• 20180306_114307.jpg
  • 20180506_202237.jpg
  • 20180507_184304.jpg
  • 20180508_113817.jpg
  • 20180508_140322.jpg
  • 20180509_151605.jpg
  • 20180510_092047.jpg
  • img_1167.jpg

Msza św. pod przewodnictwem bp. Piotra JareckiegHistoria pokazała, że Polska, Polaków wiele łączy z różnymi narodami. Niezaprzeczalnym Narodem bliskim naszemu sercu, naszemu Narodowi są Węgrzy, którzy pięknie i bohatersko zapisali się na wielu kartach naszej historii. Nie sposób czynić z tego tekstu wykładu historycznego w tym zakresie. Coraz to słyszymy, jesteśmy świadkami pewnych wydarzeń, wspólnych działań, inicjatyw potwierdzających tę tezę. W dniu 28 września 2018 roku (piątek) o godz. 15:00 w kościele pw. Św. Stanisława Kostki w Warszawie odbyła się religijno-patriotyczno-naukowa uroczystość, która zgromadziła różne środowiska Węgrów i Polaków. Podczas uroczystości dokonano odsłonięcia upamiętniającej bł. ks. Jerzego Popiełuszkę marmurowej tablicy w językach węgierskim i polskim. Ponadto zaprezentowano również album dr. Imre Molnara „Jerzy Popiełuszko. Życie i męczeństwo”, do którego słowo wstępu napisali: prezydent Andrzej Duda i premier Węgier Viktor Orbán. Chciałbym bardzo podziękować naszym przyjaciołom z Węgier za tę wspaniałą inicjatywę oddawania Bogu czci poprzez Jego świętego, bł. ks. Jerzego Popiełuszkę, a przez to krzewienia chrześcijańskiej wizji życia i chrześcijańskiej kultury życia – powiedział w homilii bp Piotr Jarecki. Biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej przewodniczył Mszy św., po której odsłonięto pamiątkową tablicę. Na zaproszenie Ambasady Węgierskiej w uroczystości wziął udział ks. prof. Jan Zimny, który od wielu lat podejmuje wiele inicjatyw polsko-węgierskich. (Fotogaleria z uroczystości poniżej tekstu)

MDH 1831Dzisiejsza niedziela 23 września 2018 roku dla wielu z nas była zwyczajną niedzielą, która pozwoliła na wypoczynek, modlitwę, odwiedziny znajomych czy też spacer. Taki scenariusz niedzieli, gdy centra handlowe są zamknięte, są sposobnością do integrowania wspólnot rodzinnych, znajomych, koleżeńskich. Dla wspólnoty parafialnej w Stanach dzień 23 września (niedziela) stał się dniem szczególnym. W tym bowiem dniu - jak wiemy - Kościół wspomina św. Teklę – męczennicę pierwszych wieków chrześcijaństwa, która jest Patronką parafii Stany. Gdy jeszcze dodamy jeden istotny element, a mianowicie zakończenie obchodów jubileuszowych 200-lecia parafii, udzielenie chrztu świętego wraz z nadaniem imienia św. Tekli, to mamy pełny obraz świętowania nie tylko tej wspólnoty, ale wszystkich, którzy przybyli na dzisiejszą uroczystość. A pątnicy dopisali, bowiem reprezentowali różne kraje, różne profesje, różne środowiska, różne stany. Przybyli Goście z Ukrainy, Słowacji, Węgier no i oczywiście z różnych stron Polski. Wśród wielu przybyłych można wymienić Pana Prof. Pál Attila Illés - II. Radcę i zastępcę szefa misji Ambasady Węgierskiej w Warszawie wraz z małżonką, reprezentującego Panią Zsuzsannę Kovács – Ambasador Węgier, Prof. Sergiusza Banacha – Dziekana Wydziału Prawa Tarnopolskiego Narodowego Uniwersytetu Ekonomicznego w Tarnopolu (Ukraina), Prof. Jurija Szczerbiaka – Kierownika Katedry Pedagogiki Narodowego Uniwersytetu Ekonomicznego w Tarnopolu (Ukraina), Prof. Jozefa Martina z Kapusan wraz z Zespołem Gloria (Słowacja), Pana Dr. Pawła Macialę – wieloletniego współpracownika śp. Michała Kovaca - Pierwszego Prezydenta Słowacji czy ks. kan. Czesława Banaszkiewicza z Warszawy – bliskiego współpracownika bł. Jerzego Popiełuszkę. Fotogaleria z uroczystości poniżej tekstu.

