W zimowej scenerii, jeszcze w klimacie świątecznym, na spacer wybrał się wół z osłem. W rozmowie jaka się między nimi wytworzyła, nastąpił pewien spór. Każdy z nich uważał, że cieszy się większym szacunkiem, uznaniem, a nawet wprost autorytetem. Wół twierdził, że to większość dzisiejszego społeczeństwa posiada takie cechy jak on, czyli większość upodabnia się do niego, choćby z racji na swoją pracowitość. Osiołkowi dał przykład, że kto ma szczęście, temu i wół nawet cielę urodzi. Z kolei osiołek nieco skromniejszy w ocenie własnej, uważał, że jednak jego pokora, skromność, cichość - to cnoty, które mają dziś większe powodzenie wśród społeczeństwa. Jako argument na obronę swą podał, że gdzie koń nie zdoła, tam osioł pociągnie. Trudno było im dojść do wspólnego konsensusu. Każdy z nich przedstawiał swoje własne argumenty, broniąc swoich stwierdzeń. Jako, że osioł często medytuje, zaproponował, by przeprowadzili na ten temat sondaż uliczny. Wół był trochę oporny, zdając sobie sprawę, iż wielu uważa, że lepsze cielęta niż woły, a ponadto miał świadomość, że od wołu niczego spodziewać się nie można prócz skóry i mięsa. Osiołek zaś był przekonany, że wśród ludzi jest powszechne przekonanie, co osioł konia nie spłodzi, ale kiedy osioł poczuje ból, prześcignie konia.
Po chwili spotkali ucznia zdążającego do szkoły. Grzecznie poprosili go o odpowiedź na pytanie: kim chciałbyś być, osłem czy wołem. Chwilę myśląc, przypomniał nagle sobie opowieści swego dziadka, jak wielokrotnie mówił mu, chłop głupi jak osioł, ale chytry jak diabeł. Więc odrzucił tezę, że wybierze osła. Myśląc o wole, odtworzył dziadka powiedzenie, drogi wół za grosz, kiedy grosza nie ma. A wiadomo, uczeń grosza nie ma. Tkwiąc w tym dylemacie, dla zachowania grzeczności i szacunku wobec napotkanych gości, nagle przypomniał sobie powieść Mały Książe i powiedział: wybieram jednak lisa, bo jeśli kogoś sobie oswoję, będzie dla mnie przyjacielem. Tak oto osiołek i wół niepocieszeni, ruszyli w dalszą drogę. Zbliżając się do małej wioski spotkali młodzieńca. I tego na chwile przeprosili, zadając mu podobne pytanie: do kogo bardziej chciałby się upodobnić, do osiołka czy wołu. Młodzieniec zaskoczony pytaniem, nieco się uśmiechnął i rzekł – no to jest bardzo trudne pytanie. Pomyślał bowiem, że nigdy nie był mocny intelektualnie, ale tez lubił życie na kanapie, przy smartfonie. Na tyle był sam krytyczny, że nie widział siebie w swym podobieństwie względem jednego i drugiego. Chciał w sposób dyplomatyczny udzielić odpowiedzi, nie narażając się któremuś z nich. Oznajmił swoim gościom, że jednak chciałby upodobnić się do pieska. Piesek dużo szczeka, myśli po swojemu, bywa niespokojny, niekiedy groźny, ale uważa, że pies jest jedyną istotą na świecie, która pokocha nas bardziej niż siebie samego. Przypomniał sobie, co prawda jeszcze z krótkiego swego życia, że im więcej poznaje ludzi, tym bardziej lubi psy. Według młodzieńca, psy są najlepszym przykładem istoty, która nie musi kłamać, by chronić czyjąś dumę. Dwaj ankieterzy zasmucili się kolejny raz, że nikt ich nie wybrał jako wzorzec do upodobnienia.
W takim nastroju osiołek i wół podążali dalej. W pewnym momencie zauważyli idącego mężczyznę. I tym razem grzecznie poprosili go o krótką rozmowę. Wyjaśnili mu jaki między nimi powstał spór. Także jemu postawili pytanie: do którego z nas chciałbyś się upodobnić? Przeżywszy już trochę życia, zdobywszy wiele doświadczenia życiowego, nie było łatwo odpowiedzieć mu na tak postawione pytanie. Miał bowiem świadomość jakości przeżywania różnych okresów swego życia. Po zastanowieniu odrzekł: jeśli miałbym się upodabniać. to raczej do wilka. Miał świadomość jak żonie musi być lojalny, jego życie w rodzinie podobne jak wilka w stadzie. Ponadto wiele razy doświadczał w swoim życiu, że „homo homini, lupus est” – człowiek, człowiekowi wilkiem jest. A ponadto warto pamiętać, że wilk zmienia sierść, ale nie zmienia natury. Chłop narajony, a wilk chowany jedną drogą chodzą. Wiemy ponadto, że świat pełen jest wilków, które uskarżają się na rogi owiec (żon).
Coraz większy zawód zaczęli przeżywać spacerowicze. Żaden z nich nie miał satysfakcji, by choćby w małym stopniu mieć przekonanie o wyborze jego na swój autorytet. Niby jest przekonanie, że osiołkowi w żłoby dano, w jeden owies, w drugi siano, to nie było jak dotąd chętnych na upodobnienie się do niego. Rzecz analogiczna dotyczyła także wołu. Może to dlatego, że jeszcze skóra na wole, a już buty szyją?, a może dlatego, że zapomniał wół, kiedy cielęciem był? Dwaj nasi bohaterowi ruszyli w dalszą drogę. O dziwo, tuż za zakrętem spotkali „wielebnego” chodzącego po kolędzie. Teraz obaj nabrali przekonania, że kto jak kto, ale pleban z pewnością do któregoś z nich będzie się chciał upodobnić. Witając plebana, osiołek i wół nisko się mu pokłonili, nie szczędząc ciepłych słów zachęty do spełnienia ich prośby. Wiemy, że osioł pozostanie osłem, choćby nań włożyć złotą uzdę i siodło, a z kolei jaki wół, taka skóra, jaka mać, taka córa. Nie zwlekając w czasie skierowali do plebana znane pytanie: do którego z nas chciałby się wasza wielebność upodobnić? O cóż to za pytanie - odrzekł pleban. Nie mógł jednak zlekceważyć niecodziennych towarzyszy. Na chwilę pleban wszedł w zadumę. W jego głowie natrętnie pojawiały się różne myśli. Osiołek i wół wciąż czekali z niecierpliwością na odpowiedź. A pleban odrzekł im: wybieram was obu, ponieważ mam bowiem trochę z osła i trochę z wołu. Pamiętajcie obaj: osioł złotem obładowany ujdzie między pany, gdy wół wchodzi do pałacu, nie staje się królem.
Drogi Czytelniku, a czy TY już wiesz do którego z nich chciałbyś się upodobnić? Wiem, że obok ciebie oprócz lisa, pieska, osiołka i wołu, istnieje wiele innych istot, które mógłbyś wybrać dla siebie. Moja refleksja prowadzi mnie do dość oczywistego stwierdzenia, że wielu wybiera drogę kameleona. Najczęściej tym kameleonem jest człowiek, ale także dzika moda, pozbawiając siebie naturalności, autentyczności, wiarygodności. No i cóż, jest kameleon dziwem nad dziwy, ma długi ogon, język ruchliwy, oczy wypukłe i krótką szyję, pytasz gdzie żyje, w domu twym żyje, i co ciekawe, z tym się nie kryje.
Amicus








