Miesiąc czerwiec, to z wielu powodów jest to czas wielkich i ważnych wydarzeń dla niejednego z nas. Wystarczy przypomnieć, iż jest to dla wielu ludzi młodych czas zakończenia roku szkolnego, dla nieco starszej młodzieży – czas sesji egzaminacyjnej i kończenia kolejnego roku akademickiego. Ale jest to z kolei dla znaczenej grupy pracowników zawodowych - czas rozpoczęcia intensywnych urlopów, wypoczynku, wojaży wakacyjnych. Z perpektywy kościelnej zaś jest to czas wielu uroczystości np. pierwszokomunijnych. Dla wielu alumnów jest to czas święceń kapłańskich, a dla kapłanów czas kolejnych rocznic, jubileuszy… I tak można tworzyć by dość długą listę pięknych, bogatych wydarzeń, które mają istotne znaczenie dla wielu i są przeżywane - bądź to w sposób grupowy, pojedynczy czy rodzinny. Ale, należy też podkreślić również to, że zwykle w czerwcu wiele osób duchownych przeżywawłaśnieswój kolejny jubileusz przyjęcia sakramentu kapłaństwa lub wejścia na drogę życia konsekrowanego. W dniu 19 czerwca 2017 roku w Pstrągowej o godz. 11:00 w kościele parafialnym pw. Św. Józefa Robotnika, grupa kapłanów z rocznika święceń "1982", przeżywała swój jubileusz kapłaństwa. To nadzwyczajne spotkanie przeżywane w duchu modlitwy, jedności, szczerych wspomnień, kolejny raz ukazało sens i wartość wspólnoty kapłańskiej. Stąd każdego roku na miarę możliwości, takie spotkania są organizowane i przeżywane, aby na nowo integrować się we wspólnoie, wzmacniać więzi i siły na drodze służby ewangelicznej. Wielokrotnie bywa, że szukając szczęścia i dobra innych, znajdujemy własne szczęście, którym jest kapłaństwo. Bóg dał kapłanom taką moc, jakiej nie użyczył ani aniołom, ani archaniołom: tym, co mieszkają na ziemi, zlecił, by szafowali tym, co jest w niebie. Kapłan jest człowiekiem żyjącym samotnie po to, aby inni nie byli samotni.
Więc kimże jesteś kapłanie?
Do Jana, Prekursora, posłańcy z Jerozolimy skierowali to samo pytanie, a on odpowiedział, że nie jest Chrystusem, lecz głosem wołającym na pustyni. Innego człowieka, kroczącego ociężale, o skromnym spojrzeniu, o spokojnym i łagodnym głosie, człowieka, który się dystansuje od tłumu, jak Jan Chrzciciel, ludzkość pyta każdego dnia: jesteś Chrystusem? Nie odpowiadasz, ale tak jak Chrystus posłańcom Janowym pokazujesz swe święte czyny: ślepi duchowo widzą światło, kulawi, zmęczeni, zniechęceni kroczą szybko drogami wiary i nadziei, niewiedzący są ewangelizowani, samotni pocieszani. Jan – mówi Ewangelista – nie był światłem, Ty zaś jesteś światłem świata. Jan powiedział, że nie jest Eliaszem, ani prorokiem; Ty natomiast, o Kapłanie, jesteś większy od Eliasza i proroków, gdyż oni mówili o Chrystusie, a Ty Go reprezentujesz.
Ludzie światowi piszący nieśmiertelne wersy, boskie poematy, są wielcy, ale Ty jesteś większy, ponieważ mówisz językiem, który nie pochodzi z ziemi. Ludzie światowi, którzy wykorzystali cały swój geniusz, by wznieść ku niebu katedry i bazyliki, którzy zbudowali pozłacane kopuły i strzeliste dzwonnice, są wielcy, ale większym jesteś Ty, który zmuszasz Najwyższego do zejścia do tych majestatycznych świątyń. Wielcy ludzie świata, którzy tworzą z sześciu nut niebiańskie harmonie, Ty Kapłanie jesteś jednakże większy, Ty który każdego dnia u stóp ołtarza śpiewasz swemu Bogu dziewiczy hymn swojej wiecznej młodości. Wielcy są ci ludzie świata, którzy dzierżą w rękach los ludów, Ty jednakże jesteś większy, bo masz w ręku klucze Nieba i Piekła. Wielcy są ludzie świata, którzy dysponują armią i wojskami, ale Ty jesteś większy, ponieważ dysponujesz rękoma błagalnymi, które jak te Mojżeszowe, mogą zmienić bieg historii.
