Powoli dobiega końca dzień wspomnienia św. Jana Chrzciciela - Patrona wielu naszych krewnych, bliskich i znajomych noszących Jego imię. Wielu też ten dzień spędziło na swój sposób, bardziej lub mniej uroczysty: jedni w gronie rodzinnym, inni w gronie przyjaciół, inni przy codziennych obowiązkach, zajęciach. I trudno się temu dziwić. Życie kreśli swoje scenariusze, nie zawsze takie, jakie chcielibyśmy, aby stały się rzeczywistością. Zapewne tak też i było w przypadku wielu dzisiejszych Solenizantek i Solenizantów. Nie ukrywam, że i ja z tej okazji otrzymałem wiele gestów życzliwości, dobra, pamięci i jedności. Były to głównie życzenia przesłane drogą telefoniczną, smsową, mailową czy złożone osobiście. Wiele osób z tej okazji przesłało też materiały wizualizacyjne, które oparte na pięknej muzyce stały się dodatkowym ubogaceniem dnia, pamięci i życzeń. Niektóre życzenia na nowo pojawiły się od osób, po wielu latach milczenia. Nade wszystko wiem o jednym, że wielu pamiętało w tym dniu w swoich modlitwach. Nie chciałbym, aby na koniec dnia pozostać dłużnikiem. Stąd na ręce Wszystkich Państwa chcę za wszelkie wyrazy Waszej pamięci i obecności, dobra, złożyć serdeczne podziękowanie.
Nie ukrywam mojego miłego zaskoczenia ogromem owej życzliwości, pamięci, wyrazów bycia razem już od paru dniu. Chcę ogólnie, ale szczerze przywołać Osoby z różnych stron Polski i spoza jej granic pamiętających i dający wyraz tej pamięci. W orszaku tym znaleźli się biskupi, kapłani, siostry zakonne, ludzie świeccy (różnych funkcji i zawodów), studenci. Grupę tę stanowili także dzieci, młodzież i osoby starsze. Wam Kochani – Wszystkim – składam szczere i gorące podziękowanie. Wiem, że Wasza obecność, Wasza Pamięć, Wasza życzliwość i Wasza modlitwa - to najpiękniejszy i najcenniejszy kapitał i skarb jaki człowiek może w tym życiu okazać drugiemu człowiekowi. Tak więc dziękuję Wam, że jesteście skarbem i złotem dla drugiego człowieka. Wielu z Was chciałbym uścisnąć Waszą szlachetną dłoń, chciałbym spojrzeć w Wasze szczere i przyjacielskie oczy, chciałbym wypowiedzieć odrębne i przyjacielskie słowo. Proszę, czujcie się tak, jak by to miało rzeczywiście miejsce. W dowód wdzięczności za Waszą dobroć, pamięć i życzliwość w dniu jutrzejszym tj. 25 czerwca br. (wtorek) odprawię w Waszej intencji Mszę świętą. Właśnie w tej formie chcę wyrazić moją wdzięczność Bogu i prosić Go za Was, by codzienność Wasza była zawsze opromieniona Jego miłością bijącą z Boskiego Serca, które w tym miesiącu w szczególny sposób czcimy.
Amicus








