• foto_nr_01.jpg
  • foto_nr_02.jpg
  • foto_nr_03.jpg
  • foto_nr_04.jpg
  • foto_nr_05.jpg
  • foto_nr_06.jpg
  • foto_nr_07.jpg
  • foto_nr_08.jpg

Zdrowe zasady życiaW dobrze zorganizowanej pracy musi być zawsze miejsce na jej pełne zrozumienie. Rozum ludzki, wola człowieka muszą coś z pracy wynosić. Otrzymany rozkaz musi być poddany ocenie rozumu. On to bowiem wskazuje nam drogi do najlepszego wykonania pracy ludzkiej – pisał ks. Stefan Wyszyński w 1946 roku. W psalmie 103 uwydatnił natchniony Autor dwa prawa: prawo nocy i prawo dnia. Pierwsze: – „Przywiodłeś ciemność i nastała noc, w niej ciągnąć będą wszystkie zwierzęta leśne... aby ... żądać u Boga pokarmu dla siebie”. Ale oto nadchodzi prawo dnia: „Wynijdzie człowiek na robotę swoją i na prace swoje aż do wieczora”. Prawo dnia – to prawo pracy człowieka! Świat zwierzęcy, chroniący się do jam swoich, daje pole istocie rozumnej. Jest to zaproszenie człowieka do pracy, stworzenie mu warunków do pracy. Prawo dnia jest zarazem obowiązkiem dnia. Praca jest obowiązkiem człowieka. Obowiązek ten rodzi się z własnych potrzeb życiowych człowieka, jak i ze znaczenia pracy dla pełni osoby ludzkiej. Bez pracy nie można ani utrzymać życia, ani też dojść do pełni rozwoju osobowości. Praca służy do utrzymania w nas Bożego daru – życia, do godziwego zaspokojenia jego potrzeb, i do udoskonalenia naszej rozumnej natury.

Prelegenci konferencjiAutorytet to misterium. Jego powstanie otacza tajemnica, ale upadek jest czymś namacalnym. Otóż nie ulega wątpliwości, że żyjemy w momencie powszechnego kryzysu autorytetów dotychczas jakoś funkcjonujących w społecznej świadomości. Zanik autorytetu jest równoznaczny ze zrujnowaniem podstaw świata, który od tej pory zaczyna dryfować, zmieniać się i przeobrażać z jednej postaci w drugą z coraz to większą gwałtownością, tak jakby nasze życie polegało na zmaganiu się z jakimś Proteuszowym uniwersum, gdzie wszystko może w każdej chwili stać się czymś innym. W świecie intelektualnym i moralnym musi więc istnieć zasada autorytetu. Autorytet może być różnie umiejscowiony, ale jest niezbędny. Do takiego wniosku doszli uczestnicy Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej jaka miała miejsce w dniu 19 lutego br. w Stalowej Woli. Prelegenci podkreślali, że jest wokół nas wiele ludzi, ale spotkać prawdziwego człowieka to rzadkość. Można polemizować z tak postawioną tezą, choć codzienność potwierdza tę bolesną prawdę, że nie ma nic gorszego niż zobaczyć swój własny, czołgający się autorytet.

Rodzina Bogiem silnaWedług powszechnej definicji rodzina to stosunkowo trwała grupa społeczna złożona z jednostek powiązanych przez wspólnych przodków, małżeństwo lub adopcję. Współczesne rodziny składają się najczęściej z rodziców i dzieci, czyli dwóch pokoleń. Rodzina na przestrzeni wieków uległa pewnym transformacjom. W dzisiejszych czasach rodzina w dużej mierze skupia się na ciągłej pracy, stresie, nadmiarze obowiązków a także dążeniu do zdobywania dóbr materialnych. Poważnym zagrożeniem jest także zanik autorytetów. Obecna demokratyzacja życia społecznego, coraz większy napływ informacji i rozwój cywilizacji doprowadziły do całkowitej zmiany autorytetów. Mając na uwadze wciąż aktualny temat rodziny Redakcja Pedagogiki Katolickiej podejmuje się kolejnego zadania dotyczącego przygotowania drukiem monografii na temat: „Współczesny obraz rodziny i małżeństwa”. Publikacja będzie mieć charakter międzynarodowy jako, że ukaże się pod afiliacją trzech jednostek uczelniach z Polski, Ukrainy i Słowacji. Planowana publikacja składać się będzie z trzech wiodących tematów zatytułowanych następująco: Rozdział I. Rodzina wspólnotą osób; rozdział II. Wyzwania, oczekiwania i zadania rodziny oraz rozdział III. Trudności i zagrożenia i wobec misji rodziny.

