• 01.jpg
  • 02.jpg
  • 03.jpg
  • 04.jpg
  • 05.jpg
  • 06.jpg
  • 07.jpg
  • 08.jpg


Ks. dr hab. Jan Zimny, prof. KUL

KUL Stalowa Wola

 

ZAŁOŻENIA PEDAGOGIKI KATOLICKIEJ JAKO NOWA FORMA PROPOZYCJI EDUKACYJNEJ

 

Wprowadzenie

Pedagogika istnieje od początku ludzkości. Człowiek zawsze musiał wychowywać dzieci i młodzież, zmieniały się tylko formy wychowania z rozwojem życia społecznego i kultury na przełomie wieków. Przełom ostatnich dwóch dziesięcioleci XX wieku, mocno jest związany z całkowitymi zmianami, zarówno politycznymi, ekonomicznymi jak i społecznymi. Wiek XX stał się okresem w którym nastąpiły przemiany w sposobie uprawiania pedagogiki oraz praktyki edukacyjnej. W pedagogice zachodzą zmiany, jest ona dalej w „stanie tworzenia”, co oznacza, że wychodzi naprzeciw nowym wymaganiom, jakie stawia jej dzisiejsza rzeczywistość.

Pius XI stwierdza, że: „jesteśmy dzisiaj świadkami niezwykłego i nowego zjawiska. Oto pedagodzy i filozofowie suszą sobie głowy, żeby wymyślić i ułożyć jakiś nowy ogólny kodeks wychowania młodzieży, jak gdyby nic nie były warte przykazania boskie spisane w Dekalogu, jak gdyby nie istniały żadne prawa ewangeliczne, jak gdyby nie było prawa przyrodzonego, które Bóg zaszczepił i niejako wyrył w sercach ludzkich, które to prawo głosi zdrowy rozum, a sam Bóg mu w Dekalogu nadał ważność i ogłosił je jako swoją wolę”.

Słowa Piusa XI były i są konsekwentnie ignorowane przez świat naukowy pedagogiki. Pedagogika deistyczna lub agnostyczna została narzucona jako obowiązujący kanon kształcenia nauczycieli w krajach Zachodu, co w konsekwencji doprowadziło do masowej erozji sumień młodzieży szkolnej. Trudno nie widzieć w tym celowego działania, którego nie jest w stanie powstrzymać nawet świadomość krzywdy wyrządzanej milionom dorastających ludzi. Współcześni psycholodzy, zatroskani o swych współobywateli w ojczyźnie „wychowania w całej jego czystości”, zmuszeni są przyznać: obecnie stoimy w obliczu epidemii psychospołecznej, dotykającej miliony dzieci w wieku szkolnym - uzależnienia, ciąże, aborcja, niska samoakceptacja, depresja i samobójstwa[1]. Równocześnie obserwujemy, że coraz więcej rodzin rozpada się, zwiększa się liczba rozwodów i liczba rodziców samotnie wychowujących dzieci. Dzieci, które w walce z nudą, lękiem lub samotnością piją, biorą narkotyki czy przedwcześnie rozpoczynają życie płciowe, nie mogą ujawniać cnót, których nauczyły się. To cud, że niektórym spośród nich udaje się nauczyć czytać, opanować matematykę czy zaliczyć sprawdziany szkolne. Wnioski wyciągane przez tych psychologów z opisanego stanu rzeczy na pierwszy rzut oka budzą nadzieję zmiany na lepsze. Ponieważ młodzi ludzie są głównymi ofiarami tej epidemii, a najwięcej czasu spędzają w szkole, właśnie ona jest tym miejscem, w którym powinno się przeprowadzać oddziaływania mające na celu promowanie zdrowego rozwoju[2]. Tak więc oczekuje się od szkół, że w większym stopniu niż w przeszłości zajmą się kształtowaniem charakteru. 

Z tego powodu już na początku warto postawić dość szerokie pytanie a mianowicie: czym jest pedagogika?, jakie są elementy jej dziedziny poznania? Najogólniej odpowiadając możemy powiedzieć, że pedagogika jest nauką o wychowaniu, kształceniu i samo kształtowaniu człowieka w ciągu całego życia. W skład tej dziedziny, jaką jest pedagogika wchodzą:

a) wychowanie i kształcenie, jako oddziaływania bezpośrednie lub pośrednie człowieka na człowieka w ciągu całego życia;

b) samokształtowanie, samowychowanie, samodoskonalenie człowieka w ciągu całego życia.

Powyższe składniki dziedziny pedagogiki wdrażane są w życie zarówno w formie działań instytucjonalnych (głównie przez szkołę) oraz działań incydentalnych, realizowanych nieraz bez określonego sensu wychowawczego i kształcącego.

Pedagogika jest także nauką, której przedmiot stanowi sprawa praktycznej pedagogii (gdzie pedagogia oznacza samo dzieło wychowania) wszelkiego rodzaju, czyli wychowawczego prowadzenia dzieci, młodzieży oraz oddziaływania na rozwój ludzi dorosłych. Stąd obok pedagogiki jako działu dziecięcego, trzeba wymienić także hebagogikę jako dział o wychowaniu młodzieży oraz andragogikę, która obejmuje naukę i wychowanie dorosłych. Idąc dalej tym tropem możemy do andragogiki dołączyć jeszcze gerontagogikę, czyli działu pedagogiki zajmującego się osobami starszego wieku.

Obecnie pedagogika jest bardzo szerokim pojęciem obejmującym wszechstronny rozwój człowieka i jego życia od dzieciństwa i młodości po dojrzałość i starość. Dla ściślejszego określenia nauki o całkowitym rozwoju człowieka możemy używać terminu antropagogia i antropagogika. Mimo tych dwóch szerokich pojęć na uboczu pozostaje jeszcze masa oddzielnych spraw pedagogiki praktycznej przejawiającej się w różnych instytucjach, jak chociażby pedagogika: przedszkolna, pedagogika szkoły, pedagogika zawodowa, pedagogika uniwersytecka, czy też pedagogika społeczna, przemysłowa, wojskowa itp.

Pedagogika jako wychowanie (co zostało już wspomniane wyżej) może być trudną i delikatną „sztuką”, mającą do czynienia z człowiekiem. Jak wiemy każda z nauk ma określony materialny przedmiot badania. Skoro ma przedmiot badania musi mieć także swój aspekt pod którego kątem rozpatruje rzeczy badane. Pedagogika spełniając te warunki metodologiczne, określa swój materialny i formalny przedmiot badania, którym to przedmiotem jest wszechstronny rozwój człowieka w ciągu całego jego życia. Zaliczana jest przez znaczną część teoretyków do nauk, których metodologia wzorowana jest na naukach przyrodniczych i społecznych. Cała natura faktów, zjawisk i procesów pedagogicznych jest tego rodzaju, że są one poddawane badaniom empirycznym lub praktycznym polegających na zbieraniu, obserwowaniu i badaniu tych procesów. Badania empiryczne w pedagogice mają aspekt teoretyczny i praktyczny. Aspekt teoretyczny jest związany z opisem i wyjaśnianiem faktów, zjawisk i procesów pedagogicznych bez (co jest ważne) czynności oceniania. Aspekt praktyczny jest związany z tworzeniem określonych stanów rzeczy w dziedzinie zjawisk i procesów pedagogicznych i także ocenianiem funkcjonowania tych projektów.

W niniejszym artykule rozważanie podejmiemy nad pedagogiką katolicką. Przecież Polska, jako kraj katolicki, winna prowadzić proces wychowawczy oparty na wartościach i nauce Kościoła rzymskokatolickiego. Mamy uczelnie katolickie, szkoły katolickie, instytucje jako katolickie np. domy katolickie, przedszkola itp. Dlatego też tej kwestii poświęcone zostanie niniejsze rozważanie. Wydaje się ze wszech miar słuszne by na samym początku postawić jedno z zasadniczych pytań:

 

1. Czym jest lub może być pedagogika katolicka?

Rozważając daną dziedzinę nauki bądź dziedzinę wiedzy, pedagogikę katolicką możemy różnie postrzegać. Postrzeganie to uzależnione jest od spojrzenia i oceny przez dany wymiar lub w danym aspekcie. Z jednej strony pedagogika katolicka może być nauka, ale też może być metodą. W niniejszym artykule autor zmierza w kierunku ujęcia pedagogiki katolickiej jako nauki. To rożne spojrzenie zostanie niżej w skrócie przedstawione. Zatem pedagogikę katolicką możemy postrzegać jako:

 

a. system wychowania

System wychowania w pojęciu socjologa obejmuje sieć instytucji zaangażowanych w procesie wychowania. S. Kowalski uważa, że każda z instytucji wychowawczych, między innymi szkoła, jest w rozmaitych dziedzinach swej działalności zdeterminowana przez rozmaite układy niektórych elementów środowiska. W pedagogice katolickiej ów system tworzyć będą podmioty takie jak: rodziny katolickie, stowarzyszenia, szkoły katolickie, wszelkie instytucje katolickie dla których nauka Kościoła, Objawienie Boże, wartości chrześcijańskie stanowić będą źródło wszelkiej działalności. Punktem zaś odniesienia zawsze będzie osoba Jezusa Chrystusa i drugi człowiek jako brat czy siostra w Jezusie Chrystusie.

Michał Sopoćko napisał, że „system wychowawczy jest to synteza poszczególnych nauk pedagogicznych, oparta na jednej lub kilku podstawowych zasadach, która dotyczy wszystkich albo głównych pedagogicznych zagadnień”[3]. Słusznie już w latach trzydziestych XX wieku Adolf Bniński, prezes Naczelnego Instytutu Akcji Katolickiej, w swoim przemówieniu wstępnym na otwarcie studium katolickiego, poświęconego wychowaniu, przestrzegał, że „pedagogika współczesna plącze się w chaosie różnych prądów, z których każdy usiłuje wprząc szkołę w służbę innego światopoglądu[4]. Przede wszystkim istnieje realne niebezpieczeństwo zarażenia polskiego systemu wychowawczego elementami obcymi duchowi chrześcijaństwa. Zdaniem W. Jasińskiego, „Polska żyje między neopogańskim rasizmem a ateistycznym bolszewizmem”[5].

Zdaniem autora niniejszego artykułu, cechą podstawową wychowania chrześcijańskiego jest tzw. personalizm; jest on proponowany jako forma nauczania całościowego[6]. Na temat personalizmu i jego historii w latach trzydziestych XX w. pisał już M. Nowak[7], jednak personalizm należało uzupełnić elementami religijnymi. Czym miał się charakteryzować ów personalizm?

1. Zgodnie z personalizmem katolickim przede wszystkim należy zwrócić uwagę na wewnętrzną wartość człowieka.

2. Następnie podkreślano wiarę w człowieka oraz w wychowanie odbywające się przez miłość.

3. Akcentowano zaufanie do człowieka.

4. Wykluczano koedukację.

5. Położono nacisk na wychowanie do sprawiedliwości i miłości.

6. Postulowano wychowanie gospodarcze, tzn. kształtowanie świadomości, że człowiek pełni funkcję nadrzędną w stosunku do zjawisk i praw gospodarczych.

7. Podkreślano, że sport ma służyć rozwojowi osobowości

8. W wychowaniu nie można stosować przemocy.

9. Uważano, że wychowanie personalistyczne możliwe jest tylko w wychowaniu religijnym.

Personalizm chrześcijański zakłada współpracę z Bogiem, oparcie się na łasce Bożej, aby wychowanie prowadziło do pełni, jaką jest Chrystus[8].

Z kolei Barbara Żulińska podkreślała, że „wychowanie katolickie musi objąć całego człowieka”[9]. To był ten element, do którego przywiązywać się winno dużą wagę w wychowaniu religijno-katolickim. Tak więc cel pedagogiki katolickiej jest określony dość jasno: „wychować ludzi tak, aby w życiu czy to jako robotnicy, czy jako pracodawcy kierowali się chrześcijańską sprawiedliwością”[10]. Bo – jak pisał K. Michalski – „głośniej od filozofów, psychologów i pedagogów wołają dziś ludzie czynu, politycy, ekonomiści i społeczni działacze, dowodząc, że nie na wiele się przyda przebudowa polityczna lub gospodarcza ustroju, jeżeli się równocześnie nie wychowa człowieka nowego, takiego, który by dalej prowadził rozpoczętą pracę”[11].

