• 01.jpg
  • 02.jpg
  • 03.jpg
  • 04.jpg
  • 05.jpg
  • 06.jpg
  • 07.jpg
  • 08.jpg


Ks. Prof. dr hab. Stefan Koperek CR

 

IDEA WYCHOWANIA KATOLICKIEGO

W ŚWIETLE DOKUMENTÓW SOBORU WATYKAŃSKIEGO II

(aspekt pastoralny)

 

Temat tak sformułowany i zadany rodzi podstawowe pytanie: czy można mówić, że Sobór podjął taką problematykę w swoim nauczaniu? Jaki był główny cel zwołania powszechnego Soboru i jaka tematyka dominuje w jego dokumentach? Czy rzeczywiście jest w nich zawarta idea wykształcenia, wychowania, szkolnictwa, pedagogiki katolickiej?

1. Sobór – „zadany”

Na początku trzeba przede wszystkim przypomnieć, że każdy sobór, a ten w szczególności, ma epokowe znaczenie. Sobór powszechny zwołany jest z pewnej, określonej, bardzo doniosłej potrzeby i wyznacza program działania Kościoła nie na lata, lecz wręcz często na całe stulecia. Ten Sobór był, jak wynika z założeń głównych jego architektów – Jana XXIII i Pawła VI – soborem pastoralnym, choć zakorzenionym w pogłębionej eklezjologii. Trzeba podkreślić, że każdy, a więc i ten ostatni Sobór, jak pisze kard. Karol Wojtyła, „jest aktem najwyższego w Kościele Magisterium. Magisterium – wyjaśnia – oznacza autorytatywne nauczanie, które jest posłannictwem Apostołów oraz ich następców, jest ich udziałem i funkcją.

Nauczanie to w swej istotnej treści dotyczy spraw wiary i moralności: w co i jak wierzyć i jak wedle tej wiary żyć. Nauka wiary i moralności (doctrina fidei et morum) stanowi treść nauczania Pasterzy Kościoła, co sprawia, że akty Magisterium o charakterze doktrynalnym mają zarazem znaczenie pastoralne, akty zaś o charakterze pastoralnym – poprzez zakorzenienie w nauce wiary i moralności – mają zarazem znaczenie doktrynalne. Zawierają – a często bardziej jeszcze uwydatniają – treści tej nauki, jaką głosi Kościół, dążąc stale do osiągnięcia pełni prawdy Bożej (Por. J 16,13)”[1].

Sobór ten, chcąc dać odpowiedź na istotne pytanie (doktrynalne) – o naturę Kościoła, stawiał sobie za cel (pastoralny), by dać odpowiedź na konkretne pytanie: co to znaczy dziś być człowiekiem wierzącym, być katolikiem w świecie współczesnym?[2], jaki kształt winien człowiek wierzący nadawać swojemu życiu, jakie ma być jego myślenie i postępowanie?[3].

Problematyka, którą podjął Sobór, by odpowiedzieć sobie na te zadane pytania, jest bardzo obszerna. „Jest to Pokarm wyrastający z żyznej gleby wieków, pochodzący z ust Chrystusa, pisał kard. Stefan Wyszyński, (...) rozwijany przez najpotężniejsze umysły Ojców i Doktorów Kościoła, tylu uczonych teologów i myślicieli katolickich, (...) uściślany w ogniu dyskusji, polemik i zmagań rozumu i wiary. To czego uczy Sobór, jest niewątpliwie wynikiem niezwykłej sumienności, precyzji myślenia i odpowiedzialności za każde słowo”[4]. Lektura soborowych dokumentów zdumiewa głębia i aktualnością, ale też musi niepokoić. Jakże wiele pozostaje postulatów dotąd jeszcze niezrealizowanych[5]. W tym nauczaniu Soboru są i te – nas interesujące – zagadnienia dotyczące wychowania, formacji. Z pewnością, ten aspekt soborowego przekazu nie jest do wyczerpania w jednym artykule, może on być jedynie i będzie tylko zasygnalizowany. Jasno trzeba powiedzieć, że ten Sobór, mimo upływu przeszło czterdziestu lat od jego zakończenia, jest Soborem wciąż nam zadanym. Przez ten Sobór, jak pisał kard. Wojtyła, „Kościół wszedł jakby w nową fazę swej wierności dla uniwersalnego posłannictwa Chrystusowego, swego umiłowania dla Bożych dzieł – stworzenia, odkupienia i uświęcenia”[6].

2. Podział soborowych dokumentów.

Chcąc wydobyć to, co przez ten Sobór jest nam „zadane” z zakresu wychowania, szkolnictwa, to należy wpierw uporządkować te soborowe dokumenty. Posłużmy się tym kluczem, który zostawił jeden z najbardziej znaczących, czynnych ojców soborowych, a mianowicie cytowany już kard. Karol Wojtyła. Wszystkich dokumentów jest, jak wiadomo, szesnaście. Można je wyliczyć w porządku chronologicznym. Wówczas pierwszym będzie „Konstytucja o liturgii świętej” (4.XII. 1963), ostatnim zaś „Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym” (7.XII. 1965). Kardynał proponuje próbę uporządkowania tych dokumentów w oparciu o klucz merytoryczny, czyli takie ich zaprezentowanie, które odpowiada dwu formułom: Ecclesia ad intra i Ecclesie ad extra. Te dwa sformułowania odpowiadają dwu określeniom Pawła VI – „świadomość Kościoła” i „dialog”[7].

W grupie dokumentów ad intra znajdują się: Konstytucja o Kościele (Lumen gentium)[8], Konstytucja o liturgii świętej (Sacrosanctum Conclium)[9], Dekret o misyjnej działalności Kościoła (Ad gentes), która to przynależy do istoty, natury Kościoła[10], Dekret o środkach społecznego przekazywania myśli (Inter mirifice)[11]; Dekret o pasterskich zadaniach biskupów w Kościele (Christus Dominus)[12]; Dekret o posłudze i życiu kapłanów (Presbyterorum ordinis)[13]; Dekret o formacji kapłańskiej (Optatam totius)[14]; Dekret o apostolstwie świeckich (Apostolicam actuositatem)[15]; Dekret o przystosowanej odnowie życie zakonnego (Perfectae caritatis)[16]. Dokument, który dołączony jest również do tej pierwszej części, to Dekret o Katolickich Kościołach Wschodnich (Orlientalium Ecclesiarum)[17].

Do tej grupy, a więc do dokumentów związanych z omówieniem natury Kościoła, zaliczana jest także „Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim” (Gravissimum educationis), a więc dokument, który w całości i wprost podejmuje tematykę wychowania, wychowania w Kościele, a więc wychowania katolickiego.