I gdy przejdziemy z ziemi do Nieba, tam ujrzymy Cię Kapłanie jeszcze większym! Wy, czczący Boga po trzykroć Świętego, wszyscy Aniołowie rajscy, możecie stać przy tronie Najwyższego, ale kapłan ma większe szczęście od Was, ponieważ zanosi Boga, gdzie chce. Wy jesteście sługami gotowymi wykonać rozkazy Boga, kapłan zaś swymi poleceniami czyni Boga posłusznym i usłużnym. Powiedzcie nam przynajmniej Wy, Święci niebiescy, powiedzcie nam: kim jest kapłan? „Ja – odpowiada nam św. Katarzyna ze Sieny – całowałam ziemię, gdzie kapłan kładł swoją stopę”. „Ja – odpowiada św. Franciszek z Asyżu – uważałem się za niegodnego być odznaczonym tak wybitną godnością, że gdybym spotkał anioła i kapłana, najpierw pozdrowiłbym kapłana.” Kimże więc jesteś, Kapłanie? Powiedz nam przynajmniej Ty, Najświętsza Dziewico! Zrodziłaś Boga, a kapłan zradza tego samego Boga na ołtarzu; więcej, Ty go zrodziłaś tylko raz, a kapłan zradza Go codziennie. Ty jesteś ucieczką grzesznych, ale to kapłan ma władzę odpuszczania grzechów… Kim zatem jesteś, Kapłanie? Nie jesteś Bogiem, ale jesteś potężny, jak On! Boże, Ty stworzyłeś świat, a Ty Kapłanie stwarzasz na swoich oczach Stworzyciela świata; Ty Boże rodzisz wiecznie Słowo, a Ty kapłanie masz władzę, która sprawia, że schodzi Ono na ziemię i uświęca ją.
Kim zatem jesteś, Kapłanie? Po Bogu jesteś bogiem na ziemi. Pochodzisz od ludzi, ale nie jesteś już taki jak oni, lecz wszystko w Tobie jest święte(sacrum). Nie jesteś już jednym z nas. Nasze ręce ściskają jeszcze błoto i pył, Twoje natomiast, Kapłanie, stają się każdego dnia kołyską Jezusa. Twoje ręce są drżące i czułe, jak te Maryi, ciepłe i ofiarne jak te Józefa, wynagradzające, żarzące i odważne jak te Marii Magdaleny, miłosierne jak Nikodema i Józefa z Arymatei, cudotwórcze jak u Mojżesza. Ręce uwalniające z cierni grzechu, z sideł pokus, z łańcuchów nałogów; ręce anielskie, które odrzucają zimny kamień od grobu rozpaczy. Ręce owocne i hojne, które łamią dla ludzi Chleb Aniołów.
Ręce ojcowskie rozwarte szeroko, by zebrać wszystkie łzy synów marnotrawnych. Nasze oczy oglądają zawsze ziemię; twoje zaś patrzą w Niebo. Widzisz ciemności, gdzie my widzimy nieprawdziwe światła. Widzisz blaski Nieba, gdzie my widzimy przepaści rozpaczy; Ty widzisz radość, gdzie my widzimy ból; Ty widzisz radość, gdzie my widzimy monotonię; Ty widzisz Raj, gdzie my widzimy pustynię; Ty widzisz Boga, gdzie my widzimy stworzenia; Ty widzisz wieczność, gdzie my widzimy umykającą minutę!...
Kapłanie Chrystusa, kim jesteś? Twoje życie jest ciągłą agonią, Twoje serce jest zbolałe, ponieważ syn marnotrawny jeszcze nie wrócił, dusza Twa jest tak smutna, śmiertelnie smutna, ponieważ parę kroków od Twego domu, Twego kościoła, Chrystus jest na nowo krzyżowany; jesteś zawsze gotów wybaczyć i wydać ucztę dla syna marnotrawnego, który wraca do domu Ojca; jesteś dobrym Pasterzem, który nie śpi, a idzie w poszukiwaniu zagubionej owieczki. Twoje serce jest zawsze otwarte, jak usta, które w ciemności krzyczą do zagubionych synów, Twe serce jest niczym rozdzierający krzyk wołającej matki. Kiedy my jesteśmy rozproszeni, Ty skupiasz się w samotności, kiedy grzeszymy, modlisz się i wynagradzasz, kiedy śpimy, Ty czuwasz.
Kimże zatem jesteś, Kapłanie? Jesteś człowiekiem, jak my, z naszymi nędzami i zarazem jesteś potężny jak Bóg, tak że możesz zamknąć bramy piekielne i otworzyć niebieskie wszystkim nam, grzesznikom, nawet tym, którzy szli po śladach Judasza i Kaina. Żyjesz na ziemi jak my, ale zajmujesz się sprawami Nieba; żyjesz w czasie, ale działasz dla wieczności.
Kimże więc jesteś, Kapłanie? Nie, nie ma ludzkich słów, które mogłyby powiedzieć nam, kim jesteś: jesteś ministrem zawieszonym między Niebem i ziemią, tajemnicą niepojętą, nieogarniętą, jak Bóg, do Którego jesteś tak bardzo podobny.
Amicus








