W dobie sekularyzacji coraz częściej spotykamy się z różnymi, skomplikowanymi sytuacjami człowieka pod względem religijności. Laicyzacja życia duchowego postępuje dzisiaj w wielu wymiarach i dotyka ludzi na różnych etapach codzienności. Wydawać by się mogło, że taka rzeczywistość, to chleb powszedni, że młodzież polska i świata zagubiła się. A przecież na tym pokoleniu miano budować odnowienie wiary. Jednak, jak się okazuje, są środowiska, gdzie nie tylko dorośli, ale także ludzie młodzi żyją duchem wiary. Niezależnie od wieku rozwojowego, trwają przy wartościach, jakie im zostały przekazane. Noszą w sercu pragnienie bycia przy Chrystusie, bowiem czują, uważają i są przekonani, że tylko droga z Chrystusem jest drogą właściwą, bezpieczną, prowadzącą do celu zbawienia. Będąc pomocnikiem w duszpasterstwie i zarazem uczestnikiem w wielu wydarzeniach w Parafii Świętego Brata Alberta w Kolbuszowej, przekonałem się jeszcze bardziej, że mamy wielu wspaniałych młodych ludzi, którzy mają pełną świadomość, jaką drogą i z Kim kroczyć przez życie. Wspaniały zastęp lektorów i ministrantów skupionych przy tej parafii, daje piękne, szlachetne świadectwo swojej wiary poprzez gorliwą służbę przy ołtarzu. To są rzeczywiście młodzi, odważni, wierni rycerze, których stać na dawanie świadectwo o Bogu nie tylko przy ołtarzu. Jestem przekonany, że stanowią oni także zachętę do życia wiarą nie tylko dla swoich rówieśników, ale dla poszukujących sensu życia, zagubionych życiowo, a być może, dla pozbawionych sensu życia.
Młodzi rycerze, miłośnicy Chrystusa i służby Bożej, doskonale zdają sobie sprawę, że życie można wygrać lub przegrać. Poświęcenie swego czasu na służbę Bogu, to gromadzenie cennego kapitału nie tylko na dziś, ale także na jutro. Mają odwagę stanąć przy ołtarzu, wbrew zgubnym współczesnym przekonaniom, że radość i szczęście człowieka jest zupełnie w innych wartościach. Przez swoją gorliwą służbę liturgiczną podejmują tym samym walkę z utartymi schematami, ideologiami, które najczęściej prowadzą człowieka ku zatraceniu. Wiemy, że prawdziwy rycerz Chrystusa walczy nie mieczem, ale miłością i modlitwą. Być rycerzem Boga, szczególnie w dzisiejszych czasach, to znaczy stać na straży prawdy, nawet gdy jest to trudne. Trzeba jasno podkreślić, że dzisiaj sam fakt bycia lektorem lub ministrantem jest już nie lada odwagą. Patrząc na ich postawę, można być spokojnym o przyszłość Kościoła. Nie znaczy, że owa grupa dokona wszystkiego. Niemniej, stanowią piękny zaczyn dla obecnego pokolenia i przyszłych. To nadzieja Kościoła – jak często mawiał Święty Jan Paweł II. Chciałoby się w tym miejscu rzec im, bracia moi, umacniajcie się w Panu i w sile Jego potęgi. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła.
Doskonale mamy świadomość tego, że ich postawa i służba przy ołtarzu to owoc pracy formacyjnej ich rodziców, rodzeństwa, ale także i duszpasterzy. Niech mi wolno będzie Tym Wszystkim, w tym miejscy serdecznie podziękować za trud, poświecenie, pracę na kształtowaniem młodych ludzi plemię. Wam Bracia Lektorzy, Ministranci, przede wszystkim dziękuję za Wasza obecność, odwagę, służbę, poświecenie i piękne świadectwo wiary. Nosicie w sobie wiele wspaniałych talentów, nie zmarnujcie ich, lecz pielęgnujcie, rozwijajcie, aby w przyszłości stały się także udziałem tych, których spotkacie na swej drodze. Wasze świadectwo wiary, wielokrotnie zanosiłem i zanoszę do środowisk ludzi młodych, adeptów, studentów, z którymi pracuję, a którzy z wielkim zaciekawieniem i uznaniem przyjmują przykład Waszego życia. Nie zawsze może zdajecie sobie sprawę, ile wiary, dobra, miłości wnosicie poprzez Waszą służbę przy ołtarzu. Bądźcie zawsze odważni, jak prawdziwi rycerze. Nigdy nie sprzeniewierzajcie się Temu, Komu służycie. Trzeba żyć pod okiem Pana Jezusa. Zachować serce tylko dla Boga. Zniechęcać się nigdy nie trzeba, po burzy bywa spokój, po zimie zielona wiosna. Trzeba wysoko latać ponad błota i przepaście i równiny i góry i chmury i burze.
Amicus








