Czy naprawdę jest ci aż tak źle? Dlaczego uważasz siebie za męczennika? Uważasz, że ty nim jesteś? Wierzysz w to? A czy w ogóle rozumiesz co znaczy być naprawdę nieszczęśliwym? Dobrze przemyślałeś swoje życie, swoją sytuację, swój stan w jakim się znalazłeś? Czy, aby nie jesteś zrzędą? Czy jesteś w stanie zauważyć obok siebie kogoś innego, czy raczej tylko ty widzisz siebie samego? Może warto opamiętać się? Czy nie uważasz, że twoja sytuacja jest daleko lepsza od wielu żyjących obok ciebie? Wstałeś dzisiaj rano? Chodzisz po pokoju? Możesz zjeść choćby skromne śniadanie? Masz co założyć na siebie, w co się ubrać? Masz dach nad głową? Czujesz jeszcze, że możesz wykonać jakąś drobną pracę, jesteś na tyle zdolny fizycznie i psychicznie? Jeśli odpowiedziałeś słowem „tak” przynajmniej na pięć pytań, to nie masz powodów do narzekania. Tak! Naprawdę nie masz powodów do narzekania. Ty właściwie szukasz powodu do narzekania. Węszysz jak mysz tu i tam by tylko coś znaleźć i ponarzekać, ot tak po prostu. Nie wstyd ci z tego powodu? Czujesz się z tym cudownie? Nie bardzo cię rozumiem. Kim ty właściwie jesteś? Czy próbowałeś sobie sam na to pytanie odpowiedzieć?
Niestety, w tej grupie może jesteś i ty. Mogę cię zapewnić, że na pewno nie jestem ja. Ja – jestem człowiekiem bardzo szczęśliwym. Cieszę się każdą chwilą, którą daje mi Bóg. Cieszę się każdym, kogo spotkam danego dnia, a szczególnie tym, który mnie o coś prosi, jest w jakiejś potrzebie. Przecież tyle to daje pięknej satysfakcji, jeśli coś nawet niewielkiego uczynimy. Jaki jest piękny dzień i wieczór tego dnia. Ale nie o sobie chcę tu pisać. Dlaczego? Ano dlatego, że chcę ci przede wszystkim uświadomić, uprzytomnić, że masz tak wiele powodów do radości, optymizmu, że pewno jeszcze nigdy nie zdawałeś sobie z tego sprawy. Taka jest prawda. Wokół ciebie jest tyle argumentów do autentycznej radości, a nawet szczęścia. Umiej tylko dostrzec, zauważyć, doceniać to, że dzisiaj widziałeś jakiegoś drugiego człowieka, a to świadczy, że nie jesteś sam. Zobacz wokół siebie ludzi, ptaki, zwierzęta. Popatrz na piękną przyrodę, na otaczający cię świat. Czy naprawdę nie widzisz tego, nie czujesz?
Dziś wielu jest pozbawionych bliskich, pozbawionych dachu nad głową, wielu umiera z głodu, żyje w nędzy i opuszczeniu. Wielu umiera z bólu, z braku chleba, umiera z braku wody, powietrza. TY przecież to wszystko masz. Dziś wielu nie spało w swoim domu, nie może już poruszać ręką nogą, dziś wielu ma wciąż zamknięte oczy bo choroba wyniszcza organizm. Wielu, którzy zostali pozbawieni chleba, łyżki strawy umiera w wielkich mękach. A ty wstałeś rano i zacząłeś od czego? NARZEKANIA. Wszystko cię denerwuje, wszystko cię wkurza, do wszystkich masz pretensje, tylko nie do siebie. Powiedz sobie dzisiaj? Gdzie się tego nauczyłeś? Dlaczego jesteś zrzędą? Dlaczego wyniszczasz siebie i innych taką postawą? Ocknij się wreszcie. Nie szukaj litości bo na nią nie zasłużyłeś? Ty potrzebujesz wewnętrznego wstrząsu. Ty potrzebujesz zdrowego „kopniaka”. Być może Pan Bóg ci go przygotowuje, bo po takim kopniaku zaczniesz patrzeć inaczej na świat. Będziesz inaczej doceniał to co masz. Będziesz inaczej traktował innych ludzi i to co cię otacza. Ale skoro jesteś zrzędą, musisz dostać porządnego kopniaka. Jeśli jesteś przełożonym i nie ważne w jakiej profesji, wtedy wiele rzeczy zrozumiesz, gdy Bóg da ci porządnego kopniaka. Oby ten moment nastąpił jak najszybciej bo oszczędzi ci tego, co cię wyniszcza.
Nie grzeb już więcej w swoich emocjach, nie rozklejaj się nad sobą. Wiedz, że narzekanie utrudnia życie. Narzekanie jest najczęściej plagą sytych. Tyle czasu poświęcasz na narzekanie, że brakuje ci czasu na cieszenie się. Narzekanie jest wynikiem zaniedbania, albo siebie albo innych, albo obu. Narzekasz na poniedziałek, na wtorek, na środę, lub czwartek, a tu już piątek, Znów narzekasz na cały tydzień na padający deszcz i ciepłe słońce. Najpierw popsułeś, a teraz narzekasz. Dlaczego cię nie stać na naprawę? Z cierpienia pochodzi prawdziwa radość, z dostatku rodzi się narzekanie. Tylko z kamieni rzuconych ci pod nogi zbudujesz wielką górę, z piasku tego nie uczynisz. Jeśli masz czas na narzekanie, to znaczy, że masz za dużo czasu. Oby ci go Bóg nie zabrał.
Amicus








