Czym jest nadzieja? Myślę, że najlepszą odpowiedź na to pytanie da ten, który znalazł się kiedykolwiek w beznadziei. A w czasach dzisiejszych powodów do beznadziei jest wiele. Niemal każdego dnia – oceniając życie czysto po ludzku – mamy wiele powodów do beznadziei. Ale może jednak wpierw przypomnijmy: czym jest nadzieja? Zapewne nadzieja jest nieodłącznym elementem ludzkiego życia. Jedni powiedzą, że jest to określona wartość; inni, że jest to cnota; niektórzy, że to dar; jeszcze inni, że to siła przetrwania, itp. I tak w sumie można przytaczać krótkie definicje w nieskończoność. Jedno jest pewne, człowiek bez nadziei „w pełni” nie żyje. Człowiek bez nadziei jedynie skąpo egzystuje, jest wówczas człowiekiem bez radości, optymizmu, po prostu powoli umiera. I dopóki jest życie, dopóty winna być w nas nadzieja. I to prawda, gdyby jej nie było, wstawanie rano nie miałoby sensu. Nadzieja jest jak światełko w tunelu, czasami bywa tak daleko, że trudno je dostrzec. Ale, gdy ujrzymy tylko odrobinkę blasku, działa to jak magiczna różdżka. Nadzieja jest jak cukier w herbacie, jeżeli nawet jest jej mało to i tak wszystko osłodzi. Wielu wprost powiada, że nadzieja jest jak dusza, ten kto jej nie ma, nie jest człowiekiem.
Czas jesiennych dni ma to do siebie, że wielu z nas ogarnia dziwny pesymizm, beznadzieja. Oczywiście tłumaczymy to zwykle porą roku, brakiem słońca, krótkim dniem itp. Zapewne w tym jest wiele prawdy. Ale, czy rzeczywiście to jest główny powód do beznadziei? Myślę, że nie! Beznadzieja tkwi w nas. Na tyle ona dojdzie do głosu i da o sobie znać, na ile jej pozwolimy. To w dużej mierze od nas zależy, czy w nas będzie i jest obecna nadzieja. Myślę, że podstawą i fundamentem naszej nadziei jest nasza wiara, nasze czyste sumienie, nasza codzienne miłość, jaką obdarowujemy innych. To jest jedyna i słuszna droga do tego, aby mieć siłę i wartość nadziei. Prawdziwa nadzieja pozwala klęsce przeczyć z uśmiechem i kroczyć przez życie radośnie. Trzeba jej szukać w sobie, dbać o nią i patrzeć jak kiełkuje, jak wzrasta. A kiedy tracimy nadzieję, to wpierw trzeba odbudować jej fundamenty: prawdziwą wiarę, oczyścić sumienie, zacząć miłość okazywać wobec innych przez dobre uczynki i znaki. To jest droga odbudowy nadziei i jej trwania.
Obdarz nadzieją jeden dzień – uwierz - że będziesz dzisiaj szczęśliwy. Pewno słusznie mędrzec i filozof J. Kant powiedział, że dostaliśmy trzy dary łagodzące trudy życia codziennego: sen, humor i nadzieję. Stąd trzeba też nam pamiętać, że prawdziwym wychowawcą jest ten, kto ma nadzieję, Człowiek bez nadziei, nie może wychowywać innych. Zatem u początku nowego roku akademickiego, warto apel o prawdziwą i autentyczną nadzieję skierować do wszystkich wykładowców, nauczycieli, ale też i rodziców, opiekunów. Bądźcie ludźmi nadziei. I jak to już wyżej zostało wspomniane, zadbajcie u siebie i innych o wiarę, nadzieję i miłość - te trzy podstawowe wartości. Przez życie idziemy zawsze z małym światełkiem w sercu, które z czasem coraz bardziej się powiększa i świeci coraz jaśniej – jest to nadzieja, pomaga ona przetrwać nam trudne, ciężkie sytuacje. Wiara nam pomaga zrozumieć coś, czego nie potrafimy pojąć. Miłość - to część życia, która nas uczy zrozumienia i cierpliwości, pojednania i poświęcenia dla drugiego człowieka. Życie bez wiary, nadziei i miłości jest płytkie, nieważne i bez sensu. Ze wszystkich darów Boga te uczucia są najbardziej ukryte, niedostrzegalne, ale jednocześnie najważniejsze i najsilniejsze.
Nadzieja (oczekiwanie spełnienia się czegoś pożądanego; ufność, że się to spełni, urzeczywistni). To ona wskazuje nam Drogę Prawdy i Życia. Jest naszą opoką, wspiera duchowo i emocjonalnie, dowartościowuje człowieka. Nadzieja jest symbolem ludzkiej siły i wiary. Bardzo często nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem. Czy Ty nim jesteś wobec drugiego człowieka? Wydaje mi się, że nigdy, ale to przenigdy nie powinno się pozbawiać kogoś przysłowiowego światełka w tunelu. Człowiek jest tylko człowiekiem, i wierzy do samego końca. Wierzy, że życie - albo chociaż niektóre jego fragmenty - będą namiastką jego oczekiwań. Często to nie są drobnostki, ale sprawy naprawdę ważne. Niekiedy bywa, że jedynym naszym prawdziwym i autentycznym przyjacielem, jest nadzieja. Czy takiego przyjaciela posiadasz? a czy obdarowujesz nim innych? Może warto o niego zadbać! Może warto go odnaleźć! Pamiętajmy! Tam, gdzie jest nasza niemoc, tam też jest siła. Tam, gdzie jest nasza nędza, tam też jest nasza wielkość. Tam, gdzie jest ciemność, tam także panuje światło. Jednak tylko wiara może nam o tym powiedzieć i jedynie nadzieja pozwala nam to usłyszeć. Bo każdy z nas nieustannie wydawany jest na łup innych, na łup ludzkiej opinii, krytyki, sądu; jest nieustannie biczowany, opluwany, w jakiś sposób „wykańczany”. Pozostaje tylko nadzieja, że któregoś dnia zmartwychwstanie.
Amicus