Wizja czyśćcaChcę powiedzieć teraz parę słów na temat rzeczywistości, która właściwie tak wprost nie występuje nigdzie w Piśmie świętym i nawet siostrzany Kościół chrześcijański, jakim są prawosławni, nie uznaje jej za prawdziwą. Mianowicie mam na myśli czyściec. Jak on może wyglądać. Możemy zachęcić chętnych do studiowania na ten temat, natomiast tu pomyślmy w świetle nauki, którą już znamy. Istotnie teologowie uznający istnienie czyśćca za realne, chyba trochę racji mają. Jest napisane w Piśmie Świętym, że nic nieczystego nie wejdzie do Królestwa Niebieskiego. Człowiek skażony grzechem pierworodnym ma większą skłonność do złego niż do dobrego, a jednocześnie ma w sobie głęboko zakorzenioną tęsknotę do dobra, do wartości. Jeden z pisarzy katolickich powiedział takie szokujące zdanie, że człowiek nawet stojąc na progu domu publicznego, w gruncie rzeczy szuka tam Boga. Tylko nie jest na właściwej drodze, bo rzeczywiście Go potem nie znajduje. Jest w człowieku taki wielki rozziew, można powiedzieć: jakaś wielka walka między dobrem a złem, między czarnym a białym i nikogo nie możemy określić jednoznacznie. Najlepszy dowód, że w procesach kanonizacyjnych bierze udział tak zwany „advocatus diaboli”, który wyciąga wszystkie słabostki świętego człowieka, żeby potwierdzić dokładnie, na czym polega jego świętość. To znaczy, że świętym nie trzeba być „od samego początku”. Podobno był taki, co jako niemowlę w piątki nie ssał matczynej piersi, bo pościł, albo innemu rój pszczół usiadł na ustach, kiedy był niemowlakiem i potem stał się doktorem Kościoła o miodopłynnej wymowie. To legendarne rzeczy, a święci tak naprawdę to ludzie z krwi i kości, którzy mieli swoje braki i swoje zalety. Z tym, że z wadami sobie doskonale dawali radę — zwyciężali je dla miłości Boga i miłości człowieka. Korzystali więc z sakramentu pokuty.

Radość z rozgrzeszeniaCo odpowiedzieć na złośliwe przytyki, że „wy, katolicy, macie rozgrzeszenie, a my, niewierzący, sami musimy się uporać ze swoim grzechem”. Mam znajomego, który uwielbia w ten sposób sprawiać mi przykrość. Swoją złośliwość umieszcza zresztą bardziej w tonie niż w słowach. Tonem głosu daje do zrozumienia, że instytucja spowiedzi jest niemoralna, bo zwalnia nas od odpowiedzialności za złe postępki, od której nikt nie może nas zwolnić?" Myślę, że wystarczy, jeśli Pani mu powie, że takim mówieniem sprawia Pani przykrość oraz że może Pani kiedyś z nim na ten temat porozmawiać, jeśli będzie miał na to ochotę i minie mu agresywny nastrój. W każdym razie nie powinna Pani obmyślać żadnych wzajemnych złośliwości. Sprawy wiary są zbyt poważne, żeby rozmawiać o nich przy stole pingpongowym. A co do spowiedzi i rozgrzeszenia, warto sobie uświadomić, że wszyscy - wierzący i niewierzący - jakoś się spowiadają ze swoich grzechów i szukają rozgrzeszenia. I często jest to spowiedź niestety niegodziwa. Ktoś na przykład mało, że spełnia swój zawód nieuczciwie, ale jeszcze się tym chlubi: „Czy się stoi, czy się leży, dobra pensja się należy” - spowiada się taki cwaniak przed kolegami, z góry udzielając sobie niegodziwego rozgrzeszenia. Na tej samej zasadzie podochoceni panowie będą publicznie wyliczać swoje erotyczne sukcesy, w środowisku przestępczym należy do dobrego tonu przechwalać się złodziejskimi wyczynami, a szanująca się kobieta bez żenady opowiada przygodnej znajomej, że „przerwała ciążę”.

Siostra ŁucjaSiostra Łucja miała objawienia Matki Bożej także wtedy, kiedy przebywała już w klasztorze w Coimbrze. Niektóre z Orędzi przekazała za pośrednictwem ojca Augustyna Fuentesa. Zakonnik ten, będąc postulatorem w procesie beatyfikacyjnym Franciszka i Hiacynty, miał zgodę Ojca Świętego na kontaktowanie się z ostatnią wizjonerką objawień w Fatimie. Przekazane przez Maryję Orędzia dotyczą między innymi trzeciej wojny światowej, zaburzeń w przyrodzie i... przyszłości Polski. Publikację późniejszych Orędzi Matki Bożej rozpoczynamy od przekazu dotyczącego przebiegu trzeciej wojny światowej. Spośród wielu źródeł na ten temat oparliśmy się na książce Stephena Lassare'a „Odkryte sekrety przyszłości z 1992 r.” „Dla świata będzie zaskoczeniem i szokiem błyskawiczne natarcie Chin na Rosję. Natężenie walk i okrucieństwa będą straszliwe. Chińczycy będą naśladować postępowanie Japończyków podczas drugiej wojny światowej: zaskoczenie, szybkość i terror. Zwycięstwa Chin przerażą Stany Zjednoczone. Chiny rzucą bomby jądrowe na zakłady zbrojeniowe i ośrodki doświad­czalne broni atomowej w Rosji. Wywołają one potworne zniszczenia, wstrząsy i zaburzenia w przyrodzie, co się później zemści na nich samych. Armia chińska zginie od broni jądrowej, którą sama rzuci na cały świat, chociaż początkowo będzie zwyciężać. Uderzy w wielu punktach, tak, że Rosja będzie zmuszona walczyć na całej granicy, a jednocześnie potężne desanty będą lądować w głębi kraju.