Do drugiej grupy – ad extra – zaliczone są: Dekret o ekumeniźmie (Decretum de Oecumenismo)[18], Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich (Nostrae aetate)[19]; Deklaracja o wolności religijnej (Dignitatis Humanae)[20], a przede wszystkim Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym (Gaudium et spes)[21], a także Konstytucja o Objawieniu Bożym (Dei Verbum)[22], której, jak wyjaśnia Autor Wstępu ogólnego, „znaczenie jest podstawowe i w tym kręgu wiążące, Kościół i ekumenizm, katolików i odłączonych braci chrześcijan”[23].

 

3. Główne idee przewodnie

Wszystkie te dokumenty mają jeden wspólny cel – „accommodata renovatio”, odnowienie życia Kościoła, religijnego życia wszystkich jego członków, odnowienie poprzez coraz pełniejsze sięgnięcie do źródła odnowy, którym zawsze jest Jezus Chrystus. Chodzi o „swoiste odnalezienie siebie w Nim i utożsamienie siebie z Nim przez Kościół” – wyjaśnia kard. Wojtyła[24]. Można więc powiedzieć, iż generalnie chodzi w tych wszystkich dokumentach w szerokim znaczeniu o wychowanie, o formację życia chrześcijańskiego, aktualną na dziś, w kontekście współczesnych problemów i wyzwań. I na dobrą sprawę, w każdym z nich, odnajdziemy wskazania, zobowiązania, kierunek takiego właśnie, w duchu Soboru, wychowania, kształtowania osobowości, postaw intelektualnych, moralnych, religijnych, społecznych, chrześcijańskich (Zob. np. DA 30; DFK 11; DWCH 1,3,4,7,8; DWR 5,6; KDK 7,48,49,52,58,61; KL 115,122).

Drugim wspólnym, istotnym elementem, przewijającym się w nauczaniu Soboru, w tych wszystkich wyliczonych dokumentach, jest wyakcentowanie godności osoby ludzkie. Na fundamencie tej właśnie godności osoby ludzkiej, która ściśle wiąże się z tajemnicą stworzenia i odkupienia, budowana jest cała duchowa i kulturalna formacja, wychowanie, tak ad intra jak i ad extra[25]. „Zasadą bowiem, podmiotem i celem wszystkich instytucji społecznych jest i powinna być osoba ludzka, zwłaszcza, że ze swej natury niewątpliwie wymaga ona życia społecznego” (KDK 25). Dalej, ta Konstytucja duszpasterska o Kościele zaleca: „Instytucje ludzkie, czy to prywatne, czy to publiczne, powinny się starać służyć godności i celowi człowieka, walcząc zarazem usilnie przeciwko każdemu zniewoleniu tak społecznemu jak i politycznemu i zapewniając ludziom fundamentalne prawa w ramach wszelkich systemów politycznych” (KDK 29; zob. ponadto np. DA 8, 12; DB 12, DE 12; DWR 1, 6, 11, 14; DZ 14; KDK 12, 15, 17, 23, 25, 27, 29, 40, 41, 46, 56, 59, 60, 61, 63, 73, 91; KK 46). I ta podstawowa wartość człowieka – jego godność i wolność – stanowi fundament wszelkiej troski o jego wewnętrzny rozwój, formację, wychowanie. Kościół poprzez soborowe nauczanie przypomina, iż każdy człowiek ma „obowiązek zachowania wizji integralnej osoby ludzkiej, w której dominują wartości: inteligencji, woli, sumienia i braterstwa. Wszystkie one mają podstawę w Bogu Stwórcy, w Chrystusie zaś zostały w niezwykły sposób oczyszczone i wyniesione” (KDK 61).

4. Kształtowanie ludzi sumienia

Gdyby chcieć jakoś „skrótowo” ująć te przewijające się w dokumentach soborowych sugestie, postulaty, wskazania, zalecenia dotyczące formacji, wychowania członków Kościoła, czy w ogóle skierowane do wszystkich ludzi dobrej woli, to należałoby powiedzieć, iż chodzi w nich o uformowanie ludzi sumienia. Istotą tego wychowania, w duchu nauczania soborowego, tego kształtowania człowieka, jest doprowadzenie go do tego, aby umiał, chciał dać wspaniałomyślną odpowiedź na uprzedzającą miłość Boga, na Jego zbawcze orędzie.

Sobór doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji, w jakiej żyje dzisiejszy człowiek i z jakimi zmaga się on problemami, trudnościami, doświadczeniami. „Zakłócenia równowagi, na które cierpi świat współczesny, powiązane są z owym bardziej podstawowym zachwianiem równowagi, które zakorzenione jest w sercu człowieka, jako że w samym człowieku zwalcza się nawzajem wiele przeciwstawnych tendencji. Gdy bowiem – czytamy w Konstytucji duszpasterskiej o Kościele – z jednej strony jako stworzenie doświadcza częstego ograniczenia, to z drugiej jest nieograniczony w swych pragnieniach i czuje się powołany do wyższego życia. Pociągany przez liczne atrakcje zmuszony jest ciągle między nimi wybierać, niektórych zaś z nich się wyrzekać. Co więcej, będąc słaby i grzeszny, nierzadko czyni on to, czego nie chce, a nie czyni tego, co chciałby czynić. Stąd doświadcza w sobie samym rozdarcia, z którego również w społeczeństwie bierze się tak wiele poważnych nieporozumień” (KDK 10).

Właśnie, to rozdarcie w sercu człowieka może zaleczyć, uzdrowić jedynie Chrystus. „Odkupienie bowiem świata dokonane przez Boga w Jezusie Chrystusie – wyjaśnia kard. Wojtyła – odpowiada tej – rzec można – dwoistej rzeczywistości człowieka, w której jego godność i powołanie do wszystkiego, co godności tej odpowiada i ją podnosi, krzyżuje się z jego słabością i grzechem”[26]. W tej Konstytucji odczytujemy to istotne zdanie, jakby streszczenie całej antropologii chrześcijańskiej, zdanie wielokrotnie cytowane przez papieża Jana Pawła II: „W istocie misterium człowieka wyjaśnia się jedynie w misterium Słowa Wcielonego (...) Chrystus, nowy Adam, właśnie w objawieniu tajemnicy Ojca i Jego miłości objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi i odsłania przed nim jego najwyższe powołanie. Nic więc dziwnego, że wspomniane prawdy w Nim mają źródło i w Nim osiągają punkt szczytowy” (KDK 22). I dlatego to integralnym elementem wiary, ewangelicznego przesłania, które niesie Kościół całemu światu, jest dowartościowanie człowieka, dowartościowanie przez Chrystusa[27]. Sobór, jakby kreśląc swój plan wychowawczy, stawia na wartość, godność osoby ludzkiej. „Czynić życie ludzkie bardziej ludzkimi (zob. KDK 15), to, jak wyjaśnia kard. Wojtyła, podstawowe dążenie Soboru, ściśle zespolone z dążeniem do uczestnictwa w życiu Bożym i posłannictwie Chrystusa. W tym zespoleniu jeszcze pełniej uwydatnia się godność całej osoby, ducha i ciała ludzkiego”[28].

