Może to brzmi dość paradoksalnie, ale tak bywa, że to coś co według nas się kończy jest początkiem czegoś nowego. Jeśli są powitania bywają i pożegnania. Czas Europejskich Dni Kultury Studenckiej w Stalowej Woli dobiegł końca. Niedziela – 15 maja br. wczesny poranek. Ostatnie wspólne śniadanie tym razem i czas na wyjazd. Zanim jednak on nastąpił, wymiana adresów, maili, telefonów a następnie przygotowanie do wyjazdu. No i ten moment, gdy podajemy komuś dłoń mówiąc: do kolejnego spotkania. Jeszcze ostatnie wspólne foto, jeszcze jedno słowo: dziękuję. I z obu stron padają mocno wyartykułowane słowa: zapraszamy ponownie, zapraszamy tym razem do nas. To smutny moment choć nie pozbawiony nadziei ponownego spotkania. Kiedy, gdzie? – czas dopiero pokaże. Grupa ukraińska odjechała. Zbieramy się ze Słowakami na wspólną Mszę świętą w parafii św. Floriana. Stajemy u Źródła Miłosierdzia Bożego – w świątyni naznaczonej jako Brama Miłosierdzia. O godz. 9:30 rozpoczyna się Msza święta, której przewodniczy ks. J. Zimny. Dzień Zielonych Świąt sprawił, że kościół wypełnia rzesza wiernych a my wraz z nimi rozpoczynamy modlitwę śpiewem Hymnu do Ducha Świętego: Veni Creator Spiritus. Liturgia Słowa wzbogacona językiem słowackim po której ks. Grzegorz Słodkowski – wikariusz parafii wygłasza homilię. Wspólne Credo a po nim słowaccy Studenci rozpoczynają śpiew na ofiarowanie. Trwa Uczta jedności i tej eucharystycznej i ludzkiej. To jest prawdziwa droga do Wspólnoty Europejskiej. (Fotogaleria z czwartego dnia spotkania poniżej tekstu)
Zanim nastąpił moment błogosławieństwa jeszcze Słowo Księdza Proboszcza, które skierował do zgromadzonych parafian i przybyłych Gości. Serdeczność, otwartość, radość z bycia razem wyczuwane w każdym wypowiadanym słowie, wypełniały świątynię. Jeszcze wspólna przed ołtarzem głównym fotografia Grupy Słowackiej z Pasterzami Parafii i Koordynatorem spotkania – ks. J. Zimny. Za chwilę rozpocznie się kolejna Msza święta z udziałem trzecioklasistów, którzy świętują dziś I – rocznicę przyjęcia sakramentu pokuty i Eucharystii. Udajemy się do zabytkowej świątyni z 1802 roku, położonej tuż obok Bramy Miłosierdzia. Wyraźnie wyczuwa się ze strony naszych Braci Słowaków chęć pozostania tu najdłużej. No cóż, jutro na niektórych czekają obowiązki w pracy, egzaminy. Czas powrotu jest nieunikniony. Ostatnie gesty pożegnania. I znów jak z poprzednią grupą wymiana słów: zapraszamy ponownie, czekamy już od dziś, przyjedźcie do nas, kiedy? Padają różne terminy. Odjeżdżają. Jaka szkoda, że to już dziś i teraz. Niby młodzi, mocni, a w oczach łzy. To nie łzy negatywnego smutku, bólu, cierpienia – a jeśli nawet – to naznaczonego czymś, co zrodziło dobro, piękno, szlachetność.
Wystarczyło parę dni, kilkanaście godzin, powstały mocne więzi, a może już przyjaźnie? Czas to wszystko zweryfikuje, ukaże czy tak jest. Choćby jeden skrawek dobra się zrodził, to czas ten nie jest zmarnowany. W ocenie ludzkiej - można powiedzieć – nastąpiło wielkie bogactwo jedności. Daj Boże by trwało na wieki nie tylko w tym pokoleniu. I my powracamy na swoje miejsce, na uczelnię. Z obfitości serca i stołu zostało wiele chleba, i innych dóbr. Wieziemy je do Domu Dziecka OCHRONKA im Św. Brata Alberta w Stalowej Woli. Zaskoczenie! W Dzień Zesłania Ducha Świętego niespodziewany dar Studentów dla przyszłych – daj Boże – adeptów naszej Alma Mater w Stalowej Woli. Dochodzi godzina, gdy na Anioł Pański biją dzwony. Południe. Chłodny wiatr przy ciepłych blaskach słońca. Ten wiatr jak powiew z Wieczernika orzeźwia i uświadamia prawdę, która przed wiekami dokonana trwa do dziś.
Czy na kanwie wypowiedzianych powyżej słów można jeszcze coś więcej dodać? Pewno tak! Jedno, a może dwa najważniejsze słowa. Warto żyć! Warto żyć dla jednej Miłości, która łączy ludzi, jednoczy narody, która wciąż jest żywa i obecna, która jest obok nas. A czy na jest w nas? To pytanie kierowane jest do każdego z nas. I przez takie dzieła, wydarzenia, spotkania, dokonują się cuda Bożej Miłości. I na nic się zda ludzka nienawiść, zawiść, bowiem prawdziwa siła płynie z obfitego źródła Miłości. Warto żyć. Jeśli nie jesteś przekonany do tej tezy, to przemyśl swoje życie na nowo.
Fotogaleria z czwartego dnia spotkania
Amicus








