- Odsłony: 4470
Życie nabiera tempa. Ponowoczesność jawi się jak świat ludzi w pośpiechu. Zewsząd docierają rozmaite informacje, które są podstawą obecnego zglobalizowanego świata, gdzie system zerojedynkowy wypiera pierwiastek humanistyczny, a konsumpcjonizm stawia pod znakiem zapytania system aksjologiczno-normatywny współczesnego człowieka. Ścieranie wartości uznawanych za nowe z tradycyjnymi, wypracowanymi przez pokolenia niesie szereg implikacji. Przyczynia się to do rozwoju wolności, demokratyzacji, rozwoju kultur ‒ jednak o nieokreślonym charakterze. Różnorodność kultur to efekt ogromnej potencjalności osoby ludzkiej oraz grup społecznych, a jednocześnie jest dla nich swoistym wyzwaniem. Ludzie na różne sposoby realizują poznawaną prawdę, przeżyte piękno, zamierzone dobro, co stanowi ogromne bogactwo człowieka. Należałoby więc postawić socjologiczne pytanie, dlaczego wobec rozwoju zglobalizowanego świata, łatwości komunikacji i ochronie praw osoby ludzkiej do samostanowienia, zauważa się odejście od stylu życia, który „serwuje cywilizacja Zachodu”?
- Odsłony: 2596
Nie ukrywam, że coraz więcej i częściej otrzymujemy jako Redakcja Portalu "Pedagogika Katolicka" różnych listów, tekstów od osób, nie tylko z Polski, które przesyłają nam bardzo różne i interesujące teksty prowadzące do osobistych - a może nie tylko - refleksji. Nie wszystkie one mają oczywiście charakter naukowy czy popularnonaukowy. Jedno jest pewne, że teksty te dają wiele do myślenia i zastanowienia. Niżej przedstawiony tekst otrzymałem w dniu 22 lipca wieczorem, nie wiem, czy to jakaś zbieżność daty, która do niedawna dla nas Polaków, coś znaczyła. Wiemy, co do niedawna 22 lipca było świętowane. Być może autor pod wpływem także i tych – nie zawsze chlubnych wydarzeń kojarzonych z datą dnia dzisiejszego – oddał się osobistej, aczkolwiek bardzo patriotycznej refleksji. Chciałbym się więc otrzymanym tekstem podzielić także z Państwem na łamach naszego portalu internetowego. Autor przekazywał nam wcześniej inne teksty, które zostały zamieszczone w czasopismach, jakie wydaje zespół Katedry Pedagogiki Katolickiej. Dopowiem, że coraz częściej piszą do nas osoby w przekonaniu, że teksty ich, które nie zawsze są poprawnie politycznymi, a którymi wzgardzili inne zespoły, redakcje, właśnie nasz Zespół podejmuje i publikuje udostępniając je dla szerszego gremium czytelników. Jest nam miło z tego powodu, a jednocześnie zobowiązuje nas to bycia wiernym wartościom, zasadom katolickim. Przy tek okazji zaznaczę, że samo powołanie Katedry Pedagogiki Katolickiej czy wydawanie czasopism "Pedagogika Katolicka" i "Pedagogia Ojcostwa", także spotkało się kiedyś u początku wdrożenia tej idei, inicjatywy, z niemałym (bardzo delikatnie mówiąc) niezrozumieniem ze strony środowiska, które ma w tytule "katolicki", lecz często działa jakby z katolicyzmem nie miał nic wspólnego. No cóż samo życie. Zapraszam Państwa do lektury tekstu.
- Odsłony: 2381
Dziś niedziela. Kolejny piękny, wprost cudowny poranek. Jak zawsze i dziś pomimo, że godzina dopiero wczesna, poranna, już temperatura dochodzi 35 stopni ciepła. Tak tu jest. Trzeba ładować akumulatory, bowiem niedługo zaczną się nowe i wielkie wyzwania, co do których będzie potrzeba wielkiej energii. Najpierw Msza św. sprawowana w stylu „Wuja Wojtyły”. Dziękczynienie i czas na śniadanie. Im prostsze tym zdrowsze i bezpieczniejsze jak na taki upał. A więc chłodny kefir i bułeczka zupełnie wystarczą. Teraz czas na spakowanie rzeczy i wyjazd do Dubrownika. Po drodze znów zachwycające i nie do opisania widoki. Nie można się im oprzeć, by na chwilę się nie zatrzymać i oddać się krótkiej kontemplacji. Dla pobudzenia krążenia w słonecznym klimacie nie zaszkodzi mała czarna. Więc kolejna krótka przerwa. Mała kafejka. Po rozpoznaniu, że to Polacy, obsługa stara się powitać po polsku. I od razu padają wspomnienia, gdzie byli w Polsce. Podkreślają, że nawet w ich rodzinie są Polacy, którzy weszli w związek małżeński z członkami ich rodziny. Już teraz zapraszają i czekają na kolejne przybycie. Ta ich spontaniczność i otwartość jest zdumiewająca, zapewne nie w stylu czystej reklamy, po prostu autentyczność zachowania i bycia. Dalej w drogę. Tak w krótkim czasie a wiele mocnych i pozytywnych wrażeń (poniżej niezapomniana galeria).