W podobnym duchu wypowiadał się W. Jasiński, który pisał, że pedagogika chrześcijańska oparta jest na zasadach „filozofii chrześcijańskiej i teologii” oraz że jest to najlepszy system wychowawczy, bo głównym wychowawcą jest Bóg, który dzieli się swoją władzą z rodziną. Kościół zaś i państwo stoją na dalszym planie, a wspomagane są przez szkołę. Poza tym jest to system, który patrzy na całość człowieka, a ideałem tego wychowania jest sam Chrystus. Ponadto wychowanie chrześcijańskie opiera się na łasce Bożej, za pomocą której pedagogika katolicka stara się ukształtować człowieka na obraz Chrystusa, człowieka, który kocha Boga i bliźniego[12].

Ktoś zapyta: dlaczego taki mocny akcent na to „katolickość”? Otóż dlatego, że w Europie w obecnym czasie do głosu w bardzo znaczącym stopniu doszedł liberalizm, materializm, które wnoszą własne koncepcje wychowawcze. Diametralnie różne od koncepcji katolickiej czy religijnej. Dlatego W. Jasiński upominał, że jeżeli pedagogika katolicka nie spełni swojego zadania, to wtedy „pedagogika materialistyczna wykopie cywilizacji chrześcijańskiej europejskiej grób. A ponadto tzw. pedagogika materializmu nie tylko zagraża, ale jest też świadectwem braków, których pedagogika katolicka nie potrafiła dotąd usunąć”[13].

Ponadto pedagogika katolicka może być traktowana i może występować jako:

b. jeden z kierunków wychowania

Zdajemy sobie sprawę, że wychowanie człowieka może być oparte na różnych wartościach, może być bardzo różnie ukierunkowane. Z ukierunkowaniem łączyć się będą odpowiednie cele. Takim ukierunkowaniem być wychowanie fizyczne, wychowanie estetyczne, kulturowe, patriotyczne itp. Do jednych z bardzo istotnych kierunków wychowania jest wychowanie katolickie.

W wychowaniu katolickim istnieje odniesienie wszelkich działań do Boga i zasad wiary, do zasad i wartości chrześcijańskich wraz z otwarciem się na drugiego człowieka, ale też jest to forma poznawania samego siebie. W działaniu tym następuje naśladowanie a zarazem czerpanie wzorów z Chrystusa jako Wychowawcy. Poprzez to odniesienie następuje kształtowanie postaw altruistycznych i empatycznych (postawa „BYĆ” a nie tylko „MIEĆ”). Ponadto ważnym jest dawanie dobrych wzorów (poprzez nasze czyny) zaś w postawie codziennej występuje zdolność obrony wartości do której to postawy konieczna jest odwaga. Zatem możemy powiedzieć, że życie człowieka wychowanego w kierunku pedagogiki katolickiej jest zakorzenianie w tradycji chrześcijańskiej. Występuje zauważalna różnica pomiędzy wolnością OD a wolnością DLA. Jest to dążenie do pełni człowieczeństwa a zarazem nabywa się przez to zdolność i zachętę do zmieniania świata na lepsze – poczynając od siebie. Będąc z drugiej strony człowiekiem obarczonym słabością, dajemy sobie i innym prawo do błędu z zachowaniem wciąż świadomości wartości życia i godności człowieka.
W pedagogice katolickiej jako kierunku wychowania, rozwój dziecka następuje poprzez ukazywanie wartości katolickich i umiejętności ich stosowania w życiu; kształtowanie szacunku wobec drugiego człowieka; stosowanie symboli i praktyk religijnych; zaangażowanie w życie Kościoła. Bardzo istotne jest wychowanie przez wartości do wartości a przy tym wydobywanie dobra i podejmowanie walki ze słabościami i upadkami. W całym procesie wychowania wychowanek ma dochodzić do prawdy, ma podejmować trud poszukiwania i nadawania sensu życia. Aby jednak to móc zrealizować musi permanentnie trwać poszukiwanie i nadawanie sensu życia, uczenie wolności do czegoś, uczenie poprzez przykład i dawanie przykładu własnym życiem, że Chrystus jest moim Mistrzem.
W działaniu wychowawczym w pedagogice katolickiej ważnym jest także kształtowanie woli wychowanka a przy tym rozwijanie jego samodzielności i autonomii. Czymś niezbędnym jest ukazywanie, że wychowanek ma BYĆ DLA INNYCH a zarazem pokazywanie, że dobry KATOLIK = dobry OBYWATEL[14]. W pedagogice katolickiej ważne jest poszanowanie życia – istoty ludzkiej i jego godności oraz poznawanie prawd wiary i ich wdrażanie w codzienne życie. Zatem jest działanie zmierzające do głębokiego kontaktu z Bogiem opartego na myśleniu wartościującym, umiejętności oceny własnych zachowań, gotowości do poświęceń (altruizm), autentycznego działania, otwartości i ufności, prawdomówności i przestrzegania Dekalogu.
 Kolejnym istotnym elementem w realizacji kierunku wychowania katolickiego jest budowanie więzi z Kościołem, parafią, diecezją, wykorzystanie Biblii jako źródła kultury, wzorców wychowawczych a jednocześnie okazywanie świadectwa wiary, prowadzenia życia sakramentalnego i uczestnictwo w praktykach religijnych (Msza św., modlitwa i przeżywanie świąt kościelnych i religijnych.

Oprócz powyższego spojrzenia na pedagogikę katolicką, może być ona traktowana również jako:

c. przedmiot wykładowy

Pedagogika katolicka rzeczywiście może być przedmiotem wykładowym w ramach kierunku studiów pedagogika. Wiemy, że na przedmiot składa się określona treść, która jest przekazywana słuchaczom (studentom) z wykorzystaniem różnych metod. W ramach wykładu podejmuje się różne zagadnienia czy problemy mieszczące się w ramach określonej problematyki. Pedagogika katolicka, jako przedmiot jest wykładana w seminariach, na niektórych uczelniach katolickich czy w jednostkach kształcących poza uniwersyteckich. Program obejmuje zagadnienia teoretyczne i praktyczne związane z wychowaniem człowieka. Struktura wykładu oprócz zagadnień wstępnych typu definicja, historia myśli pedagogiki katolickiej, przedstawia treść jaka stanowi ten przedmiot. Obejmuje nie tylko Objawienie Boże, nauczanie Ojców Kościoła, ale też nauczanie Kościoła i wiele innych kwestii.

Dziś, kiedy nastąpiło rozdrobnienie wiedzy, podział na poszczególne bloki tematyczne czy działy, powstało i wciąż powstaje wiele specjalności. Podobnie w przypadku pedagogiki katolickiej, może występować jako:

d. specjalność studiów

Specjalność jest wynikiem podziału pewnych szerszych zagadnień do przygotowania w węższej dziedzinie np. danego zawodu. W ramach pedagogiki ogólnej mamy m.in. pedagogikę wczesnoszkolną, pedagogikę dzieci i młodzieży, pedagogikę resocjalizacyjną itp. W ramach specjalności nabywa się większe umiejętności lecz w węższym zakresie np. w porównaniu z kierunek kształcenia.

Pedagogika katolicka może przygotowywać absolwentów pedagogiki do pracy w określonych jednostkach prowadzonych jako katolickie. Po okresie upadku komunizmu, w Polsce powstało bardzo wiele szkół katolickich (ponad 460)[15], przedszkoli, domów opieki, jednostek kulturalnych. Do pracy w nich wydaje się koniecznym ukończenie przynajmniej specjalności studiów z zakresu pedagogiki katolickiej. Specjalność ta została powołana z początkiem 2008 roku na Wydziale Zamiejscowym Nauk o Społeczeństwie KUL w Stalowej Woli w ramach Katedry Pedagogiki Katolickiej. Jest to na obecną chwile jedyna katedra w Polsce a być może i w Europie.

Powołana przed trzema laty Akademicka Rada Pedagogów Katolickich w Sandomierzu, podjęła się przygotowania programu studiów w ramach tej specjalności. W założeniach perspektywicznych jest, aby opracować program studiów pedagogiki katolickiej analogicznie jak w przypadku pedagogiki specjalnej.

Pedagogika katolicka może stanowić też nieco jeszcze inne ujęcie a mianowicie może być jednym z kierunków studiów. Na chwilę obecną mamy pedagogikę ogólną i pedagogikę specjalną, która wyłoniła się z pedagogiki ogólnej. W miarę rozwoju różnych przemian, oddolnych zapotrzebowań nadszedł czas, aby powstał nowy kierunek kształcenia przygotowujący do określonych zadań. Wydaje się wielce prawdopodobne, iż w kontekście rozwoju szeroko pojętego szkolnictwa katolickiego, rozwoju różnych placówek kulturalno-oświatowych katolickich czy innych form, nadejdzie czas utworzenia kolejnego

 e. kierunku studiów a mianowicie pedagogiki katolickiej

Zgodnie z definicją podaną przez Radę Główną Szkolnictwa Wyższego, kierunek studiów jest wyodrębnionym obszarem kształcenia posiadającym własną, wyrazistą tożsamość naukową lub artystyczną4. Wydaje się, że struktura dyscyplinarna nauki (dziedziny nadawania stopni naukowych) może stanowić jedynie ogólną przesłankę wyodrębniania kierunków o charakterze akademickim. Ta konstatacja jest o tyle istotna, że - jak wynika z doświadczeń szkolnictwa wyższego krajów zachodnich - kierunki studiów tworzone są także "w poprzek" dyscyplin naukowych, co związane jest z rozwojem interdyscyplinarności wiedzy i coraz liczniejszym zapotrzebowaniem rynku pracy na absolwentów posiadających taką właśnie wiedzę. W tej sytuacji pojęcie kierunek studiów ma więc charakter głównie informacyjny (dla kandydatów na studia i ich rodzin, studentów oraz pracodawców).

Trudno zgodzić się z podanym przez RGSzW kryterium wyodrębniania kierunku studiów w postaci zestawu przedmiotów podstawowych i kierunkowych. Jeśli bowiem definiuje się grupy kierunków studiów i kierunki studiów, to te definicje winny mieć swoje konsekwencje[16]. Określone w standardach kształcenia przedmioty podstawowe powinny zatem być wspólne dla danej grupy kierunków studiów5.

Podjęte działania w zakresie tworzenia pedagogiki katolickiej, w obecnym kształcie jako specjalność, z czasem zapewne na tyle dojrzeją, iż pojawi się na rynku kształcenia także kierunek pedagogika katolicka. Jest to bowiem kwestia czasu a zarazem pewnych przygotowań programowych, które uwzględniając rzeczywistość oddolnego zapotrzebowania, pojawi się oferta jako odpowiedź rynku pracy.

Podjęte działania Akademickiej Rady Pedagogów Katolickich w Sandomierzu, Katedra Pedagogiki Katolickiej w ramach Instytutu Pedagogiki Wydziału Zamiejscowego Nauk o Społeczeństwie KUL w Stalowej Woli, Międzynarodowa Rada Pedagogów Katolickich doprowadzą do sfinalizowania prac w kształcie programu nowego kierunku studiów. Dalszą kwestią pozostanie przeprowadzenie tej kwestii droga administracyjną.

Oprócz wyżej zarysowanych funkcji pedagogiki katolickiej może ona także stanowić

f. dział nauki pedagogiki ogólnej

Pedagogika - jest nauką zarówno praktyczną (wywodzi się z praktyki), jak i teoretyczną (bo teoria pomaga rozwiązywać konkretne problemy praktyczne). Jest to proces działania. Termin „proces” wywodzi się od łacińskiego słowa „procedere” o oznacza „postępowanie naprzód”. Inaczej mówiąc, proces jest pewnym ciągiem działań, bądź zmian, które są uporządkowane i wynikają jedne z drugich. Proces ma wyraźnie nakreślony kierunek postępowania, pewną strukturę i określone właściwości[17].

Gdy chodzi o aktualne działy pedagogiki ogólnej należy wymienić między innymi: pedagogikę społeczną[18], opiekuńczą[19], kultury[20], wczesnoszkolną[21], specjalną[22], resocjalizacyjną[23], pedeutologię[24], andragogikę[25], gerontologię[26], pedagogikę promocji zdrowia[27].

Jeśli chodzi o pedagogikę katolicką raczej prognozuje się, że z czasem stanie się nie tle działem pedagogiki ogólnej, co nowym kierunkiem kształcenia. Jest to jednak dość długa droga do jej zrealizowania. Należy jednak mieć nadzieję, że dzisiejsi sceptycy a niekiedy przeciwnicy zrozumieją zasadność jej tworzenia. Podobny zresztą klimat towarzyszył powstającej niegdyś pedagogice specjalnej i wciąż towarzyszy powstającym nowym kierunkom kształcenia.

