• 20180306_114307.jpg
  • 20180506_202237.jpg
  • 20180507_184304.jpg
  • 20180508_113817.jpg
  • 20180508_140322.jpg
  • 20180509_151605.jpg
  • 20180510_092047.jpg
  • img_1167.jpg

Orkiestra Narodowa Filharmonii Lwowskiej Stało się tradycją, że w okresie wakacyjnym na terenie Archidiecezji Szczecińsko-kamieńskiej organizowany jest od 2010 roku Międzynarodowy Festiwal Muzyczny poświęcony z reguły wybranemu muzykowi. Tegoroczny Festiwal jest promocją utworów Ignacego Jana Paderewskiego i odbywa się w dniach 09 – 18 sierpnia w różnych zakątkach, nie tylko diecezji szczecińsko-kamieńskiej. Dyrektorem artystycznym Festiwalu jest znany i ceniony nie tylko w Polsce prof. Bohdan Boguszewski, zaś Patronat Honorowy objęli między Wygląd Bazyliki podczas koncertuinnymi Jego Ekscelencja Ks. Abp Andrzej Dzięga – Metropolita Szczecińsko-kamieński, Jego Ekscelencja Ks. Abp Heiner Koch – Metropolita Berliński, prof. Piotr Gliński – Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie. Ten wyjątkowy czas świętowania odbywa się w niezwykłych miejscach, gdzie rozbrzmiewa piękna Symfonia Polonia, w której Jan Paderewski symbolicznie zacytował motyw melodii naszego Hymnu :Jeszcze Polska nie zginęła…”. W dniu 13 sierpnia br o godz. 20:00 w Bazylice Katedralnej pw. Św. Jakuba Apostoła wystąpiła Orkiestra Narodowa Filharmonii Lwowskiej we Lwowie licząca w sumie 52 osoby.

Rzeczywistośc opętaniaRóżne są złe duchy, a przez to różne i sposoby ich ingerencji w życie osoby opętanej, niemniej jednak motywy pozostawania takiej osoby w pewnej izolacji od otaczającegoświata zewnętrznego są wspólne. Można wymienić trzy podstawowe racje, które przemawiają za takim działaniem. Przede wszystkim izolacja od innych - a tym samym ciągła obecność kogoś z najbliższych przy osobie opętanej - winna mieć miejsce w przypadku, gdy zły duch wyraźnie zapowiada, że zrobi wszystko, aby pozbawić życia osobę opętaną. Następnie, kiedy osoba ta była w jakiejś sekcie satanistycznej lub innej, otwartej na praktyki okultystyczne, należy ją odizolować od tego środowiska, aby zerwać w ten sposób wszelkie medialne więzi z guru lub całą grupą, szczególnie wówczas, gdy ze strony sekty można zauważyć wyraźne niebezpieczeństwo, np. poprzez zapowiedź zamachu na życie osoby opętanej. Trzecim motywem izolacji jest troska o postęp duchowy osoby udręczonej, przez stworzenie środowiska wiary, aby mogła w nim spokojnie wzrastać duchowo, przyczyniając się tym samym do szybszego wyzwolenia. Nie można jednak osoby zniewolonej zamykać jak w więzieniu, ponieważ takie działanie na ogół budzi bunt i rodzi agresję, stając się częstym motywem do napaści na domowników. Wystarczy stworzyć naturalne warunki życia w domu i pamiętać o tym, by osoby opętanej nie zostawiać samej. W zdecydowanej większości przypadków opętań demonicznych osoby nimi dotknięte nie są w stanie podejmować pracy zarobkowej, dlatego skazane są na bycie w domu, co raczej sprzyja procesowi uwolnienia. Należy jednak pamiętać, by wspomniana izolacja była wcześniej odpowiednio wyjaśniona oraz zaprezentowana jako coś chwilowego i wręcz koniecznego.

1Doskonale zdajemy sobie sprawę, że czas urlopów, wakacji powoduje wiele zmian w rytmie pracy zawodowej, naukowej, edytorskiej. Jest to rzecz w pełni zrozumiała. Póki co należy pamiętać, że życie wciąż płynie pewnym rytmem, jego bieg jest niezależny od pory roku, dnia czy naszych planów. W chwili obecnej jest wykonywany skład kolejnego numeru (nr 23) czasopisma „Pedagogika Katolicka”, którego wydanie drukiem przewidujemy z początkiem września br. Natomiast dla „czuwających” naukowców, studentów ważna informacja dotycząca możliwości złożenia jeszcze artykułu do czasopisma „Pedagogia Ojcostwa. Katolicki Przegląd Społeczno-Prawno-Pedagogiczny”, liczącego w ocenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Warszawie 5 pkt. Tak więc jest wspaniała okazja, by móc złożyć tekst z odpowiednimi wymogami i w ten sposób wzbogacić swój dorobek naukowy. Termin nadsyłania tekstów wyłącznie w wersji elektronicznej do końca sierpnia br. na adres redakcji czyli Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Przypominamy, że oprócz zasadniczego tekstu liczącego 21 tysięcy znaków bez spacji należy załączyć streszczenie tekstu w języku polskim i angielskim, słowa kluczowe w obu językach, wykaz bibliografii, krótkie CV autora napisane prozą oraz foto kolorowe w dobrej rozdzielczości. Koniecznym jest także by na końcu tekstu podać ilość zamawianych egzemplarzy i zamieścić adres pocztowy na jaki należy wysłać czasopismo. Teksty do druku można składać w języku polskim, angielskim niemieckim, hiszpańskim, słowackim, ukraińskim, włoskim.

