• nr01.jpg
  • nr06.jpg
  • nr05.jpg
  • nr04.jpg
  • nr03.jpg
  • nr08.jpg
  • nr07.jpg

Wśród współczesnych problemów wychowania na pierwszym miejscu należy wyróżnić zagrożenia duchowe, które są nie tylko redukowane w postrzeganiu zagrożeń w ogóle, ale prowadzi się otwartą walkę lub się je przemilcza. Także w opinii niektórych duchownych problem ten jest lekceważony lub pomijany. Wielu egzorcystów alarmuje, gdyż z roku na rok rośnie liczba młodych (choć nie tylko) ludzi, którzy mają poważne problemy duchowe. Często trafiają na różnego typu terapie, które niejednokrotnie same w sobie zawierają zagrożenie i odwołują się do tych samych źródeł co teorie i praktyki okultystyczne (NDE, OOBE, pozytywne myślenie, psychoanaliza i teozofia C.G. Junga, Freuda, demonologia o buddystycznych konotacjach A. Grüna – leczyć zamiast nawracać, okultystyczno-spirytystyczne doświadczenia UFO, okultystyczne i spirytystyczne inicjacje B. Hellingera, myślenie fatalistyczne, Kinezjologia Edukacyjna popularyzująca okultyzm i pseudonaukę, scjentologia z gnostycką antropologią, bestsellery kłamstwa i propaganda neopogaństwa Browna, gloryfikacja feminizmu i wolnego seksu, legalizacja wynaturzeń i zboczeń homoseksualnych, absurd antypedagogiki, okultyzm i antropozofia szkół i pedagogiki waldorfskiej i wiele innych).

Zagrożenia te mają jedną wspólną płaszczyznę – New Age. Niestety, ale wkradają się one w tradycyjne systemy wychowania i tradycyjne systemy religijne. Wiele ze wspomnianych absurdów zyskuje miano nauki i są obecne nawet na katolickich uczelniach! Wprowadza się je także od zakrystii do Kościoła, zwłaszcza, gdy ze strony niektórych duchownych zionie kompletną ignorancją lub strachem. Ks. Piotr Glas, polski egzorcysta w Anglii, jak wielu innych wskazuje na potworne zaniedbania w tej dziedzinie. Na jednym ze spotkań mówi: „Księża dzielą się na takich, którzy nie wierzą w diabła, przepraszam, muszę powiedzieć. Jednego takiego spotkałem, gdy przyszedłem na parafię. On nawet pozmieniał ryty do chrztów. Tam, gdzie jest modlitwa egzorcyzmu (tzw. mały egzorcyzm) i sam porobił swoje. Pierwsze, co zrobiłem to popatrzyłem na modlitwę egzorcyzmu. Tam ani słowa nie było o szatanie. Wstawiał tam jakieś „mydełko”, już nie wiem co. Trzeba było wyrzucić wszystko do kosza (…). Nie wierzył. Nie ma diabła. To są wszystko bzdury. To jest tylko wymysł człowieka. Są księża, którzy w coś tam wierzą. Mówią, że zło, to brak dobra. Ale się tym nie przejmują kompletnie. Nie nauczają o tym. Następna grupa kapłanów niestety to są tacy, co wierzą, ale się boją. (…) Lepiej nie zadzierać! Wierzą, ale się boją. Strach, no i diabeł ma ich w kieszeni. I są tacy, którzy wierzą, ale muszą (…) być przygotowani na konsekwencje. Muszą być twardzi. I jest następna grupa, którzy idą na całość. To są tzw. szaleńcy Boży. Są na tę walkę gotowi. Ale muszą, muszą być z Chrystusem (…) bo inaczej nie przeżyją…

