Niemal każdego dnia jesteśmy świadkami jakiejś budowy lub sami jesteśmy budowniczymi czegoś, co staje się dziełem innych lub nas samych. Gorzej natomiast jest, gdy zamiast budować, tworzyć - niszczymy. W ostatnich dniach w Stalowej Woli miało miejsce szczególne i ważne wydarzenie z wielu powodów. Po pierwsze dlatego, że odbyło się ono na bazie koncepcji budowy przyjaźni między młodym pokoleniem, które za kilka a nawet już za parę lat przejmie ono ster na różnych szczeblach w swoich środowiskach. Budowanie więc relacji ludzkiej opartej na modlitwie, sporcie, wartościach szlachetnych i cennych – to wielka rzecz. Być może, dzięki tej budowie teraźniejsza a przede wszystkim przyszła rzeczywistość zaowocuje wielką otwartością serca i myślenia (fides et ratio). Po drugie – budowanie nowej świadomości o losie drugiego człowieka, o jego życiu i jego perspektywie – to wielka misja chrześcijańska do której wzywa nas Kościół i wzywają nas do tego w swoim nauczaniu ostatni Papieże. Po trzecie – budować lepszy świat, który oczekuje pokoju, zgody, miłości i zrozumienia – to także zadanie i wyzwanie na dziś i jutro. W takim duchu przebiegało spotkanie studenckie z bratnich krajów. Na dowód racjonalności owych spotkań, ich potrzeby i oczekiwań, były zapewnienia i gotowość uczestników do dalszej współpracy. Wielka gama form spędzenia razem wspólnego czasu jest dowodem na różne stopnie możliwości budowania wspólnoty. Poniżej tekstu zamieszczona galeria foto jest tego wyrazem.
Wprawdzie spotkanie trwało jedynie trzy dni, okazało się jednak, że czas ten pozwolił na zbudowanie nowych przyjaźni, opracowanie nowych form współpracy. Wspólnota stołu, modlitwy, rozmów, dyskusji i przebywania ze sobą stały się okazją do stworzenia klimatu rodzinnego opartego na zdrowych i szlachetnych wartościach. Dało się wyraźnie zauważyć smutek, gdy przyszedł czas na pożegnanie. W oczach wielu pojawiły się łzy. Dla wielu też powodem smutku był też fakt, że przygotowanie i organizacja tego wydarzenia odbywała się w trudzie, a nawet w nienawiści ze strony niektórych, o czym uczestnicy dobrze wiedzą. Każde dobre dzieło musi rodzić się w trudach. To jest tylko dowód na to, że owe trudności potwierdzają zasadność takich wydarzeń. Cieszy zatem fakt, że trudności występują. To utwierdza przekonanie o tym ,że dzieła te mają rację bytu i są one wolą naszego Pana. Jeśli wszystko zbyt łatwo przebiega, to jest to powód do niepokoju.
Planujemy kolejne wydarzenia o takich i podobnym charakterze. Młodzi potrzebują siebie, potrzebują nowych inicjatyw, potrzebują nowego powiewu wiary i pokoju, przyjaźni i radości. I nikt nie zburzy i nie zniszczy tego dzieła, które cieszy się wśród młodych i jest ich dalszym oczekiwaniem. Żadna próba ognia, nie zniszczy ideałów ludzi młodych, jeśli opierać będą wszystko na gruncie głębokiej wiary. W tym miejscu chciałbym w imieniu Studentów KUL, Ukrainy i Słowacji biorących udział w tym wydarzeniu jasno powiedzieć: wybaczamy Wam – czyli tym, którzy nam dokuczają, przeszkadzają, niszczą zamysły młodych serc. Wybaczamy Wam w tym Roku Miłosierdzia, ufając, że łaska Boża sprawi, że przyjdzie czas w Waszym życiu na głębszą refleksję i należycie zrozumiecie swoją postawę. W tej intencji wspólnie modliliśmy się w kościele stacyjnym Bożego Miłosierdzia w Stalowej Woli.
Amicus








