• 20180306_114307.jpg
  • 20180506_202237.jpg
  • 20180507_184304.jpg
  • 20180508_113817.jpg
  • 20180508_140322.jpg
  • 20180509_151605.jpg
  • 20180510_092047.jpg
  • img_1167.jpg

Pełna ista zgłoszeńSzanowni Państwo, przyszedł czas poinformowania Państwa, szczególnie tych, którzy od kilku dni czuwali nad zdobyciem nagrody poprzez przesłanie nam do Redakcji sreenu strony internetowej www.pedkat.pl z liczbą odsłon 300 000. W dniu dzisiejszym to jest 03 listopada 2018 roku w sumie napłynęło 13 zgłoszeń według kolejności jak w załączeniu obok. Na foto z prawej stronie widać kolejność przesyłanych zgłoszeń. Pierwszą osobą, która przesłała screen jako prawidłowy był screen z numerem 36346 i został nadesłany o godz. 10:20, a jego autorem była Pani Paulina Tarasek z Krakowa. Drugą osobą, która również wysłała screen strony z wyznaczoną liczbą licznika nadesłaną także o godz. 10:20 był Pan Mateusz Strużyński. Jego odpowiedź jest z numerem 36347. Kolejną, czyli trzecią osobą, która także wysłała prawidłową odpowiedź o godz. 10:20, ale już z kolejnym numerem, czyli 36348 był Pan Kamil Roman. Tak więc tym razem zdobywcą – jak pisaliśmy – wielkiej i niepowtarzalnej nagrody została Pani Paulina Tarasek z Krakowa. W chwili obecnej Zwycięzczyni już się z nami skontaktowała i wiemy, że na co dzień zajmuje sie marketingiem internetowym, a w wolnym czasie uprawia sport. W najbliższym czasie ustalimy czas i miejsce wręczenia nagrody. Proszę kliknąc w ikonkę obok, a wówczas zobaczycie Państwo stan faktyczny nadsyłanych zgłoszeń - według numeracji.

Osiedle milczeniaSą wydarzenia, dni, chwile w życiu ludzkim, podczas których milczenie zastępuje najwznioślejszą mowę. Z drugiej zaś strony, to, że milczymy, nie znaczy, że nie mamy nic do powiedzenia. Ci, którzy milczą, nie oznacza, że nie mówią, częstokroć ich milczenie jest wielką mową, bowiem milczącym nie można odebrać słowa. Jakże często właśnie w ciszy twoje i moje serce znajduje odpowiedzi, których rozum znaleźć nie potrafi. Bywa dość często, że jedna chwila ciszy potrafi powiedzieć o człowieku więcej niż tysiąc bezsensownych słów. Wielu z nas dziś, jutro czy w dniach następnych uda się na „Osiedle milczenia”, gdzie - sądząc tylko po ludzku - jedynie my jako nawiedzający te osiedla - mówić będziemy. Ci mieszkańcy osiedli milczenia mówić do nas będą swoim milczeniem. Czy potrafimy ich słuchać? Czy potrafimy z nimi podjąć dialog? Czy potrafimy im sensownie odpowiedzieć? Pytania te z pozoru proste, ale jakże istotne dla naszego życia na dziś i jutro. Jest też faktem, że ten, kto nie rozumie milczenia, najprawdopodobniej nie zrozumie także wielości słów płynących pod jego adresem. Tylko ci, dla których Ty i ja jesteśmy ważni, słyszą nas nawet wtedy, gdy nic nie mówimy ustami. A staniemy przy grobach osób nam bliskich. Staniemy przy grobie tych, którzy nas kochali, którzy dla nas niejednokrotnie zrobili by wszystko, poświęcili swoje życie by uwodnić nam, że byliśmy tak bardzo dla nich ważni.

Z wizytąW ostatnich dniach w wielu mediach społeczniościowych można było przeczytać tekst na temat misji i dzieł misyjnych, a to z racji obchodzonego w ostatnich dniach Światowego Dnia Misyjnego. Każdy człowiek w pewnym sensie nosi w sobie ducha misyjnego ukazując troskę o innych czy to na płaszczyźnie wiary, czy na płaszczyźnie działalności charytatywnej. Potrzeba ciągłego otwierania oczu i serca by dostrzegać tych, którzy oczekują na gesty życzliwości. Rozkrzewianie i pomnażanie dobra to ludzka powinność wpisana w naszą naturę. Warto podejmować ów głos wrażliwości ukierunkowany na horyzonty potrzeb drugiego człowieka. Doskonałą okazją poznania wielkich potrzeb misyjnych było spotkanie w dniu 28 października 2018 roku (niedziela) J. E. Ks. Abpa Andrzeja Dzięgi i ks. prof. Jana Zimnego z Ojcami Zgromadzenia Misjonarzy Matki Bożej Pocieszenia w Łomiankach - O. Silvanus Simon Stock (Tanzania), O. Luca Bovio (Włochy), oraz O. Ashenafi Yonas Abebe (Etiopia).

