Świat jest pełen myśli, intencji, a jednocześnie spustoszenia i temu służących środków. Sytuacja współczesna jest taka jakbyśmy już przeżywali trzecią wojnę światową, a przecież wciąż jeszcze cierpimy z powodu skutków tej pierwszej wielkiej wojny, tej sprzed stu lat i tej ostatniej. A na drogach naszego życia stają wciąż różne wyzwania i zadania. Aby nim sprostać, podołać potrzeba niejednokrotnie wiele siły, mocy, samozaparcia, poświęcenia, a czasem wręcz heroizmu o różnej postaci i wielkości. Zapewne do takich postaci, która w swoim etapie życia podjęła wielkie wyzwanie stając się bohaterem należy János Estrerházy – wielkie człowiek, bohater i męczennik polsko-słowacko-węgierski. Upłynęło od tamtych zdarzeń wiele lat by w dniu 16 września 2017 roku jego prochy spoczęły w upragnionym miejscu, a pragnął spoczywać w
ziemi poświęconej na terenie Słowacji - miejscu urodzenia. To właśnie dzisiaj w Alsóbodok (słow. Dolné Obdokovce) odbyła się uroczystość upamiętniająca tę szlachetną postać. Uroczystościom przewodniczył J. E. Abp Marek Jędraszewski – Metropolita krakowski w obecności bpa polowego armii węgierskiej László Bíró, bpa Františka Rábka ze Słowacji, duchowieństwa i rzeszy wiernych z Węgier, Słowacji, Czech, Polski. Ze strony polskiej oprócz oficieli delegatem na uroczystość Ks. Abpa Andrzeja Dzięgi – był ks. prof. Jan Zimny. Msza święta w oprawie liturgicznej zespołów, chóru, sprawowana była głównie w języku łacińskim. Niektóre elementy były także w języku słowackim i węgierskim. Homilię wygłosił biskup polowy z Węgier prowadząc rozważanie w kierunku Krzyża, który zawsze jednoczy. Krzyż przeżywany przez Janosa Esterhazego dziś staje się zwornikiem narodów, budowania jedności w wierze, nadziei i miłości. Może nie jest to droga zamknięta, ale na nowo się otwiera i wzywa każdego z nas do stania pod krzyżem Chrystuda by przebaczyć jak Chrystus. Po Mszy świętej w uroczystej procesji przeniesiono urnę z prochami Jánosa Estrerházego do kaplicy Świętego Krzyża, gdzie je złożono w specjalnej krypcie.
Warto przypomnieć z tej okazji, że János Estrerházy urodzony z matki Polki, w 1901 roku w Nyitraújlak (słow.: Veľké Zálužie) u podnóża góry Zobor hrabia János Esterházy przeżył dwie wojny. Był węgierskim politykiem, który stanowczo odrzucał faszyzm, nazizm i komunizm, sprzeciwiał się prześladowaniom wymierzonym wobec Żydów, Mimo to ci, którzy poprzysięgli mu zemstę spowodowali, że 20 kwietnia 1945 roku, w Bratysławie został aresztowany i wywieziony do Związku Sowieckiego, z życzeniem, by przepadł w dzikim bezmiarze gułagu. Jednak jego wiara oraz poświęcenie na rzecz współwięźniów sprawiły, że przetrwał tamtejsze piekła. Równocześnie w Czechosłowacji, za swoja uczciwość został skazany na śmierć. Choć władze sowieckie w celu wykonania wyroku śmierci wydały go Czechosłowacji, tam, z uwagi na karygodność takiego wyroku, zamieniono go na dożywocie. Chory na gruźlicę umierał w wielkich cierpieniach. Śmierć nastąpiła w 1957 roku. Nigdy nie wydano rodzinie jego prochów. Przez współwięźniów gułagu i więzień czechosłowackich nazywany był „cierpiącym Chrystusem Węgrów”.
W świetle chrześcijańskiej martyrologii jego życie było rzeczywistym męczeństwem. Nie było przesady w takiej opinii jego współwięźniów, którzy byli więzieni niewinnie, za wiarę lub swe pochodzenie. János Esterházy należy do rzadkich przykładów życia społecznego XX wieku, podjął się służby politycznej jako świadomy i zdecydowany chrześcijanin, na polu polityki - dobra wspólnego służył przez 12 lat tym, którzy powierzyli się jego pieczy. Nie opuścił nich nawet wtedy, gdy został uwięziony. Nie porzucił ich, chociaż mógł uciec, ratować siebie. Swoją służbę podporządkował ucieleśnianiu chrześcijańskich zasad. Był przekonany, że z tego wynika jego zobowiązanie do obrony mniejszości, w tym Węgrów przyłączonych po roku 1918 do Czechosłowacji oraz do służby na rzecz pokojowego współżycia narodów żyjących między Bałtykiem a Adriatykiem. Narażając życie własne i swojej rodziny, ratował Żydów, pomagał polskim uchodźcom, wspierał rodziny tych, którzy utracili pracę lub byli politycznie prześladowani.
Dziś z przekonaniem możemy powiedzieć, że nadszedł czas, gdy przykład jego życia i wiary, przykład jego głębokiego człowieczeństwa wpływa już na kształtowanie przyszłości Europy, wszak jego wiara stanowi uszlachetniający fundament i punkt odniesienia nie tylko w historycznej, ale także w dzisiejszej sytuacji. Dlatego uznano za święty obowiązek utworzenie godnego miejsca pamięci życia i misji Jánosa Esterházyego, tak, by i przyszłe pokolenia mogły czerpać siłę z jego ofiarności i męczeńskiego świadectwa. Nie bez powodu tak licznie przybyły rzesze wiernych 16 września 2017 roku do Alsóbodok, by w tym ważnym momencie naszej historii i przyszłości, by w 70. rocznicę skazania go na śmierć oraz w 60. rocznicę jego śmierci, zgodnie z testamentem Jánosa Esterházyego umieścić jego prochy w jego rodzinnej ziemi. Wielka wdzięczność należy się tym wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że w Miejscu Pamięci zbudowanym ku czci naszego Męczennika, w jego rodzinnej ziemi można było symbolicznie złożyć prochy tego wielkiego męża o wielkim duchu, którego w naszych sercach już czcimy jako świętego.
Urna z prochami Jana Esterhazego
Zgromadzenie liturgiczne
Kaplica Krzyża Świętego - miejsce złożenia prochów Jana Esterhazego
Amicus








