Dziś niedziela. Kolejny piękny, wprost cudowny poranek. Jak zawsze i dziś pomimo, że godzina dopiero wczesna, poranna, już temperatura dochodzi 35 stopni ciepła. Tak tu jest. Trzeba ładować akumulatory, bowiem niedługo zaczną się nowe i wielkie wyzwania, co do których będzie potrzeba wielkiej energii. Najpierw Msza św. sprawowana w stylu „Wuja Wojtyły”. Dziękczynienie i czas na śniadanie. Im prostsze tym zdrowsze i bezpieczniejsze jak na taki upał. A więc chłodny kefir i bułeczka zupełnie wystarczą. Teraz czas na spakowanie rzeczy i wyjazd do Dubrownika. Po drodze znów zachwycające i nie do opisania widoki. Nie można się im oprzeć, by na chwilę się nie zatrzymać i oddać się krótkiej kontemplacji. Dla pobudzenia krążenia w słonecznym klimacie nie zaszkodzi mała czarna. Więc kolejna krótka przerwa. Mała kafejka. Po rozpoznaniu, że to Polacy, obsługa stara się powitać po polsku. I od razu padają wspomnienia, gdzie byli w Polsce. Podkreślają, że nawet w ich rodzinie są Polacy, którzy weszli w związek małżeński z członkami ich rodziny. Już teraz zapraszają i czekają na kolejne przybycie. Ta ich spontaniczność i otwartość jest zdumiewająca, zapewne nie w stylu czystej reklamy, po prostu autentyczność zachowania i bycia. Dalej w drogę. Tak w krótkim czasie a wiele mocnych i pozytywnych wrażeń (poniżej niezapomniana galeria).
Droga przeurocza. Powoli zbliżamy się do Dubrownika. Trudno objąć wzrokiem wszystkie elementy, które zachwycają oko i serce. Jakież piękne dzieła Pan dał człowiekowi. I znów małe przystanki na kolejne foto. Już dojeżdżamy do miasta zupełnie inaczej usytuowanego w stosunku do wielu innych. Szukamy parkingu. Zatrzymujemy się przed małą kafejką. Zaproszenie na chwilę czegoś chłodnego. Chętnie korzystamy. Teraz wymarsz na starówkę – głównie do katedry. Stare miasto otoczone murami. Wąski uliczki – jest ich dziesiątki. Niewielka powierzchnia skupia wiele bardzo cennych zabytków w tym kilka kościołów, klasztorów i Katedrę barokową pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. To niemal cud świata. Tu w zachwycie można się zagubić. Wśród turystów przegląd całego świata. Słychać niemal wszystkie języki mowy. Także i w strojach tkwi cały przegląd kultury różnych kontynentów.
Teraz kolejno zwiedzanie poszczególnych perełek architektury. Nie bez znaczenia stare miasto zostało wpisane na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Tu można spędzić nie tylko jeden dzień. Aby szczegółowo poznać owe dziedzictwo należałoby poświęcić więcej czasu. Czas płynie jak rzeka. Powoli zbliża się ku wieczorowi. Jeszcze należy odwiedzić morze adriatyckie doświadczając perłowej i ciepłej kąpieli. Udajemy się na miejscu zaparkowania pojazdu. Jak szkoda, że nie można tu dłużej pobyć. Ale niebawem powrócimy ty w nieco większym gronie studenckim. Teraz ruszamy nad morze. Mimo, że już dochodzi godz. 19:00 nad wodą wielu miłośników kąpieli. Dołączmy i my. Woda w morzy niczym jak w gorących źródłach termalnych. Tak dobiega świąteczny dzień. Powoli zbiórka i ruszamy na nocleg. Poszukiwania noclegu trwają kilka minut. I już na miejscu. Teraz czas na podsumowanie, którego nie można zamknąć w kilku słowach. Wiele przeżyć nie da się wyrazić werbalnie. Niech więc to wszystko pozostanie głęboko w pamięci i sercu.