A to kształtowanie, rozwój godności całej osoby, duszy i ciała, łączy się z kształtowaniem sumienia i respektowania prawa moralnego. Należy zatem podkreślić, iż owo „wychowywanie” człowieka, czyli mobilizowanie go do autoformacji, w duchu soborowych dokumentów, oznacza kształtowanie go na człowieka sumienia w oparciu o obiektywny porządek moralny. Ten porządek, jak zauważa Sobór, „Przewyższa... wszystkie inne porządki spraw ludzkich, choćby o wielkim znaczeniu – nie wyłączając estetycznego – oraz ustanawia właściwe relacje między nimi. Jedynie bowiem porządek moralny ujmuje człowieka – stworzenie Boże obdarzone rozumem i powołane do rzeczy wyższych – w całej jego naturze. Właśnie porządek moralny, o ile tylko jest w całości i wiernie zachowywany, prowadzi człowieka do osiągnięcia pełnej doskonałości i szczęścia” (DSP 6).

Właśnie ta troska o prawe sumienie i o ład moralny – „wspólnie stanowią o godności człowieka”[29]. To też, jak stwierdza Konstytucja duszpasterska o Kościele: „W głębi sumienia człowiek odkrywa prawo, którego sam sobie nie daje, lecz któremu winien być posłuszny i którego głos, nawołując go zawsze do miłowania i czynienia dobra oraz unikanie zła tam, gdzie należy, rozbrzmiewa we wnętrzu człowieka (...). Sumienie jest najskrytszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka, w nim pozostaje on sam z Bogiem, którego głos rozbrzmiewa w jego wnętrzu (...). Przez wierność sumieniu chrześcijanie łączą się z innymi ludźmi w celu poszukiwania prawdy i rozwiązywania w prawdzie tak wielu problemów moralnych, które powstają zarówno w życiu jednostek, jak i we wspólnym życiu społecznym”. I dlatego, jak stwierdza dalej ta Konstytucja, „Im bardziej więc bierze górę prawe sumienie, tym bardziej osoby i grupy odstępują od ślepej samowoli i starają się dostosować do obiektywnych norm moralnych” (KDK 16).

5. „Sylwetka” chrześcijanina w duchu Soboru.

Jakimże ma stawać się chrześcijanin, człowiek należący do Kościoła Katolickiego, idąc za wskazaniami dokumentów, za nauczaniem tegoż Soboru Watykańskiego II?

  1. A.     Chrześcijanin - ad extra

Otóż, idąc za podziałem dokumentów, najprzód spójrzmy na chrześcijanina ad extra, czyli jak winien on spostrzegać świat, jak powinien się on światu prezentować, być rozpoznawalnym, jako katolik? Relację tę, człowieka wierzącego do otaczającego go świata – na zewnątrz – Konstytucja duszpasterska o Kościele rozpoczyna od nakreślenia jego postawy najprzód względem własnego małżeństwa, rodziny w sytuacji współczesnej rzeczywistości, różnych prądów i tendencji, ukazując właśnie znaczenie miłości małżeńskiej i jej odniesienie do przekazywania życia (zob. KDK 48). „Sama rodzina otrzymała od Boga posłannictwo stania się pierwszą i żywotna komórką społeczeństwa. Wypełni ona tę misję, jeśli przez wzajemną miłość członków i wspólnie zanoszoną do Boga modlitwę okaże się jakby domowym sanktuarium Kościoła, jeśli cała rodzina włączy się w liturgiczny kult Kościoła, jeśli okazywać będzie czynną gościnność, przyczyniać się do sprawiedliwości i pełnienia innych dobrych uczynków w służbie wszystkich znajdujących się w potrzebie braci” (DA 11). Realizując oddziaływanie na zewnątrz w tym pierwszym „kręgu”, winni małżonkowie kierować się sumieniem ukształtowanym na Bożym prawie i Ewangelii (zob. KDK 50). I ta troska o małżeństwo, rodzinę, winna stać się troską całej wspólnoty, wszystkich chrześcijan (zob. KDK 52).

Chrześcijanie, katolicy, którzy wsłuchują się w Magisterium Soboru, winni następnie nieustannie zabiegać o podnoszenie poziomu kultury, stawać się sprawcami i twórcami kultury swej wspólnoty, poczuwać się do odpowiedzialności za jej kształt. Sobór zauważa istniejące w świecie różne antynomie, dynamizm i ekspresję nowych prądów kulturalnych, przy ogromnym postępie nauk i dyscyplin technicznych - zanik kultury duchowej, trudności w tworzeniu syntezy z racji niezwykłego postępu specjalizacji, a przy tym jakby coraz mniejsze zrozumienie dla potrzeby i wartości kontemplacji (zob. KDK 54–57). Ale to właśnie dlatego tak ważna, doniosła jest współpraca wierzących, członków Kościoła, „ze wszystkimi ludźmi i wznoszenie budowli świata w bardziej ludzki sposób. (...) Każdy „człowiek, oddając się różnym dziedzinom nauki: filozofii, historii, matematyce i naukom przyrodniczym, a także zajmując się sztukami pięknymi, najbardziej może się przyczynić do tego, aby rodzina ludzka wznosiła się ku wyższym kategoriom prawdy, dobra i piękna oraz ku ocenie tego, co stanowi wartość uniwersalną i w ten sposób jaśniej była oświecana przedziwną Mądrością, która była z Bogiem od wieków...„ (KDK 57). Człowiek więc, kształtujący swoją osobowość w duchu Soboru, a więc w duchu Kościoła, Ewangelii, służy rozwojowi kultury, ma obowiązek jej służyć. „Kościół przypomina wszystkim, w tejże Konstytucji, że kulturę należy odnosić do integralnego doskonalenia osoby ludzkiej, dobra wspólnoty i całego społeczeństwa ludzkiego. Dlatego trzeba rozbudzać ducha w ten sposób, aby rozwijana była zdolność do podziwiania, poznawania istoty rzeczy, kontemplowania i kształtowania osobistego sądu, a także do udoskonalania zmysłu religijnego, moralnego i społecznego” (KDK 59).

