- Odsłony: 1499
Nikt nie podważy zapewne tezy, że autorytet stanowi podstawową i istotną wartość w życiu każdego człowieka. Spotkać na swej drodze osobę z autorytetem, to nie tylko zwykły zaszczyt, ale przede wszystkim mieć szansę na skorzystanie z mądrości dla własnego życia. I mimo, że dziś powtarza się slogany o upadku autorytetów, to uważam, że one wciąż są, wciąż, istnieją i jest na nich ogromne zapotrzebowanie. Mam tu na uwadze nie tylko budowanie swojego własnego charakteru, kształtowanie osobowości, ale budowanie wielorakich relacji, które opierają się na szacunku, mądrości, uznaniu, poważaniu. To właśnie autorytet drugiego człowieka często sprawia, że mając taki wzór, motywację, a niejednokrotnie prestiż stajemy przed wyzwaniem zmiany kształtu swojego, zachowania, swojej postawy życia. Już od kilku lat problematyka autorytetu stała się tematem cyklicznych konferencji naukowych przy okazji których wydawane są kolejne monografie na ten właśnie temat. Na dzień 16 lutego 2021 roku została zaplanowana Międzynarodowa Konferencja Naukowa na temat: „Autorytet – świadectwo, motywacja, prestiż”. Konferencja odbędzie się w systemie zdalnym od godz. 9:15. Osoby zainteresowane tą tematyką powinny najpóźniej do 13 lutego br. do godz. 24:00 przesłać „Karty zgłoszenia”, która jest zamieszczona na stronie www.pedkat.pl pod linkiem: Karta zgłoszenia. Po przesłaniu „Karty zgłoszenia” osoba otrzymuje dalsze informacje co do udziału w konferencji. Zapraszamy też do przygotowania na ten temat tekstów do publikacji jaka jest planowana po zakończeniu konferencji. Teksy w wersji elektronicznej należy przesłać drogą milową najpóźniej do 16 marca 2021 roku do godz.24:00 na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. .. Konferencja odbędzie się zdalnie.
- Odsłony: 1167
Książka Hilaire Belloca „Europa i wiara” stanowi ożywczy głos w dyskusji o przeszłości, ale i przyszłości naszego kontynentu, to wyjątkowy głos o katolickiej istocie Europy. Hilaire Belloc to czołowy anglojęzyczny pisarz katolicki. Ten przyjaciel Gilberta Keitha Chestertona napisał liczne utwory historyczne, polityczne i powieści. Część z tych dzieł ukazała się już w języku Mickiewicza: „Wielkie herezje”, „Herezja reformacji”, „Mity i fakty o historii Kościoła” czy „Państwo niewolnicze”. Wraz z wydaną w styczniu 2021 roku „Europa i wiara” polski czytelnik otrzymuje unikatową pozycję książkową pozwalającą zgłębić historię Starego Kontynentu, nierozerwalnie wszak splecioną z dziejami Christianitas. Autor, historyk z wykształcenia, nie ukrywa w niej swego punktu widzenia. Nie stara się wznosić na niedostępne wyżyny obiektywizmu, nie udaje bezstronnego obserwatora. Przeciwnie – wprost zauważa, że „[…] nie ma czegoś takiego, jak katolicki aspekt historii europejskiej. Istnieje aspekt protestancki, aspekt żydowski, aspekt mahometański, aspekt japoński i tak dalej, gdyż wszystkie z nich to spojrzenie na Europę z zewnątrz. Katolik widzi Europę od wewnątrz. Nie ma katolickiej historii europejskiej, tak jak nie ma człowieczej samego człowieka”.
- Odsłony: 1233
Człowieku, gdzie i po co tak pędzisz? Czy zastanawiasz się czasem w ogóle po co żyjesz? Po co my wszyscy jesteśmy na ziemi? Jaki jest sens naszego ludzkiego istnienia? Jak nadać sens naszemu życiu? Czy o tym kiedykolwiek myślałeś? Powiadają, że w życiu człowieka są dwa wielkie dni – jakie – zapytasz? Pierwszy to ten kiedy się urodziłeś, a drugi to ten, kiedy zacząłeś się zastanawiać po co żyjesz? Żyć niezależnie od tego ile razy spada na nas ciężar tego życia to rzecz zwyczajna, codzienna. Ale mamy prawo, wręcz obowiązek siebie pytać: czy nasze życie ma i jaki sens? Jaki sens nadajemy temu życiu? Często szukamy sensu życia przy zbyt abstrakcyjnych metodach, a pokolenia powtarzają, że życie jest proste i dlatego tak trudne do zrozumienia. Im rzecz prostsza tym trudniejsza do pojęcia. Nikt nie zaprzeczy, że życie to droga, która idziemy i na której spotykamy wiele osób, zdarzeń, przygód, doświadczeń. Nie chodzi przecież o to by tylko egzystować, ale żyć. Umieć żyć to sztuka, to mądrość, to wybór.
