To pewnego rodzaju fenomen jak na warunki polskie. Owszem, będąc sam za granicą w różnych krajach spotykałem tego typu dzieła prowadzone, bądź to przez siostry zakonne czy instytucje kościelne. Ale w Polsce szpital diecezjalny? Przecież mamy tylu „życzliwych”, a jednak stało się. Otóż w dniu 20 czerwca 2017 roku w Szczecinie dokonano poświęcenia nowoczesnego szpitala rehabilitacyjnego prowadzonego przez diecezję szczecińsko-kamieńską, a konkretnie placówkę prowadzić będzie powołany przez Archidiecezję Instytut Medyczny im Jana Pawła II w Szczecinie. Nowa placówka szpitalna może przyjąć 160 pacjentów (w przyszłości nawet 200). Czeka ona teraz na przyznanie kontraktu przez NFZ. Na leczenie dzienne i całodobowe mogą tu trafiać pacjenci po operacjach kardiologicznych czy ortopedycznych. Jest także neurologia i traumatologia. Sale są jedno, dwu, trzy, cztero i pięcioosobowe. O szpitalu i jego wyposażeniu kadra medyczna mówi „mercedes”. To najlepiej wyposażony szpital rehabilitacyjny od Koszalina po Wrocław – mówi Ewelina Żyżniewska-Banaszak, dyrektor Szpitala Rehabilitacyjnego im. św. Karola Boromeusza. Cały szpital dostosowany jest dla osób z niepełnosprawnością ruchową. Są również specjalne sale przeznaczone dla osób obłożnie chorych.
W izbie przyjęć chorych wita figura Świętego Karola Boromeusza i obraz Matki Boskiej. W każdej z sal - rehabilitacyjnych i chorych wiszą krzyże. Jest również kaplica. Ściany korytarzy ozdabiają z kolei obrazy artystów plastyków. Prace wykonywane były podczas organizowanych przez Instytut plenerów. Siedem lat temu ten szpital miasto przekazało archidiecezji będący niemal w ruinie. Warunki postawione przez miasto były bardzo mocno restrykcyjne. Zawarty z miastem akt notarialny mówi, że archidiecezja działalność opiekuńczo-leczniczą musi prowadzić w tym obiekcie przez 25 lat. Były również narzucone terminy co do oddania poszczególnych etapów inwestycji. Za niewywiązanie się z postanowień umowy Archidiecezja godziła się na zwrot gminie do 28,8 mln zł (zwrot bonifikaty na zakup nieruchomości i innych kosztów). Archidiecezja z postanowień umowy się wywiązała. W ciągu siedmiu lat miała uruchomić szpital rehabilitacyjny (umowa nie mówiła na ile łóżek) i to zostało zrealizowane. W ciągu pięciu lat miał być gotowy DPS - inwestycja zrealizowana została z półrocznym wyprzedzeniem. Instytut oddał DPS, w którym mieszka 100 pensjonariuszy (umowa mówiła o 60 miejscach). Przed wojną w budynkach przy al. Wyzwolenia siostry Boromeuszki prowadziły szpital (budynek główny, w którym teraz również jest szpital) oraz sierociniec (ten budynek zaadoptowany został na DPS).
Kościelny Instytut Medyczny im. Jana Pawła II zdążył z uruchomieniem szpitala rehabilitacyjnego. Placówka rozpoczyna działalność zgodnie z warunkami jakie narzuciło miasto - siedem lat po przejęciu dawnego Szpitala Miejskiego. Wielu pacjentów już dzwoni i pyta o możliwość leczenia w tej placówce. To niemal cud, by w tak krótkim czasie i w takim zakresie zorganizować dzieło, które służyć będzie chorym, cierpiącym. Trzeba jednak powiedzieć, że nie brakowało osób, które wszystko czyniły, aby ten projekt nie został zrealizowany. Wiele sił, cierpliwości, a nawet upokorzeń kosztowało zaangażowanych w przygotowanie tego dzieła. Kolejny raz sprawdza się mądrość, że dobro i prawda zwyciężają. Trzeba niekiedy okazać wiele cierpliwości, aby głupocie, zazdrości i zawiści dać szansę, by te na zakręcie same się „wyłożyły”. I tak było tym razem. Dziś należy śpiewać Te Deum za moc i błogosławieństwo Boga w organizowaniu tego dzieła.
Nie można w tym miejscu nie wyrazić słów wdzięczności wobec Osoby Jego Ekscelencji Księdza Arcybiskupa Andrzeja Dzięgi, który ma wielki wkład w powstanie tego dzieła. Owszem, obok niego w duchu jedności i zrozumienia stanęło wiele osób by podjąć trud organizacyjny dzieła. Niech więc już dziś słowo - dziękuję – będzie wypowiedziane od wielu potencjalnych pacjentów, którzy – tak jak było w przypadku DPS – w bardzo krótkim czasie wypełnili dzieło obecnością szukając wsparcia, opieki i pomocy. Słowa wdzięczności składane są także na spracowane ręce wielu oddanych, zaangażowanych pracowników, sponsorów, wolontariuszy. Gratulujemy pięknego sukcesu, który w rezultacie będzie się rozwijał i ożywiał w najbliższym czasie.

Amicus