Chrześcijanin, katolik wnikający w nauczanie Soboru, to człowiek, który również potrafi ponosić troskę, odpowiedzialność za stosunki gospodarczo-społeczne. Kierując się całokształtem katolickiej nauki społecznej, będzie on zabiegał o to, by postęp ekonomiczny był w służbie człowieka (zob. KDK 66). „Podstawowym celem” – gospodarki, produkcji – „nie jest jedynie zwiększanie ilości produktów ani zysk lub zdobycie władzy, lecz służba człowiekowi i to całemu człowiekowi, z uwzględnieniem hierarchii jego potrzeb materialnych, wymagań życia intelektualnego, moralnego, duchowego i religijnego, każdemu – powtarzamy – człowiekowi i każdej grupie ludzi wszelkich ras i wszystkich części świata” (KDK 64). A więc, prymat etyki nad ekonomią.

Idąc dalej, należy zauważyć, iż chrześcijanin wychowany w szkole Soboru, to człowiek, który jest także czynnie zaangażowany w życie polityczne. Jak apeluje cytowana tu jest wielokrotnie Konstytucja duszpasterska o Kościele, „Obywatele powinni pielęgnować wielkoduszną i wierną miłość do ojczyzny – jednak bez ciasnoty umysłu – tak mianowicie, aby równocześnie mieli na uwadze dobro całej rodziny ludzkiej, którą łączą różnorodne więzy występujące pomiędzy rasami, ludami i narodami. Wszyscy chrześcijanie – czytamy tam dalej – powinni mieć świadomość, że ich szczególne i swoiste powołanie dokonuje się we wspólnocie politycznej, dzięki czemu winni świecić przykładem, ponieważ zobowiązuje ich do tego świadomość obowiązku i służby dla pomnażania dobra wspólnego, tak aby również czynami pokazywali, w jaki sposób władza może iść w parze z wolnością, osobista inicjatywa z potrzebami całego organizmu społecznego, potrzebna jedność z pożytecznym zróżnicowaniem. W zakresie porządku spraw doczesnych niech uznają uprawnione różnice poglądów a także szanują tych obywateli, również stowarzyszonych, którzy tych poglądów uczciwie bronią” (KDK 75).

Na tę współodpowiedzialność polityczną zwraca uwagę również Dekret o apostolstwie świeckich, w którym czytamy: „Kochając swój naród i wiernie spełniając obowiązki obywatelskie, katolicy winni czuć się zobowiązani do powiększania prawdziwego dobra wspólnego i takiego wyrażania swoich opinii, by władza państwowa sprawowana była sprawiedliwie, a prawa odpowiadały nakazom moralnym i dobru wspólnemu. Katolicy znający się na sprawach publicznych, a także należycie utwierdzeni w wierze i nauce chrześcijańskiej, niech nie odmawiają pełnienia funkcji publicznych, ponieważ przez rzetelne i godne ich sprawowanie mogą przyczyniać się do wzrostu wspólnego dobra, a równocześnie torować drogę Ewangelii” (DA 14).

I wreszcie, katolicy uformowani przez naukę Soboru, mają służyć umacnianiu pokoju w świecie. Sobór widząc wciąż aktualne zagrożenia światowego pokoju, jest przeświadczony, że rodzina ludzka w naszej epoce nie jest w stanie „realizować przypadającego jej zadania, to znaczy budowania dla wszystkich ludzi na całej ziemi rzeczywiście bardziej humanitarnego świata, o ile wszyscy w duchu odnowy nie zwrócą się ku prawdziwemu pokojowi. (...). Dlatego Sobór, potępiwszy okrucieństwo wojny, stara się, ukazując prawdziwą i najszlachetniejszą ideę pokoju, kierować do chrześcijan gorące wezwanie, aby z pomocą Chrystusa, Twórcy pokoju, współpracowali ze wszystkimi nad utrwalaniem pokoju między ludźmi w sprawiedliwości i miłości, a także by przygotowywali środki służące pokojowi” (KDK 77). Ukazując w świetle prawa natury i Ewangelii istotę pokoju, Sobór kreśli jasno zadania ludzi Kościoła: „Chrześcijanie winni chętnie i całym sercem współdziałać w budowaniu porządku międzynarodowego, który rzeczywiście szanuje słuszną wolność oraz przyjazne braterstwo wszystkich, i to tym bardziej, że większa część świata cierpi dotąd tak wielką nędzę, że przez ubogich niejako sam Chrystus głośno woła o miłosierdzie swoich uczniów. (...). Na pochwałę i wsparcie zasługują ci chrześcijanie, szczególnie młodzi, którzy dobrowolnie deklarują się udzielać pomocy innym ludziom i narodom”. Dalej Konstytucja bardzo mocno akcentuje, iż „jest zadaniem całego Ludu Bożego (...) w miarę sił łagodzić nieszczęścia tych czasów i to, zgodnie z pradawnym obyczajem Kościoła, nie tylko z tego, co zbywa, lecz także z tego, co niezbędne” (KDK 88).

Konstytucja ta ponadto apeluje o wychowywanie do realizacji chrześcijańskiego posłannictwa pokoju, do właściwego kształtowania opinii, myślenia, kultury dialogu. Słusznie zauważa się w tej Konstytucji, że pokojowe wysiłki rządzących narodami mogą okazać się bezskuteczne, „jeżeli uczucia wrogości, pogardy i nieufności, przejawy nienawiści rasowej, a także utrzymujące się uparcie ideologie dzielić będą ludzi i przeciwstawiać ich sobie nawzajem. Stąd paląca, ogromna konieczność odnowy wychowania serc i nadania opinii publicznej nowej orientacji. Ci, którzy poświęcają się dziełu wychowania, zwłaszcza młodzieży, lub kształtują opinię publiczną, za najważniejszy obowiązek winni uznawać troskę o przygotowanie umysłów wszystkich ludzi do nowego pokojowego sposobu myślenia. My wszyscy – nawołuje Konstytucja – powinniśmy odmienić nasze serca, kierując się względem na dobro całego świata i te zadania, które wszyscy razem możemy wykonywać, aby rodzaj ludzki szedł ku lepszemu” (KDK 82).