Msza świętaKażdy zgodzi się z myślą, że prawdziwa przyjaźń to doskonała harmonia tego, co ludzkie z tym, co boskie. I nie dziwi nas stwierdzenie, że przyjaźń jest chyba największym darem, jaki mądrość może ofiarować, aby uczynić szczęśliwym całe życie. Każdy z nas w sposób naturalny pragnie przyjaźni, stąd by zapragnąć przyjaźni nie potrzebujemy wiele czasu, lecz sama przyjaźń jest owocem, który dojrzewa powoli. Można i należy kolejny raz powiedzieć, że dla nas Polaków – Przyjacielem w sensie szeroki jest Naród węgierski. Nie trudno spotkać Polaka, który by w swoim życiu nie doświadczWspólna biesiadaył przyjaźni polsko-węgierskiej. W dniu 28 października br. (niedziela) w kościele św. Stefana w Warszawie na liturgii Mszy świętej zgromadzili się zarówno Węgrzy jak i Polacy. Okazją do wspólnej modlitwy była 62. rocznica wybuchu antykomunistycznego powstania na Węgrzech. Mszy świętej przewodniczył i homilię wygłosił Jego Ekscelencja Ks. Abp Andrzej Dzięga – Metropolita Szczecińsko-kamieński. Wśród zaproszonych przez Ambasadę Węgierską w Warszawie na wspólną modlitwę był ks. prof. Jan Zimny, który od ponad 40. lat współpracuje z wieloma grupami węgierskimi. Świątynia wypełniona wiernymi stała sięwspólnym domem, gdzie każdy ma poczucie troski o drugiego człowieka.

LiturgiaCzas nowego roku akademickiego, to czas nowych wyzwań, zadań, nadziei, obowiązków. Wielu z nas uczestniczyło w inauguracji roku akademickiego, albo we własnej uczelni lub zaprzyjaźnionej. Bywa, że po wielu latach chętnie powracają na takie uroczystości ci, którzy przed laty stanowili wspólnotę akademicką danej jednostki. Nie zawsze jednak tak to bywa, bowiem są tacy, którzy zamykają daną kartę historii otwierając nowe z nadzieją na kolejne doświadczenie, kolejną naukową przygodę. Trzeba być zawsze otwartym na nowe epizody życiowe zwłaszcza, gdy kreślą przed nami nowe perspektywy. W dniu 22 października 2018 roku (poniedziałek) w 40. Rocznicę Inauguracji Wielkiego Pontyfikatu Świętego Jana Pawła II w Arcybiskupim Seminarium Duchownym w Szczecinie, odbyła się uroczystość inaugurująca kolejny rok nauki i formacji adeptów. Uroczystej Mszy św. przewodniczył ks. abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński, który w homilii ukazał wyzwania jakie niesie współczesna rzeczywistość wobec Kościoła. Wiele wątków w wygłoszonym słowie nawiązywało do nauczania Jana Pawła II, który wciąż jest obecny i zachęca nas do kroczenia drogą Bożej miłości. Druga część inauguracji odbyła się w nowej auli seminaryjnej, której nadano imię abpa Kazimierza Majdańskiego. (Fotogaleria poniżej tekstu)