- Odsłony: 2530
Wiele jest ludzkich pragnień. Każde z nich czegoś innego dotyczy. Każdy też z nas ma swoje pragnienia – mniej lub bardziej ukryte. Niektóre z nich są życiowymi, inne przejściowymi, jeszcze inne graniczącymi z marzeniami. Każde owo pragnienie ma swój cel, swój sens. Niektóre pragnienia dopiero po latach możemy realizować, niektóre zaś pozostaną jedynie w sferach marzeń. Przebywając różne zakątki ziemi, znalazłem się tym razem w miejscu, na którym widoczne ślady pozostawili Patronowie Europy – św. Cyryl i Metody. Stąpając po tej ziemi w upalne dni lipcowe, lepiej się rozumie ich misję jakiej się podjęli. A trzeba rzec, że oprócz śladów religijnych, kultycznych, misyjnych, można spotkać wiele innych, bardziej ludzkich, codziennych, które potwierdzają wielką rolę jakiej się podjęli w trudnych warunkach i czasach. Miałem też okazję rozmowy z tymi, którzy czczą „Bożych Szaleńców” i są wierni ich nauce. Tu nikomu nie przeszkadzają dzwony świątyń, które regularnie w ciągu dnia przypominają o tym, że oprócz codziennych życiowych spraw – człowiek winien żyć jeszcze innymi wartościami. Nadzwyczajna otwartość i sympatyczność tego ludu, tej ziemi, zaprasza wejść głębiej w tajemnice cyrylometodiańskie (poniżej galeria foto).
- Odsłony: 2619
Niewielu z nas żyjąc na ziemi w określonym miejscu i czasie w pełni dostrzega jej piękno i urok. A każdy skrawek ziemi kryje w sobie wielkie bogactwo różnych tajemnic. Wystarczy wybrać się poza teren ziemi na którym od wielu lat sami żyjemy i nie zawsze dostrzegamy to, co ona kryje, a wówczas poza własnym obszarem łatwiej dostrzeżemy piękno innych zakątków ziemi. Podobnie też nie dostrzegają jej walorów, bogactwa, piękna i uroku tubylcy tych stron, które my okazyjnie odwiedzamy. Dane mi jest przemierzać obce kraje i podziwiać mądrość Stwórcy zakotwiczonej w przyrodzie. To już kolejny dzień i kolejne odcinki wędrówki. Oglądając poniżej zamieszczoną foto galerię z owej wędrówki, łatwo zauważymy, że dominantą wypełniającą tło zdjęć są kamienie. Kamień odgrywał i wciąż odgrywa wieloaspektową rolę w życiu człowieka. Można powiedzieć, że kamień to twardy wychowawca i pewien wzór dla człowieka. Kamień wielokrotnie przywoływany był także wobec człowieka jako przestroga.
- Odsłony: 2596
Kolejny dzień na ziemi włoskiej. Poranek jak poprzedni tak i dziś bardzo upalny. Zanim nastąpią kolejne części programu, wpierw wyjazd do Bazyliki św. Piotra, by tam u Grobu bł. Jana Pawła II, o godz. 7:00 sprawować Mszę świętą. Grupa ponad 40 kapłanów sprawowała Eucharystię w obecności znacznej grupy osób świeckich z różnych stron Polski. Atmosfera wyciszenia, skupienia. Rozpoczyna się modlitwa w której wielu obecnych, tylko Bogu wiadome, zanoszą intencje przez pośrednictwo Papieża Polaka. Czuje się rodzinny i serdeczny klimat. To dobry dzień. To dzień, który jeszcze raz przywołuje na pamięć lata pontyfikatu Jana Pawła II, spotkania, pielgrzymki i wiele innych zdarzeń. Z tego miejsca płynie nowa nadzieja, nowa siła, nowa radość. Iluż dziś odejdzie z tego miejsca obdarzonych różnymi darami, łaskami, miłością. Będą znów nosić w sercu i pamięci ten dzień, te chwile i dzielić się z nimi, by choć cząstkę przekazać znajomym.
- Odsłony: 2489
Jak przystało już w Tradycji pielgrzyma, wielu wybierając się tu, do Rzymu – Wiecznego Miasta, powiada: „Być w Rzymie i Papieża nie widzieć?” – no to niemożliwe. Ale spokojnie i powoli. Ostatnim etapem był: Budapeszt – Rzym. Poranek upalny. Niebo bez oznak prognozy deszczowej. Temperatura dochodzi już 35 stopni. Jedynie lekki powiew wiatru nieco schładza gorące powietrze. Trwa jeszcze pewien odcinek krętych dróg, by dotrzeć do autostrady. I już wjeżdżamy. A teraz tylko pozostaje oddać się kontemplacji piękna przyrody. Po lewej stronie Balaton, nieco dalej zespół jezior i cudownych krajobrazów. Za chwilę granica węgiersko-słoweńska. Tu mała przerwa na „małe, co nie co”. Obsługa z uśmiechem wita składając bogatą ofertę „stołu”. Jeszcze mała czarna. I rozpoczyna się podziw cuda natury: pełen uroku krajobraz. Malownicze górskie tereny. A porządek tu jak w salonie królewskim. Na tablicy wyraźna informacja: najbliższy skręt, zjazd i trasa na Włochy. No to zjeżdżamy. Wszystko bez zarzutu: pogoda, otoczenie i towarzystwo. Cały czas słońce szokuje nas swymi promieniami i temperaturą. Już mija 35 stopni. Kolejna przerwa. Teraz już pewne zwroty towarzyszyć nam będą przed najbliższe chwile: Buongiorno, buon appetito i arrivederci. To pewien constans – przynajmniej przez najbliższe dni.