Mówiąc szeroko o pedagogice katolickiej, można ją także rozumieć i uprawiać

g. jako sferę praktycznej działalności

Jak już wyżej powiedziano, pedagogika to nauka, która zajmuje się wychowaniem. Jest zarówno nauką praktyczną i teoretyczną (czystą). Jej przedmiotem jest sytuacja wychowawcza. Jest nauką teoretyczną, ponieważ niejako wyprzedza doświadczenie. Jest również nauką doświadczalną, ponieważ jej przedmiot odnosi się do rzeczywistości wychowawczej. Jako nauka doświadczalna pedagogika należy do nauk, które traktują „o duchu”. Jest więc też nauką duchową, ponieważ sytuacja wychowawcza wyrasta z ludzkich intencji, aby „"nie dziecka nie pozostawić jego własnemu naturalnemu istnieniu, ale by jego byt rozumieć w sposób, którego z samej przyrody wyprowadzić nie można”.

W przypadku pedagogiki katolickiej można ją podobnie interpretować czyli może być działaniem zmierzającym do wychowania człowieka w duchu katolickim, a więc uprawiać ją w sposób praktyczny. Wszelkie wówczas działania wychowawcze prowadzone w duchu katolickim mogą być określane, jako działania pedagogiczne – katolickie. Ich rodzaj, jakość, intensyfikacja, forma uzależniona będzie od danego wychowawcy praktyka, który podejmował będzie określone czynności praktyczne w duchu katolickim. Nie oznacza to, że działania te wykluczają istnienie pedagogiki katolickiej jako nauki, kierunku studiów, specjalności czy innych ujęć[28]. Wręcz przeciwnie, powyższe funkcje pedagogiki katolickiej mogą i powinny istnieć, jako integralna całość pedagogiki katolickiej.

Kolejną ważną kwestią jest zdefiniowanie, czym jest pedagogika katolicka. Powyżej zarysowane zostały możliwe formy jej istnienia. Niemniej jednak dla bliższego jej określenia istnieje potrzeba wypracowania definicji pedagogiki katolickiej.

 

2. Dlaczego pedagogika katolicka?

Podczas wielu konferencji naukowych, sesji, spotkań, dyskusji powtarza się pytanie: dlaczego i w jakim celu ma być pedagogika katolicka? Wielu wysuwa wprost zarzut, że jeśli ma być pedagogika katolicka to winna być także pedagogika islamu czy innych religii. Ale warto zauważyć, czy rzeczywiście nie istnieją tego typu pedagogiki? Po drugie, jeśli nawet coś nie istnieje, czy nie ma prawa coś nowego zaistnieć? Jakie zatem racje przemawiają za tym, aby w polskiej – a może nie tylko w polskiej czy europejskiej – rzeczywistości powstała pedagogika katolicka? Po dłuższej analizie i refleksji uwzględniono kilka argumentów przemawiających za tym, aby pedagogika katolicka stała się odrębną dziedziną wiedzy – posiadała swoją tożsamość.

Po pierwsze - statystyka katolików (a więc aspekty socjologiczne) jednoznacznie wskazują, iż istnieje potrzeba wypracowania nowego kierunku studiów, nowego kształcenia. Na całym świecie przy 6.154.688.000 ludności, największą grupę wśród religii stanowią katolicy 17.6%. W Europie na 724.722 tys. ludności katolicy stanowią 25,8% ogółu ludności. Jeśli przyjmiemy, że Polska liczy 38 518 241 mieszkańców i pod względem ludności zajmuje 9 miejsce w Europie (ok. 5,4 proc. populacji Europy) a z tego 34,21 mln Polaków jest obrządku rzymskokatolickiego, co stanowi około 89% populacji, wydaje się koniecznym aby powstała pedagogika katolicka.

Po drugie – w kontekście powyższych danych istnieje potrzeba wychowania i kształcenia nowego pokolenia w duchu katolickim. Przez dziesiątki lat kolejne pokolenia pozbawione były sięgania do źródeł wartości w sposób otwarty łączenia ich z nauką i kształceniem. Jeśli natomiast w wielu środowiskach podejmowano te działania, wielokrotnie płacono za to wielką cenę. Dziś potrzeba zatem podjęcia nowych działań, sprawiających uwzględnienia trwałych, niezmiennych wartości jakie dał nam Jezus Chrystus.

Po trzecie – uwzględnienie pedagogiki katolickiej to powrót do korzeni. Mówiąc o sięganiu czy powrocie do korzeni niekiedy łączy się to wołanie z powrotem do chrześcijańskich korzeni Europy. Na początku należy zastanowić się, do jakich korzeni mamy wracać? Jak wyglądało chrześcijaństwo u swoich źródeł? Czy czasem rozwój chrześcijaństwa, jego nauk i praktyk, nie przypomina wód rzeki, które im dalej od źródła, tym bardziej mętne. Ile zanieczyszczeń, obcych nauk i praktyk wprowadzono do chrześcijaństwa w sposób bardziej czy mniej świadomy?

Po czwarte - realizacja tego kim jesteśmy – wypełnić całość naszego zadania jako katolika. Prawdziwy Kościół Chrystusowy jest katolicki[29] (powszechny, uniwersalny, od greckiego catholicos). Jako katolicy, niezależnie od wieku, powinniśmy wypełniać trzy główne zadania:

 

a. poznawać swoją wiarę katolicką

Wiara w życiu każdego człowieka odgrywa nieocenioną rolę. Nie można żyć wiarą nie poznając najpierw jej. Z kolei obserwując z boku dzisiejsze społeczeństwo i współuczestnicząc w jego życiu, trudno jest jednoznacznie określić jakie miejsce w życiu każdego z nas odgrywa wiara. W rzeczywistości tak wiele osób wciąż nie bardzo rozumie i zastanawia się co oznacza prawdziwa wiara, na czym ona polega, czym się objawia i jak powinna wyglądać. Wydaje się, że każdy z nas pojęcie wiary zdefiniowałby inaczej, w zależności od własnej osobowości, doświadczeń, otoczenia w którym się wychował oraz indywidualnej relacji jaką ma z Bogiem (jeśli takową posiada). Sądzę, że ludzie, społeczność wśród której przebywamy, dorastamy i żyjemy ma także ogromny wpływ na to w co wierzymy, jak wierzymy i co jest dla nas najważniejsze. Zadziwiającym jest jednak fakt, że mając problemy i doświadczając kłopotów każdy zazwyczaj przypomina sobie o Bogu i do Niego przynosi swoje modlitwy i prośby. Kiedy jest nam źle, kiedy czujemy się osaczeni, zatrwożeni, samotni; zwracamy się właśnie do Niego, bardziej Go szukamy i oczekujemy, że odpowie na nasze wołanie.

Wydawałoby się, że w dobie dzisiejszej techniki i pogoni za pieniądzem - ludzie zapomną o Bogu - ale na szczęście tak nie jest. Dowodem na to są setki świadectw ludzi, których Boże dotknięcie przemieniło na zawsze, którzy szukali sensu dla swojego życia i znaleźli go w Bogu i głębokiej wierze.

Są też wśród nas tacy, którzy w poszukiwaniu własnej drogi i odpowiedzi na setki pytań trafili do grup obiecujących łatwe i szybkie zbawienie, proste odpowiedzi i raj na ziemi. Różne wyznania różnie interpretują Biblię i Boże objawienia. Problemem są dzisiaj zwłaszcza te grupy które tak naprawdę z Bogiem nie mają nic wspólnego. Najniebezpieczniejsze są zaś te, na których czele stoi despotyczny przywódca, pasterz, mistrz czy guru - którego metody działania i to co sobą reprezentuje są sprzeczne z tym co zostało zapisane w Słowie Bożym. Są ludzie, którzy zmęczeni poszukiwaniami łapią się na te piękne hasła, są spragnieni mistycznych przeżyć, duchowych wrażeń i w tym wszystkim nie widzą tego jak bardzo oddalają się od autorytetu Boga którego szukali, prawdy, swoich bliskich i przyjaciół a zagłębiają się w fałszywe nauki i filozoficzne dogmaty prowadzące donikąd. Dlatego też, tak ważne jest dzisiaj to, co napisał Jan w Apokalipsie „Oto stoję u drzwi i kołaczę, Jeśli kto usłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego” (Ap 3,20).

Nie można dzielić się wiarą z innymi nie poznając jej osobiście. Poznanie swej katolickiej wiary wymaga wysiłku, ale wysiłek ten się opłaca, ponieważ korzyści są wieczne. Poznawać swoją wiarę katolicką możemy na wiele sposobów. Przede wszystkim słuchając coniedzielnych czytań mszalnych, uczestnicząc w rekolekcjach, okresowych nabożeństwach. Ale także wsłuchując się w treść odmawianych przez siebie codziennie modlitw, modlitw mszalnych, czytając Pismo Święte z odpowiednim komentarzem, słuchając katolickich audycji w radiu, czytając prasę katolicką, książki katolickie o tematyce religijnej itd.

 

b. żyć według wiary katolickiej

Wiara katolicka wiara jest sprawą publiczną. Nie można jej zostawiać w domu wychodząc na miasto czy do pracy. Ale bycie katolikiem oznacza ryzyko i oznacza straty. Niektóre drzwi zamkną się przed misja katolika. Niekiedy stracimy przyjaciół i będziemy traktowani jako obcy. Ale jako rewanż stanowią słowa Pana: „Cieszcie się i radujcie. Bo wielka jest wasza nagroda w niebie” (Mt 5,12). Żyć swoją wiarą katolicką będziemy wtedy, gdy będziemy przestrzegać Przykazań Bożych, kościelnych, miłować Boga i bliźniego, spełniać uczynki miłosierdzia, modlić się i pracować. Dla katolika sumienna praca -- zawodowa i domowa -- ma szczególne znaczenie. Bóg polecił człowiekowi pracować już w ogrodzie Eden.

 

c. szerzyć swą wiarę katolicką

Jezus Chrystus chce, byśmy przywiedli do prawdy cały świat, a prawdą jest sam Jezus, który jest „drogą, prawdą i życiem” (J 14,6). Szerzenie wiary to nie tylko zadanie dla biskupów, kapłanów i zakonników. Jest to zadanie wszystkich katolików. Tuż przed wniebowstąpieniem nasz Pan powiedział do apostołów: „Dlatego idźcie i nawracajcie wszystkie narody chrzcząc je w imię Ojca, i Syna i Ducha Świętego, ucząc ich zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28, 19-20). Szerzyć swą wiarę katolicką możemy przede wszystkim żyjąc nią, podejmować trud wychowania i kształcenia. Już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa przykład dobrego życia był sposobem nawracania („Patrzcie, jak oni się miłują”). Wreszcie stając w obronie dobrego imienia Boga czy Kościoła, czy w obronie moralności będziemy krzewicielami wiary.

 

Po piąte - potrzeba życia ideą swego Mistrza. Idea naśladowania Jezusa łączy się z ideą powołania w Chrystusie. Chrystus był i pozostał dla swych uczniów Mistrzem i Nauczycielem życia, w pewnym sensie jedynym, bo nieomylnym. Pełni zaś tę rolę nie tylko przez swoją naukę, nacechowaną Boską mądrością, lecz również przez swoje życie, które stanowi wzór postępowania, nauczanie, które podejmuje wobec ludzkości. Jego więc życie, powiązane najściślej z treścią wygłoszonych pouczeń, stanowi dla chrześcijan powołanie; jest apelem zobowiązującym do naśladowania.

Myśl o naśladowaniu występuje w pouczeniach samego Jezusa Chrystusa. Chodzi w nich o naśladowanie, o „pójście za Nim”: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16,24). Na wielu miejscach Ewangelii znajdujemy wyjaśnienie co to znaczy „naśladować Chrystusa”, co znaczy żyć postawą swego Mistrza. Wystarczy przytoczyć dwie wypowiedzi, aby uchwycić głęboki sens naśladowania Chrystusa: „...Weźmijcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem...” (Mt 11,29). Chodzi w tym wezwaniu, aby uczniowie Chrystusa odtwarzali w sobie najpierw „myślenie” Jezusowe, a następnie wynikający z niego „sposób wartościowania” i wszystkie rysy, postawy i pragnienia takiej doskonałości moralnej, jaką posiada Mistrz.