W tym też procesie wychowania ku pokojowi należy uwzględnić postulaty wychowawcze zawarte w dokumentach podejmujących problematykę ekumenizmu i dialogu międzywyznaniowego. Kościół w nich uczy nas szacunku, miłości, podejmowania dialogu, odkrywania bogactwa duchowego doświadczenia w innych Kościołach i wspólnotach religijnych, zaleca realizację wspólnych działań charytatywnych, pokojowych, ale z zachowaniem wierności prawdzie apostolskiej i wierze wyznawanej przez Kościół. Dekret o ekumenizmie proponuje, by „dialog ekumeniczny (...) zacząć od moralnego zastosowania Ewangelii” (DE 23), by następnie szukać różnych dróg współpracy, aby służyć światu współczesnemu i zarazem ułatwiać zjednoczenie chrześcijan, nie kierując się „fałszywym irrenizmem” czy „praktycznym indeferentyzmem”[30]. U podstaw ekumenizmu, który prezentuje Sobór, „tkwi wiara we wszechogarniające ojcostwo Boga i odkupienie Chrystusa, które jest darem dla wszystkich bez wyjątku ludzi. Prawdziwa postawa ekumeniczna jest wyrazem tej wiary, świadczy o jej pogłębieniu i zarazem z niego wypływa. Równocześnie jest ona wyrazem głębokiej miłości do człowieka, która respektuje jego wewnętrzną wolność – tę mianowicie ‘odpowiedzialną wolność’, jaka odpowiada wewnętrznemu przekonaniu o prawdzie ‘przede wszystkim w dziedzinie religii’ jak się wyraża Sobór w Deklaracji o wolności religijnej”[31]. Dlatego też, jak w niej czytamy, człowiek nie może „być przymuszany do działania wbrew sumieniu, ale nie powinien też spotykać się z przeszkodami, gdy działa zgodnie ze swoim sumieniem, zwłaszcza w sprawach religijnych” (DWR 3).

  1. B.     Chrześcijanin – ad intra

Aby taki ideał chrześcijanina ad extra zrealizować, trzeba najprzód przejąć się duchem tych soborowych dokumentów, które zmierzają ad intra, odnosząc się do osobistego życia wewnętrznego i do życia we wspólnocie Kościoła. I tu przede wszystkim trzeba sięgnąć do pierwszej soborowej Konstytucji poświęconej sprawie liturgii. Odsłania ona „źródło i szczyt” (zob. KL 7,10; DFK 16, DZ 6) całej działalności Kościoła, wskazując na wieloraką obecność Chrystusa w Kościele (zob. KL 7, 33; KK 13, 48 n; KDK 45), wprowadzając wiernych w czynny udział w liturgii na zasadzie uczestnictwa wiernych poprzez chrzest w potrójnej władzy i posłannictwie Chrystusa – kapłańskiej, prorockiej i nauczycielskiej (zob. KL 14, 48; KK 31; DM 15). To właśnie w liturgii, a zwłaszcza w Eucharystii, chrześcijanin czerpie światło (poprzez słowo) i moc (poprzez przyjmowanie Komunii świętej) do życia wiernego Ewangelii, do realizacji jej zasadniczego prawa – prawa miłości. Liturgia całego roku kościelnego jest szkołą życia chrześcijańskiego, modlitwy, kontemplacji, miłości i wierności małżeńskiej, ofiarnej służby społecznej, świadectwa na różnych płaszczyznach życia.

Troskę o duchowe urobienie Sobór podejmuje jeszcze w kolejnych dokumentach, które mówią o pasterskich zadaniach biskupów, o formacji kapłanów, o ich posłudze czy wreszcie o przystosowanej odnowie życia zakonnego. Znamienne, że i w tych dokumentach znajdujemy wskazania dotyczące odpowiedzialności i troski o nauczanie i wychowywanie w Kościele. Już Konstytucja o liturgii świętej mocno podkreśla, że nie można zrealizować odnowy liturgicznej, „jeżeli najpierw sami duszpasterze nie będą przeniknięci duchem i mocą liturgii i nie staną się jej nauczycielami” (KL 14). Również ta fundamentalna soborowa Konstytucja - Konstytucja o Kościele - z całą mocą proklamuje, co jest wielkim „novum” w uroczystym nauczaniu Kościoła, iż wszyscy jej członkowie wezwani są do doskonałości życia chrześcijańskiego, bowiem „wszyscy w Kościele, niezależnie od tego, czy należą do hierarchii, czy są przedmiotem jej pasterskiego posługiwania, powołani są do świętości” (KK 39).

I w tym Kościele za przekaz wiary, za nauczanie, za duchową formację są w pierwszym rzędzie odpowiedzialni biskupi. Posługa nauczania „zajmuje naczelne miejsce wśród obowiązków biskupich” (DB 12; zob. DB 13, 14,15). Z tym obowiązkiem łączy się troska o życie sakramentalne, modlitewne, o duchowy wzrost w łasce i o to, by stawali się „wiernymi świadkami Pana”; mają też zabiegać o to, „aby ich duchowni, zakonnicy i świeccy postępowali w świętości, każdy według właściwego sobie powołania” (DB 15). Ten obowiązek nauczania, a z nim nierozłącznie związany obowiązek i wychowania, w łączności z biskupem, podejmują księżą, zakonnicy, a także i wszyscy świeccy katolicy. I oni są powołani do świadczenia o Chrystusie w świecie współczesnym, do uświęcania całej ziemskiej rzeczywistości (zob. DM 20; KK 4). Ich zadaniem „jest szukanie królestwa Bożego przez zajmowanie się sprawami świeckimi i kierowanie nimi po myśli Bożej. Żyją oni w świecie, to znaczy pośród wszystkich razem i poszczególnych spraw i zadań świata, i w zwyczajnych warunkach życia rodzinnego i społecznego, z których utkana jest ich egzystencja. Tam powołuje ich Bóg, aby pełniąc właściwą sobie misję, kierowani duchem ewangelicznym, jak zaczyn, od wewnątrz niejako przyczyniali się do uświęcania świata, i tak przede wszystkim świadectwem życia, promieniując wiarą, nadzieją i miłością, ukazywali innym Chrystusa” (KK 31). Zatem, ludzie świeccy, zatroskani o życie wewnętrzne, ciągłą, własną formacją duchową, poprzez wierność w realizowaniu swoich obowiązków, przyczyniają się „do wzrostu Kościoła i do jego ustawicznego uświęcania” (KK 330).

6. Wychowanie, pedagogika

Jeśli Sobór zobowiązuje nas do podjęcia rzetelnego procesu odnowy życia chrześcijańskiego na miarę wyzwań współczesnego świata, to tego zadania nie można zrealizować bez autentycznej, ofiarnej, entuzjastycznej posługi duszpasterskiej, ale też i bez mądrych, oddanych sprawie katolickich pedagogów, bez ich przygotowania, bez szkół katolickich, bez formacji rodzin, dzieci i młodzieży w oparciu o katolicką pedagogikę zakorzenioną w wielowiekowej, wychowawczej tradycji Kościoła, przypomnianej przez nauczanie Soboru Watykańskiego II[32].

