Dziś i w kolejnych dniach to pytanie – jak żyć? - pojawi się w naszym sercu, w naszym umyśle wspominając świętych i tych, którzy od nas odeszli. Święci, którzy byli jednymi z nas osiągnęli swój cel – życie wieczne. To dzięki właściwemu ich życiu zdobyli to, czego i wielu z nas pragnie. Pragnienie w wymiarze czysto teoretycznym nie doprowadzi nas jednak do osiągnięcia upragnionego szczęścia. Pragnienie musi stać się konkretnością życia. A jeśli ono ma być konkretnym życiem, to musi pojawić się pytanie: jak żyć? I może to pragnienie jest szlachetne, piękne, zasadne, ale rzeczywistość nie zawsze nam pozwala realizować owe ideały. Jak żyć – zapyta samego siebie porzucone czy niekochane dziecko, jak żyć – zapyta młody człowiek poszukujący celu własnego życia, jak żyć – zapyta ojciec i matka, gdy pozbawieni pracy napotykają na wiele trudności w sferze materialnej, mają wychować swoje dzieci, jak żyć – zapyta człowiek chory, pozbawiony zdrowia, jak żyć – zapyta człowiek starający się żyć uczciwie, gdy wokół tyle nienawiści i zawiści, jak żyć – zapyta uczciwy, sprawiedliwy, gdy rzuca się oskarżenia, jak żyć – zapyta skrzywdzony życiem innym, jak żyć – zapyta… Każdy z nas ma prawo dziś postawić sobie takie pytanie. Jak żyć by być zbawionym, a tu na ziemi by być szczęśliwym, żyć normalnie i realizować swoje pragnienia, marzenia, zadania. Jak żyć?
Pochyleni nad grobami najbliższych przyjdzie nam myśl i refleksja dotycząca ich życia. Wspominać będziemy ich życie. Zazwyczaj przyjdą nam myśli, które wzbudzą uznanie i szacunek wobec nich. Może po latach ponownie podziwiać będziemy ich pracę, naukę, troskę, dobro, miłość, oddanie, służbę, poświęcenie, i wiele innych wspaniałych cech. Być może te cechy odżyją w naszej pamięci, gdy zobaczymy na nagrobku ich podobiznę, wyryte imiona, napisane motto. Na wielu spotkać będzie można i takie: „Żyłem, bo chciałeś, umarłem, bo kazałeś, zbaw mnie, bo możesz”. Żyjemy, poruszamy i jesteśmy. To prawda. Lecz wciąż przychodzi to samo pytanie: jak żyć? Jak żyć w dobie XXI wieku, gdy wokół nas tyle dobra i tyle zła? Jak żyć, gdy wokół nas tyle szczęścia i tyle nienawiści? Jak żyć, gdy spotykamy tulu szlachetnych, radosnych i tylu wrogów, ludzi żyjących nienawiścią? Jak żyć – gdy świat jest piękny a w nim żyją nieprzyjaciele? Jak żyć – gdy Jezus pragnie naszego oddania – a wokół wielu wrogów samego Boga. Jak żyć, aby nie zwariować, widząc tyle zła i nienawiści? Jeśli nosimy czyste pragnienia, to pytanie nie może pozostać czysto teoretycznym. Jeśli jest obecna w nas nuta rzeczywistego pragnienia Boga – to pytanie musi wypełnić nasze życie należytymi wartościami. Pytanie – jak żyć? - może stać się szczególnie natarczywe, gdy przed człowiekiem, który do tej pory żył z dnia na dzień, nie myśląc o przyszłości, staje wizja Bożego sądu.
Jak żyć? – to pytanie trapi niemal każdego z nas. Cała sztuka polega na tym, żeby nie tylko wiedzieć, czego się chce, ale i doceniać, czuć i wyrażać wdzięczność za to, co się ma. Żyć to znaczy rodzić się w każdej minucie na nowo. Stawać się nowym człowiekiem bardziej świadomym celu swojego życia, bardziej otwartym na ludzi i Boga, bardziej radosnym i szczęśliwym z powodu siebie i innych. Rodzić się na nowo w świadomości lepiej przeżytego czasu, lepiej spożytkowanej chwili, bycia lepszym dla innych. Gdy więc zatrzymamy się dziś i w kolejnych dniach przy grobie najbliższych, może to będzie jedyna chwila, gdy się zatrzymasz, pomyślisz, zadumasz. Tej chwili nie możemy zmarnować. Nie może to być chwila pustej zadumy, ale chwila nowego naszego narodzenia. Ci nad których grobami pochylimy się, przeszli z jednego do drugiego życia – narodzili się do życia nowego. My zaś mamy rodzić się każdego dnia po to, być kiedyś narodzić się do nowego życia.
Jak dalej żyć kiedy brak już sił? Jak żyć, gdy blask w ciemność się zamienia, gdy słońce za horyzont zachodzi. Pytasz, co masz zrobić, jak dalej żyć. Daj więc szansę Bogu. Daj szansę także sobie samemu. Daj szansę twemu życiu. I w takie pochmurne dni życie również jest piękne. Nie pytaj tylko ciągle – jak żyć – ale zacznij dobrze żyć. Żyć dobrze znaczy żyć z Bogiem. Żyjąc życiem, dajesz innym żyć. Nie żyje się, nie kocha i nie umiera na próbę. Żyj według życiorysu, który chciałbyś sobie napisać. Nie rań osoby, której nie możesz zabić. Żyj tak, aby Twoim znajomym zrobiło się nudno gdy umrzesz. Panie, daj mi siłę, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi cierpliwość, abym zniósł to czego zmienić nie mogę i daj mi mądrość abym odróżnił jedno od drugiego.
Amicus








