• nr03.jpg
  • nr06.jpg
  • nr04.jpg
  • nr01.jpg
  • nr05.jpg
  • nr08.jpg
  • nr07.jpg

W życiu każdego człowieka, każdej zbiorowości są chwile, wobec których nie można przejść obojętnie. Są to momenty wyjątkowe, skłaniające nas do refleksji, wspomnień, przemyśleń. Mamy wówczas okazję do rozpamiętywania tego, co było, ale także do rozważań na temat tego, co jest i do snucia wizji dotyczących tego, co będzie. Takie chwile można by metaforycznie określić „łącznikiem między dawnymi i nowymi czasy”. Na drodze naszego życia spotykamy niemal każdego dnia wielu ludzi, których w różny sposób odbieramy, postrzegamy i poznajemy. Niezależnie od ilości przeżytych lat, każdy z nas mógłby przywołać takie doświadczenie, podczas którego dane nam było poznać bliską osobę, niekiedy stającą się naszym przyjacielem na zawsze. Wystarczyła krótka chwila, spontaniczna rozmowa, by w pamięci na zawsze pozostało spotkanie, obraz osoby, treść rozmowy. A dzieje się niekiedy dlatego tak, że w tym spotkaniu pojawiło się coś, co nas urzekło ze strony naszego rozmówcy, gościa, spotkanej osoby. I pomimo, że czas biegnie, przybywa nam lat, nowych zdarzeń, nowych wrażeń, to w naszej pamięci wciąż jest obecny żywy obraz tej osoby, która zapisała się głęboko w sercu i pamięci. Chętnie więc powracamy do takich chwil w różnych kolejnych rozmowach, wspomnieniach, ale także i w samotności, odtwarzamy sobie wówczas owo zdarzenie, które pozostawiło niezatarty ślad tamtej chwili.

Przed kilku laty dane mi było spotkać w Warszawie osobę, która od pierwszej chwili wycisnęła w mej pamięci niezatarty ślad owego spotkania, szczerej rozmowy, wielkiej otwartości i ludzkiej życzliwości. Dało się od początku tej rozmowy odczuć ogromną pokorę mojego rozmówcy, prostotę a zarazem emanującą mądrość, doświadczenie życia, nieugięty zapał życiowy i chęć dalszej pracy. Osobą tą, którą wówczas poraz pierwszy spotkałem był właśnie Szanowny Jubilat - prof. zw dr inż. Wiesław Grudzewski (ur. 13 lutego 1933 roku), o którym jedynie słyszałem z ust różnych naukowców, jego uczniów, przyjaciół, współpracowników czy znajomych. Pamiętam, że do chwili pierwszego naszego spotkania kilkakrotnie miałem w ręku też jego publikacje, które z wielką uwagą czytałem. Dla mnie jako humanisty nie wszystkie treści w nich zawarte mogłem z łatwością przyswoić. Ale nie ukrywam, że to dzięki tym lekturom zrodziła się wówczas we mnie myśl, podjęcia kolejnych studiów z zakresu marketingu i zarządzania, które w formie studiów podyplomowych ukończyłem. Takie było moje pierwsze spotkanie z legendą nauki, ale i człowiekiem wielkiego formatu.

W tym roku Szanowny Pan Profesor świętuje Jubileusz 80. rocznicy Urodzin. Jest to zatem wyjątkowa okazja do wyrażenia szczególnej refleksji i uczczenia wyjątkowego wydarzenia. Dostrzeganie czasu jest cudownym darem dojrzałości. Tytułem mojego prawa, do napisania kilku refleksji w formie wspomnienia, jest wyżej wspomniany epizod, który z czasem zapoczątkował naszą dalszą współpracę i bliską znajomość. To właśnie podczas tego – można powiedzieć – historycznego spotkania zaprosiłem Pana Profesora do współpracy naukowej, który tego typu wyzwania zawsze podejmuje z wielką rozwagą i odpowiedzialnością, a z drugiej strony otwartym sercem i pełnym zaangażowaniem, w myśl sentencji: wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie. Ponadto jak wiemy, cechą wielkich ludzi jest to, że stawiają innym o wiele mniejsze wymagania niż sobie. Drogi Jubilat podjął wówczas moją prośbę jako wyzwanie i przez parę lat ją realizował. Pisząc o wielkich, znanych i zasłużonych postaciach, nie jest łatwo pisać w pełni adekwatnie do rzeczywistości. Każde bowiem słowo nigdy nie wyrazi pełnej prawdy. Potrzeba zatem wielkiej pokory a zarazem świadomości, że stajemy przed wielkim wyzwaniem w duchu odpowiedzialności przekazania prawdy.

