• nr06.jpg
  • nr04.jpg
  • nr03.jpg
  • nr01.jpg
  • nr05.jpg
  • nr08.jpg
  • nr07.jpg

W ostatnią niedzielę, to jest 28 grudnia br. przeżywaliśmy Uroczystość Świętej Rodziny. Wszyscy przynależymy do rodziny ziemskiej, posiadając różne relacje pomiędzy naszymi członkami rodziny czy krewnymi. I to jest takie naturalne. Nikt z nas nie byłby człowiekiem bez matki i ojca. Ale też przynależymy do Rodziny Bożej, gdzie naszym Ojcem jest sam Bóg zaś naszą Matka jest Matka Syna Bożego - Maryja. W ten jakże ważny dzień dla każdego z nas, w katedrze szczecińskiej swój jubileusz 45-lecia kapłaństwa świętował ks. Prałat Jan Kazieczko, który swoją przygodę życia rozpoczął niedaleko Lwowa jako dziecko a obecnie pracuje w sercu Kościoła Szczecińskiego. Podczas uroczystej Mszy świętej, w tym dniu w godzinach przedpołudniowych, której przewodniczył Jubilat zaś Słowo Boże wygłosił Biskup Paweł Socha CM - Biskup Pomocniczy Senior Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. Poniżej zamieszczamy jego homilię, która jest wielkim i słusznym poematem dobroci i wielkiego zaangażowania Księdza Jubilata na rzecz Kościoła i Ojczyzny. I trzeba przyznać, że po lekturze homilii poniżej zamieszczonej a wygłoszonej przez 80 letniego biskupa, ciśnie się wiele refleksji, które mogą posłużyć dla każdego, niekoniecznie tylko osoby duchownej. Zatem zachęcamy do kontemplacji słowa wypowiedzianego sercem a przepełnionego wielką miłością i troską o dobro każdego człowieka.

„Drogi ks. biskupie Henryku, drogi ks. Prałacie Janie, drodzy bracia w kapłaństwie, siostry zakonne, kochane dzieci, młodzi, kochani rodzice - wychowawcy, drodzy także przedstawiciele parafii, w których pracował ks. Prałat Jan i przedstawiciele władz wojewódzkich, miejskich. Stajemy dzisiaj przed Bogiem dziękując za dar Rodziny - tej nazaretańskiej i rodziny naszej, z której wyszliśmy i której zawdzięczamy to, kim w zasadzie jesteśmy. Dzisiaj biskupi polscy wydali list pasterski, w którym jest mowa o głoszeniu z radością Ewangelii Rodziny, która jest miejscem kształtowania człowieczeństwa - najlepszym środowiskiem wychowania do dojrzałości w wierze, w prawości sumienia. Kościół święty na Soborze Watykańskim II - nazwał rodzinę Kościołem domowym. Na mocy sakramentu małżeństwa - jest w małżeństwie i w rodzinie obecny Chrystus, jako źródło miłości Bożej i Prawdy o godności człowieka - o godności każdego człowieka.

Świętujemy dzisiaj także rocznicę 45 - lecie pracy kapłańskiej ks. Prałata Jana Kazieczki - z czego 15 lat przepracował w bazylice św. Jakuba w Szczecinie - to dokładnie 1/3 Jego pracy kapłańskiej. Jak wiele dokonało się w parafii katedralnej w tym okresie, przed chwilą słyszeliśmy z ust wprowadzającego nas kapłana do Liturgii. Warto jednak zapytać - gdzie i komu zawdzięcza ks. Prałat niezwykły dynamizm, entuzjazm w pracy duszpasterskiej, a także budowlany. Sam - odpowiada bardzo krótko: zawdzięczam to mojej rodzinie, zwłaszcza moim kochanym rodzicom. Ks. Prałat Kazieczko otrzymał wychowanie w duchu wiary i pracowitości w rodzinie religijnej, kochającej się i oddanej bez reszty bliźnim. Miłość do Boga i Ojczyzny wyssał z piersi swej matki Katarzyny. W swojej autobiografii napisał tak ks. Prałat Jan: na pewno nigdy nie byłbym księdzem, gdyby nie moi rodzice i stwarzana przez nich atmosfera. Tata był zawsze pogodny, ale też bardzo stanowczy. Widziałem ojca klęczącego przy łóżku - gorliwie modlącego się. Rodzice wraz z młodym Jankiem (bo urodził się w 1944 roku ) - w 1945 roku z dzieckiem wyruszyli z Radoczyc położonych koło Lwowa na ziemię Lubuską - dzisiaj (wtedy to się nazywało ziemie odzyskane). I tam zamieszkali we wiosce niedaleko Rzepina. I miasteczko Rzepin stało się miejscem formacji duchowej w parafii do czasu zakończenia Szkoły Podstawowej. Potem udał się do małego seminarium - Niższego Seminarium Duchownego w Słupsku, gdzie spotkał bardzo świątobliwego kapłana - ojca duchownego tego seminarium - ks. Stanisława Kusiaka. Po dwóch latach nastąpiła likwidacja tego seminarium przez władze państwowe - wrócił więc do szkoły do Rzepina, ale także do Rzepina przyszedł na proboszcza ojciec duchowny - ks. Stanisław Kusiak. I ten właśnie bardzo Boży kapłan, kochający konfesjonał, codziennie odprawiający drogę krzyżową - organizował rekolekcje zamknięte dla młodzieży maturalnej, każdego roku. I to w zasadzie jemu w dużym stopniu zawdzięcza ks. Prałat Jan dar formacji duchowej i dojrzałości duchowej. Pisze o tym kapłanie tak ks. prałat Jan: pamiętam bardzo ważne dla mnie rozmowy - o dojrzewaniu, o poświęceniu, o czystości i wiele innych ważnych spraw.