CzyściećDusze czyśćcowe skierowały ku mnie wyraźną prośbę o modlitwę. Zasygnalizowały też, że są jakby uwięzione. To wszystko zaczęło się od wizyty w zakrystii starego kościoła. Mam 40 lat, jestem praktykującą katoliczką, choć pochodzę z rodziny, której członkowie od wielu stuleci należą do różnych wyznań. Po pogrzebie jednej z moich ciotek, która była protestantką, pastor zaprosił mnie do archiwum. Chętnie przystałam na propozycję. Jestem historykiem i zawsze lubiłam ciekawostki. Muzeum urządzone było w zakrystii starego kościoła. W małym pomieszczeniu zgromadzono portrety pastorów oraz pamiątki po ich rodzinach. Stare szuflady wypełniały kartoteki osobowe, wycinki z gazet, zbiory fotografii, książki, nekrologi, a nawet przedmioty codziennego użytku. Podczas rozmowy z pastorem archiwistka sprawnie odnajdywała zabytki i pokazywała mi je. Niektóre przedmioty były fascynujące, ale z czasem zaczęło mi się tu trochę nudzić. Poczęłam rozglądać się po kątach ciekawie urządzonego pomieszczenia. Nagle spostrzegłam coś przemykającego po podłodze. Czy to kościelna mysz? A może archiwistce coś upadło na podłogę? Jakiś wycinek z gazety? Ku mojemu zaskoczeniu nad podłogą unosiło się coś, co wyglądało jak smugi dymu czy pary. Czy może to był kurz?

Historia RzymuKultura wczesnego i dojrzałego średniowiecza rozwijała się łącząc tradycję antyczną i chrześcijańską. Wizja świata była jednak zdecydowanie chrześcijańska. Wyraźnie zaznaczona dysproporcja między pierwiastkiem materialnym i duchowym owocuje do dziś licznymi dziełami, utworami, w których pogarda dla doczesności i materii idzie w parze z tematyką ascetyczną i kontemplacyjną. Filozofia chrześcijańska odwoływała się przede wszystkim do autorytetu Pisma Świętego a później do tradycji antycznej. Platonizm, arystotelizm czy stoicyzm służyły filozofom chrześcijańskim jako punkt wyjścia do nowych rozważań. Dziś współczesna spójność pomiędzy kulturą i duchowością budzi coraz więcej wątpliwości, niepokoju. Dzieje się tak dlatego, że współczesna cywilizacja cierpi na amnezję. Wielokrotnie świadomie wyklucza dziedzictwo kultury chrześcijańskiej z porządku dnia codziennego. O tych i podobnych kwestiach będą rozważać uczestnicy Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej zatytułowanej: „Kultura i duchowość” jaka została zaplanowana na 26 marca 2019 roku (wtorek) począwszy od godz. 9:30 w Stalowej Woli (ul. Energetyków 11A). Z tej racji, że konferencja ma charakter interdyscyplinarny stąd też specjaliści swoich dziedzin mogą przygotować wystąpienia podejmujące szeroki wachlarz zagadnień z tej tematyki. Zapewne nieco szerzej będzie można przedstawić swoje tezy w artykule, które znajdzie się w monografii na ten temat.