Idolatria to najpoważniejszy problem z którego biorą się błędne koncepcje Boga, człowieka, wychowania, życia zarówno w wymiarze osobistym, społecznym (rodzinnym), polityki państwa, zwłaszcza w takich dziedzinach jak: edukacja, gospodarka, ekonomia… To osobisty dramat każdego człowieka, który został „wykrzywiony” przedefiniowaną teologią, antropologią, pedagogiką, wolnością… To także dramat tych, którzy są ślepi na owe zagrożenia. Wygodniej jest być "kadzonym", topić swe powołanie w walce o wpływy, władzę, dobrą pracę, (a jakże, nawet za cenę zniszczenia drugiego człowieka). A skutki są od wieków te same, określane jako opresja, obsesja czy w końcu całkowite zniewolenie (possessio), gdzie człowiek odwraca się od Boga i zwraca się ku temu, co skończone, podnosząc je do rangi absolutnego dobra. Wg św. Tomasza jest to istota zła (Suma teologiczna III, q. 86, a. 4). Istnieją dzisiaj powody do zmartwień. Największa bowiem zmiana w warunkach, w których przyszło nam żyć dotyczy bezradności młodych ludzi wobec zniewoleń, wobec opętania. Młodzież (także środowiska wychowawcze takie jak: szkoła, rodzina, nie wyłączając kościołów) coraz bardziej wchodzi w atmosferę, w której moralny krytycyzm nie jest tylko nie modny, ale zabroniony. Pochłania ich otchłań pornografii, nie tylko seksualnej, ale i pornografii egoizmu, narkomanii, okultyzmu (zwłaszcza w popkulturze, rozrywce). O moralnym (kulturalnym) spustoszeniu świadczy rozpad rodzin, kryzys systemu edukacyjnego, zanik ogólnie uznawanych norm przyzwoitości języka, ubioru, zachowania… Życie młodego człowieka wypaczane jest przemocą, samobójstwem, nagłą śmiercią, samotnością… Ciąże nastolatek, alkoholizm, strach, choroby…

Obszar bezradności i cierpienia spowodowany skutkami postmodernistycznej utopii szczęścia nie dotyka bynajmniej zwykłych chrześcijan i zniewolonych (opętanych). Jest znacznie szerszy, a jakąś mikro część problemu dotyka owo spojrzenie na problemy wychowania u początku XXI wieku. Należy na nowo odnieść się do fundamentów chrześcijaństwa, gdzie Chrystus przywraca właściwą kolej rzeczy - tych doczesnych i wiecznych. Oddał za mnie i za ciebie swe życie, gdyż najlepiej znał przyczyny i skutki grzechu. Nie zakładał szkół pedagogicznych, nie odwoływał się do potencji ludzkiego umysłu, ani nie chciał, aby go nazywać uczonym a nawet dobrym. Uzdrawiał: egzorcyzmował i leczył nauczając dorosłych i błogosławiąc dzieci. Potem umarł by ostatecznie pokonać zło i zbawić każdego człowieka. Oto pedagogia XXI wieku. Każdego wieku.

I trzeba podkreślić, że wśród współczesnych problemów wychowania na pierwszym miejscu należy wyróżnić zagrożenia duchowe, które są nie tylko redukowane w postrzeganiu zagrożeń w ogóle, ale prowadzi się otwartą walkę lub się je przemilcza. Nie chodzi tu tylko o gwałtowne przemiany we wszystkich niemal dziedzinach ludzkiego życia, ale o fundamentalne przewartościowania, dokonujące się z dnia na dzień i których jesteśmy uczestnikami. Coraz większa liczba autorytetów z różnych dyscyplin wiedzy zgadza się z opinią, że w drugiej połowie ubiegłego wieku zakończyła się epoka modernizmu i nowoczesności, która w dziedzinie myślenia charakteryzowała się dążeniem do precyzyjnego, racjonalnego, naukowego poznania obiektywnej rzeczywistości, a w działaniu, dążeniem do osiągnięcia wysokiej skuteczności i efektywności na polu wszystkich podejmowanych przedsięwzięć. Koniec XX wieku i pierwsza dekada XXI wieku skłania się ku tendencjom określanym mianem postmodernizmu albo ponowoczesności (to drugie określenie wydaje się być bardziej precyzyjnym i jednoznacznym).