Cyfra do wygraniaSzanowni Państwo, zwyczajem poprzednich lat ogłaszamy kolejny konkurs, a właściwie stwarzamy kolejną szansę na wielką wygraną. Pamiętacie Państwo, że osoba, która przesłała nam jako pierwsza screen ekranu strony internetowej „Pedagogika Katolicka” z konkretną liczbą licznika - wskazaną wówczas do wygrania - wygrywała bardzo konkretną i wartościową nagrodę. Wśród wielu z nich były to nagrody w postaci tortu, książek, wyjazdu do Rzymu i inne. Jednak tym razem idziemy o wiele dalej. Ponieważ wielkimi krokami zbliżamy się do pełnej liczby odsłon strony internetowej w liczbie - 300.000 – stąd informujemy i przypominamy, że osoba, która jako pierwsza prześle nam drogą mailową na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. screen strony www.pedkat.pl z liczbą wyżej wskazaną otrzyma - tym razem - niepowtarzalną i wyjątkową nagrodę. Z racji na wysoką liczbę odsłon musi być również wysoka nagroda. Zapewniamy, że będzie to nagroda składająca się z 3 części jako, że na początku licznika będzie trójka. Zarówno jej wartość, jej znaczenie, jej rozmiar sięgną do takich wielkości, których żadna redakcja nigdy jeszcze nie zaproponowała w formie nagrody. Będzie to nagroda oryginalna, wzbudzająca wielką radość, zaskoczenie, optymizm. Nagroda zapewni byt nie tylko jednej osobie i to na dłuższy czas. Nagroda ta będzie przydatna, oczekiwana przez wielu w marzeniach. I nie ważne, gdzie dana osoba, która wygra nagrodę będzie mieszkać, w której części Polski czy Europy, my tę nagrodę doręczmy osobiście tej osobie, która spełni wspomniane kryteria. Przypominamy: wygrywa tylko jedna osoba.

Szalai AttilaDokładnie 40 lat temu kardynał Polak, Karol Wojtyła został papieżem. Wielu z nas dokładnie pamięta ten dzień, to wydarzenie, ten wybuch radości, wszystkie okoliczności jakie wówczas towarzyszyły temu wydarzeniu. Każdy z nas mógłby w tym miejscu z należytą dokładnością opisać emocje jakie towarzyszyły temu faktowi. Nie ukrywam, że i w mojej pamięci ten dzień został szczegółowo utrwalony. Byłem wówczas alumnem trzeciego roku studiów filozoficzno-teologicznych w Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu. Od początku konklawe wszyscy śledziliśmy niemal godzina po godzinie to, co wtedy działo się w Watykanie. Wprawdzie był to zupełnie inny czas – gdy chodzi o przekaz medialny – nie było Internetu, kontakt informacyjny był utrudniony, to jednak nie można było być pozbawionym na bieżąco takich informacji. Radio "Wolna Europa" było w tym względzie ostoją przekazu informacji. Był to początek kolejnego roku formacyjnego prowadzącego w przyszłości do przyjęcia święceń kapłańskich. W ówczesnym porządku seminaryjnym czas od godz. 14:00 do 18:30, z przerwą pomiędzy godz. 16:00 a 16:30 na podwieczorek, był czasem tzw. studium. Pomimo, iż wielu z nas oddanych było lekturze naukowej, nie mogliśmy pozbawić się „nadsłuchu” odnośnie konklawe. W pewnym momencie spiker stacji radiowej „Wolna Europa” zaczął podniesionym głosem krzyczeć, iż nad Kaplicą Sykstyńską unosi się biały dym, co oznaczało, że został dokonany wybór papieża.

Niebo z JezusemNiestety - Boże, zachowaj od tego i mnie, i każdego! - jeżeli umrę w stanie grzechu, zobaczę siebie jako jedną wielką obrzydliwość duchowego spustoszenia - ojciec Jacek Salij OP.

Czy straszono Ojca w dzieciństwie piekłem? Największego szoku w związku z wiarą - mogłem mieć wtedy cztery, pięć lat - doznałem w momencie, kiedy dowiedziałem się, że Pana Jezusa zdradził przyjaciel. Byłem absolutnie pewien, że to nieprawda, że się tylko przesłyszałem. Prawdziwe przerażenie mnie ogarnęło, kiedy mama potwierdziła tę straszną wiadomość, jaką usłyszałem na kazaniu. Natomiast czy byłem straszony piekłem, nie wiem, nic takiego nie pamiętam.

 Jak będzie wyglądać koniec świata? Byłbym szalony, gdybym próbował opowiadać, jak będzie wyglądać dopełnienie dziejów. Bo warto wiedzieć, że to tylko w polskim przekładzie Nowego Testamentu pojawia się termin „koniec świata”, grecki termin synteleja tu ajonos jest o wiele głębszy, wskazuje na dopełnienie czasu, dopełnienie dziejów. Różnica wydaje się taka, jak między czarnym i białym. Koniec świata każe domyślać się jakiejś katastrofy, dopełnienie dziejów to coś ze wszech miar pozytywnego. Jeżeli dzieje czekają na swoje dopełnienie, uwieńczenie, to znaczy, że ludzkość i całe stworzenie zmierzają ku sensowi, który przekracza naszą wyobraźnię.