- Odsłony: 2474
Powiadają: wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Poniekąd tak jest. To już kolejny raz, gdy droga prowadzi do Rzymu. Czas wakacji jest ku temu sposobną okazją. Więc ostatnie przygotowanie i czas ruszać. Głównym celem - to modlitwa u Grobu Apostołów i przy Grobie bł. Jana Pawła II. Są jeszcze inne sprawy by tam je zawieść. Bóg je zna. A po drodze kilka ważnych spotkań. Najpierw Słowacja. Sobotni wieczór. Czas przygotowań do niedzieli. Siadamy razem z przyjaciółmi i podejmujemy istotne i bieżące tematy. Dla niektórych życiowe. Pełna otwartość, zrozumienie i gotowość realizacji zadań – to reguła. Każdy z nas wie, co do niego należy. Za parę dni powrócimy do tych ważkich tematów. Teraz zaś potrzeba czasu na ich realizację. Tymczasem ostatnie promienie słońca powoli żegnają się z nami. Niebo ku zachodowi się chyli, a rozchmurzone zwiastuje kolejny, piękny dzień. Zanim jednak on nastąpi, czeka kolejny odcinek drogi – Węgry – Budapeszt. Ruszam. Tu jakby inny klimat. Rozkwitłe słoneczniki i niebo bezchmurne, błękit nieba, a i ciepła nie brak. Mijają powoli kilometry. Miskolc, potem Eger i Budapeszt – już na miejscu. Kolejne spotkanie, rozmowy - niczym nikodemowe. Uzbierało się wiele spraw, które należy przeanalizować, przedyskutować, a nawet i rozwiązać. Jak ten czas szybko mija! Spojrzałem na zegarek – już 02:15 – zawitała niedziela. Krótki odpoczynek, bowiem o godz. 09:00 Msza św. a po niej kolejne spotkanie. Także ważne, bo dotyczy spraw ludzkich. Siadamy popijając czarną węgierską expresówkę. Jakoś rzeźko się po niej zrobiło. I kolejne wątki, kolejne tematy. Są też plany na jutro, i dalsze dni.
- Odsłony: 2524
W ostatnich dniach otrzymałem tekst, który chciałbym przedstawić naszym Drogim Czytelnikom na forum tej strony. Jedni się jego treścią wzmocnią, inni może nawet zawstydzą. Niech zatem dokonuje się to, co ma się dokonać. Uważam, że jest to piękne i w pełni autentyczne, szczere świadectwo. Jakże dziś ważnym jest, aby poszczególne wspólnoty miały wspaniałych, odpowiedzialnych, kochających i rozumiejących pasterzy. To wielki dar dla danej wspólnoty. Zatem ci, którzy będą oddawać się tej lekturze, niech także zaczerpną mocy, siły, radości, ale i nadziei dla siebie i dla swoich wspólnot. To świadectwo niech będzie dla każdego – bez wyjątku – wyzwaniem do osobistej refleksji. Ufam, że tak się stanie (na zdjęciu autorka tekstu).
- Odsłony: 2453
Szczególnie w ostatnich dniach jesteśmy świadkami przywoływania wydarzeń „Wołyńskich” jakie miały miejsce przed 70 laty. Te tragiczne wydarzenia zostały na nowo przywołane i omodlone w Katedrze Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej w dniu 07 lipca br. (niedziela) podczas uroczystej Mszy św. o godz. 12:00, której przewodniczył Ks. Abp Mieczysław Mokrzycki (Metropolita Lwowski) wraz z Ks. Abpem Andrzejem Dzięgą (Metropolitą miejscowej archidiecezji). W modlitwie oprócz miejscowych kapłanów udział wzięli kapłani z innych diecezji m.in. sandomierskiej (ks. Jan Zimny), siedleckiej czy innych diecezji. Podobnie też oprócz miejscowych parafian udział w uroczystości wzięła liczna grupa wiernych nie tylko z całej archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej lecz i z Polski, którzy poprzez więzy krwi i pochodzenie rodziców sercem są związani z Ziemią Wołyńską a często też tragicznymi wydarzeniami tamtych lat. To przywołanie tragicznych wydarzeń w pamięci i modlitwie ma być odczytaniem na nowo tej bolesnej karty historii, która oprócz ewangelizacyjnej interpretacji i edukacji ma stać się przestrogą dla nas na dalsze lata historii. Na zakończenie uroczystości odsłonięto tablicę poświęconą ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich (poniżej tekstu galeria foto).