Z tej perspektywy, zarówno tradycja jak i religia nie mają żadnego znaczenia. Nie liczą się ani zdrowy rozsądek, ani normy społeczne, ani „logiczna analiza rzeczywistości, ani cokolwiek innego, co byłoby wspólną podstawą dążenia poszczególnych osób do szczęścia i radości życia”. Konsekwencje wynikające z takiej pustki ideologicznej, świata bez wartości bywają dramatyczne i rokują bardzo czarny scenariusz lansowanych utopii szczęścia. Instrukcja Wysokiej Wenty, tajnego stowarzyszenia włoskiej masonerii w jednej ze swych instrukcji głosi: „Nasz ostateczny cel jest ten sam, co Woltera oraz Rewolucji Francuskiej; unicestwienie raz na zawsze katolicyzmu, a nawet samej idei chrześcijańskiej, która stanąwszy na ruinach Rzymu, stała się później jego przedłużeniem”. Uderzając w koncepcję prawdy obiektywnej, człowiek współczesny neguje podstawę rozwoju i osiągnięć tego wszystkiego, co można uznać za wzniosłe i szlachetnie w kulturze Zachodu, co stanowiło o jego tożsamości. Wiara w Stwórcę objawiającego swemu stworzeniu prawdę absolutną jest źródłem wszelkiego dobra w naszym Zachodnim, chrześcijańskim dziedzictwie. Biblia zawiera Boże objawienie prawdy, standardy moralnego postępowania, przykłady grzechu oraz dobra i zła, definicje miłości i nienawiści, reguły sprawiedliwości, priorytety dla życia, instytucje małżeństwa i rodziny, jak też niezmierzoną mądrość samego Stwórcy. Człowiek, który uwierzył w możliwość samorealizacji, decydowania o sobie i otaczającej go rzeczywistości, ustanowił własny dekalog praw i niekoniecznie obowiązków, bez uwzględnienia istnienia praw Bożych. Sam dla siebie staje się prawdą absolutną i celem ostatecznym. Dlatego też widzi Bożą prawdę jako zagrożenie dla ustanowionego przez siebie przywileju robienia tego, co uważa za słuszne. Naturalnie, nie ma tutaj mowy o poczuciu jakiejkolwiek winy i odpowiedzialności. Aby usankcjonować ten mit musi pozbyć się Boga. I pozbywa się go z kultury, antropologii, prawodawstwa (np. brak odniesienia do Boga i wartości chrześcijańskich w preambule Traktatu Europejskiego mającego znamiona konstytucji).

Pozbywanie się Boga z życia narodów i ludzi odbywa się na wiele sposobów. Jest to wielokulturowość, wielowyznaniowość w której na równi traktuje się Jezusa, Mahometa, Buddę, Lao-Tsy… Zauważa się powszechny atak na cywilizację Zachodu od rewolucji obyczajowej lat sześćdziesiątych i nasilający się z czasem. Atak ten przybiera formę zaplanowanej krucjaty od przedszkoli po uniwersytety a w ostatnich latach szeroko narzucany przez media laickie, czego dowodem jest postawa ludzi wierzących wobec krzyża czy innych symboli chrześcijaństwa. Istnieje niczym nieograniczony pęd uwalniania się od biblijno-religijnych tradycji i moralności, które są nierozdzielnie związane z kulturą zachodu. Samorealizowanie się bez Boga ma jeszcze jeden powód, by Go odrzucić – grzech i odpowiedzialność osobista przede wszystkim przed Bogiem. Zejście z linii, którą wyznaczył Bóg grozi współczesnemu człowiekowi i światu niewyobrażalnymi skutkami. Kontakt z Bogiem, który jest Prawdą, to kontakt z rzeczywistością. Budowanie świata bez tej Prawdy to budowanie iluzji, to błądzenie pośród mitów fałszywej wolności i pseudoszczęścia na którego końcu stoi samozagłada.

Koncepcja prawdy względniej czyni człowieka jego własnym bogiem. „Biblią” takiej koncepcji jest „robienie tego, co uważa za słuszne we własnym mniemaniu”. Młody człowiek, ochrzczony i bierzmowany oponuje dzisiaj wobec kanonów Dekalogu czy przykazań kościelnych, odpowiadając: „moim zdaniem to a tamto nie jest grzechem”, „Kościół ogranicza moją wolność”, „wierzę w Boga, ale jestem antyklerykalny”, „nie spowiadam się, bo Bóg jest miłosierny i mi przebaczy a ksiądz nie jest odpowiednią osobą do słuchania moich grzechów”, „jestem katolikiem, ale nie pozwolę sobie niczego narzucać”. Kościół nie będzie mi wchodził do łóżka”, „każda religia jest dobra, więc nie muszę chodzić do kościoła” itd. Gdy spotykam się z rodzicami tych osób słyszę odpowiedź typu; „nie ingeruję w przekonania religijne dziecka”, „pozostawiamy swemu dziecku wolny wybór”, „nie zmuszamy swego dziecka do praktyk religijnych, niech samo decyduje”, „nie mamy wpływu, jest prawie dorosły”, „to wasza wina, my musimy przecież pracować”. Wobec narastającej fali niewiary i pogaństwa ochrzczonych i praktykujących (?) rodzin wydaje się być konieczna nowa forma katechizowania dzieci i młodzieży, ale przede wszystkim pedagogizacja, katolicka formacja rodziców i w ogóle dorosłych i to w wymiarze organicznym, fundamentalnym. Potrzebna jest nowa, oparta na Ewangelii pedagogika, która będzie chrystocentryczna. Potrzeba nowej Ewangelizacji.