- Odsłony: 1128
Joseph Fadelle jako Mohammed al-Musawi i muzułmanin „był dumą swego ojca i ozdobą rodu, który szczycił się wywodzeniem się w linii ciągłej od Alego – zięcia Mahometa”. Cieszył się ogólnych szacunkiem, a „ludzie całowali go po rękach”. Żył dostatnio i cieszył się wieloma przywilejami. Było tak aż do czasu, kiedy został chrześcijaninem, a on spokojnie cieszył się bogactwem i licznymi przywilejami. Trwało to do momentu, kiedy został chrześcijaninem, a dla Jezusa zostawił wszystko. Kiedy został wcielony do wojska, zakwaterowano go w jednym pomieszczeniu z Masudem, czyli chrześcijaninem. Przez lata uczono go, że chrześcijanie to nieczyści, wyrzutki, od których śmierdzi i z którym należy unikać wszelkiego kontaktu. Ku swojemu zdziwieniu okazuje się, że Masud jest całkiem normalnym i miłym człowiekiem, więc przychodzi mu do głowy próba nawrócenia go na islam. Tak zaczynają czytać wspólnie Biblię, ponieważ Joseph chce chrześcijaninowi pokazać zawarte w niej wszystkie fałszywe treści.
- Odsłony: 1410
Na początku ceremonii Chrztu Świętego kapłan zadaje dwa pytania. Pierwsze dotyczy wybranego imienia osoby chrzczonej, drugie zaś brzmi: Czego żądasz od Kościoła Bożego? Odpowiedź brzmi: Wiary. Tej wiary, którą otrzymaliśmy od Boga za pośrednictwem Kościoła i do wyznawania której jesteśmy zobowiązani. Dzięki niej należymy do Kościoła, pozostając w łączności z Chrystusem rządzącym Kościołem przez papieża i biskupów, a mając Ducha Chrystusowego, w całości przyjmujemy jego przepisy wraz ze wszystkimi ustanowionymi środkami zbawienia. Przynależność do Kościoła opiera się na więzach wiary, sakramentów i zwierzchnictwa oraz wspólnoty. Utrzymywanie tej komunii jest jednym z podstawowych obowiązków każdego katolika. Zatem obowiązek ten w najbardziej radykalny sposób narusza osoba, która dokonuje aktu odstępstwa od tej wspólnoty, bądź to jako apostata, który całkowicie porzuca wiarę chrześcijańską, bądź też jako schizmatyk, który odmawia uznawania zwierzchnictwa Biskupa Rzymskiego lub odmawia utrzymywania wspólnoty z członkami Kościoła, uznającymi to zwierzchnictwo.
- Odsłony: 1621
Szanowni Państwo! Sporadycznie w tym miejscu zamieszczam własną prośbę kierowaną do Państwa, gdyż uważam, że ta strona winna służyć przede wszystkim Państwu. Wydaje się, że tak jest i to z wielu powodów. Generalnie strona ta stała się miejscem promowania dzieł, spraw i różnych wydarzeń, które mają Państwu szczególnie pomagać w karierze naukowej, zawodowej, edytorskiej. Tym razem jednak chciałbym skierować do Państwa moją serdeczną prośbę o pomoc dotyczącą wypełnienia ankiety na temat „przywództwa służebnego”. Jestem obecnie w trakcie przygotowania artykułu naukowego, który chcę oprzeć na wynikach badań przeprowadzonych w tym temacie wśród studentów z Polski, Czech, Słowacji, Ukrainy i Węgier. W tym celu też przygotowana została specjalna ankieta do której link jest zamieszczony poniżej, a która ma być drogą do pozyskania wyników w zakresie świadomości Państwa na temat „przywództwa służebnego”. Wystarczy tylko kliknąć w poniższy link i dana osoba zostanie automatycznie przeniesiona bezpośrednio do ankiety. Bardzo proszę o pomoc w tym zakresie za którąto pomoc z góry Państwu serdecznie dziękuję. Poniżej linku do ankiety na dalszej stronie zamieszczona jest nieco szersza informacja na temat projektu z zakresu „przywództwa służebnego”. Być może treści tam zawarte dadzą Państwu nieco szerszy pogląd na ten temat, jako, że temat "przywództwa służebnego" nie jest jeszcze tematem szeroko rozpowszechnionym i dyskutowanym w kręgach naukowych, akademickich.
