Sobota 04 maja powitała nas pięknym porankiem na ziemi jeszcze niemieckiej w miejscowości Siegel. Jeszcze kilka chwil na organizację wstępną dnia by realizować dalszy program. Pierwszym punktem programu to wyjazd do Drezna by nieco bliżej poznać miasto, które dla wielu znane jest może bardziej teoretycznie jak realnie. Wstępnie mamy do przemierzenia ponad 500 km. Czas na przerwę na dobrą kawę, która zresztą nigdy w takich warunkach nie zaszkodzi. Po drodze mijamy uroki przyrody związane z wiosną. Z racji soboty nieco mniej uciążliwości na trasie. Udajemy się w trasę. Mijają kolejne chwile. Dochodzi godzina 17:00 - dojeżdżamy do Drezna. Przyda się nie tylko czas na lekki odpoczynek, ale głównie na poznanie dziedzictwa kultury. Wędrowanie po mieście. Przyszedł czas na dalszą drogę. Zmierzamy więc ku granicy polskiej. Do pokonania mamy niemal 130 km do granicy. Powoli zapada zmrok. Jesteśmy już w Polsce.
Teraz już w kraju ojczystym – u siebie. Po kilku dniach wojażowania znów na ziemi tak bliskiej sercu. Przepełnieni wieloma i mocnymi wrażeniami powracamy ubogaceni, wzmocnieni – choć także zmęczeni. Wprawdzie jeszcze przez kilka godzin będziemy się przemieszczać do Stalowej Woli, to jednak świadomość przeżytych niezapomnianych chwil dodaje ducha mocy. Powracamy też, jako grupa bardziej zintegrowana, grupa, która dobrze się poznała i wiele razem przeżyła. Jestem przekonany, że przyjdzie nam razem realizować kolejne wojaże. Wprawdzie niektórzy za kilka tygodni opuszczą już mury Alma Mater, to sercem i myślami powracać będą do tych wspólnych chwil. Trud podróżowania, który w sposób naturalny towarzyszył w tymże pielgrzymowaniu, wykreował poczucie jedności, przyjaźni, bliskości. Jak ważnym jest, aby budować wspólnotę ducha, serca i umysłu. Potrzeba będzie teraz kilka chwil, wewnętrznego wyciszenia, aby na spokojnie jeszcze raz przeanalizować te dni i odpowiedzieć sobie na pytanie: co wniósł ten czas w moje życie?
Przyjdzie niebawem czas na lekturę wspomnień naszych pielgrzymów. Na „gorąco” mogę zaświadczyć, iż grupa dała piękno świadectwo ze swej dojrzałości, a z drugiej strony ze swej radosnej młodości. Będąc w Parlamencie Europejskim, przed pożegnaniem z pracownikami tegoż, usłyszałem budujące słowa: „To jest wspaniała grupa. Jak pracuję tu kilka lat, poraz pierwszy spotykam tak wspaniałych ludzi młodych. Gratuluję księdzu i uczelni takich studentów. Proszę pamiętać, że zawsze na Was czekamy”. Potrzeba było kilku godzin, aby zawiązała się nić przyjaźni, nić rodzinnej atmosfery. Cisną się na usta słowa piosenki: „Powrócę tu…” To dobrze, że za kilka dni znów razem tylko w nieco mniejszej grupie, odwiedzimy Budapeszt a następnie Kijów. Warto żyć, warto być razem, warto budować jedność i wspólnotę, warto się wzajemnie poznawać, warto doświadczać życia w różnych okolicznościach.
Fot. W gościnnym mieście Dreźnie
Fot. Z wizytą turystyczną
Fot. Panorama Drezna
Fot. Pełne po brzegi są kawiarenki
Fot. Nowi towarzysze podróży
Fot. Bo najpiękniejsze są polskie kwiaty...
Amicus