A oto druga wypowiedź: „Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” (J 13,14n). Umycie nóg było czynnością, którą zwykle spełniał sługa, niewolnik. Jezus wykonuje tę posługę wobec swoich uczniów. Staje się sługą. Uczniowie, czyli chrześcijanie, mają czynić podobnie. W tym wypadku naśladowanie wiąże się z miłością do osoby Mistrza. Co więcej miłość ta musi być w uczniu nawet silniejsza, niż miłość do najbliższych mu ludzi. W ten sposób Chrystus w swym życiu ziemskim jest najwyższym i obowiązującym wzorem do naśladowania w każdym miejscu i w każdej epoce.

Do naśladowania Chrystusa zachęca również św. Paweł, powołując się na własną praktykę i stawiając siebie za wzór. W moralnym i szerszym znaczeniu mają iść za Chrystusem wszyscy Jego uczniowie, także ci, którzy będą żyć w czasie Kościoła, to znaczy my. W ciągu historii Kościoła była niezliczona ilość wyznawców Chrystusa, którzy poszli za swoim Mistrzem, aby Go naśladować.

 

Po szóste - to co katolickie jest częścią misji Kościoła, katolika. Misją Kościoła Jezusa Chrystusa jest głoszenie Ewangelii o naszym zbawieniu a także postępowanie zgodnie z wolą Bożą objawioną w 10 przykazaniach. Bóg zapowiada powstanie nowej społeczności, kierującej się prawem 10 przykazań. Taki Kościół wspierany jest poprzez Ducha Świętego. Zbór w Koryncie a także inne zbory są wspaniałym tego przykładem. Wypełnianie przykazań nie jest uciążliwe jeśli dostrzegamy w nich miłość, a wtedy wypływa z nas prawdziwa Boża miłość nie ta cielesna, zmysłowa ale prawdziwa braterska.

Dziś potrzebna jest olbrzymia praca Kościoła. Potrzebne jest zwłaszcza apostolstwo świeckich, to, o którym mówi II Sobór Watykański. Niezbędnie konieczna jest pogłębiona świadomość misyjna. Kościół w Europie i na wszystkich kontynentach musi sobie zdawać sprawę z tego, że jest wszędzie i zawsze Ko­ściołem misyjnym (in statu missionis). Misja należy do jego natury tak bardzo, że nigdy i nigdzie, nawet w krajach o ugruntowanej tradycji chrześcijańskiej, Kościół nie może nie być misyjny. Tę świadomość, odnowioną na II Soborze Watykańskim, pogłębiał w czasie piętnastu lat swego pontyfikatu Paweł VI przy pomocy Synodu Biskupów. Tak powstała na przykład adhortacja papieska Evangelii nuntiandi czy encyklika Jana Pawła II Redemptor hominis.

W tej misji, jaką otrzymał od Chrystusa, Kościół musi być niestrudzony. Musi być pokorny i mężny, tak jak Chrystus sam i tak jak Jego apostołowie. Nawet, gdy napotyka sprzeciwy, gdy bywa oskarżany na różne sposoby - na przykład o prozelityzm lub o rzekome próby klerykalizacji życia społecznego - nie może się zniechęcać. Przede wszystkim zaś nie może za­przestać głoszenia Ewangelii, nauczania. Już św. Paweł był tego świadom, gdy pisał do swojego ucznia: „Głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, wykazuj błąd, napominaj, podnoś na duchu z całą cierpliwością w każdym nauczaniu” (2 Tm 4,2). Skąd się bie­rze ten wewnętrzny imperatyw, o którego mocy świadczą inne słowa Pawłowe: „Biada mi bowiem, gdybym nie głosił Ewan­gelii!” (l Kor 9, 16)? To jasne! Bierze się on z tej świadomo­ści, że nie zostało nam dane żadne imię pod niebem, w któ­rym by ludzie mogli być zbawieni, tylko to jedno: Chrystus (por. Dz 4, 12).

Chrystus bowiem, jeżeli jest rzeczywiście akceptowany, zawsze kształtuje Kościół, który jest Jego Ciałem mistycznym. Nie ma Chrystusa bez wcielenia, nie ma Chrystusa bez Kościoła. Wcielenie Syna Bożego w ludzką naturę ma z Jego woli swoje przedłużenie we wspólnocie istot ludzkich, którą On sam ustanowił i któ­rej zagwarantował swoją nieustanną obecność: „A oto Ja je­stem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 20). Oczywiście, Kościół jako ludzka instytucja po­trzebuje wciąż oczyszczenia i odnowy. Przyznał to z pełną odwagi szczerością II Sobór Watykański (por. Lumen gentium, 8; Gaudium et spes, 43; Unitatis redintegratio, 6). Jednakże Kościół jako Ciało Chrystusa jest warunkiem Chrystusowej obecności i działania w świecie.

Można powiedzieć, że wszystkie myśli, które tutaj zostały wypowiedziane, wyrażają, bezpośrednio czy pośrednio, treść inicjatyw podjętych w związku z obchodami zakończenia dru­giego tysiąclecia od narodzin Chrystusa i rozpoczęcia trzeciego. Zarówno w Tertio millenio adveniente, jak i w Novo millennio ineunte Jan Paweł II podkreślił, że Wielki Jubileusz był wydarzeniem, który w stopniu dotąd niespotykanym dotyczył całego rodzaju ludz­kiego. Chrystus należy do dziejów całej ludzkości i te dzieje tworzy. Ożywia je w sposób sobie właściwy, na podobieństwo ewangelicznego zaczynu. Zostało bowiem odwiecznie zapla­nowane przez Boga jakieś przebóstwiające przetworzenie czło­wieka i świata w Chrystusie. I to przetworzenie stale się urze­czywistnia - także w naszych czasach.

 

Po siódme – realizacja oddolnych zapotrzebowań dotyczących pedagogiki katolickiej. Zauważa się od pewnego czasu narastające tendencje do, nie tylko tworzenia szkół czy innych jednostek, ośrodków, domów katolickich. Jest to nie tylko pewna tęsknota za powrotem do modelu jaki był np. w okresie międzywojennym, a raczej za wypracowaniem nowego modelu dotyczącego zarówno wychowania i kształcenia dzieci i młodzieży w duchu katolickim. Nie bez powodu dość często rodzice sami obojętnie religijni kierują własne dzieci do jednostek katolickich prowadzonych przez wspólnoty zakonne czy inne podmioty. Sytuacja ta ma miejsce nie tylko w Polsce, która jest uważana za kraj tradycyjnie katolicki. Zjawisko to narasta także w krajach, gdzie procent katolików jest mały a nawet sporadyczny. Tkwi w tym pewna tajemnica a zarazem jest to signum temporis zaufania, wobec Kościoła katolickiego, iż dziecko posłane do takiej szkoły czy ośrodka zostanie poprowadzone w procesie wychowania i kształcenia w duchu oczekiwania i na odpowiednim poziomie. Ten fakt stanowi również poważny argument do podjęcia prac nad pedagogiką katolicką nie tylko w jakimś aspekcie, lecz jako szersze wyzwanie do podjęcia prac, refleksji, badań przez różne podmioty tym się zajmujące, choćby uczelnie katolickie.

„Wychowaniu trzeba przywrócić dziś fundament etyczny, otworzyć wychowanie na Chrystusa i prowadzić młodych do Osoby Jezusa, nie bojąc się tego w imię źle pojętej nowoczesności. (…) To wszystko wymaga jasnego zdefiniowania wychowania chrześcijańskiego, ustawienia celów i zadań, by ochronić to wychowanie przed utratą tożsamości, a wychowawcę przed relatywizmem i subiektywizmem współczesności”[30].

Kolejnym zagadnieniem w spojrzeniu na pedagogikę katolicką będzie próba zdefiniowania: czym jest pedagogika katolicka. Kwestia ta nie jest rzeczą prostą aczkolwiek nie jest niemożliwą. Co prawda wypracowanie należytej definicji wymaga uwzględnienia wszystkich aspektów, to jednak poniższa propozycja niech stanie się przedmiotem do dyskusji.

 

3. Definicja pedagogiki katolickiej

W tym miejscu autor podejmie jedynie próbę dokonania określenia definicji pedagogiki katolickiej od strony naukowej, czyli zostanie potraktowana jako jedna z wielu dziedzin naukowych.

Najogólniej można powiedzieć, że pedagogika katolicka to nauka zajmująca się teoretycznymi i praktycznymi zagadnieniami wychowania i kształcenia w świetle nauk teologicznych i czerpiąca swoje założenia z Dekalogu, Ojców Kościoła oraz przykazań i praw kościelnych. Posiada swoje indywidualne, specyficzne metody, cele i środki oparte na katolickiej nauce społecznej Kościoła. Ideałem wychowania w założeniach pedagogiki katolickiej jest osoba charakteryzująca się postawą wiary, ukształtowanym światopoglądem chrześcijańskim, dojrzałym sumieniem, postawą moralną w świetle Objawienia Bożego.

Być może definicja ta nie wyczerpuje w pełni wszystkich elementów, które winny być uwzględnione od strony jej specyfiki, celów, założeń itp. Jest to zatem jedna z propozycji definicji do dalszej dyskusji nad tą kwestią. Istotnym jest również przybliżenie trzech głównych zadań, jakie ma do spełnienia pedagogika katolicka.

 

4. Trzy podstawowe zadania pedagogiki katolickiej

Pedagogika łączy się z trzema podstawowymi zadaniami. Przede wszystkim jej celem jest wychowanie młodego człowieka. Ponadto ważnym zadaniem jest kształcenie, które łączy się hermetycznie z procesem wychowania. Trzecim istotnym elementem jest kształcenie.

 

a. Wychowanie

Wychowanie rozumiane jest zwykle, jako pewien proces, swoisty rodzaj oddziaływań wychowawczych starszego pokolenia na młodsze lub jako wynik lub produkt tego rodzaju oddziaływań. Wychowanie to także rozwijanie osobowości wychowanka, zmierzające do przygotowania go do życia, uwzględnianie indywidualnych cech człowieka. Każdy ma do spełnienia pewną rolę. Środowiska wychowawcze naturalne: rodzina, krąg rówieśników. Należy, uznawać, szanować i respektować normy, które są przypisywane danej roli. Wychowanie to również dostarczenie wiedzy, postaw, zobligowanie ucznia do pracy, świadome, celowe działanie na jednostkę przez słowo i przykład, przygotowanie do życia w społeczeństwie.

Wychowanie może jednak dotyczyć nie tylko młodszego pokolenia, proces wychowania obejmuje także ludzi dorosłych. Rozwojem ludzi dorosłych zajmuje się w szczególności andragogika. Należy pamiętać, że współczesna teoria wychowania może w znacznym stopniu przyczynić się do skuteczniejszego postępowania z ludźmi w starszym wieku.

W przypadku pedagogiki katolickiej celem wychowania będzie ukształtowanie postaw na bazie nauki Jezusa Chrystusa. Postawa to uwewnętrzniona przez jednostkę, wyuczona skłonność (akt woli przejawiający się w czynach) do reagowania w społecznie określony sposób, szczególnie przez podejmowanie określonych działań w odpowiedzi na oczekiwania społeczne. Postawa katolika ma się cechować wzorem opartym na zasadach chrześcijańskich. Zatem źródłem postaw jest z reguły przyjęty światopogląd, rozumiany, jako zbiór subiektywnych doświadczeń intelektualnych oraz emocjonalnych, określających relację osoby do rzeczywistości. W pedagogice katolickiej winna towarzyszyć wieloraka postawa będąca odbiciem postawy Mistrza z Nazaretu. Jezu Chrystus będzie w pedagogice katolickiej punktem odniesienia w kreowaniu postaw zachowań, myślenia, działania. Dość często mówi się o postawie życiowej, jako o najcenniejszej wartości człowieka o ile postrzegana jest jako generalnie postawa pozytywna. Wychowywać znaczy kształtować, formować młodego człowieka w duchu i na bazie wartości katolickich.

Warto zatem pamiętać, że:

v Wychowanie katolickie odnosi się do Chrystusa działającego w Kościele.

v Wychowanie katolickie zmierza do doskonałości życia człowieka według prawa Bożego.

v Wychowanie katolickie sięga głębiej w istotę człowieka.

v Istotą wychowania katolickiego jest nawiązanie osobistej przyjaźni z Bogiem.

Wychowanie katolickie nie zmierza do tego by wychowanek uciekał od życia doczesnego, lecz by uczył się żyć mocą Bożej miłości i prawdy – tu i teraz.

