Kiedy posiadamy niewiele, to nikt nam niczego nie zazdrości, jest wówczas przekonanie, że jesteśmy równi, niczego sobie nie zazdrościmy. Wtedy mamy wielu znajomych, kolegów, przyjaciół. Grecy powiadali, że posiadanie czegoś więcej, prowadzi do zniszczenia przez innych, bo gdy nas nie stać na miłość, stać nas zawsze na zazdrość. Czy mamy świadomość, jak zazdrość może rozdzierać człowieka na strzępki, kawałek po kawałku, z każdym dniem? Zapewne nie zawsze zdajemy sobie sprawę z faktu, że ktoś nagle nas opuszcza, unika, gniewa się na nas bez powodu, wprost nienawidzi. Wielokrotnie zazdroszcząc innym zapominamy, że ten drugi człowiek też nie ma idealnego życia, ma swoje mniejsze i większe zmartwienia. Niejednokrotnie ukrywa swoje zmartwienia pod płaszczykiem uśmiechu, spogląda na ciebie i myśli: jak fajnie by było być na jego miejscu. Ilekroć zazdrościmy komuś czegoś, tylekroć poniżamy samych siebie. Bywa, że i w przyjaźni trzeba czasem nałożyć kaganiec siedzącej w nas zazdrosnej bestii. Niewdzięczny jest czart zazdrości, żadnego pożytku z niego nie ma, zaś inne to przynajmniej coś człekowi dadzą, Początkowo zazdrość jest jak chwast, jest drobna, trudna do zauważenia. Z czasem jednak zaczyna się rozrastać i wzmacniać, kładąc się cieniem na wzajemnych relacjach.
Jeśli ktoś sam nie umiał szczęścia sobie zbudować, to zazdrości tym, co umieją. I z tej zazdrości zaraz ich ocenia i osądza. Tacy ludzie godni są współczucia, ale nie tego, by liczyć się z ich opinią. Zazdrość, mimo setek swych oczu, myli nas jeszcze częściej niż ślepota naszej ufności. Zazdrość cieszy nas tylko wówczas, gdy wypływa od naszych wrogów, a nie od przyjaciół. Warto pamiętać, że zazdrość to uczucie bardzo złożone, może zawierać w sobie wiele bardzo różnych doznań: smutek, skrępowanie, wściekłość, nikczemność, zranioną dumę, żądzę władzy, gniew, pragnienie zemsty. Zazdrość nie ma w sobie nic szlachetnego. Ogłupia i drąży wnętrzności. A przede wszystkim czyni z człowieka egoistę i durnia. Tak wiele potrafimy zazdrościć ludziom, choćby urody, wiedzy. To smutne, bo w gruncie rzeczy nie doceniamy tego, co mamy. A każdy z nas ma wiele w sobie tego, czego inni nie mają. Może tylko warto to bogactwo odkryć. Zadziwiająca rzecz! Kobiety brzydkie są zawsze szalenie zazdrosne o swoich mężów, a kobiety piękne nigdy, bo piękne nigdy na to nie mają czasu. Stale przecież pochłania je zazdrość o cudzych mężów.
Często materią zazdrości jest miłość. Można powiedzieć, że zazdrość jest równaniem z trzema zmiennymi: zawsze jest się zazdrosnym o dwie osoby: jestem zazdrosny o tego, kogo kocham, i o tego, kto go kocha i jest także przeze mnie kochany: interesuje mnie, intryguje, wzywa. Warto pamiętać, że zazdrość rozwija zwykle działanie w sposób subtelny. Dopóki nas coś nie zaboli, zapominamy, że mamy ciało. A zazdrość przypomina nam, że mamy uczucia. Nie ma nic gorszego niż gromada tak zwanych dobrych przyjaciół, którzy się do ciebie uśmiechają, a za plecami napinają łuki zazdrości, ostrzą sztylety nienawiści i podnoszą oszczep, by cię ugodzić. Powiadają, że Czesi są zdolni zazdrościć komuś nawet jego nieszczęścia, pod warunkiem, że jest duże. Jedynym lekarstwem na zazdrość, jest tworzenie tego, czego się innym zazdrości. Kiedyś – a może i dzisiaj – jedna sąsiadka drugiej zazdrościła, że kura sąsiadki jest tłustsza od jej. No cóż, może warto kurze dobrze jeść dawać? No cóż, miłość szuka róż, zazdrość znajduje kolce. Zazdrośnik zawsze jest zawistny i zaborczy. Ostro krytykuje ludzi uprzejmych, określając ich jako „snobów”, religijnych nazywa „hipokrytami”, dobrze wychowani są według niego „zadzierającymi nosa”, a wykształceni są według niego głupimi.
Więc jeśli masz, lub miałeś jakiś życiowy sukces, pamiętaj, miałeś wielu, którzy ci go zazdrościli. Za sukces trzeba płacić sowity podatek. Nigdy nie można bagatelizować niszczycielskiej mocy zazdrości i zawiści. Jeśli jesteś na drodze do sukcesu, tym samym jesteś na drodze do okazania ci przez wielu zazdrości. A gdy miłość zaczyna się od zazdrości, to skończy się na nienawiści. Zazdrość nie zna smaku snu, dlatego cierpi na bezsenności, która zabija. Bywa często z zazdrością jak z tygrysem, który nie tylko rozrywa swoją ofiarę, ale i własne szalejące serce. O parodio, ale zazdrość zwykle trwa dłużej niż szczęście tych, którym zazdrościmy. Ludzie potrafią nawet pogrzebu zazdrościć, nie mówić już o ślubie. Filozofowie widzieli w zazdrości destrukcyjną siłę, która potrafi odebrać spokój i harmonię. W kontekście powyższych myśli są dwie drogi dające nam pewne rozwiązanie co do zazdrości. Pierwsza z nich taka, że szczęśliwym nie jest ten, kto ma wszystko, ale szczęśliwym jest ten, kto potrafi docenić to, co ma. Drugą drogą jest co prawda zazdrość, która jest złą rzeczą, ale życzę każdemu z całego serca, kto czyta te słowa, by zazdrościł świętym ich życia!
Amicus