Etapry rozwoju autoryteteuW całym procesie pedagogii swoje istotne znaczenie odgrywa wiele czynników, które w mniejszym lub większym stopniu partycypują w procesie wychowania człowieka. Zapewne jednym z tych elementów jest autorytet, który na przestrzeni dziejów ludzkości różnie był definiowany, interpretowany. Bywał czas, gdy jego znaczenie miało daleko idący wpływ na kształtowaniu jednostki, narodów, społeczeństw. Można i należy zapytać, czy dziś w dobie XXI wieku autorytet odgrywa i w jakim stopniu rolę w świecie określanym „globalną wioską”. Nie jest to jedyne pytanie na które uczestnicy Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej zatytułowanej „Autorytet – oblicze, misterium, tajemnica” będą podejmować próbę odpowiedzi. Konferencja została zaplanowana na dzień 19 lutego 2019 roku (wtorek) w Stalowej Woli, ul. Energetyków 11A i rozpocznie się o godz. godz. 9:30. Ostateczny termin zgłoszeń upływa w dniu 15 lutego 2019 roku o godz. 24:00. Organizatorem konferencji jest Wydział Zarządzania Sportem i Turystyką Akademii Wychowania Fizycznego im. Jerzego Kukuczki w Katowicach oraz Fundacja Campus w Stalowej Woli.

Wizja czyśćcaNiedawno miałam straszne widzenie dusz cierpiących w czyśćcu, które traciły swoje dzieci… widziałam je jak stały, a było ich bardzo wiele a wkoło nich małe kościotrupki i czaszki… ciągle miały je dookoła przed oczyma i nie mogły ich z oczu stracić, bo gdziekolwiek się obróciły, te czaszki o strasznym wyglądzie ciągle do nich przystępowały jako straszne widma… Matki te miały na rękach jakieś szmaty i zasłaniały sobie oczy i całą głowę. Z chwilą jak zakrywały głowę i oczy, aby ich nie widzieć, chusty te nasiąkały krwią i zalewały je tak, jakby na nie spadała fala krwawego deszczu… Matki te strasznie jęczały… jęk był taki, jakoby to była rzeź czy coś podobnego okropnego co nie da się opisać… Niektóre widziałam że ścinano im głowy a te głowy z powrotem im odrastały, aby na nowo się męczyć… w rękach ich było pełno krwi… krew przelewała się z ich rąk. Dane mi było do zrozumienia, że jest to cierpienie za morderstwa, za mordowanie własnych dzieci, które jeszcze nie przyszły na świat. Słyszałam nad nimi głosy, że zwierzęta nie były do takich morderstw zdolne jak człowiek, który stworzony jest na obraz i podobieństwo Boże… zabijając te niewinne istoty zabijają Samego Boga i stają się bogobójcami, bo dusza to odbicie Boga. Zabijając przeszkadzają Bogu w spełnieniu Jego zamiarów w stosunku do tych dusz, ileż tu na ziemi miałby z nich chwały i jak wiele uwielbienia przez całą wieczność, w której by Go te dusze wysławiały. A teraz, przez wolną wolę, którą Bóg daje człowiekowi patrzeć musi na zbrodnie i zabójstwa niewinnych dzieci…

Uroczysta Msza świętaW czasie, gdy dobiegały Światowe Dni Młodzieży w Panamie, gdy młodzi zgromadzeni ze 156 krajów przy Ojcu Świętym Franciszku wyrażali wielką radość w duchu jedności, gdy z ust Papieża płynęły słowa do młodych, iż nie tkwią w „międzyczasie”, lecz są Bożym „teraz”, w tym czasie tj. 27 stycznia br. w kościele seminaryjnym Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego w Szczecinie sprawowana była uroczysta Msza święta, której przewodniczył ks. bp Marian Błażej Kruszyłowicz, podczas której grupie alumnów udzielono posługi lektoratu i akolitatu. W uroczystości tej oprócz braci alumnów, przełożonych seminarium, kapłanów, rodziców i znajomych przyjmujących posługi, swoją modlitewną obecnością towarzyszyły grupy wiernych z diecezji szczecińsko-kamieńskiej. Wydarzenie to wpisało się w rzeczywistość trwających ŚDM jak również w czas szczególnej modlitwy o powołania kapłańskie i zakonne trwającej od kilku miesięcy w diecezji. Galeria foto poniżej tekstu