W pedagogice katolickiej taka pozytywna postawa kształtuje w sposób właściwy młodego człowieka przygotowując go do wielu zadań w służbie Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Należy pamiętać, że w pedagogice katolickiej wychowanie ma podwójny cel:

- przyrodzony i

- nadprzyrodzony.

Z tego powodu istnieje potrzeba stosowania podwójnych środków wychowania – przyrodzonych i nadprzyrodzonych, które wzajemnie się uzupełniając, stwarzają katolicki system wychowania. Aby osiągnąć założony cel w jakiejś dziedzinie życia i działania ludzkiego, trzeba podjąć i zastosować odpowiednie środki.

Pedagogia, która ma dążenie wspomagać, jest więc zawsze aktualna i ważna. Zawsze obejmuje odwoływanie się do środków nadprzyrodzonych i przyrodzonych. W każdym czasie przybiera jednak, jak się wydaje, szczególną dla tegoż czasu postać. Wynika ona z potrzeb i mentalności ludzi, z kultury, z której wyrastają, w której żyją i którą tworzą. Każdy czas potrzebuje więc namysłu nad treścią i formami pedagogii.

 

Środki naturalne (przyrodzone)

Te środki określane są jako naturalne, gdyż powstałe w wyniku działalności człowieka. Dla przykładu, do środków naturalnych należy m.in. poznanie samego siebie. W pierwszym rzędzie powinniśmy poznać swój temperament, następnie charakter, uzdolnienia oraz granice własnej możliwości. W pedagogice katolickiej winno poświęcać się dostateczną uwagę na szukanie środków dla wyrobienia ducha męstwa, samoopanowania, szacunku dla siebie samego, czci, odwagi, ducha przedsiębiorczości i tym podobnych zalet. Do naturalnych środków wspierających formacje człowieka zalicza się roztropne uprawianie sportu i turystyki, pracę oraz zachowywanie osobistej higieny i kultury.

Sport odgrywa też istotną rolę w formowaniu charakteru moralnego. Ruch na wolnym powietrzu daje poczucie świeżości, pogodnego nastroju, wyrabia odwagę, rozbudza energię, uczy walki w trudnościach i wytrwałości, zwyciężania nałogów i panowania nad sobą. Sport zespołowy uczy nawiązywania kontaktów, umiejętności podporządkowania się innym, a nawet przepisom regulaminowym. Wpływa również na higieniczny tryb życia i odwraca uwagę od spraw zmysłowych.

Do środków wpływających na rozwój wszystkich władz człowieka należy zaliczyć pracę ludzką. Doskonali ona przede wszystkim rozum i wolę. Praca fizyczna angażuje rozum, który ustala jej cele, a zarazem organizuje środki do jego realizacji. Jest to typowa funkcja inteligencji przejawiająca się w ujmowaniu relacji między rzeczami. W toku pracy funkcja ta stale podlega weryfikacji. Każda praca jest naturalną szkołą cnót, cierpliwości, wytrwałości, męstwa, roztropności. Można powiedzieć, że cnoty kardynalne i moralne znajdują w niej możliwość ujawnienia się i rozwoju. Podobnie dla zmysłów zewnętrznych i wewnętrznych, włącznie z uczuciami radości, smutku, gniewu, praca jest naturalnym polem ich ekspresji i doskonalenia. W wykorzystaniu środków naturalnych należy opierać się na nauce Kościoła i Objawieniu Bożym. Znajdujemy tam całą mądrość, którą możemy wdrażać w życie wychowanków.

 

Środki nadprzyrodzone

Ponieważ najbardziej skuteczne są środki nadprzyrodzone, dlatego zalecane są one w formacji i wychowaniu na pierwszym miejscu. Wśród wielu zaliczamy do nich m.in.: modlitwę, post, cierpienie, dobry przykład itp. Wskazując jednak na różne nadprzyrodzone środki wychowania katolickiego na pierwszym miejscu należy wymienić słuchanie Słowa Bożego. Można je rozumieć w sensie ścisłym i szerokim.

W pierwszym przypadku chodzi o słuchanie i przyjęcie odwiecznego Słowa Bożego, które stało się Ciałem, Chrystusa Jezusa. Właściwym miejscem takiego słuchania jest liturgia, nabożeństwa paraliturgiczne oraz prywatne studium Pisma świętego.

Słuchanie Słowa Bożego rozumiane w znaczeniu szerszym ma miejsce wówczas, gdy odnosi się do Chrystusa uwielbionego, przemawiającego przez życie ludzkie i wydarzenia w świecie. Teologia często ten rodzaj słuchania nazywa je kontemplacją apostolską. Rozumie zaś przez nią stałą gotowość do rozważań nad ludzkim życiem i znakami czasu zawartymi w wydarzeniach zewnętrznych przez pryzmat ludzkiego i duchowego sensu danej sytuacji oraz świadomość wymagań wynikających ze spotkania z bliźnim. Z tej to racji zachowanie otwartości na Boże apele wymaga ciągłego rozważania na nowo sytuacji i zdarzeń w świetle Pisma Świętego. Poprzez język ludzi i ich życie przemawia Duch Święty, aby uobecnić to, co powiedział przez Chrystusa i poprzez swoje Objawienie. Słuchanie Słowa Bożego zmierza poprzez jego rozważanie wprost do samej Osoby Słowa, tzn. Jezusa Chrystusa.

Drugim istotnym środkiem nadprzyrodzonym jest Eucharystia. Sprawowanie Eucharystii oraz adoracja eucharystyczna jako jej przedłużenie, wpisane są mocno w pedagogikę katolicką. Eucharystia jest uprzywilejowanym miejscem zjednoczenia z Chrystusem i to w podwójnym jej aspekcie, tzn. jako ofiary i sakramentu. Wymiar ofiarniczy jej celebracji prowadzi do zjednoczenia z doskonałą Ofiarą, którą Chrystus przedstawił Ojcu oraz do uczestnictwa w niej poprzez duchową ofiarę własnego życia.

Niezbędnym środkiem do realizacji celów pedagogiki katolickiej jest też modlitwa. O wartości modlitwy decyduje głęboka postawa umiłowania Boga. Miłości tej udziela Duch Święty. Warunkiem istotnym modlitwy jest zatem poddanie się wewnętrznym działaniom Ducha Świętego.

Oczywiście trudno omówić tu wszystkie środki, jakimi dysponujemy w Kościele. Środki nadprzyrodzone stanowią warunek owocności wszelkiej naszej działalności, pracy, zaangażowania. Jeżeli tego zabraknie, albo ten węzeł łączności osłabnie, na nic się zdadzą wszystkie inne środki.

W kształtowaniu osobowości wychowanka trzeba bardziej docenić środki nadprzyrodzone, jako metody wychowawcze (życie sakramentalne). W formacji religijnej istnieje wielka potrzeba uświadamianiu młodzieży skutków i zobowiązań związanych z przyjęciem sakramentu bierzmowania. Ukazywanie Ducha Świętego jako doradcy może kształtować u wychowanków postawę poszukiwania autorytetów oraz posłuszeństwa wobec nich. Ty niepowtarzalnym autorytetem w pedagogice katolickiej jest osoba Jezusa Chrystusa.

Zatem należy jeszcze raz podkreślić, że wychowanie powinno prowadzić do pewnej harmonii w człowieku i taką szansę stwarzało wychowanie religijne. Człowiek ulega słabościom, a religia daje najlepsze wyjaśnienie istniejącej dysharmonii, której przyczyną jest grzech pierworodny. Wychowanie religijne daje środki, aby tę dysharmonię pokonać (sakramenty). I co najważniejsze, wychowanie religijne ukazuje ideał, którym jest Chrystus. Taki model jest możliwy do zrealizowania tylko w szkole wyznaniowej, w której panuje odpowiednia atmosfera, w której i nauczyciele, i uczniowie są tego samego wyznania, bo jest tam „jeden duch i jedno nastawienie. Wychowanie katolickie ma też swoje uzasadnienie w tym, że pedagogika katolicka nie tylko daje wiedzę, ale kształtuje również świadomość.

 

b. Kształcenie

Mówiąc o kształceniu mamy na uwadze świadome i celowe oddziaływanie na postawy, poglądy, opinie. Jest to świadomie organizowany proces wyposażania uczniów w wiedzę (o społeczeństwie, religii, wartościach, kulturze, życiu gospodarczym, politycznym), umiejętności, sprawności, zainteresowania, rozwijanie poglądów, zasad, norm, wartości przy doborze odpowiednich metod, form, środków i treści kształcenia. Jest to zatem całokształt takich poczynań, czynności, działań, procesów, metod oddziaływania na jednostki i grupy, by efektem było wykształcenie ogólne tych jednostek i grup, czyli zdobycie kwalifikacji i kompetencji ogólnych. Przez tak pojęte wykształcenie ogólne rozumie się opanowanie podstawowych wiadomości, umiejętności, nawyków i przyzwyczajeń, rozwój zdolności i uzdolnień ogólnych, dorobienie się własnych poglądów i przekonań, rozwoju wielostronnych zainteresowań, zamiłowań i upodobań, pasji i techniki całożyciowego samokształcenia, samowychowania i samorealizacji w ramach edukacji permanentnej, czyli kształcenia ustawicznego.

Ważnym elementem wychowania katolickiego jest zdobywanie wiedzy, a więc kształcenie intelektualne, uważane za istotny element formacji. Równocześnie z formacją intelektualną powinna iść w parze formacja duchowa.

W kontekście pedagogiki katolickiej mamy dokonać zasadniczych zmian. Zmiany te mają dotyczących programów kształcenia, celów i zadań placówek oświatowych, form i metod pracy nauczycieli z młodzieżą, itd. Mogą być (i powinny) przedmiotem dyskusji, analiz i ocen prowadzonych z myślą o ewentualnych modyfikacjach lub poważniejszych zmianach. We wszystkich przedmiotach winny być uwzględnione wartości katolickie, które nie tylko będą wyznacznikiem, fundamentem kształcenia, ale także stanowić będą punkt odniesienia jak wzorzec w całym procesie edukacyjnym.

Nauczyciele pracujący w zgodzie z pedagogiką personalizmu chrześcijańskiego muszą prezentować stanowisko, iż nie może być kształcenia i wychowania bez odpowiednich treści programowych. Nie wykształcimy żadnych umiejętności bez cennej poznawczo - czyli prawdziwej - wiedzy. Podręcznik fizyki zawierający elementy astrologii lub magii, kurs filozofii dla małych dzieci, zawierający wykład nakłaniający do wiary w reinkarnację, są nie do przyjęcia nie tylko przez chrześcijan, lecz także - by ostrzec euroentuzjastów - przez nowoczesnego Europejczyka. Zatem musi nastąpić weryfikacja treści nauczania. Istotnym będzie wprowadzenie w program kształcenia podstaw filozofii, które dadzą niejednokrotnie odpowiedź uczniowi na nurtujące go pytania. Podobnie Objawienie Boże, nauka Ojców Kościoła czy katolicka nauka Kościoła winny stać się częścią treści programu kształcenia na wszystkich poziomach edukacji.

 

Celem kształcenia w pedagogice katolickiej jest:

  1. To, by człowiek stawał się dojrzalszy, czyli, by stawał się osobą, która doprowadzi do doskonałości i w pełni zrealizuje wszystkie swoje możliwości i zdolności;
  2. Powiązanie treści nauczania z myślą katolicką;
  3. Wyjaśnienie lub rozwiązanie trudnych kwestii (naukowych) w świetle Objawienia Bożego;
  4. Poznanie wiedzy naukowej w świetle odwiecznej mądrości Bożej – jako źródła;
  5. Odpowiedź na pytanie: dlaczego? Będzie to często odpowiedź pozanaukowa;
  6. Bliższe wiązanie mądrości ludzkiej z mądrością Bożą.

 

Podsumowując ten wątek warto przypomnieć, że kształcenie to przekaz treści, czyli całokształt podstawowych wiadomości oraz umiejętności z obszaru nauki, techniki, kultury, religii i sztuki, a także praktyki społecznej, przewidziany do przyswojenia sobie przez uczniów podczas ich przebywania w szkole.