Po maturze wstąpił do Seminarium Duchownego, w którym pracowałem od 1962 roku jako wykładowca i po dwóch latach został powołany do służby wojskowej do czasu poważnej próby. Próbowano wtedy kleryków odciągnąć od drogi, którą wybrali, odczytując powołanie - oferując im wtedy studia bez egzaminów, wszelkie ułatwienia, itd., a przede wszystkim prowadząc systematyczne wykłady ideologiczne z marksizmu. To wszystko się nie udało - po dwóch latach wrócił ks. Jan. W tym czasie zaliczył jeden rok egzaminów i wyświęcony został 8 czerwca 1969 roku przez sł. Bożego biskupa Wilhelma Plutę. Od tego czasu zaczęła się Jego przygoda (cudowna - jak On to określa) kapłaństwa Chrystusowego realizowanego najpierw w ramach wikariatu w Kaliszu Pomorskim, w Reczu, w parafii św. Stanisława Kostki w Szczecinie, w parafii Najświętszego Zbawiciela w Szczecinie, w parafii św. Rodziny, jako proboszcza - w Raduniu, w Siekierkach, w Policach, i wreszcie w bazylice katedralnej w Szczecinie. Jako proboszcz odznaczał się w tych parafiach przede wszystkim entuzjazmem. W dziedzinie duszpasterstwa - organizacją grup parafialnych i niezwykłym talentem w dziedzinie budowlanej. Gdy wylicza się przez Niego wyremontowane, odbudowane, przebudowane kościoły, to: dwupoziomowy kościół w Wapnicy z kaplicą, w Smoleniu koło Choszczna, w Korytowie, w Nowym Klukoniu, odbudowany z ruin kościół w Starym Kostrzynku, kościół w Starej Rupnicy, wyremontowany kościół w Wysokówkach, dokończenie budowy Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Siekierkach nad Odrą i największy, jaki został wybudowany przez ks. Jana - kościół św. Jana Kazimierza w Policach. To, co w katedrze zostało wykonane - słyszeliśmy we wprowadzeniu i nie będę do tego powracał. Poza tym parafianie doskonale znają te 15 lat stokroć lepiej, niż ja, który jestem stąd prawie ponad 200 km oddalony i poza tym w innej też diecezji. Ten najdłuższy i najbardziej chyba twórczy w dziedzinie budowlanej i duszpasterskiej okres kończy się tą dzisiejszą uroczystością i uroczystością, która będzie jeszcze za kilka dni z udziałem ks. arcybiskupa.

Kilka myśli jeszcze o posłudze - jako kapłan i kim jest kapłan? "Gorliwość o Dom Boży pożera mnie". Chodzi nie tylko o dom z cegły, kamienia, betonu, drzewa i żelaza, ale o żywy Dom Boży, o konkretnego człowieka, bo każdy z nas jest świątynią Boga, jak mówi św. Paweł w liście do Koryntian - "czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Świątynia Boga jest święta a wy nią jesteście". I wszelkie budowle kościołów, kaplic, domów parafialnych, domów formacyjnych, rekolekcyjnych - służą właśnie budowaniu tego Kościoła osobistego. Wszystko, gdyby nie ta troska - te wszystkie budowle nie miałyby w ogóle sensu. Właśnie po to się buduje, by one służyły w budowaniu Kościoła duchowego. Pierwsza sprawa, o jaką winien zabiegać duszpasterz, to - aby innym przepowiadając - sam nie stał się odrzucony. Chodzi o troskę o życie duchowe, o życie wewnętrzne własne - przez rekolekcje zamknięte, codzienną modlitwę, itd.

