Szczególnie w ostatnich dniach jesteśmy świadkami przywoływania wydarzeń „Wołyńskich” jakie miały miejsce przed 70 laty. Te tragiczne wydarzenia zostały na nowo przywołane i omodlone w Katedrze Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej w dniu 07 lipca br. (niedziela) podczas uroczystej Mszy św. o godz. 12:00, której przewodniczył Ks. Abp Mieczysław Mokrzycki (Metropolita Lwowski) wraz z Ks. Abpem Andrzejem Dzięgą (Metropolitą miejscowej archidiecezji). W modlitwie oprócz miejscowych kapłanów udział wzięli kapłani z innych diecezji m.in. sandomierskiej (ks. Jan Zimny), siedleckiej czy innych diecezji. Podobnie też oprócz miejscowych parafian udział w uroczystości wzięła liczna grupa wiernych nie tylko z całej archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej lecz i z Polski, którzy poprzez więzy krwi i pochodzenie rodziców sercem są związani z Ziemią Wołyńską a często też tragicznymi wydarzeniami tamtych lat. To przywołanie tragicznych wydarzeń w pamięci i modlitwie ma być odczytaniem na nowo tej bolesnej karty historii, która oprócz ewangelizacyjnej interpretacji i edukacji ma stać się przestrogą dla nas na dalsze lata historii. Na zakończenie uroczystości odsłonięto tablicę poświęconą ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich (poniżej tekstu galeria foto).
Metropolita lwowski, abp Mieczysław Mokrzycki wspominając rzeź podkreślił, że nikt nie może usprawiedliwiać zła kosztem życia jednostek i społeczności. Żaden program polityczny czy obietnice szczęścia narodowego nie mogą tłumaczyć ataku na niewinnych ludzi i masowych zbrodni - mówił hierarcha. Uświadomienie sobie grzechu i nazwanie go po imieniu jest zawsze początkiem pojednania. Wymaga to pokory i wiąże się z pewną ofiarą, ale bez tego, pojednanie jest niemożliwe – mówił w homilii abp Mieczysław Mokrzycki. Prawda o wydarzeniach z historii wzywa nas do rachunku sumienia nie po to, by rozdrapywać stare rany i od nowa przeżywać bolesną przeszłość, ale by stanąć przed Bogiem w prawdzie – kontynuował abp Mokrzycki. Arcybiskup w homilii pytał: „Czy wystarczającym działaniem jest stawianie pomników i odnawianie grobów ofiar tragedii wołyńskiej? Czy wystarczy co roku gromadzić się na tragicznej rocznicy, aby modlić się o życie wieczne dla nich? Czy wystarczy organizowanie konferencji i dyskusji historycznych? Jest to jakiś element oddania sprawiedliwości. Jest to cząstka, ale nie jest to pełnia i nasycenie. Dopełnieniem zawsze będzie prawda. W tej kwestii chodzi o prawdę jasno określoną w piątym przykazaniu – nie zabijaj” – podkreślił hierarcha.
Z kolei Abp Andrzej Dzięga - Metropolita Szczecińsko-Kamieński, na początku liturgii mówił, że „dusze te wołają o Msze św. i nasze błaganie, aby dopełnić tych modlitw, których oni nie mogli dopełnić, bo ich czas został przerwany”. Prosił też, by modlić się o pokój, który rodzi się z przebaczenia i nadziei w Chrystusie Zmartwychwstałym. Abyśmy umieli modlić się za sprawców, którzy też stanęli przed Bogiem i również potrzebują wołania o miłosierdzie – dodał arcybiskup. Wierni obecni na mszy w katedrze przyznawali, że niewiedza Polaków o zbrodni wołyńskiej bierze się m.in. z braku informacji o tamtych wydarzeniach. O pewnych sprawach trzeba mówić głośno, szybko i wyraźnie - tłumaczyli.
Szczecin - 70.rocznica Tragedii Wołyńskiej
Amicus