- Odsłony: 1097
Warto zapoznać się z bardzo cennymi radami naszego wielkiego Rodaka i papieża św. Jana Pawła II. Zwłaszcza dzisiaj warto przypomnieć radę Jana Pawła II, którą wypowiedział on u progu swojego pontyfikatu – o tym, by zachować właściwą hierarchię w życiu społecznym. Wyraża się ona w pierwszeństwie etyki nad techniką, osoby nad rzeczą i ducha nad materią „Zadaniem każdego człowieka jest być twórcą własnego życia: człowiek ma uczynić z niego arcydzieło sztuki. Nie dajcie się uwieść pokusie, że człowiek może odnaleźć siebie, wyrazić siebie, odrzucając Boga, wykreślając modlitwę ze swego życia, pozostając przy samej tylko pracy w złudnej nadziei, że same jej wytwory bez reszty nasycą wszystkie potrzeby ludzkiego serca. Nie samym bowiem chlebem żyje człowiek. Zadaniem chrześcijan niezmiennie od ponad 2000 lat jest bowiem „poznawać, kochać i naśladować” Chrystusa. Aby człowiek bardziej »był«, a nie tylko więcej »miał«. Postawienie na Boga nie oznacza negacji świata. Człowiek ma realizować Boże polecenie, by „czynić sobie ziemię poddaną”.
- Odsłony: 1477
Jestem świadomy, jest to temat rzeka. Ileż można w tym miejscu przywołać różnych przykładów z codziennego życia. Szczególnie czas pandemii sprowokował wielu nie tylko do troski o zdrowie, ale również do postaw nie licujących z człowiekiem etyki, moralności, patriotyzmu, honoru. Niestety, uwaga ta dotyczy wszystkich grup społecznych, czyli osób świeckich i duchownych, bogatych i biednych, młodszych i starszych. To jest wartość, która jest owocem poniekąd pandemii, a przynajmniej w ostatnim czasie zjawisko to się ożywiło. Donosiciel – kim ten człowiek jest? „Ależ proszę pana ja nie donoszę, ja tylko informuję”. Można i tak interpretować. Tu formy w tym względzie bywają bardzo różne. Jeszcze bardziej bogatsze bywają cele, które przyświecają donosicielom. Donosi sąsiad na sąsiada, pracownik na kolegę, znajomy na znajomego, duchowny na duchownego, i taką mamy karuzelę aktywności „strażników wartości”. Aż strach pomyśleć co będzie dalej. Sama obrzydliwość. Nie dziwię się tym, którzy z dziada pradziada przejęli schedę donosicielstwa. Takich wokół nas żyje wielu. Ci traktują to jako powinność i testament swoich poprzedników. Pojawiła się jednak ostatnio nowa „elita” donosicieli. Ci „nowi” czynią to rzekomo w trosce o wartości typu: zdrowie, moralność narodu, poczucie bezpieczeństwa – i tak można w nieskończoność.
- Odsłony: 1156
„Miłosierdzie boskie i głupota ludzka nie znają granic” - twierdził niegdyś Einstein, Ale cóż, „życie jest tragedią dla tych, co czują a komedią dla tych, co myślą”. Trzeba zauważyć, że mądrość jest morzem płytkim, ale burzliwym, a głupota bezdennym, ale martwym. W końcu sam Sokrates powiedział: „Wiem, że nic nie wiem” i nie bez powodu zdanie to cieszy się takim uznaniem. Jest, jakby nie patrzeć, pełnym pokory przyznaniem, że nikt nie jest doskonały. Głupota to taka przypadłość, która nie szczędzi nikogo. I ludzi wykształconych dopada czasami, i tych z dużym stażem politycznym, a nawet mężów stanu potrafi capnąć. Można też podać tuziny innych przykładów ludzkiej głupoty nie tak niebezpiecznej, ale idiotycznych na pewno. Wymyślamy takie głupie rzeczy jak np. latarka, która świeci na czarno. Inne kraje też mają swoje genialne przepisy, Np. w stanie Alabama (USA) zabroniono gry w domino w niedziele, w Tanzanii ustalono limit długości włosów maksimum 36 cm a w Turcji nietrzeźwych kierowców wywozi się 30 km od miejsca zamieszkania i każe im się wracać na nogach do miasta (genialne nieprawdaż?). No dobrze, ale jaki związek głupoty z zazdrością?









