Mając na uwadze przemiany, które dokonują się w świecie, w społeczeństwie, a dotyczą samego kształtu i charakteru instytucji małżeństwa i rodziny, niewątpliwie należy zastanowić się, w jakim kierunku właściwie zmierzamy, co się za tym kryje i do czego to ma lub może doprowadzić? Bardzo często słyszymy bowiem, że trzeba „podążać z duchem czasu”, ale należy jednocześnie zastanowić się czy, aby to „podążanie” nie jest pojmowane jako całkowita dowolność działania, kierowanie się wyłącznie własnym dobrem, wygodą, bez oglądania się na innych, a w konsekwencji jest to życie z całkowitym pominięciem odpowiedzialności. Jest to niezmiernie ważne zwłaszcza w odniesieniu do instytucji rodziny, kiedy to niejednokrotnie próbuje się wprowadzać jej „zafałszowane definicje” oraz kreować to, że życie w „luźnym związku”, „na próbę”, „bez zobowiązań” jest właśnie takim „podążaniem z duchem czasu”. Życie kobiety i mężczyzny w małżeństwie traktuje się natomiast w takim układzie jako „przeżytek”, ograniczenie w swobodnym działaniu, czy też w realizacji celów, aspiracji jednostki.
Odpowiedzialność to „cecha znamionująca ludzi, którzy nie sprawiają zawodu i są zawsze gotowi do odpowiadania za swe czyny. Człowiekiem odpowiedzialnym nazywa się tego, kto nie czyni pochopnie obietnic, dotrzymuje danego słowa, zabiega o poznanie ciążących na nim obowiązków i dokłada starań, żeby skrupulatnie się z nich wywiązać – na kim więc można bez obaw polegać. Odpowiedzialność jest zatem wyrazem poczucia hierarchii wartości, niezachwianej równowagi wewnętrznej, szacunku wobec siebie i bliźniego. Jej najbliższymi przeciwnikami są wszelkie przejawy egoizmu, postaw interesownych, tchórzostwa, bezideowości i nonszalancji”. Odpowiedzialność powinna opierać się więc na wzajemnym szacunku, zaufaniu, wywiązywaniu się z obietnic, postanowień. Niewątpliwie pierwsza część przytoczonej definicji dotyczy samego podejmowania, czy też przyjęcia odpowiedzialności za podjęte działania, czyny, czy złożone deklaracje. Analizując natomiast drugą jej część, można zauważyć, iż akcent pada tutaj przede wszystkim na „szacunek” zarówno względem siebie, jak też wobec innych ludzi.
Wobec współczesnych zagrożeń ważne staje się bowiem już nie tylko samo mówienie o odpowiedzialności, czy też jej braku, ale przede wszystkim świadczenie o niej całym sobą, swoją postawą, codziennym życiem. Stąd też ogromne zadanie i wyzwanie stoi każdego dnia przed każdym z nas. Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał to, że młodzi ludzie stanowią o przyszłości narodu: „(…) do was, młodych, należy przyszłość, tak jak należała ona niegdyś do pokolenia dorosłych – a z kolei wraz z nimi stała się teraźniejszością. Do was należy odpowiedzialność za to, co kiedyś stanie się teraźniejszością wraz z wami, a obecnie jest jeszcze przyszłością”. W kontekście powyższych rozważań pragnę przytoczyć słowa R. Ingardena (1987): „gdy pomimo faktu, że ponosi się za coś odpowiedzialność, nie podejmuje się jej czy nawet odmawia się uczynienia tego, to jest się odpowiedzialnym za to, że się tak postępuje”.
Na zakończenie warto wymienić cechy, które powinny charakteryzować każdego człowieka odpowiedzialnego:„obecność” – bycie „przy i dla”; „wsparcie” – zwłaszcza w trudnych chwilach; „troska” – o drugiego człowieka; „czujność” – wobec niebezpieczeństw, zagrożeń; „zaufanie” – na które trzeba niewątpliwie zapracować; „otwartość” – na problemy i potrzeby innych. Niezwykle ważne jest obdarzenie drugiej osoby szacunkiem, życzliwością, czy też uwagą.
B. W.








