- Odsłony: 2478
Jest piątek 10 maja br. Dochodzi godzina 6:00 rano. Grupa w komplecie zajmuje miejsca w autokarze, po czym z modlitwą na ustach ruszamy w kierunku Słowacji. Majowy poranek nadaje dodatkowo optymizmu przed daleką trasą. W imię Boże ruszamy na pielgrzymowanie. Po trasie daje się zauważyć coraz bardziej ożywiony ruch. Mijamy kolejne miejscowości. Tuż przed Duklą pierwszy przystanek. Po kilku minutach ruszamy dalej w kierunku Barwinka. Po lewej stronie niezapomniana góra Cergowa – tu przed laty bł. Jan Paweł II wędrował wakacyjnie. Mija godzina 9:00 przekraczamy granicę polsko-słowacką. Wzniesienia gór dodają smaku estetyki krajobrazu. Dojeżdżamy do Presova. Tutaj już w pełni tętni życie. Jak na piątek dość sprawnie mijamy miasto i zbliżamy się do Koszyc. Na Anioł Pański biją dzwony. Podjeżdżamy do seminarium duchownego. Za chwilę pod przewodnictwem Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Stolarika będziemy uczestniczyć we Mszy św. Rozpoczyna się Eucharystia. W koncelebrze biorą udział: ks. prof. Cyril Hisem – dziekan Wydziału Teologicznego Katolickiego Uniwersytetu w Ružomberku i ks. prof. Jan Zimny - KUL. Na zakończenie życzenia, podziękowania i pasterskie błogosławieństwo. Poniżej galeria foto.
- Odsłony: 2606
Jan Paweł II poświęcił przyrodzie wiele miejsca i uwagi w swoim nauczaniu. Znajduje to wyraźne odzwierciedlenie w dokumentach papieskich, przemówieniach oraz homiliach i okazjonalnych wystąpieniach a także twórczości literackiej. Podczas spotkania z młodymi pielgrzymami w Castel Gandolfo w dniu 20 lipca 1980 Jan Paweł II tak scharakteryzował wypoczynek: „chodzi o to, ażeby wypoczynek nie był odejściem w próżnię, aby nie był tylko pustką. Wtedy nie będzie naprawdę wypoczynkiem. Chodzi o to, ażeby był wypełniony spotkaniem. Mam na myśli – i owszem - spotkanie z przyrodą, z górami, morzem i lasem. Człowiek w umiejętnym obcowaniu z przyrodą odzyskuje spokój, ucisza się wewnętrznie. W dniu 09 maja br. w Elblągu odbyła się konferencja naukowa na temat: „Czas wolny – konieczność czy zbytek?”, zorganizowana przez Państwową Wyższą Szkołę Zawodową, Wyższe Seminarium Duchowne, Elbląską Uczelnię Humanistyczno-Ekonomiczną i Szkołę Wyższą im. Bogdana Jańskiego Wydział Zamiejscowy w Elblągu.
- Odsłony: 2639
Jakże to ważne zadanie życiowe umieć wykorzystać daną łaskę czasu, którą każdy z nas otrzymuje. Dobrze łaskę czasu wykorzystał w obrębie założonej rodziny, obszaru pracy w szkole oraz służby w środowisku nauczyciel, kierownik, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 i nr 10 w Sieradzu – Bolesław Zwoliński na przestrzeni swoich 34 lat tylko w tym zawodzie. Odszedł na wieczny odpoczynek w dniu 3 lipca 1991 roku w Sieradzu i na pewno uczy, pracuje, służy nadal po drugiej stronie błękitu i patrzy na żonę Krystynę i córkę Beatę.
- Odsłony: 2681
Dobiegła końca historyczna 9. dniowa pielgrzymka studentów prawa i pedagogiki Wydziałów Zamiejscowych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II w Stalowej Woli wraz z ks. Janem Zimny. W każdej pielgrzymce jest wyjście i powrót. Przemierzyliśmy setki - a nawet można powiedzieć - tysiące kilometrów. Doświadczenie przeżyć, jakich doznaliśmy, pozostanie na zawsze w naszej pamięci. To niecodzienne wydarzenie wzbogacające zarówno ducha, serce i rozum, będzie nam wszystkim towarzyszyć i powracać w pamięci. Prezentowana zaś poniżej galeria jest jedynie małym, skromnym wycinkiem obrazu owej historycznej pielgrzymki mającej wieloaspektowy wymiar. To spotęgowanie przeżyć, uczuć, wartości estetycznych, religijnych, duchowych w każdym z nas wykreowało swoistego rodzaju nowego człowieka. Natura ludzka potrzebuje wciąż takich doznań, aby ugruntować zasiane ziarno i by ziarno wydało należyty plon: plon wiary, miłości i prawdy. Wracając w niedzielny poranek powitał nas nowy dzień. I chociaż zmęczenie fizyczne nie pozwoliło szeroko otwartymi oczyma spojrzeć na wchodzące słońce, to radość serca unosiła w obłoki szczęścia. Bo pielgrzymka zawsze jest źródłem radości i szczęścia.
