Doskonale znane od lat powiedzenie, które przy różnych okazjach jest powtarzane zarówno przez Polaków jak i Węgrów. Tym razem grupa Studentów Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu wraz z ks. J. Zimnym udała się w czasie przerwy semestralnej na podbój Budapesztu i okolic. Wprawdzie pora roku na wypady nie jest może najlepsza ze względu na aurę pogodową, ale chyba nie w tym rzecz. Ważną kwestią jest by poznawać nowe środowiska, nowych ludzi, wspólnie planować i działać. Taki cel towarzyszy od początku tej wyprawie. Trasa wiodła przez Czechy, Słowację i doprowadziła do Vac – miejsca zakwaterowania. Jak się okazało przywieźliśmyWęgrom piękną pogodę i tę w sercu i tę na zewnątrz. Po zakwaterowaniu był czas na podsumowanie dnia w duchu kolacyjnym z udziałem witających nas z Apor Vilmos
Katolikus Főiskola. Pora wieczorna posłużyła na doprecyzowanie dalszego programu pobytowego na Węgrzech. Ponieważ kolejny dzień miał wypełniać różne wizyty i spotkania, koniecznym było złożenie potwierdzeń wraz z naniesieniem drobnych korekt programowych. A kolejny dzień, czyli piątek, od rana raczył nas wiosenną ciepłą pogodą. Studenckie śniadanie i węgierska kawa ożywiły nieco poranny nastrój ku radości. To spotkanie jest nawiązaniem, a właściwie kontynuacją spotkań, które rozpoczęły się przed kilkunastoma laty. Tym razem nowa grupa włączyła się w nawiązanie kontaktu z Węgrami z różnych środowisk.
O godz. 10.00 rozpoczęło się w Magyar Királyi Honvéd Ludovika Akadémia w Budapeszcie dwugodzinne spotkanie z przedstawicielami Uczelni i Studentami. Oprócz akcentów kurtuazyjnych poruszono wiele ciekawych i aktualnych tematów mających na celu ożywienie współpracy i podjęcie nowych wspólnych projektów. Otwartość i wielka życzliwość Akademii Węgierskiej sprawiły, że zaplanowano kilka ważnych elementów programowych na najbliższy czas. Po spotkaniu akademickim jako grupa udaliśmy się w kierunku Parlamentu i jego otoczenia, by ci, którzy po raz pierwszy byli w Budapeszcie mieli okazję poznać zaplecze rządowe i polityczne Węgier. Stąd udaliśmy się na spotkanie z naszymi Przyjaciółmi, to jest Panię Marki Judit, Panią Marią i Panem Bence (pracownikiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych), by nie tylko powrócić wspomnieniami do minionych lat współpracy, ale zaprogramować nowe istotne zadania dla dobra obu Narodów.
Po obfitej uczcie przeżytej iście w duchu rodzinnym i przyjacielskim udaliśmy się w kierunku Wzgórza Gellerta i Mátyás templom, czyli kościoła zwanego Budzińską Świątynią Koronacyjną. Pora wieczorna przy luminacjach świetlnych miasta napawa człowieka szczególnym nastrojem wrażliwości, piękna i doznań duchowych. Grupa wielokrotnie z zachwytem i uznaniem odnosiła się do bogactwa architektury tego miasta i klimatu będącego wzbogaceniem doznań estetycznych. Przyszła jednak pora powrotu na miejsce zakwaterowania, czyli do Vac, gdzie nastąpił czas podsumowania całodziennych wydarzeń, jedynie skrótem telegraficznym zaznaczonych. Przed nami kolejny dzień – sobota – która w programie zawiera wiele atrakcyjnych doznań w Esztergom, Budapeszcie i w innych miejscach realizacji programu.
Amicus








