Być bezpiecznym. Oto wyzwanie i zadanie a dla wielu marzenie. Wciąż niemal każdego dnia słyszmy o różnego rodzaju zagrożeniach czyhających na człowieka. Jesteśmy świadkami obecności i skutków zagrożeń dotyczących zarówno sfery wewnętrznej jak i zewnętrznej człowieka. Młodzież ze Stobiernej świadoma owych zagrożeń chętnie skorzystała z wykładu osób, które zostały zaproszone na spotkanie w dniu 16 kwietnia br. Wieczorem w sali parafialnej długo trwała dysputa na tematy, które wielokrotnie paraliżują bądź deformują właściwy rozwój i kształt życia młodego człowieka. Winne latorośle wymagają właściwego ukierunkowania ku „Słońcu”, aby należycie czerpały moc i siłę wzrostu serca, ducha, rozumu i ciała. Owe „semper in altum” winno permanentnie być obecne nie tylko w świadomości i realizacji codziennego dziś. Zbyt często perorowujemy to, co w rzeczywistości winno nam być obce. Nasze życie niczym wielka biblioteka zbyt często w zbiorze posiada zbiór niegodny człowieka. Weryfikacja życiowego księgozbioru wymaga nieustannej weryfikacji.
W spotkaniu oprócz młodzieży udział wzięli przedstawiciele ruchu trzeźwościowego z Rzeszowa, miejscowi duszpasterze oraz ks. Jan Zimny przedstawiciel KUL w Stalowej Woli. W trakcie spotkania poruszono wiele wątków związanych z wychowaniem bez przemocy, wychowaniem w trzeźwości, bez uzależnień, w byciu człowiekiem wolnym, szczęśliwym i radosnym. Młodość wtedy jest szczęśliwa, jeśli jest radosna. Jeśli mówimy, że „święty smutny, to żaden święty”, parafrazując możemy powiedzieć, że młody człowiek smutny, to człowiek nieszczęśliwy – to młody emeryt. Obecna młodzież przyznała, że dziś nie jest łatwo być człowiekiem wolnym. Na wolność młodego człowieka czyha wiele zasadzek. Wiele z nich należy określić jako narzędzia przemocy. Już sama myśl przyzwolenia danej zasadzki dyskredytuje nas jako ludzi wolnych.
Ponadto należy zauważyć, że młodzi noszą w sobie poczucie tęsknoty za dobrem. Potrafią krytycznie i bez achania dokonać oceny i rozróżnienia plew od ziarna. Jest to dowód trudu i troski rodzin i wychowawców integracyjnej pracy formacyjnej – ludzkiej i duchowej nad młodym pokoleniem. A trzeba powiedzieć, że dziś trwa wielka wojna o duszę młodego pokolenia. Niech szczęśliwa młodość starości gotuje miejsce. Czy jest coś lepszego, ale i szybciej umykającego niż młodość? Nie, bo młodzi jesteśmy jedynie jeden raz i nie zapominając o tym, że w przyszłości musimy być dorośli i jakiś plan na przyszłość musimy mieć. Więc carpe diem, chwytajcie dzień i cieszcie się z każdej chwili spędzonej w miły sposób. No cóż, nikt żywy w kraj młodości raz drugi nie wraca. I o tym też należy pamiętać, że nie było jeszcze takiej obfitości, żeby był rozum przy młodości.
Amicus








