Czymś naturalnym dla człowieka jest szukać szczęścia, czynić wszystko, aby być szczęśliwym. Pragnienie to jest wpisane niejako w naturę każdego człowieka: być szczęśliwym! Oczywiście są różne definicje, wyobrażenia i pragnienia dotyczące szczęścia. Czy właściwe? Zapewne zapytawszy niejednego człowieka otrzymamy różne odpowiedzi określające osobiste szczęście. Nieco inaczej wygląda szczęście dziecka, inaczej człowieka młodego, dojrzałego czy osoby w podeszłym wieku. Jest wiele osób dla szczęścia których tak niewiele potrzeba. Im większa w nas dojrzałość tym definicja szczęścia będzie prostsza i właściwsza – a więc bardziej dojrzała. A co znaczy bardziej dojrzała? O tym za chwilę. Ileż to różnych ofiar, wyrzeczeń podejmuje człowiek, aby sam był szczęśliwy i innym szczęścia nieco przysporzył. Ale czy tak rzeczywiście jest? Filozofia prawdziwego szczęścia z jednej strony jest prosta a z drugiej trudna. Jaka więc ona rzeczywiście jest? Otóż jest ona następująca.
Nigdy autentycznie człowiek nie jest i nie będzie sam szczęśliwym jeśli nie będzie uszczęśliwiał innych. Miarą naszego szczęścia jest i zawsze będzie wielkość uszczęśliwiania drugiego człowieka. To daje nie tylko radość, to daje nam prawdziwe szczęście. I jeśli uważamy, że to, co my otrzymujemy od innych czyni nas szczęśliwymi oznacza, że nie rozumiemy szczęścia. Otrzymywanie jest tylko pozornym szczęściem. Nie bez znaczenia i Księga Życia przypomina nam: „więcej szczęścia jest w dawaniu jak w braniu”. Uczynić kogoś szczęśliwym - to jakby życie pomnożyć i pogłębić. Na ile więc my uczyniliśmy kogoś szczęśliwym, na tyle sami jesteśmy szczęśliwymi. Uczynić kogoś szczęśliwym, oznacza być ofiarodawcą jakiegoś dobra dla tej osoby, jakiego może oczekuje, potrzebuje – chociaż często o to nie prosi. I może wydawać się to zbyt trudne, zawiłe, niezrozumiałe – lecz życie i codzienność a także nasza pogłębiona refleksja potwierdza taką tezę.
Współczesna rzeczywistość jakby zaprzecza tej tezie. Wielu, gdyby usłyszało ją, uznało by ją za szaleństwo. Jak to, w XXI wieku ma nam bardziej zależeć na szczęściu innych? Zapewne częściej króluje owa negatywna „mądrość” w rozmowach, dyskusjach, przemyśleniach. A ja będę z uporem maniaka powtarzał, być szczęśliwym oznacza uszczęśliwiać innych. Już wielu się o tym dobrze przekonało. Trzeba chcieć to zrozumieć, trzeba odrzucić swój egoizm, który tworzy często wokół nas hermetyczną skorupę patrzenia tylko na siebie, na swoje sprawy, na swoje interesy. A gdzie drugi człowiek?. Być może pojawia się on tylko wtedy, gdy nam czegoś potrzeba, gdy może chcemy go upokorzyć, chcemy go usunąć ze ścieżki naszego życia bo jest nam niewygodny, jest pewnym znakiem dla naszego życia. Ale ta droga – to droga do nikąd. Taka jest tego prawda.
Zatem ilekroć jesteśmy zamknięci na to by uszczęśliwiać innych, by czynić tylko dobro dla nich, stajemy się wówczas osobami nieszczęśliwymi. Jeśli nawet dopuszczamy opinię wobec samych siebie, że jesteśmy szczęśliwymi, oznacza to, że nasze nieszczęście pojmujemy jako szczęście. A może już tak dalece zostaliśmy uwikłani sami w siebie, że drugi człowiek to jakaś mrzonka. Trudno wtedy stanąć w duchu prawdy. Lepiej się okłamywać, oszukiwać, usprawiedliwiać, szukać innych pseudorozwiązań, jak przyjąć prawdę, że szczęściem moim jest uszczęśliwiać innych. Czym? Każdym dobrem – ale tylko dobrem. Gdy pragniesz być szczęśliwym, to kochaj w dzień i w nocy i wtedy właśnie życie szczęściem Cię otoczy! A kochać to nie puste słowa: to prawdziwe i pozytywne czyny dobra. Każdy, kto nie dba o szczęście, tym samym udowadnia, że tego szczęścia nie jest wart.
Nie szukajmy zatem szczęście gdzieś daleko, gdzieś w nieznanej przestrzeni naszego życia, bo szczęście jest obok nas. Jest tam, gdzie jest drugi człowiek, któremu można okazać wiele dobra, a tym samym uczynić go szczęśliwym, czynić tym samym siebie szczęśliwym. Bo szczęście jest obok nas. Trzeba tylko chcieć to zrozumieć. A jeśli tego nie rozumiesz, to widocznie nie rozumiesz drugiego człowieka, nie rozumiesz i siebie, a tym samym nie oczekujesz prawdziwego własnego szczęścia. A człowiek nie oczekujący, pragnący własnego szczęścia jest człowiekiem najbardziej nieszczęśliwym. Nigdy nie będzie szczęśliwy ten, kogo dręczy myśl, że ktoś inny jest od niego szczęśliwszy. Warto więc na zawsze sobie zapamiętać: są dwa rodzaje szczęścia na świecie, jedno małe - być szczęśliwym, drugie wielkie - uszczęśliwiać innych.
Amicus








