• 01.jpg
  • 02.jpg
  • 03.jpg
  • 04.jpg
  • 05.jpg
  • 06.jpg
  • 07.jpg
  • 08.jpg

Pius XIWydarzenia historyczne mające miejsce w przeszłości, a dotyczące naszego Narodu są dziś przedmiotem wielu rozważań, refleksji, analiz. W dobie wielu zagrożeń, o czym możemy się przekonać niemal każdego dnia nie tylko słuchając rzetelnych informacji w zdrowych mediach, ale obserwacja życia każdego z nas może potwierdzić tę tezę. Wypowiedziane pewne słowa przez wieszczy narodowych – choćby dotyczące wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, ale też wiele innych słów potwierdzają, że były to słowa prorocze. Takimi słowami, które wypowiedział przed laty jeden z Papieży były słowa dotyczące naszej Ojczyzny i jej zagrożeń. Są bowiem sprawy, osoby i rzeczy, które się nigdy nie starzeją; zawsze są wdzięczne, mile i drogie. Dlatego mówić o nich, albo słuchać opowiadania, jest zawsze nader przyjemną rzeczą; gdyż, jak powiada przysłowie: czym serce i myśl zajęta, o tym usta mówić będą. Do tak ich rzeczy i spraw zaliczamy pielgrzymkę narodową do progów Apostolskich w 1877 roku. Warto tu więc przytoczyć przemówienie Ojca Świętego Piusa IX do pielgrzymów polskich w dniu 6 czerwca 1877 roku zebranych w Sali Konsystorskiej Watykanu. Na audiencji zgromadziło się około 700 Polaków z trzech dzielnic rozebranej wówczas Polski. Pius IX w przemówieniu do Polaków mówił:

Ks. Bielawny Krzysztof ksWielu Polaków bardzo dobrze kojarzy Gietrzwałd ze sprawami wiary. W tym roku 2017 mija 140 lat od Objawień Matki Bożej uznanych przez Stolicę Apostolską. Osobą zakotwiczoną od wielu lat z tym miejscem jest ks. dr hab. Krzysztof Bielawny – dyrektor Domu Rekolekcyjnego, znajdującego się tuż obok Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Prowadząc od wielu lat to dzieło, Ksiądz dyrektor jest świadkiem wielu zdarzeń, spraw a może i cudów, jakie się dokonywały w tym miejscu. Chciałbym z okazji wspomnianej rocznicy Objawień Maryi porozmawiać z księdzem i zadać kilka pytań. Być może,Czytelnicy,zapoznawszy się z odpowiedziami na te pytania, będą mieli okazję bliżej poznać to miejsce, a może nawet zmotywować się do przybycia tu w duchu wiary. Jest faktem, że mimo laicyzacji miejsce to gości wiele osób z różnych stron Polski i Europy. Czy z perspektywy czasu zmienia się klimat duchowy, jakie przeżycia towarzyszą obecności w tym miejscu? Na te i inne pytanie posłuchajmy odpowiedzi ks. Krzysztofa.

UpadekKiedyś chrześcijan rzucano lwom na pożarcie, ale oni mieli w sobie spokojną pewność, że nic ich nie wyrwie z ręki Chrystusa. Zazdroszczę tamtym męczennikom, bo ja czuję zupełnie inaczej. Czuję jakby jakiś ogromny lew rozłożył się na naszej ziemi i wydawał z siebie głuchy, straszny pomruk, że już zbliża się koniec ery chrześcijańskiej. Może słyszał Ojciec o przepowiedniach, że w erze Wodnika, która właśnie nastaje, zapanuje zupełnie nowa religia, religia miłości i wolności. Chrześcijaństwo, według tych przepowiedni, panowało w erze Ryb i zaniknie wraz z końcem tej ery, a zaniknąć musi dlatego, że okazało się religią pustego rytualizmu, nietolerancji i strachu przed piekłem. Jedni opowiadają, że era Ryb już się skończyła, mianowicie w roku 1989, a symbolicznym jej dopełnieniem był upadek komunizmu. Inni koniec ery chrześcijańskiej wiążą z rokiem 2000. Agresja wobec wiary i Kościoła, której teraz tyle w naszej atmosferze społecznej, jakby potwierdza te przepowiednie. W pierwszych wiekach lwy zjadały chrześcijan, ale właśnie dzięki temu chrześcijaństwo się rozwijało. Ten lew, którego ja czuję, chce zjeść samo chrześcijaństwo. Kiedy o tym pomyślę, ogarnia mnie wielki lęk.