ZdanieAbp Marek Jędraszewskim abpa Marka Jędraszewskiego media katolickie powinny rzetelnie i odpowiedzialnie relacjonować bolesne dla Kościoła sprawy skandali i nadużyć seksualnych księży. W mediach katolickich trudne problemy powinny być ukazywane w całej swej złożoności, a nie według scenariusza nagonki. Znaczy to, że także w odniesieniu do nich należy uciekać się do prawdy zawartej w Chrystusowej Ewangelii - mówi metropolita krakowski w rozmowie z „Idziemy”. Jednocześnie hierarcha zaznacza, że „Kościół zajmujący się wyłącznie seksem jest skazany na autodestrukcję”. Zdaniem arcybiskupa media katolickie powinny rzetelnie informować o skandalach w Kościele tym bardziej, że „świat dzisiejszy jest w swoich ocenach różnych aspektów życia ludzkiego szalenie niekonsekwentny”. Z jednej strony jest przesycenie mediów erotyką i przemocą – i to do tego stopnia, że można odnieść wrażenie, iż żadne zasady moralne już nas nie obowiązują. Kiedy jednak sprawa dotyczy ludzi Kościoła, to nagle okazuje się, że można nie tylko ich oceniać w kategoriach moralnych, ale także dążyć do ich unicestwienia, przynajmniej w wymiarze medialnym. To nie ma nic wspólnego ani z ludzką sprawiedliwością ani też z Bożym Miłosierdziem - podkreśla abp Jędraszewski.

Święta TeklaJuż dziś serdecznie Wszystkich zapraszam na Uroczystość odpustową i patronalną św. Tekli w parafii Stany (gmina Bojanów) w dniu 23 września br. o godz. 11:30. Ta sporadycznie wspominana święta niewielu nam jest znana. To, że Święta Tekla strzeże przed wężami i dzikimi zwierzętami, zarazą i pożarem, jest patronką umierających i cierpiących na choroby oczu – zapewne niektórzy z nas wiedzą. Ale to, że św. Tekla jest patronką tych, którzy w długi są uwikłani – niewielu z nas o tym wie. Dziś w dobie różnych sytuacji ekonomicznych wielu rodzin, owa Patronka zdaje się być aktualną. Ponadto powtarzana sentencja: "W Dzień św. Tekli ziemniaki będziem piekli?" - zapasza na wspólne biesiadowanie. Owszem będzie i pieczenie ziemniaków tego dnia, ale w godzinach popołudniowych. Lecz każdy godny wiedzy o Niej winien ten tekst przeczytać. Otóż jako osiemnastoletnia Tekla dzień i noc siedziała przy oknie i słuchała św. Pawła, który nauczał w domu sąsiadów. To zaniepokoiło narzeczonego Tekli. Doprowadził więc do postawienia Apostoła przed sądem. Pawła jednak uwolnił namiestnik. Gorszy los miał spotkać Teklę, która dała się złapać podczas nocnej wizyty u Pawła w więzieniu. Sąd skazał ją na spalenie. Nadeszło jednak trzęsienie ziemi oraz nagłe oberwanie chmury – i w ten cudowny sposób Tekla uniknęła wykonania wyroku. Tymczasem Apostoł ukrył się w jaskini pod miastem. Tam odnalazła go Tekla. Chciała podążać za nim, na co Paweł się nie zgodził. Obawiał się, że piękno dziewczyny sprawi, iż ta będzie wystawiona na pokusy i skłonna do upadku. Odmówił jej również chrztu, mówiąc, że musi cierpliwie czekać na ten dar.

Wspólna fotografiaNiecodzienny koncert jaki miał miejsce w dniu 22 sierpnia br. w Wyższym Seminarium Duchownym w Szczecinie ukazał nie tylko talenty młodych Węgrów z Siedmiogrodu, ale potwierdził wielowiekową przyjaźń jaka trwa do dziś między Polakami a Węgrami. Zespół liczący ponad 150 osobową grupę dzieci i młodzieży wykonał niepowtarzalne Oratorium na które złożyły się pieśni religijne, pieśni narodowe, patriotyczne i ludowe. To historyczne spotkanie rozpoczęła Msza święta pod przewodnictwem Jego Ekscelencji Ks. Abpa Andrzeja Dzięgi – Metropolity Szczecińsko-Kamieńskiego. Z tej racji, że w tym dniu Kościół wspomina Najświętszą Maryję Pannę Królową, nie zabrakło zarówno podczas liturgii jak i Oratorium pieśni ku czci Matki Bożej. Młodzi artyści dali żywe świadectwo swej wiary, wielkiej dyscypliny i osobistej dojrzałości potwierdzającej odpowiedzialność za siebie i innych. To wielka nadzieja nie tylko dla ich kraju, ale całej Europy. (Fotogaleria poniżej tekstu)