I ten problem „ciągłego doskonalenia pracy wychowawczej” (DW Wstęp) bezpośrednio podejmuje Sobór w „Deklaracji o wychowaniu chrześcijańskim” , podpisanej przez Pawła VI w dniu 28. X. 1965 r.[33] Stwierdza w niej Kościół: „Wszyscy ludzie, bez względu na rasę, pochodzenie społeczne i wiek, jako cieszący się godnością osoby, posiadają nienaruszalne prawo do wychowania odpowiadającego ich własnemu celowi, dostosowanego do wrodzonych zdolności, płci, ojczystych tradycji kulturowych, a jednocześnie otwartego na braterskie współżycie z innymi narodami, celem tworzenia prawdziwej jedności i pokoju na ziemi. Prawdziwe zaś wychowanie dąży do kształtowania osoby ludzkiej, mając na uwadze jej cel ostateczny i jednocześnie dobro społeczeństw, których członkiem jest człowiek i w których obowiązkach będzie on uczestniczył, gdy dorośnie” (DW 1).

Wychowanie to – wyjaśnia Deklaracja – korzystając z osiągnięć nauk psychologicznych, pedagogicznych i dydaktycznych, winno „pomagać dzieciom i młodzieży w harmonijnym rozwoju wrodzonych zalet fizycznych, moralnych i intelektualnych oraz w stopniowym nabywaniu coraz większego poczucia odpowiedzialności za właściwe kształtowanie własnego życia i dążenie do prawdziwej wolności tak przez nieustanny wysiłek, jak i przez odważne i wytrwałe przezwyciężanie przeszkód. Powinni oni także otrzymać pozytywne, mądre i odpowiedzialne do wieku wychowanie seksualne. Ponadto tak należy ich przygotować do udziału w życiu społecznym, aby dzięki odpowiedniemu i niezbędnemu wykształceniu potrafili włączać się czynnie w różne zespoły ludzkiej społeczności oraz aby byli otwarci na dialog z innymi i chętnie zabiegali o wspólne dobro” (DW 1).

Deklaracja ta poświadcza również, iż „jest prawem dzieci i młodzieży otrzymywanie wskazań, które pozwolą im oceniać wartości moralne według prawego sumienia, przyjmować te wartości przez osobisty wybór, jak i pełniej poznawać i miłować Boga” (DW 1). W tym samym punkcie Deklaracji zwraca się Kościół do rządzących „o dołożenie wszelkich starań, aby nie pozbawiać młodzieży tego świętego prawa”, a ludzi Kościoła „zachęca do wspaniałomyślnej pracy w zakresie powszechnego wychowania” (DW 1).

W tym procesie wychowawczym chodzi nie tylko o pełny rozwój osoby ludzkiej, ale o to, jak czytamy w Deklaracji, „aby ochrzczeni poprzez stopniowe wprowadzanie w misterium zbawienia z każdym dniem byli bardziej świadomi otrzymanego daru wiary, aby uczyli się czcić Boga w Duchu i prawdzie (por. J 4, 23), zwłaszcza przez uczestnictwo w liturgii, aby stali się zdolni do prowadzenia własnego życia według nowego człowieka w sprawiedliwości i prawdziwej świętości (Ef 4, 22 nn.); aby doszli w ten sposób do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa (Ef 4,13) i starali się o wzrost Ciała Mistycznego. Oni to właśnie, świadomi swego powołania, winni codziennie dawać świadectwo nadziei, które w nich jest (por. 1 P 3, 15), oraz pomagać w chrześcijańskim kształtowaniu świata, aby dzięki temu wartości naturalne, włączone do pełnego zrozumienia człowieka odkupionego przez Chrystusa, przyczyniały się do dobra całej społeczności” (DW 2 ). I znów, Sobór „przypomina duszpasterzom bardzo ważny obowiązek czynienia wszystkiego, aby z chrześcijańskiego wychowania korzystali wszyscy wierni, a zwłaszcza młodzież, która jest nadzieją Kościoła” (Tamże).

Wczytując się w ten opis chrześcijańskiego wychowania, widzimy w kontekście wszystkich soborowych dokumentów jasno, że takim celom nie sprosta pedagogika świecka, laicka, nie uwzględniająca duchowego, religijnego, zbawczego wymiaru życia człowieka.

Deklaracja bardzo mocno akcentuje prawo i obowiązek rodziców do wychowania swoich dzieci. To oni są ich „pierwszymi” i „najlepszymi” wychowawcami. „Wychowawcze oddziaływanie rodziców jest tak ważne, że trudno je czymkolwiek zastąpić”, „rodzina jest pierwszą szkołą cnót społecznych potrzebnych każdemu społeczeństwu” (DW 3). W tym procesie wychowania ma obowiązek pomagać rodzinie całe społeczeństwo, państwo, a w szczególności „obowiązek wychowawczy dotyczy Kościoła, nie tylko dlatego, że Kościół należy uważać za społeczność także ludzką, zdolną do pełnienia funkcji wychowawczych, lecz przede wszystkim dlatego, że jego zadaniem jest głoszenie wszystkim ludziom drogi zbawienia, ukazywanie wierzącym życia Chrystusa i wspieranie ich z nieustanną troskliwością, aby mogli osiągnąć pełnię tego życia. Kościół jako Matka jest więc zobowiązany zapewnić tym swoim dzieciom takie wychowanie, które przepełniłoby ich całe życie duchem Chrystusowym. Jednocześnie okazuje wszystkim narodom swoją pomoc w zdobywaniu pełnej doskonałości ludzkiej, a także w tworzeniu dobra ziemskiej społeczności i w budowaniu bardziej ludzkiego świata” (DW 3).

Kontynuując swą wizję wychowania, Deklaracja omawia znaczenie szkoły, obowiązki państwa względem szkoły, metody wychowania i programy nauczania, wyraża troskę Kościoła o moralną i religijną formację „wszystkich swych dzieci”, a w szczególności tych, które kształcą się w szkołach nie katolickich (zob. DW 7), szanując jednakże w każdej sytuacji wolność religijną. Zaleca zakładanie i prowadzenie szkół katolickich. Kościół poprzez tą Deklarację „na nowo ogłasza prawo Kościoła do swobodnego zakładania i prowadzenia szkół każdego rodzaju i stopnia, (...) przypominając, że korzystanie z takiego prawa przyczynia się w najwyższym stopniu również do wolności sumienia i ochrony praw rodziców, jak i do rozwoju samej kultury” (DW 8).

