W niedzielę 01 maja br. podczas modlitwy Anioł Pański Papież Franciszek apelował do okupanta o możliwość utworzenia kanałów transportowych dla uwięzionych osób w Mariupolu. Trzeba zauważyć, że trwająca wciąż okupacja Ukrainy przez Rosję wyzwoliła wiele nadzwyczajnych inicjatyw ze strony wielu osób, grup społecznych, organizacji. Media informują nas o kolejnych akcjach czy to humanitarnych, czy wspierających ludność Ukrainy w formie modlitwy, adoracji, spotkań, protestów. W dniu 01 maja br. w godzinach popołudniowych w Rzymie odbyła się specjalna manifestacja wsparcia na rzecz solidarności z Ukrainą, podczas której oprócz modlitwy, pieśni patriotycznych, zebrani apelowali do władz Rosji o uszanowanie życia i zdrowia dzieci, kobiet. Wiele akcentów dotyczyło kwestii szeroko
pojętego pokoju. Jak się okazało, spośród wielu zgromadzonych na manifestacji to byli obywatele Ukrainy, których los rzucił na ziemię włoską. Naczelnym hasłem manifestacji były słowa: „Zatrzymać wojnę, zatrzymać Putina”. Dane mi było przez chwilę w niej uczestniczyć.
Wojny nie zwalcza się wojną. To nie czas, by zbroić, tylko czas by rozbroić świat. W tym kierunku niemal każdego dnia podejmowane są nowe i nie zawsze oficjalnie wiadome inicjatywy. Wiele z nich czynionych jest drogą dyplomatyczną. Każdy z nas może poprzez modlitwę, pomoc humanitarną czy inne formy wspierać Naród Ukraiński. Trudno jest tu komukolwiek podpowiadać owe formy. Niektórzy bardzo się pilnują, by zachować neutralność wobec konfliktu na Ukrainie. Sądzą, że pokazanie emocji, a nawet samo wypowiedzenie słowa „wojna” przeczy duchowej postawie. Oczywiście, mamy prawo milczeć i nie reagować. Jednak po co zasłaniać się duchowością? Inni pod maską duchowej postawy kryją zimne, obojętne serca. Rozumiem, że ludzie mają różne umysły i różne filtry percepcji. Nie zamykajmy oczu na cierpienie. Pomagajmy jak możemy: czynem, wspierającym słowem, modlitwą, medytacją. Pozwólmy sobie czuć wszystkie emocje, lecz nie pozwólmy, żeby gniew, lęk lub obojętność nas pochłonęły.
Amicus