Pisząc o Osobie, która jest nie tylko znana w Polsce, ale w świecie, która cieszy się wielkim autorytetem, fakt ten piszącego do czegoś zobowiązuje. Dziś z perspektywy czasu, gdy bliżej poznałem Pana Profesora mam tę świadomość, że nie jest łatwo i prosto wyrazić tekstem to, co czuje serce. Każde słowo choćby najpiękniejsze, dobrane i uporządkowane, będzie jedynie cząstkę tego, co chciałoby się wyrazić, wyśpiewać jako wielkie Te Deum laudamus. Każdy Jubileusz odsyła nas do początków i do dróg przebytych. Okazje tego typu nie zdarzają się co dzień; jest to wydarzenie niezwykłe, na które czeka się latami i które równie długo się wspomina. Cieszę się, że jest mi dane napisać kilka słów wspomnień, jako przedstawiciel duchowieństwa, ale też jako przedstawiciel pewnych środowisk, które zawsze były i będą wdzięczne Panu Profesorowi za jego dobroć, pomoc, służbę, mądrość, przykład. Pozwolę sobie przywołać choćby to, że Szanowny Jubilat pochodzi z południa Polski, gdzie i moja egzystencja od początku była zakotwiczona. Ponadto przez parę lat razem współpracowaliśmy w ramach Wydziału Zamiejscowego Prawa i Nauk o Gospodarce w Stalowej Woli, Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. To był dla mnie ogromnie cenny czas, gdy podczas naszych spotkań syciłem się niczym miodem z opoki, tym, co przekazywał jako młodszemu bratu. Chętnie wsłuchiwałem się w rady, wskazówki Mistrza, który krótkim słowem wyrażał mądrość płynącą niekiedy szerokim potokiem. Bo z naszym Jubilatem bywa tak, że trzeba usiąść obok niego i jego dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście. Ileż to razy, mimo różnicy wieku, był prawdziwym przyjacielem, który jak dobry anioł podnosił, gdy skrzydła zapominały jak latać. Wiem i to, że niektórzy Jego uczniowie nie zdali egzaminu życiowego. Pomimo, że okazał im wiele serca, dał im poznać i odczuć przyjacielską miłość, nigdy nawet na chwilę nie wrócili, co oznaczało, że nigdy też tej miłości nie zrozumieli.

Czas kilkuletniej współpracy był okazją do bliższego poznawania się i podejmowania wspólnie wielu niecodziennych zadań zrodzonych w różnych okolicznościach. Nie brakowało też wydarzeń, które wpisały się w karty życia Jubilata jako głębokie doświadczenie wiary. Zapewne niezapomnianymi pozostaną wspólne spotkania z Jego Ekscelencją Księdzem Arcybiskupem Andrzejem Dzięgą. Spotkania te stały się okazją do zgłębienia nie tylko ludzkich tajemnic, codziennych spraw, wyzwań i zadań, ale także tajemnic wynikających z życia wiarą. Wejście w głębię owych tajemnic, to ogromny strumień duchowego kapitału pozwalający na umocnienie siebie i tych, którzy stawali obok siebie jako przyjaciele i współpracownicy w tworzeniu dobra naukowego, osobowego, kulturalnego, religijnego. Ten fakt stał się zapewne szczególnym punktem wyjścia do kolejnych programów życiowych. Pan Profesor stał się wyjątkowym krzewicielem i wzorem w upowszechnianiu życia opartego na ludzkiej życzliwości, niesieniu pomocy innym, bycia otwartym na potrzebujących. Zapewne impulsem owej misji były wartości wyniesione z domu rodzinnego, a później rozwijane przez własne przemyślenia i doświadczenia wynikającego ze spotkań z tymi, którzy oprócz nauki cenili mądrość życia. Dla wielu z boku stojących, mądrość Jubilata była szaleństwem, a to wymagało niekiedy odważnych decyzji. Trzeba zaś pamiętać, że nie ma łatwych decyzji. Poważna decyzja to zawsze wybór, szamotanina z samym sobą, chirurgia sumienia. Ale człowiek spełnia się w decyzjach.

