Od rana w wielu miejscach Ojczyzny Rodacy w różny sposób obchodzą Narodowe Święto Niepodległości. Z roku na rok coraz bardziej rozumiemy potrzebę świętowania tego dnia, który stał się rzeczywistością wolności naszego Narodu. Jest wtorek, godziny poranne. Zapowiada się piękny słoneczny dzień. Tym razem świętowanie odbywać się będzie w drodze i to nie tylko na polskiej ziemi. Cel podróży dziś wiedzie do Trnavy, gdzie odbędzie się spotkanie z Abpem Jánem Orosch - trnawskim arcybiskupem. Ta więc najpierw trasa w kierunku Krakowa, potem wiedzie do granicy polsko-słowackiej i punkt docelowy: Trnawa. Wprawdzie większość trasy po ziemi polskiej wiedzie autostradą, niemniej co jakiś czas można zauważyć symbole narodowe przypominające o dzisiejszym święcie. Nie możemy zapomnieć o tak ważnym i znaczącym dla nas Dniu Niepodległości, który w kontekście wielu współczesnych wydarzeń światowych, nabiera szczególnego znaczenia. Nie zawsze doceniamy to, co mamy, co posiadamy. Zazwyczaj wartość czegoś wzrasta wtedy, gdy dana wartość od nas odchodzi, gdy ją żegnamy, bądź, gdy przeszła do historii.
Na trasie wzmożony ruch. Wielu podróżujących wykorzystuje ten dzień do odwiedzin rodzinnych, koleżeńskich, przyjacielskich. Sprzyja ku temu także aura pogodowa, która bardziej przypomina wrześniowe niż listopadowe dni. Jakże urocze mamy zakątki polskiej ziemi. Ileż piękna kryje się w panoramie polskich pół i łąk, wiosek i miasteczek. Szkoda tylko, że nie zawsze doceniamy to bogactwo, które jest obok nas. Powoli zbliża się granica polsko-słowacka. W jednym momencie i już ziemia słowacka. Tu dzień pracy. Łatwo można to zauważyć przemierzając trasę wśród malowniczo położonych wiosek. Co pewien czas mijam współbraci Polaków podróżujących i przemieszczających się po słowackiej stronie. Dojeżdżam do obrzeży miasta Trnawy, liczącego dziś około 70 tys. mieszkańców a położonego w zachodniej części Słowacji, 45 km na wschód od Bratysławy. Udaję się w stronę katedry pw. św Jana Chrzciciela, zbudowana w 1637 roku jako kościół uniwersytecki, gdzie obok znajduje się siedziba biskupia. Może warto dodać, że to właśnie tu czyli w Trnawie w nocy z 10 na 11 września 1382 roku zmarł Ludwik Węgierski, król Węgier i Polski.
Dochodzi godzina 15:30 udaję na spotkanie w którym udział wezmą: Abp Ján Orosch –Metropolita Trnawski, Dr Imre Molnar – MSZ (Węgry), Paweł Cebula (Irlandia), Sekretarz Abpa i Prezes Stowarzyszenia Jana Esterhazego. Po powitaniu przystępujemy do omówienia kilka ważnych kwestii w wymiarze regionalnym, europejskim i węgiersko-polsko-słowackim. Od początku wyczuwa się przyjacielski klimat, rodzinną atmosferę. Mimo, że niektóre tematy dotyczą dość trudnych spraw, wszyscy dążą do pozytywnego konsensusu. A, że spraw jest kilka i to o wysokiej randze merytorycznej, spotkanie wyraźnie przedłuża się. Powoli dochodzi godz. 18:00, czas na podsumowanie. Na koniec formułowane są konkretne wnioski i postulaty stanowiące jednocześnie zadanie na najbliższy czas dla całego zespołu. Ostatnie słowa dotyczące terminarzu kolejnych spotkań, kolejnych etapów realizacyjnych – i czas na powrót. Jest już ciemno. Wieczór a temperatura sięga 18 stopni. Mamy piękne lato tej jesieni. Oby jak najdłużej.








