Cieszy fakt, że szczecińskie seminarium otwarte jest nie tylko dla kandydatów do kapłaństwa, ale także dla ludzi w potrzebie. Taka postawa jest postawą świadectwa wiary, postawą miłości i troski o każdego człowieka, postawą świadectwa wiary i autentycznego wychowania, postawą, która potwierdza naukę Chrystusa, która ukazuje wartość każdego człowieka. Seminarium przyjęło na początek 30 uchodźców z Charkowa, matki z dziećmi. W przypadku rosnących potrzeb seminarium w trybie alarmowym może udostępnić następne miejsca. Akcja jest koordynowana z Caritas archidiecezji oraz Urzędem Wojewódzkim w Szczecinie. „Jak przekroczyliśmy granicę, to wszystko już było piękne, dali nam jeść i pić. Zaprowadzili nas do ciepłych pomieszczeń” - mówi Ania, która do Polski uciekła z Zaporoża. Placówka jest gotowa na udostępnienie kolejnych miejsc, jeśli zajdzie taka potrzeba. Od samego początku, jak tylko sprawa uchodźców się pojawiła, zaczęto przygotowywać odpowiednie przestrzenie do przyjęcia uchodźców. Jednym z pierwszych, który przyjął uchodźców w Szczecinie był Ks. Abp Andrzej Dzięga – Metropolita Szczecińsko-Kamieński, który dał schronienie sześcioosobowej rodzinie. Czynione są dalsze kroki organizacyjne by w alarmowym trybie można było uruchomić w seminarium jeszcze salę konferencyjną, gdzie w warunkach już takich polowych, też można by było przyjąć uchodźców.
Na terenie diecezji szczecińsko-kamieńskiej wielu kapłanów otworzyło drzwi plebani by przyjąć rodziny pod swój dach. Ks. Abp Andrzej Dzięga dał sam przykład, że w takiej sytuacji nie możemy tylko głosić piękne słowa, ale słowa należy zamienić w czyn. Po owocach poznaje się człowieka, i to nie owocach z przymusu, lub których zbywa, ale takich, które są przekazywane ze szczerego serca. To jest także piękna akcja powołaniowa wśród młodych, którzy przekonują się o autentycznej misji Kościoła. Słowo wskazuje drogę, ale przykład na nią zaprasza. Trzeba mieć nadzieję, że i inne seminaria również otworzą swoje drzwi obiektów i serca. Ufam głęboko, że ten przykład nie pozostanie bez echa w innych diecezjach. Nie bez znaczenia będąc w punktach pomocy w Przemyślu, wielu zaznaczało fakt, że seminaria czy inne obiekty Kościoła winny być otwarte na człowieka w potrzebie. Nie można być głuchym i ślepym. Bogu niech będą dzięki, że mamy w Kościele Pasterzy o prawdziwym, otwartym i kochającym sercu. To Pasterze na czasy współczesne. Niech ten czas będzie dla nas wszystkich egzaminem z naszego życia. Wielki Post jest dodatkową motywacją do podejmowania dobrych uczynków. Bądźmy otwartego serca.
Amicus