Z podziwem zawsze patrzyłem na konsekwencję realizacji powziętych przez Jubilata pewnych zasad, decyzji i norm w obszarach nie tylko ekonomii, zarządzania, ale wielu innych dziedzinach nauki i życia. Każdy dzień był i zapewne pozostanie okazją, by czerpać z tego bogactwa myśli i nauki inspiracje do pracy w wielu obszarach życia naukowego, społecznego i osobistego. Szanowny Pan Profesor stworzył wielką i piękną szkołę nie tylko nauki, ale i mądrości życia. Stał się jej Mistrzem. Z dzieł bowiem poznaje się ich mistrza. Dziś wychowankowie Jego rozsiani po świecie, doskonale są świadomi, iż to, kim są dziś, zawdzięczają Szanownemu Jubilatowi. Tylko głupiec nie dopuści do siebie myśli, że to, kim jest, jest w dużej mierze zasługą naszego Drogiego Jubilata. Wspominając i przeżywając piękny Jubileusz Pana Profesora naznaczony wielkimi wydarzeniami i osiągnięciami, których nie jestem w stanie wszystkich przywołać, nie sposób podkreślić przede wszystkim aspektu naukowego. Trzeba jasno powiedzieć, że stworzony przez Niego dorobek naukowy zarówno w formie publikacji jak i żywych ksiąg (doktorów, habilitowanych), jest on rozsiany po całym świecie. I gdziekolwiek się człowiek znajdzie, jeśli tylko zwróci uwagę na pewne elementy, przekona się o ich obecności, żywotności. Ten wielki kapitał naukowy – którego z całego serca gratuluję – przynosi wielkie i wymierne owoce na wielu kontynentach. Tego historia nigdy nie zapomni Panu Profesorowi, chociaż wiem doskonale, że czas tworzenia opływał także nieraz w gorzkie chwile i akcenty.

Nie sposób opisać Jego wielkiego dorobku naukowego, profesjonalizmu i kunsztu z zakresu zarządzania, szerokiej gamy prowadzonych od szeregu lat badań nad zagadnieniami z tej dziedziny a w ostatnim czasie na zarządzaniem zaufaniem. Zaangażowany od wielu lat współpracą z wieloma ośrodkami naukowymi w Polsce i za granicą opublikował wiele cennych bestsellerów. Stał się motorem wielu inicjatyw naukowych o zasięgu krajowym i międzynarodowym a nawet światowym. Postrzegany jest dziś jako wybitny naukowiec w gremiach nauk o zarządzaniu, ekonomii, zarówno teoretyków jak i praktyków. Nie sposób ująć w kilku słowach Jego wielkiego dorobku, który posłużył dla młodych pracowników jako fundament swojej pracy badawczej i naukowej oraz kariery zawodowej. Wielu słusznie chyli czoło przed Jubilatem właśnie z racji owego bogactwa osobowego, naukowego, ludzkiego i duchowego. Nie bez znaczenia podkreśla się, że Pan Profesor to Człowiek charyzmatyczny, niosący i przekazujący wartości, które stanowią wielkie bogactwo dla innych. Ta niezwykła nieprzeciętność stawia Pana Profesora wśród wielu zasłużonych i wybitnych postaci, które w pełni zasługują na wdzięczność, szacunek i pamięć. Pan Profesor wpisał się złotymi zgłoskami do kanonu Wielkich Naukowców teoretyków i praktyków. Dla wyrażenia ludzkiego odczucia i spostrzeżenia wobec drugiej osoby, potrzebne jest szerokie i wnikliwe spojrzenie w głębię człowieka. Chcę z wielkim uznaniem podkreślić, iż Pan Profesor należy do osób odznaczających się wielkim bogactwem serca i ducha. Dojrzałość intelektualna i wewnętrzna wyrażana była i jest przez Niego zawsze z radością, której można było doświadczyć w rozmowie czy spotkaniu. Emanuje ona bowiem w jego codziennym funkcjonowaniu i udziela się każdemu, kto ma szczęście bycia z Nim. Słusznie się zauważa i podkreśla, że nasz Jubilat jest człowiekiem wielkiego formatu, odznaczającym się siłą ducha, umysłu i serca. Postrzegany zawsze jako Osoba o nie często spotykanych cechach, sile woli i działania, czynienia nieustannie wokół siebie dobra. Emanująca z Jego życia prosta a zarazem głęboka radość powoduje, iż realizuje On zasadę „uśmiech i dobro podbijają serce człowieka”.