Od końca lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, w Stanach Zjednoczonych i w krajach Europy Zachodniej, a ostatnio i w Polsce, rozwija się nowa, antychrześcijańska ideologia, ideologia ateistycznego liberalizmu, występująca w postaci tzw. poprawności, która nawiązując do starego hasła, głoszonego przez ojca nacjonalizmu niemieckiego Friedricha Nietzschego, że „Bóg umarł”. Na Bożym tronie sadowi pozbawionego wszelkiej kodeksowej moralności tzw. postępowego człowieka. Takiego człowieka, który ustanawia prawa depczące przykazania Dekalogu; który głosi, że nie istnieje ani obiektywna prawda, ani obiektywne dobro. Ksiądz Prymas August Hlond już w latach trzydziestych przestrzegał przed relatywizacją etyki, wskazując na wielkie zagrożenie dla moralności i życia religijnego płynące ze strony nie tylko masonerii i komunizmu, przestrzegając przed jego zgubnymi wpływami dla życia narodu i państwa. Kardynał Hlond uświadamiał wiernych, że wolnomularskie i komunistyczne ideały zacierania granic pomiędzy dobrem i złem są owocem „szatańskiej nienawiści do Boga”. Dlatego „jedyną receptą uzdrowienia Polski” jest budowanie ładu społecznego na podstawowych zasadach moralności chrześcijańskiej oraz zdecydowane odcinanie się od wpływów idei propagujących całkowity rozkład moralny, niewiarę i naturalny deizm.

Istnieją ludzie, którzy w ramach New Age próbują stworzyć pewne formy kultowe, co może doprowadzić do powstania nowych sekt. O kulcie możemy mówić wtedy, gdy istnieje siła przywódcza, twierdząca, że posiada absolutną, często boską władzę nad życiem swoich wiernych. Wiedza czy przesłanie New Age wywodzi się bezpośrednio z kontaktów z bożkami czy duchami (np. channeling, spirytyzm) lub też z ich własnej boskiej natury. W większości przypadków ludzie zaangażowani w ten ruch są zbyt wielkimi indywidualnościami, by być wyznawcami jakiegoś kultu. Oni pragną bardziej realizować swoją własną boskość, niż składać hołdy boskości jakiemuś przywódcy. Stronią więc od form kultowych. New Age mówi o kosmicznej przemianie. Ma ona doprowadzić człowieka do pojednania sprzeczności, do nowego myślenia i w efekcie przynieść mu zbawienie. Ruch ten przeniknął do wielu dziedzin życia, także do świata nauki i biznesu i jest postrzegany przez chrześcijaństwo jako zagrożenie i szkodliwa konkurencja. Wszystko wskazuje na to, że ten niebezpieczny prąd to coś więcej, niż przemijająca moda... „Atrakcyjność New Age polega na tym, że ma zdolność zbierania ciekawszych elementów ze wszystkich religii, a następnie przekształcania ich w przesłanie o nowej sile i znaczeniu. Propagatorzy tego ruchu chcą, aby każdy w tej mieszaninie wierzeń, metod, praktyk, terapii znalazł coś dla siebie, a przez to stał się zwolennikiem ery Wodnika”. Jedną z podstawowych metod, stosowanych przez ideologów New Age, jest kusząca obietnica, której realizacja pozwoliłaby spełnić jedno z największych dążeń ludzkości. Jest nim pragnienie kontaktu z istotami duchowymi i osobami zmarłymi.

Dodatkowym sposobem przekazywania zasad New Age są: joga, astrologia, wschodnie sztuki walki, wróżby. Szczególne jednak miejsce w propagowaniu założeń omawianego ruchu zajmują środki masowego przekazu, między innymi kino i telewizja. I tak dla przykładu: większość bajek dla dzieci jest realizowanych z myślą o tym, by kształtować nową mentalność, przemieniać wiarę w boskie możliwości człowieka. Dzieciom ukazuje się duchy, bestie, czarownice, demony. A wszystko to ma działać na wyobraźnię dziecka. Szczególnie jednak propaguje się pogląd, według którego pojęcie Bóg powinno oznaczać proces kosmiczny, nieograniczoną moc i energię a nie osobowego Stwórcę wszechświata. Jednocześnie w tej koncepcji ukazuje się typ nadczłowieka, zajmującego miejsce Boga. New Age głosząc nadejście Ery Wodnika, jednocześnie rozpowszechnia wiarę w koniec chrześcijaństwa. Przejawem i symptomem Ery Wodnika jest nie tylko wzrost popularności systemów mistycznych, antropozofii, rozwój psychologii humanistycznej i transpersonalnej. Zauważa się gwałtowny rozwój ekologizmu i feminizmu. Neopogaństwo wkracza w każda niemalże dziedzinę życia. Afirmuje się seksualność, zwłaszcza kobiecą w ożywianych bóstwach płodności pogaństwa.

