Od kilku miesięcy w mediach przewija się temat uchodźców przedstawiany w bardzo różny sposób. W głównej mierze jest to zależne od autora tekstu, jego poglądu, który na swój sposób zauważa, przedstawia, ocenia, proponuje jakieś rozwiązanie. Spotykamy się więc z różnymi obrazami tej sytuacji, która w pewnym stopniu budzi u każdego z nas niepokój. Jako Redakcja PK otrzymujemy na ten temat pocztą elektroniczną i tradycyjną wiele informacji m.in. z prośbą o opublikowanie ich na naszej stronie internetowej. Ze względu na fakt, iż prowadzona przez nas strona ma określony charakter merytoryczny nie zawsze podejmujemy otrzymaną prośbę w formie opublikowania tekstu. Tym razem tekst jaki do nas dotarł ukazuje pewne niebezpieczne zjawisko związane z uchodźcami. Postanowiliśmy więc zamieścić go do wiadomości Państwa, szczególnie dla osób planujących wyjazdy za granicę. Z treści przesłanego listu jasno wynika słuszny niepokój mieszkańców, który rodzi się na bazie zachowań ludzi przybyłych do Europy jako emigranci. Zapewne analiza lektury tekstu nie może pozostawić postawy obojętności, a wręcz przeciwnie. Otrzymany więc w dniu dzisiejszym tekst zamieszczamy poniżej dla zainteresowanych.
„Watykanista i rzymianin Filippo Di Giacomo ostrzega, że wokół Placu św. Piotra i całego Watykanu każdego dnia widać coraz większą ilość muzułmanów. Zaznacza, że właściwie to już nieustannie można zobaczyć tam ubranych na czarno mężczyzn i całkowicie spowite w burki kobiety, robiące sobie zdjęcia na tle Bazyliki św. Piotra, a mężczyźni śmieją się przy tym, wygrażają pięściami oraz pokazują palcami znak zwycięstwa. Przekaz jest jasny muzułmanie znajdują się już w samym centrum chrześcijaństwa. Problem nie ogranicza się jednak tylko do zdjęć. Rzymscy właściciele licznych restauracji i knajpek, którzy z racji swojej pracy mają najlepsze rozeznanie w tym, jacy ludzie przewijają się ulicami Wiecznego Miasta, potwierdzają, że przybywa wyznawców islamu, a nie wszyscy wyglądają na turystów. Statystki pokazują, że w dzielnicach wokół Watykanu zaczynają osadzać się muzułmanie, którzy coraz częściej otwierają tam także swoje biznesy, a więc budki z kebabami czy stragany z chustami i torebkami. Najbardziej niepokojące może być jednak zjawisko agresywnego islamskiego prozelityzmu.
Codziennie rano bowiem w okolicach Placu św. Piotra roi się od tabunów młodych, brodatych mężczyzn, którzy zaczepiają mieszkańców oraz turystów pytając: Czy kochasz Allaha? Czy przyjmiesz Allaha? i z Koranem uniesionym wysoko w powietrzu zapraszają na wspólną modlitwę. W takim też celu nawracania zorganizowali sobie w całym mieście wiele przystosowanych do tego pokoi, najwięcej zaś w okolicach Watykanu. Często są to jedynie małe zaplecza, znajdujące się za wspomnianymi już sklepami prowadzonymi przez muzułmanów. Zjawisko to znane już jest w innych europejskich miastach, np. Hamburgu, Wiedniu, Berlinie czy Zurychu. Teraz wyznawcy islamu penetrują już samo serce katolicyzmu”.








