Albert Einstein twierdził, że tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota. Od wieków głupota bawi, przeraża i inspiruje – zwłaszcza tych, którzy potrafią ją ująć w celne słowa. Ale głupota jest również bardzo szkodliwa. Obserwacja dnia codziennego, zwłaszcza politycznego, w pełni dziś potwierdza, że głupota jest istotą wszech panującą. Niektórzy uważają, że publicznie nie wypada o niej mówić, zatem pozornie wydaje się nieobecna. A jednak jej przejawy nawet niespecjalnie drobiazgowy obserwator dostrzec może każdego dnia, szczególnie w przestrzeni publicznej, w tym przede wszystkim wśród polityków. Głupota, bo o niej mowa, trzyma się nieźle. Choć, by być poprawnym politycznie, powinienem raczej napisać „mądrość inaczej”. Słownik języka polskiego podaje, że jest to „brak wiedzy lub bezmyślność”; Wielki słownik języka polskiego określa ją jako „cechę kogoś, kto mało wie i mało rozumie”. Nieco inne źródła podają, że mówić o głupocie, chodzi o: „niedostatek rozumu przejawiający się brakiem bystrości, nieumiejętnością rozpoznawania istoty rzeczy, związków przyczynowo-skutkowych, przewidywania i kojarzenia. Charakteryzuje się pychą, śmiałością, podejrzliwością, niskim lub nieistniejącym samokrytycyzmem, niezdolnością do zdziwienia, dążnością do ekspansji.
Najbardziej niepokojąca wydaje się owa „dążność do ekspansji”. Bo oznacza ona, że głupota może podbijać coraz to nowe terytoria – zatem nie można wykluczyć, że obejmie życie społeczne, polityczne, gospodarcze, kulturalne itd. No po prostu aż strach się bać. Co więcej, nie należy przy tym pokładać wielkich nadziei w tym, że będzie ona znikać wraz z upowszechnieniem kształcenia. Trzeba przyznać, że głupota ma pewien urok, szczególnie w wydaniu polityków. Chyba dramatem naszych czasów, naszej epoki jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Niestety nie ma nic gorszego niż aktywna głupota. Możemy zapytać, dlaczego tak rozpowszechniła się dzisiaj głupota, pewno dlatego, że mądry widzi przed sobą zbyt wiele trudności i traci pewność siebie, zanim zacznie coś działać. Natomiast głupota pełna jest odwagi z racji braku mądrości, która pozwala dokonać pewnej oceny sytuacji. W polityce głupota nie stanowi przeszkody do żadnego działania. Stąd też przyjmuje się, że głupota jest siostrą zbrodni.
Nigdy nie wolno lekceważyć siły głupich ludzi w dużych grupach, klubach, zgromadzeniach. Całe szczęście, że królestwo głupoty nie jest monarchią dziedziczną. Gdy głupiemu dom się pali, mówi: może byśmy się ogrzali. Jakże często bywa, że ci co do koryta galopem startują, na ludzkiej głupocie od wieków żerują. Najbardziej szkodliwym rodzajem głupoty jest życie tak, jakby Boga nie było. Psalmista stwierdza: „Mówi głupi w swoim sercu: «Nie ma Boga»”. Bo głupi wygłasza niedorzeczności i jego serce obmyśla nieprawość, żeby się dopuszczać bezbożności i głosić błędy o Panu. Tymczasem pleni się w świecie „inteligentna głupota”. Nie brakuje jej w polityce i w mass mediach. Co gorsza, udaje jej się mamić kolejne pokolenia, triumfować. No cóż, ulepił Pan Bóg figurę z błota, tak przyszedł na świat pierwszy idiota. Głupota oddala od Boga, czyniąc serce człowieka opieszałym w poznawaniu siebie, świata i innych stworzeń.
Konkludując trzeba powiedzieć, że głupota jest niedostatkiem, kalectwem rozumu, brakiem rozeznawania sytuacji. Nikt nie chce się przyznać do tego, że jest głupi - jest jak sierota bez ojca, do której nikt się nie przyznaje. Wielu z nas obojętnie przechodzi wobec głupoty, traktując ją za coś zwyczajnego. Nosimy wciąż przekonanie w sobie, że znosić głupotę to znaczy milczeć, zapominamy tym samym, że w ten sposób pozwalamy się jej rozwijać. Na koniec warto zapytać: po czym poznać głupiego? – otóż po powadze jego, nie po śmiechu, śmieją się bowiem ludzie mądrzy, głupiec zaś nie chcąc się zdradzić, jest stale poważny. Tak więc pamiętajmy, że lepszy mądry wróg, niż głupi przyjaciel.
Amicus