 

c. Nauczanie

Nauczanie jest to świadome działanie podejmowane przez jedne osoby w stosunku do drugich, tak aby te drugie nabrały pewnych umiejętności. Jest to systematyczna praca nauczyciela z uczniami, kierowanie procesem uczenia się uczniów. Jest to również część procesu nauczaniem - uczenia się, używana na oznaczenie zespołu czynności podejmowanych intencjonalnie przez nauczycieli dla realizacji społecznie akceptowanych celów dydaktycznych, w celu, by inni przyswoili jakieś wiadomości lub umiejętności, podwyższyli poziom swego wykształcenia uzyskali pożądane osiągnięcia rozwojowe. Nauczyciel - uczeń tworzą nierozłączną parę współtwórców wyniku nauczania. Podmiotowość ucznia jest niezbędnym warunkiem osiągnięcia wyników nauczania- uczenia się (także w przypadku nauczyciela). Dwupodmiotowość - postulat dydaktyczny, dotyczący: rozumienia nauczania, poznania, celów, uczących się uczniów, treści nauczania, środków nauczania, metod.

W pedagogice katolickiej nauczanie połączone jest ze świadectwem życia. Ażeby przekazać daną wiedzę, należy wpierw ją samemu poznać, być do tej wiedzy przekonanym. Z nauczaniem łączy się wiele innych elementów takich jak: bycie mistrzem w danej dziedzinie, bycie autorytetem, świadkiem. Warto też pamiętać, że z nauczaniem łączą się zasady nauczania, które wytyczają ogólny kierunek pracy dydaktycznej nauczyciela, ukazują wzajemne zależności między podstawowymi składnikami procesu nauczania - uczenia się. W dzisiejszej dydaktyce obowiązuje 10 zasad nauczania[31].

Nauczanie jest to proces twórczy, wyzwalający jakąś inicjatywę i powodujący, że mamy satysfakcję z tego, co robimy. Nauczyciel jest menadżerem, który musi zaplanować cały proces nauczania i równocześnie musi umieć zaprezentować materiał nauczania w sposób przystępny dla odpowiedniej grupy wiekowej. Umiejętność zaprezentowania tego, co się zrobiło, tego, co się wie i tego, co się potrafi jest istotne w każdym momencie procesu nauczania. Nauczyciel jest prezenterem, który aby być skutecznym prezenterem musi opanować pięć umiejętności. Są to:

1. Wzbudzanie motywacji.

2. Różnicowanie bodźców.

3. Jasność tłumaczenia.

4. Umiejętność posługiwania się przykładami.

5. Umiejętność podsumowania.

Nauczyciel powinien zainteresować ucznia tematem i zaangażować w momencie prezentacji, aby podczas nauczania sięgał do różnych źródeł. W nauczaniu pedagogiki katolickiej nie może być tylko przestrzeń materialna, ale winna być uwzględniana przestrzeń duchowa.

Każda nauka posiada jakby 4 podstawowe filary, a mianowicie podmiot, przedmiot, cel i metodę. One bowiem określają daną dziedzinę czym się zajmuje, co jest treścią, celem i jakie stosuje metody. Zatem po kolei warto spojrzeć na te cztery elementy i je bliżej określić. To zapewne ułatwi dalsze poznanie szczegółów pedagogiki katolickiej.

 

5. Podmiot

We współczesnej pedagogice zagadnienie podmiotowości ucznia bywa traktowane, jako zasada wymagana w procesie wychowania i jego cel, do którego należy dążyć. Podmiotowość ucznia, jako cel i jako droga prowadząca do celu wychowawczego, a przede wszystkim jako jedna z najważniejszych wartości człowieka - nie stanowi już alternatywy wobec równie cennych wartości. Jest coraz lepiej uświadomioną koniecznością. Konieczność ta wynika z nowych zadań, które stoją przed edukacją. Każdy człowiek, jako podmiot wychowania posiada swoistą charakterystykę aksjologiczną. Wszelki ideał czy model wychowawczy musi wyrastać ze zrozumienia aksjologicznej specyfiki natury ludzkiej.

Współczesna edukacja przywiązuje dużą wagę do czynnego udziału uczniów w poszukiwaniu celów, dokonywaniu wolnych wyborów, w umożliwieniu zdobywania osobistych doświadczeń i brania odpowiedzialności za siebie, czyli do rozszerzania podmiotowego udziału jednostki we własnym rozwoju, co warunkuje też właściwe jej funkcjonowanie w różnych sytuacjach życiowych. Zarówno uczeń jak i nauczyciel w pedagogice katolickiej - to ludzie wierzący lub mający świadomość wiary jednej ze stron i przygotowanie na pełnienie swej roli w duchu katolickim (wiary w Boga).

Proces wychowawczy, to spotkanie się dwóch podmiotów: nauczyciela i ucznia, wychowawcy i wychowanka; dwóch osób, z których jedna (wychowawca) jest postawiony w tym celu, aby drugiej (wychowankowi) służyć swoją pomocą. Jego zadaniem jest nie tyle „kształtować”, „obrabiać”, „modelować”, ale ukazywać wychowankowi cele i wartości, sugerować drogi i metody ich poznania i przyjęcia, kierować ku pogłębieniu rozumienia siebie, świata i innych, być do dyspozycji, gdy wychowanek nie radzi sobie z niektórymi pytaniami czy problemami, prowadzić dialog uczący sposobów odnoszenia się do siebie, innych i Boga.

 

a. uczeń - wychowanek katolik podmiotem wychowania.

Nie należy też zapomnieć o tym, że w procesie wychowawczym istotny jest przede wszystkim wychowanek. K. Michalski zauważa, jak ważny w procesie wychowania jest stosunek nauczyciela do wychowanka. Niewłaściwe podchodzenie do ucznia może być przyczyną wielu błędów. Zaleca się unikanie skrajności, nie należy wychowanka traktować jak rzeczy, ani jak „sumę faktów psychicznych”, ani jak dorosłego. Trzeba dostrzec godność wychowanka, by móc być wychowawcą. Równocześnie należy pamiętać, że wychowanek nie może być uważany za bierny przedmiot wychowania. Nie można go traktować schematycznie, bo każdy jest inny. Trzeba znać zasady psychologii, aby móc poznać psychikę dziecka i traktować je indywidualnie.

Podkreślić należy również znaczenie rodziców, jako pierwszych i najwłaściwszych wychowawców, których nikt nie może w tej dziedzinie zastąpić, natomiast wszystkie inne instytucje powinny pełnić jedynie rolę pomocniczą. Do tych instytucji zaliczono Kościół, państwo, szkołę. K. Michalski mówił, że „kto zrodził według ciała, ma prawo do dalszego, ciągłego rodzenia według ducha, gdyż każde wychowanie, jako twórcza praca jest dalszym rodzeniem [...]”[32]. Mówiąc o wychowaniu katolickim, trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jeden element. Otóż ideałem wychowania było oczywiście wychowanie niekoedukacyjne. Wielu doświadczonych praktyków – wychowawców uważa, że różnice między chłopcami i dziewczętami są tak wielkie, że wszelka koedukacja jest po prostu czymś złym[33].

Jeśli chodzi o podmiot w pedagogice katolickiej będzie nim uczeń katolik, uczeń wierzący, ochrzczony – praktykujący bądź tylko wierzący. Owszem należy założyć, iż może się zdarzyć, że podmiotem w pedagogice katolickiej będzie także uczeń niewierzący bądź wyznający inną wiarę. W takim przypadku musi on posiadać świadomość, iż działania edukacyjne będą prowadzone w duchu katolickim wobec wszystkich uczniów. Nauczyciel zaś i wychowawca będzie miał za zadanie pomóc uczniowi w doprowadzeniu go do wiary w Boga, bądź uszanowanie jego relacji względem Boga. Z charakteru szkoły i całego procesu formacyjnego i wychowawczego, zadaniem środowiska katolickiego będzie prowadzenie wychowanka po drogach obecności Boga. Dziś, gdy uczeń narażony jest na laicyzację ze strony mediów czy innych podmiotów i czynników, należy przeciwstawiać się owym planowanym często działaniom wychowania laickiego młodzieży. Owocem takiego systemu wychowania jest niszczenie osobowości człowieka, jego podmiotowości. Ponadto jesteśmy dziś świadkami wielu przejawów antyreligijności prowadzonych przez sekty, grupy zorganizowane wrogie Kościołowi. Często są to zaplanowane i dalekosiężne działania mające swe źródło w strukturach pozornie pozytywnych pedagogicznie. Lansowana w obecnych czasach tolerancja sprowadza się często do bezbożnictwa, liberalizmu, amoralności itp.

Szkoda, że w kraju katolickim tak mało zwraca się uwagi na pedagogikę katolicką. Być może przyczyna tego stanu rzeczy jest fakt, iż wielu uległo pewnym wpływom ulegał wpływom niechrześcijańskch kierunków filozoficznych. Wychowanie powiązane jest zawsze z różnymi kierunkami filozoficznymi, a te na ogół znajdują swoje odbicie w kształcie wychowania, jak twierdzi J. Bocheński[34]

M. Klepacz zaznaczał, że istnieją wielkie zagrożenia ze strony różnych kierunków filozoficznych, błędnych prądów społeczno-politycznych, którym trzeba się przeciwstawić[35]. M. Klepacz próbował w jakiś sposób nakreślić ramy szkoły wyznaniowej. Uzasadniał, że „szkoła wyznaniowa ma dla uczniów i nauczycieli jednego wyznania stworzyć warunki, w których ton religijny będzie dźwięczał najsilniej, najpełniej, a sąd o rzeczach będzie taki, jaki ma uczony i zarazem wierzący człowiek[36]. Religia musi przeniknąć całokształt życia szkolnego”[37].

 

b. wychowawca – katolik bądź osoba przygotowana do pracy z wychowankiem katolikiem.

W katolickim systemie wychowania ważną rolę pełnił wychowawca i jego stosunek do wychowanków. Jak pisał R. Guardini, „wychowawca bierze na siebie wielką odpowiedzialność”[38]. Wychowawcę określa się jako „człowieka świadomie, celowo i planowo zmierzającego do rozwoju drugiego człowieka”[39]. Ponadto wyróżnia się wychowawców w znaczeniu ścisłym i w znaczeniu szerszym: „ludzie, rzeczy, zjawiska, które nieświadomie lub niecelowo lub tylko przypadkowo wpływają modyfikująco na postępowanie drugich”[40].

B. Żulińska wyjaśnia, dlaczego w wychowaniu katolickim tak ważna jest rola wychowawcy[41], bo „wychowawca uczestniczy w pracy nauczycielskiej i apostolskiej samego Chrystusa Pana i posługuje się Jego metodami, które najlepiej trafiają do duszy”[42]. Ta sama autorka dowodzi, że obraz Boga jest uzależniony od relacji pomiędzy rodzicami – jeśli rodzice są pełni miłości, to Bóg przedstawia się jako najlepszy Ojciec[43].

Podobnie przedstawia się sprawa wychowawców, dlatego nie można ich znaczenia sprowadzić tylko do roli obserwatorów[44]; „Kościół podnosi jego [wychowawcy] godność i czyni go obok łaski czynnikiem wprost decydującym o wychowaniu”[45]. Nie jest więc obojętne, jakie poglądy reprezentuje wychowawca. Musi to być człowiek, który sam żyje wartościami chrześcijańskimi. Ci, którzy mają wychowywać, sami jako pierwsi powinni poznać naukę katolicką, nią żyć, aby móc zaszczepić te wartości w serca swoich wychowanków[46]. Katolicki wychowawca, to ktoś, kto towarzyszy wychowankowi, modli się z nim i za niego „czuwa, pracuje, poucza i czeka”[47]. W. Jasiński wyraźnie mówi, że wychowywać po katolicku może tylko człowiek, który sam wierzy i prezentuje odpowiedni poziom życia religijnego[48]. Gdzieś w echu tych refleksji na temat wychowawcy można dostrzec myśli wspomnianego już R. Guardiniego[49].

Równocześnie pedagogika katolicka ma być tarczą ochronną przed zagrożeniami, które stoją przed dziećmi i młodzieżą, jeżeli nie da się odpowiednich wychowawców. Stąd też zarówno uczniowie, jak i nauczyciele winny być katolikami, co tworzy specyficzną atmosferę katolicką. W pedagogice katolickiej można wprowadzić zasadę harmonii przekazywanej wiedzy i nauki Kościoła. Zadanie to mogą jedynie zrealizować osoby – nauczyciele i wychowawcy, którzy zostaną przygotowani w duchu pedagogiki katolickiej. Nauka we wszystkich przedmiotach ma wówczas możliwość pozostawania w zgodzie z nauką Kościoła. Ponadto cała strona wychowawcza będzie i powinna mieć religijne założenia i cele.