- Odsłony: 2501
Sobota 04 maja powitała nas pięknym porankiem na ziemi jeszcze niemieckiej w miejscowości Siegel. Jeszcze kilka chwil na organizację wstępną dnia by realizować dalszy program. Pierwszym punktem programu to wyjazd do Drezna by nieco bliżej poznać miasto, które dla wielu znane jest może bardziej teoretycznie jak realnie. Wstępnie mamy do przemierzenia ponad 500 km. Czas na przerwę na dobrą kawę, która zresztą nigdy w takich warunkach nie zaszkodzi. Po drodze mijamy uroki przyrody związane z wiosną. Z racji soboty nieco mniej uciążliwości na trasie. Udajemy się w trasę. Mijają kolejne chwile. Dochodzi godzina 17:00 - dojeżdżamy do Drezna. Przyda się nie tylko czas na lekki odpoczynek, ale głównie na poznanie dziedzictwa kultury. Wędrowanie po mieście. Przyszedł czas na dalszą drogę. Zmierzamy więc ku granicy polskiej. Do pokonania mamy niemal 130 km do granicy. Powoli zapada zmrok. Jesteśmy już w Polsce.
- Odsłony: 2554
Po odpoczynku i powitaniu pięknego poranka oraz iście szlacheckim śniadaniu w kolejnym dniu wędrowania w dniu 03 maja br., gdy w Polsce świętujemy Uroczystość Matki Bożej Królowej Polski a także święto Konstytucji 3 Maja, wyruszyliśmy w kolejny odcinek drogi, tym razem do Brukseli. Wcześniej pożegnaliśmy się z Gospodarzami Ruiselde. Z kolei w Brukseli czekali na nas przedstawiciele polskich środowisk reprezentujących naszą Ojczyznę w Parlamencie Unii Europejskiej. O godz. 10:30 rozpoczęła się konferencja naukowa w której uczestniczyliśmy jako grupa studencka KUL. Tematyką konferencji była: „Unia Europejska: wczoraj, dziś i jutro”. Młodzi adepci mieli okazję bliższego poznania spraw dotyczących m.in. opracowania i wydatkowania budżetu UE, rozwoju szkolnictwa wyższego, szans rozwoju zawodowego młodzieży w ramach organizacji studenckich, szans i zagrożeń gospodarczych w tym rolnictwa. Na zakończenie konferencji nastąpiła dyskusja podczas której studenci mieli okazję zadawania pytań prowadzącym konferencję, stawiania własnych wniosków, uwag czy wątpliwości.
- Odsłony: 2476
Po długiej podróży nieco spóźnieni i zmęczeni, ale szczęśliwi, że już jesteśmy na miejscu w dniu 02 maja dotarliśmy do Ruiselede - miasta partnerskiego Kraśnika. Na samym początku spotkania przywitała nas Pani Greet De Roo - Burmistrz Miasta wraz z najbliższymi współpracownikami, po czym zostaliśmy zakwaterowani w kompleksie sportowym. Obiekt zrobił duże wrażenie na całej grupie. W ramach zaplecza sportowego znajdują się m.in. hala do gry w siatkówkę, boiska do piłki nożnej, korty do tenisa ziemnego, zaplecze kulinarne, stołówka itp. Niezwłocznie po obejrzeniu kompleksu zostaliśmy zaproszeni na obiad, który – nie ukrywam – zajadaliśmy z ogromnym apetytem. Spotkanie z władzami miasta odbyło się w niezwykle przyjaznej atmosferze. Zastępca Burmistrza będący wieloletnim nauczycielem, w języku angielskim, przedstawił krótką historię dotyczącą polskich żołnierzy z 24. Pułku Ułanów z Kraśnika, którzy w trakcie II wojny światowej walczyli przeciwko nazistowskim Niemcom. Ponadto wielokrotnie podkreślał swą radość z naszej studenckiej wizyty.
