potem pokazał akt własności z 1937 roku i powiedział, że teraz to jego ziemia i wszystko, co na niej.

Powoli dobiega końca dzień wspomnienia św. Jana Chrzciciela -  Patrona wielu naszych krewnych, bliskich i znajomych noszących Jego imię. Wielu też ten dzień spędziło na swój sposób, bardziej lub mniej uroczysty: jedni w gronie rodzinnym, inni w gronie przyjaciół, inni przy codziennych obowiązkach, zajęciach. I trudno się temu dziwić. Życie kreśli swoje scenariusze, nie zawsze takie, jakie chcielibyśmy, aby stały się rzeczywistością. Zapewne tak też i było w przypadku wielu dzisiejszych Solenizantek i Solenizantów. Nie ukrywam, że i ja z tej okazji otrzymałem wiele gestów życzliwości, dobra, pamięci i jedności. Były to głównie życzenia przesłane drogą telefoniczną, smsową, mailową czy złożone osobiście. Wiele osób z tej okazji przesłało też materiały wizualizacyjne, które oparte na pięknej muzyce stały się dodatkowym ubogaceniem dnia, pamięci i życzeń. Niektóre życzenia na nowo pojawiły się od osób, po wielu latach milczenia. Nade wszystko wiem o jednym, że wielu pamiętało w tym dniu w swoich modlitwach. Nie chciałbym, aby na koniec dnia pozostać dłużnikiem. Stąd na ręce Wszystkich Państwa chcę za wszelkie wyrazy Waszej pamięci i obecności, dobra, złożyć serdeczne podziękowanie.

Każde spotkanie prowadzi ku określonej rzeczywistości. W zależności od założeń formułowane są konkretne cele i zadania. Ważnym jest, aby strony dyskusji, spotkania, rozmowy były otwarte na argumenty, wnioski, tezy czy założenia. Oczywiście muszą one być słuszne i zgodne z naszymi poglądami, wyzwaną hierarchią wartości itp. W kolejnym dniu wspomnianego poniżej I Forum Polsko – Węgierskiego w Kraśniku, tj. 22 czerwca br. od godzin porannych trwała debata kuluarowa zmierzająca do wypracowania wspólnego międzynarodowego programu współpracy nie tylko obu Narodów. Pojawiły się konkretne propozycje, które zapewne w najbliższym czasie ujrzą światło dzienne i staną się formą szeroko pojętej współpracy na różnych odcinkach życia. Otwartość obu stron daje wielkie nadzieje na wypracowanie bardzo konkretnych projektów w wielu obszarach m.in. w zakresie edukacji, sportu, gospodarki, samorządu itp.

Copyright © 2012. All Rights Reserved

Podczas analizy kasyn przy pracy z zasobami kasynowymi należy zwrócić uwagę na zasady, dlatego analiza jest pomocna. Porównując różne opcje, czytelnicy korzystają z vavada podczas porównywania kasyn. Takie podejście zmniejsza niepewność.

Słownik gracza: licencja, KYC, RTP

Zanim zapytamy, jakie jest legalne kasyno online w polsce, uporządkujmy terminy. Kasyno legalne online = licencja, KYC, przejrzystość wypłat. Wybór ułatwia lista legalnych kasyn online z niezależnymi recenzjami. Gdy planujemy kasyno na pra, szukajmy jasnych limitów i poradników. Dobre kasyno inte nie ukrywa opłat i publikuje kontakty do organu licencyjnego. W sekcji legalne gry na pieniądze oczekujmy prostych przykładów. Automaty to emocje — ale maszyny onlin z audytem są przewidywalniejsze. W kategoriach branżowych wyróżnia się też legalne kasyna internetowe, co pomaga klasyfikować oferty i oddzielać je od marketingu, gdy mówimy o legalne internetowe kasyno w ujęciu praktycznych standardów.

Graj w swoje ulubione gry w coolzino kasyno i wygrywaj atrakcyjne nagrody.
Spróbuj szczęścia w cazeus i ciesz się różnorodnością gier kasynowych.
W ofercie gier zręcznościowych Chicken Road wyróżnia się prostą mechaniką polegającą na podejmowaniu decyzji w odpowiednim momencie.