 

  1. 7.    Przedmiot

Przedmiotem pedagogiki jest wieloaspektowość tzn., że każdy człowiek posiada uniwersalność, szczegółowość, podmiotowość, przedmiotowość, dynamiczność i otwartość. Pedagogika jest nauką praktyczną jak i teoretyczną. Jest nauką humanistyczną i przyrodniczą, filozoficzną i społeczną. Pedagogika jest zarówno nauką jak i sztuką.

Przedmiotem, czyli treścią w pedagogice katolickiej jest całość wiedzy opartej i połączonej z Objawieniem Bożym będącej w zgodności z nauczaniem Kościoła katolickiego. Treści te przepojone są wartościami nadprzyrodzonymi. Wiara ma być naczelną treścią życia i działania każdego człowieka.

Należy przyznać słuszność twierdzeniu W. Jasińskiego, który wyliczył sporo braków w katolickiej pedagogice w Polsce, która w okresie międzywojennym zaczęła się kształtować. Mianowicie stwierdził on, że „w naszym kraju nie ma ruchu pedagogiki katolickiej, który służyłby jej rozwojowi, na uniwersytecie państwowym nie ma katedry pedagogiki katolickiej, a w seminariach nie wykłada się całego systemu pedagogiki katolickiej [...] podaje się tylko wybrane kwestie pedagogiczne”[50]. Ponadto istnieje niedobór polskich pozycji naukowych traktujących o pedagogice katolickiej. Jedynie jedną z nich - według niego - jest praca o. Jacka Woronieckiego Katolicka pedagogika wychowawcza[51].

 

7. Cel pedagogiki katolickiej

W pedagogice czy naukach zajmujących się wychowaniem, formacja jak np. katechetyka, mamy do czynienia z podwójnym celem, a mianowicie celem dydaktycznym i celem wychowawczym.

 

a. cel dydaktyczny

  1. Przekaz określonych wiadomości – treści

W pedagogice katolickiej istotnym będzie należyty przekaz treści. Treść w zależności od poziomu kształcenia, winna być dostosowana do wieku, percepcji ucznia. W procesie nauczania występują treści, które winny być nie tylko podane do zapamiętania, lecz odpowiednio wyjaśnione, by uczeń mógł je dogłębnie zrozumieć. Do wyjaśnienia wielu treści z różnych dyscyplin potrzebna będzie wiedza filozoficzno-teologiczna. W oparciu o nią nauczyciel powinien wyjaśnić tajniki owej wiedzy, która określona programem kształcenia nie zawsze jest do końca w sposób pełny wyjaśniona czy przedstawiona.

  1. Uzasadnienie treści (dlaczego?)

Jak już wyżej wspomniano, bardzo ważnym elementem w kształceniu jest przekaz uzasadnionych tez, treści, reguł itp. Młody człowiek oprócz akademickiego przekazu treści, jaki często jest stosowany, wielokrotnie potrzebuje uzasadnienia, wyjaśnienia owych treści, szczególnie tych, które są dla niego niezrozumiałe. Bywać będzie tak, że wyjaśnienia naukowe pozostaną zbyt lakoniczne, mało przyjazne czy mało zrozumiałe. W takiej sytuacji należy sięgać do podstaw filozoficznych.

  1. Przyswojenie treści w duchu Odwiecznej Prawdy

Wiele też razy wychowawca – nauczyciel w sytuacjach przekazu trudnych zagadnień winien sięgać po argumentacje teologiczną. Pochodzi ona z Objawienia Bożego, nauki Kościoła, mądrości Ojców Kościoła itp. Jest to źródło nie tylko wiedzy ale argumentacji połączonej i wynikającej z wiary.

 

b. cel pedagogiczny – wychowawczy

  1. Wychowanie witalno - życiowe
  2. Wychowanie osobowe
  3. Wychowanie kulturowe (społeczne, patriotyczne)
  4. Wychowanie duchowe – ku świętości

 

Skuteczność wychowania, niezależnie od epoki i zmieniających się warunków społecznych, politycznych i kulturowych, uzależniona jest w dużej mierze od zapewnienia wychowankowi pełnego rozwoju jego osobowości (wymiar indywidualny, społeczny, praktyczny, religijny), w ścisłym powiązaniu z określoną koncepcją człowieka, bez której rzetelne wychowanie nie jest praktycznie możliwe. W epoce dzisiejszej pedagodzy prześcigają się, aby propozycje wychowawcze znamionował rys tzw. nowoczesności. Nie zawsze, niestety, jest on tożsamy z całościowym podejściem do wychowanka jako osoby ludzkiej. Zauważa się bowiem, że proponowane wychowanie szkolne, ogólnie rzecz ujmując, idzie najczęściej w kierunku liberalnym, przeistaczając się dość łatwo w wychowanie laickie. Z drugiej strony, propozycje szkoły katolickiej także nie bywają jasne, gdy proponują one tzw. wychowanie ekumeniczne, najczęściej nieokreślone i płynne.

Jednym z częściej spotykany błędów w wychowaniu jest nierozpoznanie celów, czy też zapominanie o nich. Zakładając, że wychowanie przynależy ze swej natury do sfery moralnej i mądrości praktycznej, czy też, jak twierdzi J. Maritain, jest sztuką moralną albo raczej mądrością praktyczną, w którą wciela się określona sztuka, to potrzebuje, jak każda sztuka, swojej celowości. Tymczasem bywa, że skupia się ona jedynie na środkach: „jeżeli środki są chciane i analizowane z punktu widzenia miłości do własnego doskonalenia się - a nie tylko jako środki - w takiej samej precyzyjnej mierze zapominają o doprowadzaniu do celu i sztuka traci swoją siłę praktyczną: jej witalna skuteczność jest zastąpiona procesem nieskończonego mnożenia się środków, ponieważ każdy środek rozwija się dla siebie i zabiera dla siebie coraz większy obszar. (...) Środki nie są złe (...). Problem rodzi się wtedy, gdy są one postrzegane za tak dobre, że traci się z oczu cel”[52].

Tymczasem propozycje pedagogiki katolickiej, będąca wyrazem chrześcijańskiego rozumienia formacji ludzkiej, wyznaczane są przez dość dokładnie określone cele, które możemy ująć jako troskę o integralny (fizyczny, duchowy, moralny) rozwój młodego człowieka, zagwarantowanie mu podstawowego wykształcenia ułatwiającego wejście w życie zawodowe oraz przygotowanie do pełnienia ról społecznych w społeczeństwie i Kościele. Wprowadzają przy tym bardzo ważną, fundamentalną zasadę porządkującą kierunek oddziaływań wychowawczych w fakcie wskazania na pierwszeństwo wartości duchowych (w tym religijnych) nad witalnymi. Niekwestionowaną bowiem prawdą jest, że tylko wtedy, gdy wartości duchowe i religijne stawiane są na pierwszym miejscu, człowiek jest zdolny w stopniu najwyższym nie tylko do podejmowania wysiłków przekraczających własne ograniczenia, ale również do harmonizowania czy efektywnego integrowania własnej osobowości. Ich obecność w procesie formacyjnym zaspokaja również, czy przede wszystkim, jedną z podstawowych potrzeb ludzkich, jaką jest potrzeba transcendencji. Szczególnie istotną rolę mają wtedy do spełnienia wartości religijne, otwierające byt ludzki na rzeczywistość nadprzyrodzoną, boską. A ta z kolei odgrywa ważną rolę motywacyjną, gdyż ujmuje życie ludzkie w perspektywie celów ontologicznych i egzystencjalnych zarazem, dając człowiekowi możliwość globalnej odpowiedzi na podstawowe pytania i niepokoje związane z jego życiem[53]. Do pytań takich zalicza się te, które związane są z sensem i celem ludzkiego istnienia i działania. Jeżeli bowiem wychowanek zostanie właściwie i najgłębiej umotywowany, zyska przez to poczucie egzystencjalnego bezpieczeństwa, tak istotne w procesie jego wzrostu i dojrzewania. Z pewnością nie dojdzie do wyeliminowania wszystkich jego niepokojów (religia w swojej funkcji wychowawczej nie jest jakimś pacyfizmem pedagogicznym, ile rodzajem wezwania do „twórczego niepokoju” i nieustannego poszukiwania swojego miejsca w świecie i Kościele - „uczyniwszy na wieki wybór, codziennie wybierać muszę”: J. Zawieyski), ale stawiane pytania znajdą mocny punkt odniesienia, tłumaczący w stopniu najbardziej sensownym całą ludzką egzystencję, także w aspekcie istnienia zła czy cierpienia. Nigdzie bowiem poza religią odpowiedzi na te pytania nie są pełne.

Zatem możemy powiedzieć, że celem pedagogiki katolickiej jest nie tylko wychowanie ludzkie, kulturalne czy etyczne osób, kierujących w życiu podstawowymi zasadami moralnymi, ale wychowanie katolickie osób oparte na doskonałości na wzór samego Boga. Tak więc skrótowo ująć należy powiedzieć, że celem pedagogiki katolickiej jest dojrzałość ludzka i chrześcijańska.

 

  1. 8.    Metoda

Metoda wychowawcza nie jest tylko zbiorem wskazań, środków, narzędzi, ale przede wszystkim wyrazem samej osobowości wychowawcy, jej głębi lub ubóstwa, dalekosiężnych zamierzeń i planów lub działań tymczasowych, przekonującej siły oddziaływania lub zgubnej niemocy, wewnętrznych empatycznych nastawień lub obojętności czy wręcz wrogości do wychowanka. Współczesna dydaktyka sugeruje, aby wychowawca nie koncentrował się na narzędziowym jej rozumieniu, czy na mnożeniu metod, ile posiadał własną metodę, własny, oryginalny styl działania. Szkoła polska jawi się jako instytucja w dużej mierze tylko dydaktyczna, mało otwarta na tworzenie warunków bycia także wspólnotą, chociaż ma wszystkie ku temu dane.

Trzeba nam bowiem wiedzieć, że spośród wszystkich innych grup, klasa szkolna ma największe szanse stania się rodzajem grupy pierwotnej, na wzór rodziny, o ile będzie zabiegać o tworzenie silnych, bliskich, osobowych relacji między wychowawcą a wychowankiem i wychowankami między sobą. Aby jednak stało się to możliwe, należy w polskim etosie nauczyciela powracać do rozumienia roli wychowawcy i nauczyciela w kategoriach powołania, służby społecznej a nie tylko zawodu. Wiele procesów i czynników wpłynęło na to, że dzisiaj w edukacji rzadko powraca się do traktowania nauczycielskiego posłannictwa w tego typu kategoriach. Zaciążył na niej trudny okres komunizmu z narzuconą nauczycielowi rolą funkcjonariusza systemu, co nie uwiarygadniało jego pozycji wychowawczej w szkole. Także nadmierne dążenie do specjalizacji w każdym rodzaju aktywności człowieka, wyznaczające cele związane przede wszystkim z technicznym profesjonalizmem, a więc tworzeniem na przykład w wychowaniu modeli, zawsze coraz bardziej abstrakcyjnych i formalnych, powoduje, że pozbawione są one przez to realnych treści i odległe od praktyki wychowawczej.

Tymczasem powodzenie procesu wychowawczego uzależnione jest od nauczyciela i wychowawcy, który nie tylko posiadł techniczne umiejętności posługiwania się narzędziami pracy, ile raczej wie, wyczuwa, jak podejść do wychowanka, jak mu pomóc, doradzić, pocieszyć, podnieść na duchu, wzbudzić motywy uwierzenia we własne siły. Taki jednak nauczyciel musi kochać nie tylko swój zawód, ale kochać każdego wychowanka.

 

Pedagogika katolicka ma być wierna Bogu i człowiekowi.

  • Metody zatem stosowane w pedagogice katolickiej winny być metodami wynikającymi z twórczości człowieka jak też mądrości Boga.
  • Metody ludzkie nie mogą być w sprzeczności z metodami Bożymi.
  • Podstawową metodą pedagogiki katolickiej jest metoda: widzieć, oceniać, działać.

 

Ku zakończeniu

Podsumowując przeprowadzoną dość szeroką refleksję nad zagadnieniami dotyczącymi pedagogiki katolickiej należy podkreślić, że pedagogika katolicka to system naukowy wychowania i nauczania nie tylko zgodny z teologią i filozofią katolicką, ale ściśle z nimi związane zasady życia wynikające z doświadczenia wiary. Pedagogika katolicka zajmuje się więc wychowaniem osób świadomych daru wiary i powołania dziecka Bożego, jaki każdy ochrzczony otrzymał na chrzcie świętym. Zaś treści wychowania katolickiego przepojone są wartościami wynikającymi z Objawienia Bożego. Natomiast celem pedagogiki katolickiej jest nie tylko wychowanie etyczne osób, kierujących się w życiu podstawowymi zasadami moralnymi, ale wychowanie katolickie osób oparte na doskonałości na wzór samego Boga.

