Kolejny dzień na ziemi włoskiej. Poranek jak poprzedni tak i dziś bardzo upalny. Zanim nastąpią kolejne części programu, wpierw wyjazd do Bazyliki św. Piotra, by tam u Grobu bł. Jana Pawła II, o godz. 7:00 sprawować Mszę świętą. Grupa ponad 40 kapłanów sprawowała Eucharystię w obecności znacznej grupy osób świeckich z różnych stron Polski. Atmosfera wyciszenia, skupienia. Rozpoczyna się modlitwa w której wielu obecnych, tylko Bogu wiadome, zanoszą intencje przez pośrednictwo Papieża Polaka. Czuje się rodzinny i serdeczny klimat. To dobry dzień. To dzień, który jeszcze raz przywołuje na pamięć lata pontyfikatu Jana Pawła II, spotkania, pielgrzymki i wiele innych zdarzeń. Z tego miejsca płynie nowa nadzieja, nowa siła, nowa radość. Iluż dziś odejdzie z tego miejsca obdarzonych różnymi darami, łaskami, miłością. Będą znów nosić w sercu i pamięci ten dzień, te chwile i dzielić się z nimi, by choć cząstkę przekazać znajomym.
Czas Komunii świętej. Wszyscy garną się do Stołu Pańskiego. „Przyjdźcie i zobaczcie jak Pan jest dobry”. Śpiew prowadzony przez siostry zakonne. Czas na błogosławieństwo i Ite Missa est. Deo gratias. Jako koncelebranci powracamy do zakrystii a lud śpiewa pieśń uwielbienia. Teraz na nowo powrót do Grobu Jana Pawła II. W ciszy zanoszone są różne akty: uwielbienia, dziękczynienia, prośby. Tylko sam Bóg wie, co kryje się w sercach pielgrzymów. Jedno jest wiadome, że trwa intensywny dialog – ten duchowy. Powoli nadchodzi czas pożegnania, nie tylko z tym miejscem, ale z Wiecznym Miastem. Powrót na miejscu noclegu. Poranna uczta stołu, ogarnięcie zwyczajnych spraw przed podróżą i pożegnanie z gospodarzami miejsca. Na długo pozostaną te chwile, ten czas, te spotkania, wydarzenia, rozmowy i sprawy ukryte – a Bogu jedynie wiadome.
Warto znów powrócić by naładować akumulatory i powierzyć kolejne sprawy, kolejne intencje. Ktoś powie: przecież Bóg jest wszędzie. To prawda, i wiele innych rzeczy jest wszędzie a jednak idziemy do tych bliskich, kochanych, szanowanych. Wiem jedno, że jeszcze w tym roku – jeśli tylko Bóg pozwoli – powrócę tu. I wiem, że będzie to także czas dziękczynienia. Ktoś w sercu zapyta: za co? Wiem za co! To dziś nie jest najważniejsze. Może będzie to już po kanonizacji? Tego nie wiem. Padają i w tym względzie różne propozycje. Dla mnie ważnym będzie, by spotkać się w bliskości z Tym, z którym za życia miałem szczęście kilkakrotnie celebrować Mszę świętą – tuż obok niego. On jest mocnym i żywym orędownikiem. Zapraszam Cię Ojcze Święty w dalsze moje ziemskie pielgrzymowanie. I wiem, że jesteś!!!
Amicus