PlakatPrzed kilkoma dniami Ambasada Węgier w Warszawie zwróciła się do nas z propozycją a jednocześnie z prośbą, by w dniu 22 sierpnia 2018 roku Chór Filharmonii Dziecięcej Siedmiogrodu w Rumunii wykonał „Oratorium” składające się z utworów religijnych, narodowych i patriotycznych. W duchu solidarności chcą w ten sposób razem z nami uczcić 100. lecie Niepodległości Polski i ponadto włączyć się w klimat duchowy Polaków, którzy w różny sposób przeżywamy jako Naród religijność maryjną. „Filharmonia dziecięca” która jest unikalnym zespołem w kultywowaniu wartości i tradycji muzycznej, powstała 30 lat temu w węgiersko języcznym siedmiogrodzkim mieście Szentegyháza pod kierownictwem pana dyrygenta Sándor Haáz-a, a jego członkami są muzycznie uzdolnieni uczniowie szkół podstawowych i średnich w wieku od 10 do 20 lat. Już dziś Pani dr Orsolya Zsuzsanna Kovács – Ambasador Węgier w Polsce i Jego Ekscelencja Ks. Abp Andrzej Dzięga – Metropolita Szczecińsko-kamieński serdecznie zapraszają Wszystkich na wysłuchanie „Oratorium” , które odbędzie się w dniu 22 sierpnia 2018 roku o godz. 19:30 w kościele seminaryjnym w Szczecinie (ul. Al. Papieża Pawła VI nr 2).

Autobus linii 666 kursujacy do HeluCzy można sobie żartować z piekła i szatana? Autobusem 666 na Hel - to zdaniem wielu całkiem dobry dowcip. Naszym zdaniem - zdecydowanie kiepski, bo rzeczywistość wiecznego potępienia i osobowego zła to nie jest coś, co może przyprawiać o uśmiech! Zaapelowaliśmy zatem o zmianę numeru linii autobusu PKS Gdynia kursującego na półwysep. To proste - im więcej śmiechu i banalizowania, tym mniej prawdziwej wiary w to, że diabeł, nasz największy wróg, chce nas zniszczyć. Nie zdziwiło nas oczywiście, że media świeckie, zwłaszcza lewicowe, odniosły się do naszego apelu krytycznie. Kto w Boga nie wierzy, temu i autobus 666 przecież nie przeszkadza, bo o jakim szatanie mowa?! Gorzej, że podobnie szyderczo i lekceważąco do sprawy podeszły niektóre media katolickie... O komentarz do takiej postawy poprosiliśmy księdza profesora Pawła Bortkiewicza z Towarzystwa Chrystusowego. Sprawa autobusu z trzema szóstkami kursującego na Hel wzbudziła wiele emocji. Oczywiście, można przyjąć wszystkie najbardziej proste wyjaśnienia.