Sługa Boży Jan Paweł II, podczas niemal 27. letniego pontyfikatu wielokrotnie przypominał nam o potrzebie wychowania i kształcenia młodego pokolenia opartego na wartościach chrześcijańskich. Dawał nam do zrozumienia, iż nadszedł czas, aby w Polsce został wypracowany nowy model, nowy system wychowania i kształcenia zwany katolickim. Z wielkim szacunkiem odnosił się do wychowawców, pedagogów zajmujących się zagadnieniami pedagogicznymi. Wyrażał wielokrotnie radość mówiąc: „Cieszę się, że zajmujecie się zagadnieniami dotyczącymi wychowania, szczególnie ważnymi w dzisiejszej Europie, gdzie wielu młodych jest zdezorientowanych. (...) Jeżeli chcemy zapewnić młodym przyszłość, edukacja musi być rozumiana jako dążenie do pełnego i harmonijnego rozwoju osoby, kształtowanie dojrzałej świadomości moralnej, która pozwoli rozpoznawać dobro i odpowiednio postępować, a także jako uwrażliwienie na wymiar duchowy dorastającej młodzieży”.

 



[1] A. Magdoń. Analiza przebiegu realizacji w Polsce Krajowego Programu Reform na rzecz Strategii Lizbońskiej – wg stanu na dzień 31 grudnia 2006 r. [w:] „Przegląd prawno-ekonomiczny”. Nr 2 (1/2008), s. 114 – 120.

[2] A. Magdoń. Związek Regionalny (Euroregion BUG) - model funkcjonowania Euroregion Bug. Problemy współpracy przygranicznej Polski, Białorusi i Ukrainy. T.1. M. Bałtowski (red.). Lublin 1994, s. 41-43.

 

[3] M. Sopoćko. Polskie i katolickie ideały i systemy wychowawcze. [w:] Katolicka myśl wychowawcza. Poznań 1937, s. 169.

[4] A. Bniński. Przemówienie na otwarcie studium katolickiego w 1936 roku, [w:] Katolicka myśl wychowawcza..., s. 12.

[5] W. Jasiński. O katolicką pedagogikę w Polsce..., s. 222.

[6] Por. W. Kubik. Rozwój myśli dydaktycznej w polskiej literaturze katechetycznej w latach 1895-1970. Warszawa 1987, s. 69.

[7] Por. M. Nowak. Postawy pedagogiki otwartej. Lublin 1999, s. 257–259.

[8] Por. K. Górski. Zasady personalizmu, a wychowanie i szkoła. [w:] Katolicka myśl wychowawcza..., s. 115–124.

[9] Por. B. Żulińska. Wychowanie religijno-moralne dzieci w wieku szkolnym. [w:] Katolicka myśl wychowawcza..., s. 265.

[10] Tamże, s.84.

[11] K. Michalski. Katolicka idea wychowania. [w:] Katolicka myśl wychowawcza..., s. 24.

[12] Tamże, s. 89-97.

[13] Por. S. Kunowski. Podstawy współczesnej pedagogiki. Warszawa 1993, s.108–150.

[14] Por. Lulek A., Magdoń A. Uwarunkowania, przebieg i efekty pracy studentów w studenckich spółdzielniach pracy. Warszawa 1979.

 

[15] W Polsce istnieje ok. 500 szkół katolickich zrzeszonych w Radzie Szkół Katolickich, powołanej przez Konferencję Episkopatu Polski w 1994 r. Rada jest kościelną jednostką organizacyjną o zasięgu ogólnopolskim. Zrzesza szkoły katolickie prowadzone przez kościelne osoby prawne oraz szkoły, które zostały uznane za katolickie dekretem biskupa diecezjalnego i są prowadzone przez inne osoby prawne lub fizyczne.

[16] Por. A. Magdoń. Zmierzamy do wypracowania wspólnej drogi rozwoju. [w:] „Bank Spółdzielczy” 14 (362). Warszawa 1994, s. 2-6.

[17] Por. A. Magdoń. Czy ustawa jest do poprawki. [w:] „Kurier Spółdzielczy”. 18 luty 1996 r.Nr4.

[18] Jest nauką, która zajmuje się środowiskowymi uwarunkowaniami, procesami oraz wpływem człowieka na zmianę i przeobrażanie tych procesów. Zakłada, że człowiek jest istotą aktywną zmieniającą swoje środowisko. Subdyscyplina ta wyrosła z socjologii wychowania. Stworzona pod koniec lat 30. XX wieku, przez Helenę Radlińską. Współczesny zakres badań: badanie człowieka we wszystkich fazach jego życia, bada wpływ instytucji, środowiska socjalizacyjnego i wychowawczego, czyli inaczej rodziny, szkoły, instytucji edukacyjnych, domu kultury a także wpływ np. środków masowego przekazu (mass media). Trzy nurty: praca socjalna, praca kulturalna, opieka i wychowanie.

[19] Zajmuje się opieką i wychowaniem osób, które nie są w stanie samodzielnie zaspokoić swoich potrzeb. Wyrosła z pedagogiki i medycyny.

[20] Jest subdyscypliną, która zajmuje się wpływem wartości i norm kulturowych na zachowanie jednostki ludzkiej. Badania: kultura ludowa, duchowa, masowa. Zajmuje się analizą treści przekazu i jego wpływu na osobowość ludzką. Wyrosła z filozofii Hegla, koncepcji Dicleia, pedagogiki, socjologii kultury, antropologii kultury.

[21] Jest subdyscypliną zajmującą się procesem uczenia się i nauczania dzieci w klasach tzw. zerowych i w klasach I-III. Zadania: opracowanie ogólnych teorii i planów pracy dydaktycznej, opracowanie koncepcji programowych, analiza treści szkolnych. Wyrosła z dydaktyki, psychologii rozwojowej.

[22] Zajmuje się zagadnieniami związanymi z opieką, wychowaniem i kształceniem osób wykazujących pewnego rodzaju niepełnosprawność. Dzieli się na: oligofrenopedagogika – zajmująca się osobami niepełnosprawnymi umysłowo; tyflopedagogika - zajmuje się nauczaniem i wychowaniem jednostek niewidomych; surdopedagogika – zajmuje się nauczaniem i wychowaniem jednostek z wadami słuchu i zaburzeniami mowy wynikającymi z wad słuchu; pedagogika przewlekle chorych i kalekich; resocjalizacja. Wyrosła z medycyny i pedagogiki. Za twórcę uważa się: Marię Grzegorzewską.

[23] Zajmuje się opieką, wychowaniem, kształceniem jednostek o tak zwanej zaburzonej socjalizacji, czyli wykazujących objawy niedostosowania społecznego. Składa się z: aksjologii wychowania resocjalizującego (ukazują sens resocjalizacji na bazie wartości i celów ogólnospołecznych), teorii wychowania resocjalizacyjnego (formułuje twierdzenia o zależnościach zachodzących pomiędzy faktami wychowawczymi), metodyki oddziaływań (resocjalizacja obejmuje wiedzę i umiejętności dotyczące bezpośredniej pracy z podopiecznym). Wyrosła z pedagogiki specjalnej, medycyny sądowej i kryminologii.

[24] Zajmuje się analizą zagadnień związanych z zawodem nauczyciela, doborem kandydatów do zawodu nauczyciela, zagadnieniami kształcenia i samokształcenia nauczycieli oraz przemianami zachodzącymi w relacji nauczyciel - uczeń. Badania prowadzi się nad osobowością nauczyciela, poziomem i zakresem jego wykształcenia, warunkami i efektywnością jego pracy.

[25] Jest to dyscyplina zajmująca się badaniem warunków edukacji i samokształcenia osób dorosłych (od 21 roku życia) normy UNESCO. Działy: andragogika ogólna – zajmuje się kierunkami i doktrynami pedagogicznymi w zakresie kształcenia dorosłych; teoria wychowania dorosłych; teoria nauczania dorosłych; teoria porównawcza – porównuje historię systemu edukacji dorosłych. Wyrosła z pedagogiki społecznej.

[26] Dyscyplina pedagogiczna zajmująca się badaniem możliwości i uwarunkowań edukacji, uwarunkowań pomocy i organizacji czasu wolnego osobie starszej (osoba po 65 roku życia) Działy: gerontologia ogólna; teoria wychowania starszych; teoria nauczania starszych; teoria porównawcza. Wyrosła z pedagogiki społecznej.

[27] Początek lata 90-e. Wyrosła z dyscyplin: społecznej, specjalnej i kulturowej. Zajmuje się zagadnieniami profilaktyki, terapii konstruktywnej oraz czasu wolnego, dialektyki; Por. A. Magdoń. Bieżące zadania i perspektywy. [w:] „Kurier Spółdzielczy” Nr 17 (1702), 24 września 1997, s. 1.

[28] A. Magdoń. Tradycja i nowoczesność. [w:] „Kurier Lubelski Bankowy”. Nr VI, 30-31 października 1999 r., s. 11.

 

[29] Kościół ustanowiony przez Chrystusa jest znany pod popularną nazwą „Kościół Katolicki“ co najmniej od czasów Ignacego Antiocheńskiego, który w 107 r użył tej nazwy do opisania jedynego Kościoła ustanowionego przez Chrystusa. Nazwa ta była ewidentnie już starą nazwą za czasów Ignacego, a wiec być może była używana już w czasach apostolskich

[30] Z listu J. E. kard. prof. dr hab. Zenona Grocholewskiego do uczestników sesji naukowej KUL odbytej w dniu 15.11.2006 roku.

[31] Por. M. Korgul. Dydaktyka dla katechetów. Legnica 1997.

[32] K. Michalski. Katolicka idea wychowania..., s. 28

[33] Por. J. Fondaliński. Koedukacja w świetle badań współczesnej psychologii. Poznań 1936, s. 11–12, 14–16, 48–50.

[34] Por. O. J. Bocheński. Zarys historii filozofii. Kraków 1993, s. 18.

[35] Por. M. Klepacz. Szkoła wyznaniowa. [w:] Katolicka myśl wychowawcza. s. 125–128

[36] Tamże, s.129.

[37] Tamże, s.140.

[38] R. Guardini. Bóg daleki, Bóg bliski. Poznań 1991, s. 229

[39] Por. Encyklopedia pedagogiczna. red. W. Pomykało. Warszawa 1993, s. 788.

[40] Tamże.

[41] Por. B. Żulińska. Wychowanie religijno-moralne dzieci w wieku szkolnym..., s. 275

[42] Tamże.

[43] Tamże.

[44] Tamże, s.283.

[45] Tamże.

[46] Por. S. Adamski. Szkoła wedle nauki Kościoła i uchwał synodu..., s. 147; por. również B. Żulińska. Wychowanie religijno-moralne dzieci w wieku szkolnym..., s. 283; K. Michalski. Katolicka idea wychowania..., s. 26.

[47] Por. B. Żulińska. Wychowanie religijno-moralne dzieci w wieku szkolnym..., s. 283

[48] W. . Jasiński. Na przełomie myśli wychowawczej..., s. 209–210

[49] Por. R. Guardini. Bóg daleki, Bóg bliski..., s. 228–239

[50] Por. W. Jasiński. Współczesne prądy i metody pedagogiczne w świetle krytyki naukowej i moralnej. [w:] Katolicka myśl wychowawcza. Poznań 1937, s. 205–207; tenże. O katolicką pedagogikę w Polsce. [w:] Posłannictwo katolicyzmu polskiego., s. 210–211.

[51] Tamże

 

 

[52] J. Maritain. L’Educazione al bivio. Brescia 1986, s. 15-16.

[53] Zob. Z. Chlewiński. Rola religii w funkcjonowaniu osobowości. [w:] Psychologia religii. Z. Chlewiński (red.). Lublin 1982, s. 61-76; także. G. W. Allport. Osobowość i religia. Warszawa 1988; J. Kozielecki. Z Bogiem czy bez Boga. Psychologia religii: nowe spojrzenie. Warszawa 1991, s. 32-71, 113-144; E. Fizzotti. Verso una psicologia della religione. t. 1. Problemi e protagonisti. Torino 1992, szczególnie rozdziały omawiające poglądy G. W. Allporta i Z. Frankla, s. 191-226.