KonferencjeWprawdzie czas urlopów, wakacji wciąż jeszcze trwa, to już wielkimi krokami zbliżamy się do kolejnego roku akademickiego. Wielu z nas snuje na ten czas różne plany, wyznacza sobie określone cele i zadania. Przed paroma tygodniami obiecaliśmy Państwu, że jeszcze w okresie wakacyjnym ogłosimy terminy planowanych konferencji naukowych na rok akademicki 2017/2018. Od paru już lat ich tematyka jest kontynuacją problematyki z lat poprzednich dlatego, że chcemy, aby dana tematyka była kontynuowana i rozwijana. Z tej racji, że konferencje mają charakter interdyscyplinarny, stąd każdy uczestnik może przygotować wystąpienie w aspekcie swojej specjalizacji, kierunku studiów czy kierunku badań. To stwarza wielką możliwość pochylenia się nad danym zagadnieniem w aspekcie nam bliskim naukowo. Tak jak w latach poprzednich, tak i tym razem pamiętać należy, że zgłoszenia przesyłamy drogą wyłącznie elektroniczną poprzez stronę www.pedkat.pl zakładka „Konferencje”. Tam też już są zamieszczone planowane konferencje. Zgłoszenia przyjmujemy wyłącznie od pojedynczych osób. Planujemy jak dotychczas wydawać równolegle monografie książkowe o zbliżonej tematyce do konferencji. Przypominamy, że Katedra nie wystawia finansowych dokumentów ponieważ nie jest jednostką samodzielną i nie jest do tego uprawniona. Szerzej na ten temat jest mowa w zakładce „Konferencje” na naszej stronie. Zapraszamy do zapoznania się z terminami i tematyką konferencji. Można już dokonywać zgłoszenia na daną konferencję. Poniżej tekstu plan konferencji.

Kolejny numerOd pewnego czasu zauważyliśmy wzmożone zainteresowanie ze strony Państwa publikowaniem w naszych wydawanych dwóch punktowanych czasopismach – przypomnę ich tytuły: „Pedagogika Katolicka” (6 pkt.) i „Pedagogia Ojcostwa” (5 pkt). Wielu z Państwa kieruje do nas pytania dotyczące kilku kwestii, w tym także związanych z możliwością publikowania w nich artykułów naukowych. Pomimo, że jest to czas wakacji, urlopów, to dla dobra Państwa chcemy przedstawić poniżej kilka ważnych informacji w tej sprawie. Oczywiście są to kwestie, które częściowo znajdują się na naszej stronie www.pedkat.pl w zakładce „Czasopisma” i można się z nimi zapoznać. Niemniej jednak o niektórych warto przypomnieć, a niektóre należy wyjaśnić, a o sprawach terminowych - zakomunikować. Ufamy, że także ci, którzy w tym okresie odpoczywają z dala od ojczystego kraju, co pewien czas zapoznają się z treścią zamieszczanych tu nowych aktualności. Mamy nadzieję, że nie będą oni pozbawieni możliwości i szansy o której mowa poniżej.

PolskaByliśmy i jesteśmy w Europie. Nie musimy do niej wchodzić, ponieważ ją tworzyliśmy. I tworzyliśmy ją z większym z trudem, aniżeli ci, którym się to przypisuje, albo ci którzy sobie przypisują patent na europejskość, wyłączność. „Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serce moje według serca Twego”. Tak może mówić człowiek do Boga, który stał się człowiekiem, który jako człowiek nosi całą pełnię Bóstwa i całą niezmierzoną głębię tajemnicy powołania człowieka w Bogu, w tym właśnie ludzkim sercu. Nosi też w tym ludzkim sercu, na końcu przebitym włócznią, całą tajemnicę ceny, wartości, jaką ma człowiek, całą tajemnicę Odkupienia. A cóż to jest odkupienie, jak nie przywrócenie wartości. Nie jest przywracaniem wartości człowiekowi spychanie go do tego wszystkiego, co zmysłowe, do tych wszystkich rodzajów pożądania, do tych wszystkich ułatwień w dziedzinie zmysłów, w dziedzinie życia seksualnego, w dziedzinie używania. Nie jest dźwiganiem człowieka, nie jest miarą kultury, nie jest miarą europejskości, na którą tak często powołują się niektórzy rzecznicy naszego "wejścia do Europy".

