Wierność to lojalność serca, przejawiająca się w czynach, a nie tylko w słowach. Dwie rzeczy dają człowiekowi największą siłę: wierność i miłość. Obie wartości są ze sobą hermetycznie złączone, obie się uzupełniają i z siebie wyrastają. Być wiernym w małych rzeczach, znaczy być wielkim, wspaniałym człowiekiem. Wierność - to nie zrobienie czegoś dobrze raz, ale robienie tego dobrze raz po raz – nieustannie. Zdajemy sobie sprawę, że wierność to pojęcie wielowymiarowe, obejmujące zarówno sferę duchową, jak i relacje międzyludzkie oraz postawę wobec własnych wartości którymi żyjemy. Głównymi obszarami wierności, to przede wszystkim: wierność wobec Boga, wobec drugiego człowieka, wobec samego siebie, wobec ideałów i zasad. Biorąc pod uwagę wierność ludzką, czyli wierność wobec drugiego człowieka nie można pominąć wierności wobec Boga, ideałów i zasad, ale także wierności wobec samego siebie. Mówiąc zaś o wierności wobec drugiego człowieka, mamy na uwadze wierność przyjacielską i małżeńską. Obie charakteryzują się stałością, lojalnością, dyskrecją, wsparciem. Jeśli brak którejś z tych wartości, wówczas nie można mówić o wierności. Pozostać wiernym, gdy wszystko jest dobrze, nie jest żadną sztuką, ale wierność okazuje się dopiero wtedy, gdy pojawiają się trudy, nieszczęścia, doświadczenia, ból – które często stają się chlebem powszednim. Być w takich sytuacjach z drugim człowiekiem, to prawdziwa wierność. Ta z kolei czyni z nas prawdziwego człowieka. Tylko ci, którzy są wierni, znają smak prawdziwej i szczerej miłości i smak goryczy przeżyć różnych doświadczeń drugiej osoby.
Ten - kto nie jest wierny sobie, nigdy nie będzie wierny drugiemu człowiekowi. Ale żeby być wiernym sobie, trzeba być wiernym swojemu sercu, mieć poczucie własnego ja i w zgodzie z nim postępować. Autentyczna wierność wyrasta z zaufania, zaufania sobie samemu, a następnie drugiemu człowiekowi. Obie miłości - miłość przyjacielska i małżeńska oparte są na zgodności życia z sumieniem dobrze ukształtowanym. Bywa, że miłość i wierność łatwiej zniesie śmierć, aniżeli zdradę. Wierność w miłości jest dopóty realna, dopóki jest wiernością nie tylko wobec kogoś, ale i wobec siebie. Bywa, że jeśli mężczyzna ma dwie panie, to co najmniej jedną kłamie. Rzecz podobna jest także w odniesieniu do posiadania wielu przyjaciół. Tak jak można mieć jedną żonę i być jej wiernym, tak można mieć jednego prawdziwego przyjaciela. Mówimy tu o wierności prawdziwej, szczerej, głębokiej a nie pozornej. W dzisiejszym świecie jesteśmy świadkami kataklizmu, upadku w wierności. Niestety, ale człowiek nadużywający wierności, czyli zdradzający, staje się członkiem wspólnoty Judaszowej, który jest patronem zdradzających. Zdrada zazwyczaj zaczyna się od języka, bowiem tym co zdradza nas najczęściej nie są ani przyjaciele, ani wrogowie, ale nasz własny język. Poprzez język wkraczamy w przestrzeń kolejnych obszarów naszego życia.
Pewno słuszna jest teza, abyśmy nie bali się przyjaciół, nie bali się wrogów, ale bali się ludzi wobec nas obojętnych. Oni nie zdradzają ani nie zabijają, ale to za ich milczącą zgodą dzieje się zdrada i zabijanie. A każda zdrada rozpoczyna się od własnego serca. Jeśli zdradzamy własne serce, wchodzimy na drogę zdrady drugiego człowieka. Trzeba być wiernym sobie, a nie będziemy niewiernymi wobec innych. Jeśli chcemy być wiernymi, autentycznymi w przyjaźni, w małżeństwie, nie powinniśmy szafować obietnicami, lecz czynić więcej, niż wypowiedzieliśmy w słowach. Jak już wyżej wspomniano, wierność, to fundament przyjaźni i małżeństwa. To właśnie wierność jest ukoronowaniem miłości – tej przyjacielskiej i małżeńskiej. Wielu myślicieli, filozofów lansowało tezę, że kobieta przebacza niewierności, ale ich nie zapomina, natomiast mężczyzna zapomina o nich, ale nigdy ich nie przebacza. No cóż, życie nasze to podróż po wzburzonych wodach oceanu, pośród ciemności nocy; kiedy to wiara jest niczym latarnia morska - co nam drogę do portu wiecznej szczęśliwości ukazuje; wierność zaś to czółno, które nas od morskich broni bałwanów, od zdrad i wpływów świata; z kolei nadzieja – to ufność w Bogu, to kotwica, co nas od zatonięcia ratuje; a miłość niczym silny wiatr co żaglami steruje.
Piękną i radosną, a przy tym szczęśliwą rzeczywistością jest to, gdy trwa przyjaźń, która jest czymś spontanicznym, automatycznym, jest owocem obopólnej zgody, decyzji, życiowej postawy, otwartości. Nie stajemy się, ani nie pozostajemy przyjaciółmi przez przypadek. Wiele razy tę rzeczywistość kreśli Bóg. Jeśli właściwie ją odczytamy następuje prawdziwa harmonia, która jest najpiękniejszym odzwierciedleniem wierności prawdzie, uczciwości, sprawiedliwości, a przy tym bywa zaskoczeniem i zadziwieniem. Tak jak światło gwiazd nie pojawia się jedynie wtedy, kiedy się je dostrzega, i nie znika, gdy zostało dostrzeżone, tak i w przyjaźni sytuacje spontaniczne, pełne życzliwości, pomocy, pamięci stają się cementem ludzkich relacji. Reasumując należy powiedzieć, że wierność jest rzeczą trudną, ale zarazem piękną. Nigdy rzeczy piękne, nie są prostymi, łatwymi. Prawdziwa wierność to powiew delikatnego wiatru przynoszącego jednocześnie orzeźwienie, spokój i pokój.
Amicus








