To ostatnie dni dzielą nas od Nowego Roku. Wielu z nas w tym czasie zapewne czyni lub czynić będzie różnego rodzaju podsumowania. Przywołamy na pamięć to co było, co przeżyliśmy, kogo spotkaliśmy, co się nam udało a z czym przegraliśmy. Taka refleksja jest czymś naturalnym. Nie można przejść do porządku dziennego bez solidnego, rzetelnego w duchu i prawdzie podsumowania. I pomimo, że przyświeca nam świadomość powitania Nowego Roku, w oczach wielu z nas popłynie łza. Jedni ją ronić będą z radości, bo marzenia się im spełniły, inni cieszyć się będą z powodu zrealizowanych zadań, poznania osoby bliskiej, założenia rodziny, urodzin dziecka, zdobycia pracy, spotkania przyjaciela, nowego startu życiowego, dobrego zdrowia, nabycia mieszkania, zdobycia stopnia naukowego… Dla innych zaś łza będzie oznaką jakiegoś cierpienia, żalu, bólu, czegoś z czymś ciężko się pogodzić. Może to utrata bliskiej osoby, przyjaciela, przegranej z chorobą, utraty pracy, rozłąki z kimś bliskim, brak środków do życia, zadanych przez bliskich ran, zdrady, porzucenia… I trudno będzie pytać dlaczego?
Dla tych, których radość zagościła w sercu świadomość pożegnania Starego Roku będzie trudną chwilą. Niejeden chciałby, aby ten czas jeszcze można było wydłużyć, by owa radość nie została po drugiej stronie, po drugim brzegu Roku 2012. I mimo iż śpiewać i może tańczyć będą, to w sercu żal gościł będzie. Bo wraz z upływem tego czasu, wraz z pożegnaniem tego roku, w jakimś stopniu żegnać będą radości, które im towarzyszyły przez minione miesiące. Wielka niewiadoma przed jaką stoją siłą faktu i rzeczy wprowadzi nutę niepewności, żalu, tęsknoty. Tym jednak łatwiej będzie przejść przez próg Nowego Roku, łatwiej będzie pogodzić się z myślą, że rok mija. Żyć będą nadzieją – i słusznie – że może i ten zbliżający się nowy rok będzie także szczodrobliwy.
Dla innych łza, która wielokrotnie gościła w oku, ale nie z radości, będzie to może czas podwójnego żalu. Z jednej strony utraty kogoś lub czegoś, a z drugiej strony żalu, że nigdy nie wróci ten czas – może zmarnowany? Może zbyt łatwo podeszliśmy do życia, do drugiego człowieka, do samych siebie, i utraciliśmy to, co było tak cenne, drogi, kochane, bliskie. Pożegnanie mijającego roku dla tych, będzie wielkim smutkiem. I tak trudno będzie odpowiedzieć na wciąż nurtujące pytanie – dlaczego? Jeśli poznamy choćby w części odpowiedź, łatwiej będzie przejść w Nowy Rok. A jeśli nie – to owa niewiadoma czy wątpliwość iść będzie z nami wciąż.
Nie możemy jednak poprzestać jedynie na refleksji podsumowującej kończący się rok 2012. Życie kroczy dalej, a my razem z nim. Nie możemy poprzestać tylko na demotywatorach. To jest wbrew nadziei, wbrew temu ku czemu zmierzamy. A warto sobie uświadomić, że nie mamy zbyt wiele czasu, by być szczęśliwym. Dni przemijają szybko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpisujemy marzenia, a jakaś niewidzialna ręka nam je przekreśla. Nie mamy wtedy żadnego wyboru. Jeżeli nie jesteśmy szczęśliwi dziś, jak potrafimy być nimi jutro? Bo ze szczęściem czasami bywa tak jak z okularami, szuka się ich, a one siedzą na nosie. Żadna noc nie może być aż tak czar na, żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy. Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna, żeby nie można było odkryć oazy. Pogódź się z życiem, takim, jakie ono jest. Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość. Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie.
Może warto żegnając mijający rok uświadomić sobie, dlaczego nie potrafisz żyć bez człowieka, który Cię lubi, dla którego jesteś wart wielu zachodów, który dzieli z Tobą radość i ból, w sercu którego masz zapewnione trwałe miejsce. Dlaczego nie możesz żyć bez człowieka, któremu możesz zaufać; człowieka, który się o Ciebie troszczy, człowieka, u którego jesteś zawsze serdecznie witany. Dlaczego? Być może jest to ten czas, który posłuży na podsumowanie i poznanie prawdy o sobie. Czy znów wejdziesz w kolejny rok z tym, co cię obciąża, boli, przygniata, ścina z nóg, nie pozwala patrzeć w niebo?
A szczęście znajduje się w tobie. Zaczyna się na dnie twojego serca, a ty możesz je wciąż powiększać, pozostając życzliwym tam, gdzie inni bywają nieżyczliwi; pomagając tam, gdzie już nikt nie pomaga; będąc zadowolonym tam, gdzie inni tylko stawiają żądania. Ty potrafisz się uśmiechać tam, gdzie się narzeka i lamentuje, potrafisz przebaczać, gdy ludzie ci zło wyrządzają.
Amicus
Kliknij:








