• nr05.jpg
  • nr03.jpg
  • nr04.jpg
  • nr06.jpg
  • nr07.jpg
  • nr01.jpg
  • nr08.jpg

NienawiśćPotwory umysłu siejące nienawiść są niczym kat człowieka. Stąd nikogo nie wolno nienawidzić i nikim nie wolno pogardzać, dlatego, że nienawiść i pogarda są niszczące - niszczą nie tylko człowieka, którym się pogardza, ale niszczą także siejącego nienawiść. Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy jest to świadomie cynicznie przyjęta metoda działania. Zazwyczaj nienawidzi ten, kto się kogoś boi, nie może przestać o nim wciąż myśleć. W nienawiści kogoś, tym samym nienawidzimy wówczas samego siebie. Nienawiść bierze się zatem ze strachu lub braku wiedzy o kimś, kogo nienawidzimy. Gdyby ludzie mogli poznać tych, których nienawidzą, i skupić się na tym, jaką posiadają oni wartość, mogliby przełamać nie tylko tę wrogość, ale stali by się autorytetami dla nich. Może Państwo zapytacie, skąd taki dziś temat? Otóż od pewnego czasu, a szczególnie w ostatnich godzinach do Redakcji Pedagogiki Katolickiej napływa bardzo wiele próśb, by na stronie tej wyrazić słowa oburzenia wobec postawy, słów, tekstów dziennikarza Tomasza Terlikowskiego, który mieniący się za katolika, wionie nienawiścią wobec Kościoła, instytucji kościelnych i przedstawicieli Kościoła. Trudno jest przywołać w tym miejscu słowa jakie napływają do Redakcji, gdyż są to często słowa daleko nie parlamentarne. Okazuje się, że apel sprzeciwu wobec tego „Pana”: kierują osoby w różnym wieku i różnej profesji. Oburzenie jest o tyle zasadne, że w postawie i słowach publikowanych przez Redaktora w różnych mediach, wionie ogromna nienawiść, pogarda, która z katolicyzmem, z wiarą, z chrześcijaństwem nie ma nic wspólnego, a jest ich zaprzeczeniem. Jeden ze słuchaczy zaznaczył: „Pan Terlikowski na własne życzenie kiśnie w sosie własnym, praktycznie w każdym jego tekście czuć stęchliznę kwasu”. To może mocne słowa, ale gdyby zacytować wiele innych wypowiedzi naszych słuchaczy, jeszcze mocniej wybrzmiały by dość powszechne opinie o Redaktorze. Wielu wprost uważa, że jego teksty są pisane na zamówienie agentury. Słuchaczka wprost zaznaczyła, że odgrzewanie przez niego „kotletów” już nie wszystkim smakuje. Dosyć siania nienawiści, pogardy wobec Kościoła i jego przedstawicieli.

Być może nienawiść, to sposób na jego życie, to stawka na zaistnienie w mediach i trwanie w nich, szczególnie tych, które z Kościołem w sensie pozytywnym nie mają nic wspólnego. Szkoda, że Redaktor nie wie lub nie chce wiedzieć, że nienawiść i wrogość rani silniej tego, kto nienawidzi. Stąd może – jak wielu podkreśla – redaktor ma zniszczoną, powykręcaną twarz, szczególnie, gdy udziela wywiadów, bo jego nienawiść jest jak rak, który wyniszcza go. „Nie wolno zapomnieć, że żadne uczucie bardziej nie upadla człowieka niż nienawiść” (St. Z.). Odbierając kolejny telefon w tej sprawie, poczułem wprost zażenowanie, wstyd, że człowiek uważający się za katolika tyle sieje nienawiści, zamętu także w głowach ludzi młodych, którzy na szczęście potrafią oddzielić plewy od ziarna. To właśnie wielu młodych (studentów), którzy patrzą na świat oczami ideału, syceni taką nienawiścią, pogardą, nie kryją oburzenia. Podkreślają, że nienawiść człowieka na tyle oślepia Redaktora, że nie pozwala mu zobaczyć nawet największego dobra. Rodzi się refleksja, że jeśli nawet za tym aktem nienawiści kryje się jakieś zobowiązanie wobec agentury, to czy warto dawać z siebie tyle energii i negatywnej emocji? Taka postawa siejąca pogardę, nienawiść, to postawa wielkiego grzesznika, w żadnym stopniu nie licująca z postawą katolika. Może tym razem Wielki Post nakłoni siewcę nienawiści i pogardy do refleksji, do pokuty, do nawrócenia.

Arundhati Roy w tekście „Bóg rzeczy małych” napisał, że nawet „żadne zwierzę nie potrafi nienawidzić z takim rozmachem i siłą, jak czyni to niekiedy człowiek”. Mamy tego jasny dowód. Nie jest przecież pocieszeniem to, że nienawiść niszczy szybciej tego, kto ją nosi, niż wrogów. Jest rzeczą oczywistą, że w ludziach szlachetnych współczucie dla wroga dotkniętego nieszczęściem nienawiści, bierze zawsze górę nad odwetem. To fakt. Ostatnie dni pokazują, ile nienawiści i pogardy wylewa wspomniany Redaktor, choćby pod adresem Abpa Andrzeja Dzięgi. Ten zaś w słowie skierowanym do diecezjan, ale także to pałających do niego nienawiścią pisze: „Zapewniam Was o mojej codziennej duchowej obecności przy Was, przy sprawach Kościoła Świętego i całej Ojczyzny. Niech Wam Pan Bóg daje wiele światła oraz odwagi w przyjmowaniu Bożych natchnień. Nie lękajcie się! Błogosławię Wam i naszej Ziemi każdego dnia”. Może kiedyś te słowa dotrą do świadomości naszego Redaktora i sprawią, że nienawidzący przejrzy na oczy i znajdzie czas na nawrócenie, zamiast rozsiewać ziarno nienawiści. Do tych, których dotykają słowa Redaktora, obrażają ich, jest złota i święta rada, wyrzućcie jego teksty do kosza, nie sięgajmy po wypociny, „stare kotlety”, bowiem nie są to słowa prowadzące do budowania jedności w Kościele, lecz są to słowa nienawiści i pogardy. Wysuwane przez niego fałszywe hipotezy mają jeden cel, niszczenie drugiego człowieka, tym razem Abpa Andrzeja Dzięgę. Redaktor jako pseudokatolik nie ma widocznie pojęcia czy świadomości o akcie pokory, przebaczenia, akcie pokuty, nawróceniu. Totalne zagubienie. Bo nienawiść i pogarda pozbawiają człowieka człowieczeństwa.

Przyjmuje się, że nienawiść to zagłodzona miłość. Być może nasz Redaktor nigdy w swoim życiu nie doznał prawdziwej miłości, albo może jedynie nie umiał przyjąć jej w pełni, stąd charakteryzuje go postawa nienawiści. Jest taki, jaki jest. Może trzeba mu najwyraźniej współczuć, że nigdy nie przeżył, doznał prawdziwej, braterskiej, czyli katolickiej miłości. Ale warto też zapytać, czy samo to stwierdzenie wystarczy? Otóż przed laty jeden z moich wykładowców powtarzał, że „zawiść, nienawiść i głupota zawsze kroczą razem. Najlepiej głupotę i nienawiść zostawić, a one same na zakręcie się wyłożą”. Może warto - Drogi Czytelniku – zostawić zbutwiałe wypociny Redaktora, zostawić jego pogardę, nienawiść, insynuacje, bo nie zasługują one nawet na szczyptę soczewicy. Od takich osób zachowaj nas Panie. Bądźmy z dala od takich paszkwili, by nie uleć pokusie wejścia na taką drogę. Jeśli ten człowiek wionie nienawiścią, głosi obelżywe tezy, formułuje hipotezy z księżyca wzięte, to tylko znak, że ów człowiek jest daleko od Kościoła, a Kościół jest jedynie dla niego wygodnym szyldem. W takim człowieku nie ma miłości, nie ma przebaczenia, nie ma wiary, nie ma nadziei. Jak wiemy nienawiść spowodowała wiele problemów na świecie, ale jeszcze ich nie rozwiązała. Nienawiścią Pan Redaktor nie tylko, że nie rozwiąże niczego, ale wyrządza sobie i innym wielką krzywdę, krzywdę przede wszystkim Kościołowi. Kto ma małe serce, tym więcej ma w sobie nienawiści. Mamy więc klucz do rozwiązania, do odpowiedzi na pytanie, skąd tyle nienawiści u Pana Redaktora.

Amicus

Copyright © 2012. All Rights Reserved

Podczas analizy kasyn przy pracy z zasobami kasynowymi należy zwrócić uwagę na zasady, dlatego analiza jest pomocna. Porównując różne opcje, czytelnicy korzystają z vavada podczas porównywania kasyn. Takie podejście zmniejsza niepewność.

Słownik gracza: licencja, KYC, RTP

Zanim zapytamy, jakie jest legalne kasyno online w polsce, uporządkujmy terminy. Kasyno legalne online = licencja, KYC, przejrzystość wypłat. Wybór ułatwia lista legalnych kasyn online z niezależnymi recenzjami. Gdy planujemy kasyno na pra, szukajmy jasnych limitów i poradników. Dobre kasyno inte nie ukrywa opłat i publikuje kontakty do organu licencyjnego. W sekcji legalne gry na pieniądze oczekujmy prostych przykładów. Automaty to emocje — ale maszyny onlin z audytem są przewidywalniejsze. W kategoriach branżowych wyróżnia się też legalne kasyna internetowe, co pomaga klasyfikować oferty i oddzielać je od marketingu, gdy mówimy o legalne internetowe kasyno w ujęciu praktycznych standardów.

Если вы любите русское порно, то переходите и смотрите самое сочное и классное!
Graj w swoje ulubione gry w coolzino kasyno i wygrywaj atrakcyjne nagrody.
Spróbuj szczęścia w cazeus i ciesz się różnorodnością gier kasynowych.
W ofercie gier zręcznościowych Chicken Road wyróżnia się prostą mechaniką polegającą na podejmowaniu decyzji w odpowiednim momencie.