W duchu New Age powstaje wiele gałęzi współczesnej kultury. Dotyczy to także wychowania dzieci i młodzieży. O ile ta działalność jest dzisiaj dobrze maskowana, a jej prawdziwe cele ukrywane – można jednak dostrzec różnorodne jej przejawy. Niewątpliwe powiązania z New Age będą miały wszelkie zainteresowania orientalną filozofią, magią, okultyzmem, mistyką, wróżbiarstwem, astrologią, horoskopami, parapsychologią i technikami poszerzania świadomości, eksperymentami ze środkami halucynogennymi, satanizmem i zgłębianiem mocy tajemnych, samodoskonaleniem się a także samorealizacją. „W strefie oddziaływań Wodnika znajdują się prawie wszystkie organizacje feministyczne i ekologiczne, a także niekonwencjonalne grupy naukowe i wyznaniowe (...). Niewątpliwie do kategorii New Age należy zaliczyć także zainteresowanie (...) UFO, oraz pozaziemskimi cywilizacjami; przekonanie w cudowną moc kryształów, talizmanów i amuletów, czy wreszcie wszelkiego rodzaju praktyki, u podłoża których leży przekonanie o istnieniu dobrych czy złych energii (wibracji), które mogą być emitowane przez różne miejsca, przedmioty lub osoby”. New Age jest nie do przyjęcia przez chrześcijanina. New Age zaciera różnice między człowiekiem a Bogiem. Jest to największe zagrożenie, gdyż prowadzi w konsekwencji człowieka do samoubóstwienia. New Age proponując człowiekowi boskość, wyraża się także poprzez psychologię transpersonalną „której głównymi koncepcjami są: "Uniwersalny Umysł", "Wyższe Ja" oraz kolektywna i indywidualna nieświadomość. Wyższe "Ja" jest naszą prawdziwą tożsamością, mostem między Bogiem jako boskim umysłem a człowieczeństwem. Duchowy rozwój jest kontaktowaniem się z Wyższym Ja, które przezwycięża wszystkie formy dualizmu pomiędzy podmiotem a przedmiotem, życiem a śmiercią, psyche a somą, pomiędzy ja - jako całością a pojedynczymi jego aspektami”. Zatem owo monistyczne zamazanie różnicy między Bogiem a człowiekiem w konsekwencji prowadzi do postawienie człowieka w miejscu Boga, czyli samoubóstwienia.

W. K.

Copyright © 2012. All Rights Reserved

Podczas analizy kasyn przy pracy z zasobami kasynowymi należy zwrócić uwagę na zasady, dlatego analiza jest pomocna. Porównując różne opcje, czytelnicy korzystają z vavada podczas porównywania kasyn. Takie podejście zmniejsza niepewność.

Słownik gracza: licencja, KYC, RTP

Zanim zapytamy, jakie jest legalne kasyno online w polsce, uporządkujmy terminy. Kasyno legalne online = licencja, KYC, przejrzystość wypłat. Wybór ułatwia lista legalnych kasyn online z niezależnymi recenzjami. Gdy planujemy kasyno na pra, szukajmy jasnych limitów i poradników. Dobre kasyno inte nie ukrywa opłat i publikuje kontakty do organu licencyjnego. W sekcji legalne gry na pieniądze oczekujmy prostych przykładów. Automaty to emocje — ale maszyny onlin z audytem są przewidywalniejsze. W kategoriach branżowych wyróżnia się też legalne kasyna internetowe, co pomaga klasyfikować oferty i oddzielać je od marketingu, gdy mówimy o legalne internetowe kasyno w ujęciu praktycznych standardów.

Graj w swoje ulubione gry w coolzino kasyno i wygrywaj atrakcyjne nagrody.
Spróbuj szczęścia w cazeus i ciesz się różnorodnością gier kasynowych.
W ofercie gier zręcznościowych Chicken Road wyróżnia się prostą mechaniką polegającą na podejmowaniu decyzji w odpowiednim momencie.