Deklaracja ta kreśli też sylwetkę wychowawcy, wskazując na jego cechy, walory. Według niej prawdziwy wychowawca to ten, który nie tylko posiada wiedzę, tytuły naukowe, umiejętności wychowawcze, ale „życiem, jak i nauką” daje „świadectwo jedynemu Nauczycielowi, Chrystusowi” (DW 8).

Kościół w tymże dokumencie „gorąco zachęca pasterzy Kościoła i wszystkich wiernych, aby nie szczędząc ofiar, wspierali szkoły katolickie w coraz doskonalszym wypełnianiu ich zadania, a przede wszystkim w trosce o potrzeby osób ubogich w dobra doczesne i pozbawionych pomocy i miłości ze strony rodziny bądź też pozostających z dala od daru wiary” (DW 9).

Wiele też oczekuje Kościół (i chyba słusznie), jak mówi o tym Deklaracja, od katolickich Uczelni, iż one przygotują prawdziwych wychowawców młodzieży. Spodziewa się też pod tym względem współpracy tak na płaszczyźnie narodowej jak i międzynarodowej (zob. DW 10 – 12), „szczególnie na płaszczyźnie instytucji akademickich” (DW 12).

7. Próba wskazania praktycznych postulatów

Nie wyczerpując podjętego tematu, zaledwie go dotykając, i to w aspekcie raczej duszpasterskim, można jednak i trzeba powiedzieć, iż dokumenty Soboru Watykańskiego II wyznaczają ogromne, zasadnicze zadania procesowi wychowania, pojętemu bardzo szeroko - jako formacji i autoformacji życia chrześcijańskiego - ale też bardzo wyraźnie podejmują one problem szkolnictwa i pedagogiki. To wszystko wkomponowane jest w wielkie zamierzenie, w program Soboru zmierzający do odnowy całego życia chrześcijańskiego, życia Kościoła w świecie współczesnym.

Dokumenty soborowe nie stanowią rozprawy czy podręcznika naukowego na temat wychowania i pedagogiki, ale uważna ich lektura, z tą świadomością, że są one wyrazem Magisterium Ecclesiae, stanowi bardzo głęboką, zobowiązującą inspirację, pozwalającą na sformułowanie programu, celu jak i metod katolickiego wychowania i katolickiej pedagogiki. Jest to niewątpliwie pedagogika, wychowanie, zbudowane na fundamencie teologicznej antropologii, stawiające wysokie wymagania moralne, ale też zmierzające do pełnego rozwoju człowieczeństwa pod względem intelektualnym, psychicznym, fizycznym, kulturalnym, do piękna życia ludzkiego, do takiego rozwoju, które idzie w parze z troską o świętość życia, o kształtowanie sumienia, charakteru, o uformowanie dojrzałej osobistej postawy charakteryzującej się odpowiedzialną miłością, jak też zaangażowaniem społecznym, politycznym, ukierunkowanym na prawdziwe dobro wspólne, rozwój społeczeństwa i narodu, o zachowanie i utrwalanie pokoju.

Ale tego wielkiego zadania – odnowy życia – według drogowskazów Soboru Watykańskiego II, nie da się zrealizować bez rzetelnego trudu wychowawczego, pełnego i radosnego oddania, tak ze strony rodziny, duszpasterzy, jak i nauczycieli, katechetów, a także bez pedagogiki katolickiej opartej na pełnej wizji człowieka, którą daje Objawienie i która czerpie moc i siłę do kształtowania charakteru, osobowości w życiu liturgicznym, sakramentalnym. Kościół pod tym względem ma dwutysięczną tradycję, doświadczenie. Wypracował wiele sprawdzonych systemów wychowawczych. Nie wolno tego doświadczenia utracić. Zbyt wiele kosztują nieodpowiedzialne eksperymenty pedagogiczne[34].

I warto tu wspomnieć jeszcze pewne wymowne fakty historyczne. I tak, reforma Soboru Trydenckiego nie dokonałaby się bez szkolnictwa, bez zakładania seminariów duchownych, czyli bez kształcenia, bez intelektualnej i duchowej formacji duchowieństwa, ale też nie zatoczyłaby ona szerszego kręgu bez zakładania całej sieci szkół i kolegiów katolickich.

I wymownym faktem historii jest również i to, że wróg chrześcijaństwa (w naszym wypadku i polskości zarazem), zawsze, w pierwszym rzędzie niszczył szkolnictwo katolickie, wydziały teologiczne, znosił szkoły, zakłady katolickie. Daje też dużo do myślenia fakt, iż zaborcy ograniczali czy wręcz niszczyli kult polskich świętych, by wykreślić z pamięci Polaków, wzorce pięknych ludzi, ludzi wychowanych na Ewangelii, tętniących miłością do Kościoła i Ojczyzny, ludzi wewnętrznie wolnych i wspaniałych[35].

Czy dziś, w nieco w inny sposób, nie usiłuje się ośmieszać, wręcz niszczyć katolicką kulturę życia osobistego, małżeńskiego, rodzinnego, społecznego? Czy nie obdarza się etykietą „ciemnogrodu” każdego, kto ma odwagę publicznie upomnieć się o respektowanie i szanowanie prawa moralnego? Czy nie został zatracony etos rodziny, szkoły, wychowawcy, wychowania, etos męża stanu?

Co zrobić, by w duchu Soboru Watykańskiego II kształtować, wychowywać współczesne pokolenie? Z pewnością trzeba najprzód kształcić dobrych, prawdziwie oddanych sprawie pedagogów. Następnie trzeba zadbać, aby każda szkoła katolicka, uczelnia, miała najlepszych fachowców, ludzi jak najlepiej wykształconych, a równocześnie żyjących wiarą Kościoła katolickiego, którzy byliby prawdziwymi autorytetami dla młodzieży. Równocześnie takie szkoły, uczelnie winny mieć swoich kapelanów, prawdziwych mistrzów życia duchowego, oddanych bez reszty, całym sercem duchowej formacji młodego człowieka. Centrum każdej takiej szkoły, uczelni winna być kaplica. Miejsce ciszy, modlitwy, wsłuchiwania się w słowo Boże i sprawowania sakramentów, miejsce autentycznego, osobistego spotkania z Jezusem Chrystusem żyjącym w Kościele – jedynym Mistrzem i Nauczycielem, Drogą, Prawdą i Życiem (por. J 14, 6).