Kroczyć przed siebieO tej tragedii w Kielcach ciągle się pamięta, ale tylko nieliczni wiedzą, dlaczego do niej doszło. Po pięciu latach kulisy ciężkiej choroby i dramatycznej śmierci Jarosława Tkaczyka zdradza jego żona Bogusława. Dlaczego teraz? Wcześniej nie było mi łatwo nawet myśleć o tym. Wreszcie nadszedł czas, aby pokazać ludziom, jak wyglądała walka Jarka. Chcę opowiedzieć historię mężczyzny, który wbiegał w godzinę na Kasprowy Wierch, a potem na widok czwartego piętra mówił: "o Boże, znów ta męka..." Chcę mówić o człowieku, który pokonywał strach, który poszedł na operację o bardzo dużym ryzyku, bo chciał móc pograć ze swoimi synami w nogę. Chcę opowiedzieć o miłości silniejszej niż śmierć! Jarka poznałam przez kolegę z podstawówki, z którym chodzili do "elektryka". On przyjechał z Radomia. Do kieleckiego klubu ściągnął go trener Edward Strząbała. Ja uczęszczałam do liceum, ale z racji, że u nich nie było za wiele dziewczyn, zapraszaliśmy się wzajemnie na różne imprezy. Pewnego razu spotkaliśmy się na ognisku. Wyróżniał się tym, że był jedynym niepijącym facetem w tym gronie. Wiadomo, sportowiec, treningi, te sprawy… Tyle. Pierwsze wrażenie nie było najlepsze. Ani on mi się nie spodobał, ani ja jemu. Myślałam sobie: „Sportowiec? To nie dla mnie”. On z kolei twierdził, że jestem mała i chuda. Mama również mnie przestrzegała, żebym się z nim nie zadawała, bo nie wiemy, z jakiego domu pochodzi, nie ma rodziny w Kielcach, a poza tym to… sportowiec. Wówczas krążyła nie najlepsza opinia na temat takich mężczyzn. Utarło się, że podobnie jak marynarze, w każdym porcie mają inną dziewczynę. Na szczęście pierwsze wrażenie często jest mylne. W moim przypadku to się sprawdziło. Zaczęłam się przekonywać do Jarka. Nasza pierwsza randka odbyła się w… kościele. Jestem osobą wierząca, ale daleko mi pod tym względem do męża. W sobotę umówiliśmy się, że następnego dnia idziemy na Mszę świętą. Jarek klękał przed każdym obrazem, a ja się zastanawiałam, kiedy wreszcie skończy te modlitwy?! Początki może nie były jak z bajki, ale powoli poznawaliśmy się i zaczęliśmy wspólnie planować przyszłość.

MedjugorieTrwa czas wakacji, urlopów, odpoczynku, wyjazdów, wędrówek, zwiedzania i nawiedzania nowych miejsc – w tym miejsc kultu religijnego. Może warto tym razem pomyśleć o pewnym zakątku Europy, który przyciąga wielkie tłumy wierzących i niewierzących. To miejsce od pewnego czasu stało się bardzo bliskie jednemu z polskich biskupów, który między innymi tak o nim mówi: „Moja misja jest wyrazem troski Papieża Franciszka o pielgrzymów i wiernych, którzy masowo przybywają do Medjugoria i których liczba stale rośnie” – mówi Radiu Watykańskiemu abp Henryk Hoser. Wizytator apostolski przy tamtejszej parafii wskazuje, że wyznacznikiem tego miejsca są oblężone konfesjonały i liczne nawrócenia. Abp Hoser zwraca uwagę, że fenomen Medjugoria zdecydowanie wykracza poza ramy Kościoła lokalnego w Bośni i Hercegowinie, diecezji Mostar, czy parafii Medjugorie i rozciąga się na cały świat. „Według statystyk przyjeżdżają tam ludzie z 80 krajów, wszystkich języków i narodów” – podkreśla abp Hoser. „Wymaga to bardzo uważnej troski duszpasterskiej, rozwinięcia jej i przełożenia na bardzo praktyczne działania. Chodzi np. o lepszą obsadę personalną, która teraz wydaje się niedostateczna, zwłaszcza gdy chodzi o liczbę spowiedników – podkreśla abp Hoser w rozmowie z papieską rozgłośnią. – Inna rzecz to również bardzo skromna infrastruktura dla przyjęcia tak wielu ludzi, no i wszystkie inne problemy, które się jawią nie tylko w zakresie liturgii czy nabożeństw, ale również w zakresie katechez, które się tutaj prowadzi, rekolekcji, kongresów, spotkań, jak również w licznych dziełach charytatywnych, które są na miejscu i które prowadzą bardzo potrzebną pracę praktycznego miłosierdzia”.

Każdy koniec jest początkiem czegoś nowegoW sumie można powiedzieć, że dobiegł końca kolejny rok akademicki. Formalnie zakończy się on 31 września, niemniej jednak wiele spraw zostało już definitywnie zamkniętych. Na kanwie tego chcemy również i my ze swej strony dokonać podsumowania minionego roku akademickiego. W minionym roku zorganizowaliśmy dziewięć konferencji naukowych w tym jedną międzynarodową zaś pozostałe jako ogólnopolskie. W sumie we wszystkich konferencjach udział wzięło ponad 580 uczestników z 67 jednostek akademickich. Opublikowaliśmy 10 monografii, które zostały wydane drukiem i przekazane autorom. W sumie we wszystkich monografiach zamieszczonych zostało 215 tekstów. Z kolei ostatnia zatytułowana „Proklamacja rodziny w dobie współczesnych ideologii” została wysłana w dniu 21 lipca br. i zapewne w najbliższych dniach dotrze do rąk Autorów. Ponadto wydaliśmy drukiem (w terminie) po dwa kolejne numery czasopism „Pedagogika Katolicka” i „Pedagogia Ojcostwa”, łącznie z 72 artykułami. W okresie od 01 października 2017 roku do 30 czerwca 2018 roku zorganizowaliśmy kilka wyjazdów grupowych na konferencje naukowe na Ukrainę, Słowację, Węgry.