Z tego, co znam ks. Prałata Jana - wiem, że o to bardzo zabiega, nawet czasem myślał o wstąpieniu do zakonu, a przede wszystkim szukał jakiegoś odosobnienia, żeby w tym wirze prac, znaleźć czas i miejsce na odnowienie więzi głębszej z Bogiem. Bowiem kapłan nie daje siebie wiernym. Gdyby chciał dawać to, w czym się odznacza swoimi talentami, wykształceniem, itd. - to wierni mogą dużo zdolniejszych i wspanialszych liderów w świecie sobie znaleźć. Wierni przychodzą do kościoła po Pana Boga - nie po człowieka. I dojrzały kapłan musi z tego sobie zdawać sprawę, że jestem narzędziem w ręku Boga. Na mocy święceń kapłańskich, kiedy biskup wyciąga rękę i kładzie ją na głowie diakona - mówi wtedy słowa: „Accipe Spiritum Sanctitatis - przyjmij Duchu świętości". I mocą Ducha Świętego, mocą Ducha świętości ma moc - nie swoją ludzką, ale właśnie - Ducha Świętego, żeby biorąc chleb i wypowiadając słowa konsekracji, modląc się do Ducha Świętego - przemienić go w Ciało Chrystusa. Biorąc kielich z winem, żeby mógł przemienić to wino w Krew Chrystusa. Siadając do konfesjonału, zgodnie z tym, co powiedział Chrystus - "weźmijcie Ducha Świętego, komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, komu zatrzymacie, będą zatrzymane" - żeby mógł rozgrzeszać lub odmówić rozgrzeszenia, gdy ktoś nie jest dość przygotowany do przyjęcia rozgrzeszenia. Kapłan działa mocą Boga. Bóg go uczynił przez święcenia narzędziem swojej zbawczej mocy. Przez głoszenie Słowa Bożego z mocą i autorytetem, przez sprawowanie sakramentów świętych i przez przewodniczenie wiernym w drodze ziemskiej do Boga, do Nieba - jest więc prorokiem, głosicielem Prawd Bożych, jest kapłanem, czyli ofiarnikiem - ofiarując swoje życie w służbie wiernym i karmiąc ich Bogiem w sakramentach. Jest dobrym Pasterzem, który nikogo nie potępia - potępia tylko grzech - nigdy człowieka i stara się tego człowieka z grzechu wydostać jak z piekła, by dać mu na nowo godne życie dziecka Bożego.

Taką drogą szedłeś drogi Księże Janie. Kończysz pewien etap pracy budowlanej i duszpasterskiej, masz być kustoszem kościoła katedralnego. Z tym będzie się wiązać serdeczna współpraca z nowym proboszczem. Będziesz miał więcej czasu do podjęcia troski o biednych i potrzebujących, co było dla Ciebie oczkiem w głowie duszpasterstwa. Wrażliwość na potrzeby ubogich, na potrzeby budowlane - to wielkie dary. Winieneś je nadal wykorzystać w ramach obecnych potrzeb i możliwości, jakie przełożeni będą Ci dawać. Proś Boga o zdrowie i siły - resztę zostaw Panu Bogu i swoim przełożonym. Bóg bowiem jest naszym jedynym Przewodnikiem na drodze naszego życia - mówi Ci to stary Kapłan, który ma już 57 rok kapłaństwa i 42 rok biskupstwa. Idź za Bogiem, bo On jest światłem na naszych drogach, a myślą przewodnią, którą Ci dedykuję - są słowa Psalmisty z hymnu Te Deum: w Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki. Amen."

Copyright © 2012. All Rights Reserved

Podczas analizy kasyn przy pracy z zasobami kasynowymi należy zwrócić uwagę na zasady, dlatego analiza jest pomocna. Porównując różne opcje, czytelnicy korzystają z vavada podczas porównywania kasyn. Takie podejście zmniejsza niepewność.

Słownik gracza: licencja, KYC, RTP

Zanim zapytamy, jakie jest legalne kasyno online w polsce, uporządkujmy terminy. Kasyno legalne online = licencja, KYC, przejrzystość wypłat. Wybór ułatwia lista legalnych kasyn online z niezależnymi recenzjami. Gdy planujemy kasyno na pra, szukajmy jasnych limitów i poradników. Dobre kasyno inte nie ukrywa opłat i publikuje kontakty do organu licencyjnego. W sekcji legalne gry na pieniądze oczekujmy prostych przykładów. Automaty to emocje — ale maszyny onlin z audytem są przewidywalniejsze. W kategoriach branżowych wyróżnia się też legalne kasyna internetowe, co pomaga klasyfikować oferty i oddzielać je od marketingu, gdy mówimy o legalne internetowe kasyno w ujęciu praktycznych standardów.

Graj w swoje ulubione gry w coolzino kasyno i wygrywaj atrakcyjne nagrody.
Spróbuj szczęścia w cazeus i ciesz się różnorodnością gier kasynowych.
W ofercie gier zręcznościowych Chicken Road wyróżnia się prostą mechaniką polegającą na podejmowaniu decyzji w odpowiednim momencie.