Te skromne słowa piszącego ów tekst, zapewne nie oddadzą w pełni tego, co należałoby wypowiedzieć pod adresem Wielce Szanownego Jubilata. Niech zatem będą pewnego rodzaju sygnałem, małym ludzkim poematem wyrażonym skromnymi słowami. Tę pieśń pięknego poematu życia Jubilat śpiewa każdego dnia poprzez niezmordowaną służbę drugiemu człowiekowi. To wspaniały wzór dla kolejnych pokoleń, wzór pracowitości, poświęcenia, służby i oddania się sprawom ważnym i wielkim. To wzór świadectwa Człowieka pięknego życiem i szlachetnego sercem, to wzór skromności, pokory i głębokiego humanizmu. Obyśmy umieli czerpać z tego wzoru to dobro, które jest zawsze nieocenionym bogactwem przekazywanym w sposób prosty, bezpośredni i taktowny. W księdze przyszłości zapisujemy zwykle nasze marzenia i życzenia. Chcę w tę księgę życzeń wpisać sercem najszczersze życzenia. Życzę Szanownemu Jubilatowi wszystkiego najlepszego na każdy dzień a szczególnie tego, co dobre, piękne i szlachetne. Niech siły, zdrowie i entuzjazm życia zawsze będą towarzyszyć w życiu osobistym, rodzinnym, zawodowym i naukowym. Jednocześnie pragnę bardzo serdecznie podziękować za dotychczasową współpracę i bycie razem, za wszelkie dary dobra, życzliwości, serca i mądrości. Niech kolejne dni będą czasem ludzkiej radości i świadomości, że są bliscy, którzy pamiętają i na których zawsze można liczyć.

ks. J. Zimny

Copyright © 2012. All Rights Reserved

Podczas analizy kasyn przy pracy z zasobami kasynowymi należy zwrócić uwagę na zasady, dlatego analiza jest pomocna. Porównując różne opcje, czytelnicy korzystają z vavada podczas porównywania kasyn. Takie podejście zmniejsza niepewność.

Słownik gracza: licencja, KYC, RTP

Zanim zapytamy, jakie jest legalne kasyno online w polsce, uporządkujmy terminy. Kasyno legalne online = licencja, KYC, przejrzystość wypłat. Wybór ułatwia lista legalnych kasyn online z niezależnymi recenzjami. Gdy planujemy kasyno na pra, szukajmy jasnych limitów i poradników. Dobre kasyno inte nie ukrywa opłat i publikuje kontakty do organu licencyjnego. W sekcji legalne gry na pieniądze oczekujmy prostych przykładów. Automaty to emocje — ale maszyny onlin z audytem są przewidywalniejsze. W kategoriach branżowych wyróżnia się też legalne kasyna internetowe, co pomaga klasyfikować oferty i oddzielać je od marketingu, gdy mówimy o legalne internetowe kasyno w ujęciu praktycznych standardów.

Graj w swoje ulubione gry w coolzino kasyno i wygrywaj atrakcyjne nagrody.
Spróbuj szczęścia w cazeus i ciesz się różnorodnością gier kasynowych.
W ofercie gier zręcznościowych Chicken Road wyróżnia się prostą mechaniką polegającą na podejmowaniu decyzji w odpowiednim momencie.