- Odsłony: 2623
Wprawdzie w dniu 01 maja w pamięci wielu rodzą się wspomnienia z dawnych lat, które niekoniecznie związane są z wartościami duchowymi. Tym razem jednak dla nas, jako grupy głównie studentów prawa, dzień ten pozostanie na zawsze w żywej pamięci dlatego, że przeżyliśmy historyczne spotkanie. Otóż wieczorem w tym dniu przyjechaliśmy do miasta Treguier (Bretania), miejsca grobu św. Iwo. Po zakwaterowaniu i nocnym odpoczynku, w dniu następnym o godz. 8:00 u jego grobu w modlitwie Mszy św. powierzaliśmy sprawy naszej Alma Mater, studentów i wykładowców i nas samych. Była to niecodzienna sposobność do powierzenia świętemu Iwo w modlitwie osobistych spraw związanych ze studiami, przyszłym zawodem a także wyborem drogi życiowej. Następnie zwiedzaliśmy historyczne i uświęcone obecnością św. Iwo miasto, które każdego roku w dniu 20 maja świętuje wspomnienie swego Patrona. Trzeba przyznać, że miejsce to, nie tylko z racji walorów turystycznych, ale i zabytkowych oraz sakralnych, robi ogromne wrażenie o każdej porze roku.
- Odsłony: 2845
Kolejny dzień pielgrzymowania minął spokojnie, choć w aurze pogody nieco jesiennej. Mimo, że ostatni dzień kwietnia, także tutaj kaprys pogody nie ominął Paryża. Nie to jest jednak najważniejsze. Pogodę tworzy pogoda ducha, a tak akurat jest wciąż nie tylko wiosenna, co letnia. Po harcerskim śniadaniu wyruszyliśmy na rewir paryski. Czas wykorzystano na zwiedzanie kolejnych miejsc, które są godne uwagi z racji na swe historyczne czy społeczne znaczenie. Po wzlotach ku niebu w ramach wieży Eifflam w programie znalazł się ogród luksemburski a następnie słynna katedra Notre Dame, uniwersytet paryski La Sorbonne oraz dawny pałac królewski Luwr. Doświadczenie poznania tych historycznych i znaczących miejsc pozwoliło na wzbogacenie nie tylko wiedzy, ale także na ubogacenie ducha i serca. Wieczorny powrót na zasłużony nocleg stał się okazją do nocnego spojrzenia na Paryż iluminujący bogactwem świateł. Podsumowując kolejny dzień dokonano drobnej korekty programowej na następny dzień.
- Odsłony: 2508
No i cóż wystarczy spojrzeć na foto i wszystko można zrozumieć. Ale może po kolei. Jak wiadomo pielgrzymujemy do grobu św. Iwo – patrona prawników. Skład grupy jaki został zorganizowany był spontaniczny. Zwykle na tego typu wyzwania zgłaszają się mocni duchem i ciałem. Nie zaprzeczam, co do siły ducha naszych Herkulesów, zaś do kondycji fizycznej mam poważne wątpliwości. Na początku – nie ukrywam – wszyscy trzymali fason, z czasem jednak sytuacja ulegała stopniowej zmianie. Droźdźówki słodkie, batoniki, zapasy mamuśki niezbyt długo trzymały kondycję - przynajmniej niektórych. No, ale cóż, czasem i zapasy dobrej kuchni niekoniecznie wystarczą. Ci, którzy – wydawać by się mogło – są wątłej postury starają się być wytrwali. W dość krótkim odstępie czasu, po turystycznym obiadku, wielu zasnęło wzmacniając kondycję. Ta krótka prezentacja bohaterskich personaliów, to „beniaminki”, które wykorzystują każdą wolną chwilę, aby zapuścić oko gołębia. Wcześniej jednak ów zespół pod nazwą „Oma, oma czarnych kruków” dał piękny i długi koncert w podróży wprawiając w zachwyt swoich słuchaczy. Tak więc zaprezentowana siesta jest ze wszech miar uzasadniona. Niech ci, którzy są z nami tylko duchowo zazdroszczą historycznej wyprawy. Jestem przekonany, że nawet dla śpiących beniaminków, ta historyczna pielgrzymka pozostanie na zawsze nie tylko w pamięci, ale w sercu i życiu.








