Już niewiele pozostało dni obecnego roku 2016. Przed nami jeszcze świąteczny czas Bożego Narodzenia. Wielkimi krokami zbliża się Nowy Rok - i to fakt, którego nikt nie jest w stanie zmienić. To wszystko związane jest z czasem. Jest on darem, ale jest także szansą dla każdego człowieka. Wielu z nas dokonując podsumowań upływającego roku, zastanawia się, co by było, gdybym to lub owo zrobił inaczej, poprowadził sprawy życiowe inną ścieżką?! Co by było? Czy było by może jeszcze gorzej, bardziej gorzko, a może nawet tragicznie? A może byłoby bardziej radośniej, spokojniej, szczęśliwiej. Tego jednak nie wiemy. Spotykam takich, którzy wprost powiadają, że marzą o cofnięciu czasu, ale z drugiej strony towarzyszy im świadomość, że to tylko marzenie, pragnienie. Bo wiemy, że czasu nie można cofnąć, i tego bolesnego, i tego radosnego. Szkoda na to zachodu i fatygi. Życie należy przyjąć takie, jakim ono jest. Ja jeśli mam jakiś żal o to jakim ono jest, to nie powinienem mieć żalu, pretensji o życia, losu, nawet wtedy, gdy przynosił nam cierpienie i łzy. Cieszmy się tym, że mamy życie, że po prostu żyjemy. Nie oznacza to, że nie ma w nas buntu, wewnętrznych sprzeczności, powrotu do czasów i ludzi. Wybaczyć jesteśmy w stanie wszystko i wszystkim, (może nie wszyscy), ale z zapominaniem jest już gorzej. Pamiętamy i chyba ta pamięć już z nami pozostanie. Jest jednak w nas coś, co przesiewa przeszłość. Jest to czas. Z reguły zostają dobre wspomnienia, a te złe wypiera podświadomość. Mówi się, że potrzeba tylko jednej minuty, żeby kogoś zauważyć, jednej godziny, żeby go ocenić i jednego dnia, żeby polubić, ale całego życia, by go później zapomnieć. To dlatego tak wielu z nas ma przyjacielski stosunek do życia i jego wszelakich przejawów, a szczególnie do ludzi, tych „normalnych”, którzy są niewątpliwie najjaskrawszym tego dowodem. Częścią składową naszego życia są różne jego elementy. Każdy z nas ma je inne. Dla jednych, literatura, dla innych nauka, dla innych codzienność wypełniona obowiązkami rodzinnymi, zawodowymi.
Z reguły wgłębiamy się w różne karty historii, losy nam bliskich osób, niekiedy bohaterów. Chcemy przez ten fakt analizy choćby jedną nitkę z historii życia tych osób wszczepić w historię własnego życia. A często jest to życie niczym poszarpana koszula, która jeszcze jedności się trzyma. Widząc jej nicość ratujemy jej byt poprzez małe nitki wplatane w jej strukturę. Dumni jesteśmy widząc, gdy jej jakość się wzmacnia. Może, gdyby troska nasza o nią lepszą była, wtedy by i jakość jej taką zła nie była. To ten czas szalony, który został zmarnowany. Jeśli więc kochasz życie, to nie marnuj czasu, bo to jest to, z czego ono się składa.
Co by dało tutaj cofnięcie czasu? Pewno padło by wiele odpowiedzi. Jedno jest pewne, że czas przesiewa pamięć. Kończący się rok prowokuje nas do takiej zadumy. Inne będą myśli starca, inne młodzieńca, inne dziecka. A wielu wprost przyzna, że zostawia życie takim jest, jakie było. Nie będzie cofek, zostały tylko pewne wspomnienia. Każdy okres w życiu człowieka jest wart celebracji. Ile pięknych wydarzeń miało miejsce tylko w tym roku! Stąd dlaczego mam zawracać, gdy mam zamiar iść do przodu? No, może się zdarzyć, że los zadecyduje inaczej, ale na to nie mam już wpływu. Bo czas to wielki dar, a skoro dar, to nie moja zasługa jakim jest. Mogę go jedynie wypełnić. A czym? To już do mnie należy. O jednym wciąż mamy pamiętać, że czas przesiewa pamięć. Jaki był to czas, rok, miesiąc, dzień? Ludzie myślą czasem jak i czym zabić czas, a to czas ich zabija, gdy nie potrafią lub nie chcą go uszanować. A nad stracony czas nic bardziej nie boli. Z drugiej strony nic tak nie orzeźwia, nie dodaje animuszu, jak kąpiel w czasie. Warto zastosować chronoterapię udając się do dalekich uzdrowisk, odległych o tysiące lat, albo do bliższych, gdzie trwa kojący dzień wczorajszy.
Amicus