UhornaSą takie krainy, są takie miejsca, gdzie trudno nie być przynajmniej raz na jakiś czas. Powody pobytu w tych miejscach mogą być bardzo różne. W ostatnich dniach byliśmy świadkami gromadzenia się w pewnych miejscach osób, które chciały uczcić wydarzenia historyczne. Są też inne powody dla których to miejsc wielu z nas podąża, czy to w formie zorganizowanej, czy indywidualnej. W miesiącu sierpniu jesteśmy świadkami wzmożonego ruchu pielgrzymkowego ukierunkowanego głównie na Jasną Górę. Bywają mniej znane, ale jakże ważne miejsca, w których gromadzi się dana wspólnota by również przeżyć duchowo pewną pamiątkę historio zbawczą. Do takich miejsc zapewne należy Úhorná, położona w południowej części Słowacji, na terenie diecezji rożniawskiej. To tu każdego roku w pierwszą niedzielę sierpnia wierni z całej Słowacji przybywają, by wziąć udział w trzydniowym czuwaniu modlitewnym na zakończenie którego sprawowana jest uroczysta liturgia Mszy świętej pod przewodnictwem miejscowy ordynariusza. Tak też było i w tym roku. Od soboty, to jest 05 sierpnia przybywały w duchu modlitwy do Úhornej z różnych zakątków Słowacji pielgrzymi, by zarówno w ciągu dnia jak i w nocy poprzez różne formy modlić się wspólnie. W dniu 06 sierpnia, w tym roku przypada Uroczystość Przemienienia Pańskiego. Ponadto uroczystość odpustowa stała się wielkim zaproszenie na godz.10:00, kiedy to została odprawiona pod przewodnictwem Jego Ekscelencji ks. bpa prof. Stanisława Stolarika – Msza święta z udziałem kapłanów i rzeszy wiernych. Miałem szczęście i radość, na zaproszenie Księdza Biskupa, uczestniczyć w tym modlitewnym wydarzeniu.

Plakat powołaniowyW retoryce codziennej powołanie jest zazwyczaj kojarzone z wyborem przez daną osobę drogi życia zakonnego lub kapłańskiego. Coraz częściej jednak pojawia się w refleksji naukowej i codziennej "powołanie" jako pełnienie w sposób bardzo oddany, z poświęceniem danej pracy, danemu zawodowi. Zwykle w tym kontekście mówi się o powołaniu lekarza, pedagoga. Takie rozumowanie terminu "powołanie" nie budzi w społeczeństwie sprzeciwu czy wątpliwości - wręcz przeciwnie. Coraz częściej czuje się wprost oczekiwanie, zapotrzebowanie by nie tylko wspomniane zawody, posługi kojarzone były z powołaniem. Ta kwestia w świadomości ludzkiej pozostaje żywa i wciąż się rozwija. Tym razem jednak zatrzymajmy się na chwilę nad pierwszym skojarzeniem słowa „powołanie”, a więc nad powołaniem do życia kapłańskiego czy zakonnego. Wielu twierdzi, że dziś występuje kryzys powołania, co oznacza, że coraz mniej osób młodych chce poświęcić się służbie Bogu. Jeśli już tak jest, to być może na to składa się wiele przyczyn, począwszy od spadku przyrostu naturalnego poprzez zjawisko emigracji, zmianę stylu życia, kultury i wiele innych tego rodzaju przyczyn. Pomimo dość pesymistycznego spojrzenia i oceny na fakt powołania kapłańskiego i zakonnego, wciąż spotykamy młodych ludzi gotowych poświęcić się służbie Bogu i ludziom. Być może i ten krótki tekst stanie się przyczynkiem do refleksji młodzieży nad swoim życiem, ofiarowaniem go Komuś, kto wciąż zaprasza jak u początku Kościoła, jak przed laty, tak i dziś. Jeśli więc odczuwasz w sobie taką myśl, potrzebę służby Bogu i ludziom, warto przejść do dalszej części niniejszego tekstu.