***

Jeżeli dziś nie postawimy wszystkiego, całego wysiłku, trudu, całej mądrości i finansów również, na wielką, istotną sprawę, a mianowicie na wychowanie, na formację rodziny, na kształtowanie charakterów dzieci, młodzieży, na organizowanie szkół, instytucji wychowawczych, jeżeli nie zainwestujemy w pedagogikę katolicką, jeśli nie zainwestujemy w żywego człowieka, to sprzeniewierzamy się Kościołowi, nauce Soboru Watykańskiego II, doświadczeniu i mądrości Kościoła, to zdradzamy swoje posłannictwo, to przez tego rodzaju zaniedbanie pomagamy ateizować, laicyzować Polskę, Europę, otwieramy na oścież bramy naszych miast i wsi na islam, któremu za kilkadziesiąt lat przydadzą się nasze kościoły, by uczynić z nich meczety. Miejmy jednak nadzieję, że mądrość i miłość do Chrystusa i Kościoła zwycięży. Szanując wszystkich, i tych którzy mają odmienne przekonania religijne, i tych którzy nie wierzą, szanujmy najprzód samych siebie i swoją religię, swoją wielowiekową, chrześcijańską, katolicką kulturę, kształtującą dzieje Polski i Europy.

 



[1] K. Wojtyła. U podstaw odnowy. Studium o realizacji Vaticanum II. Kraków 1972, s. 13.

[2] Zob. tamże.

[3] Zob. tamże, s. 13-14.

[4] S. Wyszyński. Adsumus Domine.... [w:] Sobór Watykański II. Konstytucje, Dekrety, Deklaracje. Poznań 2002, s. 8.

[5] Wydawałoby się, że w sposób najbardziej zaawansowany dokonała się realizacja Konstytucji o liturgii świętej. A jednak jak daleko jeszcze do pełnej, głębokiej odnowy liturgii, skoro, jak przypomina ks. prof. Stanisław Czerwik, „ciągle aktualne jest pytanie, które Jan Paweł II postawił wszystkim wyznawcom Chrystusa w liście apostolskim Tertio millennio adveniente (10 listopada 1994), zapowiadającym obchody wielkiego Jubileuszu Roku 2000: ‘Czy liturgia jest przeżywana jako źródło i szczyt życia Kościoła, zgodnie z nauczaniem konstytucji Sacrosanctum Concilium ? (nr 36). To jedno z najważniejszych pytań rachunku sumienia, jaki często mamy czynić z ‘przyjęcia nauki Soboru – tego wielkiego daru Ducha, ofiarowanego Kościołowi u schyłku drugiego tysiąclecia’ (36)”. (ks. S. Czerwik. Wprowadzenie do Konstytucji o liturgii świętej. [w:] Sobór Watykański II..., dz. cyt., s. 47).

[6] K. Wojtyła. Wstęp ogólny. [w:] Sobór Watykański II. Konstytucje, Dekrety, Deklaracje. Poznań 2002, s. 22.

[7] Zob. tamże, s. 18-21.

[8] Konstytucja ta „mówi (...) o Kościele samym w sobie oraz o jego stosunku do chrześcijańskich wyznań niekatolickich, wielkich religii monoteistycznych i do całego świata, a więc uwzględnia całą problematykę Soboru” (E. Ozorowski. Wprowadzenie do Konstytucji dogmatycznej o Kościele. [w:] Sobór Watykański II..., dz. cyt., s. 99).

[9] „Konstytucja Sacrosanctum Concilium jest pierwszym w dziejach Kościoła dokumentem Soboru powszechnego, zawierającym całościową teologiczną wizję liturgii oraz jej miejsca w zbawczym posłannictwie społeczności założonej przez Jezusa Chrystusa i ożywionej Jego Duchem” (S. Czerwik. Wprowadzenie do Konstytucji o liturgii świętej. [w:] Sobór Watykański II.... dz. cyt. s. 31).

[10] Zob. A. Kmiecik. Wprowadzenie do Dekretu o misyjnej działalności Kościoła. [w:] Sobór Watykański II..., dz. cyt. s. 425–432.

[11] Dekret ten jest „wyrazem troski o człowieka i jego kulturę. Wyraża też wolę Kościoła, aby głoszenie Ewangelii dzięki mediom stało się skuteczne i powszechne” (A. Lepa. Wprowadzenie do Dekretu o środkach społecznego przekazu. [w:] Sobór Watykański II..., dz. cyt. s. 86).

[12] „Pragnąc ukazać najgłębszą teologiczną istotę Kościoła oraz biskupów, Sobór Watykański II akcentuje sakramentalność święceń biskupich oraz kolegialność episkopatu. Dekret podejmuje i omawia wynikające z tej teologii biskupie agere w odniesieniu do całego Kościoła i w relacji do Kościołów partykularnych” (H. Muszyński. Wprowadzenie do Dekretu o pasterskich zadaniach biskupów w Kościele. [w:] Sobór Watykański II..., dz. cyt. s. 214).

[13] „Istotnym elementem dekretu Presbyterorum ordinis jest przypomnienie o powołaniu prezbiterów do doskonałości. Kapłani mają szczególne powody, by dążyć do świętości. Wynikają one z najściślejszego zjednoczenia z Chrystusem w Jego funkcji w odniesieniu do Kościoła i z działania w osobie Chrystusa” (S. Nowak. Wprowadzenie do Dekretu o posłudze i życiu prezbiterów. [w:] Sobór Watykański II..., dz. cyt. s. 476).

[14] Dekret ten „wyraża dobitnie przekonanie Soboru Watykańskiego II, że upragniona odnowa całego Kościoła zależy w dużej mierze od ożywionej duchem Chrystusa posługi kapłanów” (A. Suski. Wprowadzenie do Dekretu o formacji kapłańskiej. [w:] Sobór Watykański II... dz. cyt. s. 279).

[15] „Inspirowana nauczaniem Soboru refleksja teologiczna uświadomiła nam, że wizja Kościoła i jego apostolskiej obecności w świecie wymaga zarówno kształtowania apostolskiej postawy świeckich, jak i konsekwentnego formowania ich duchowości, w taki sposób – aby wierni stylowi pierwotnego Kościoła – mogli w swoich środowiskach pełnić rolę porównywalną do roli duszy w ciele. Poszukując nowych konkretnych form zaangażowania wiernych, trzeba było pogłębić świadomość tego, iż ‘pozostało wiele do zrobienia, by żywotnym siłom chrześcijańskiego laikatu udostępnić całe pole możliwych inicjatyw i działań, (...) ażeby pozostał on w harmonii z posługą kapłanów oraz świadectwem zakonników’ (Jan Paweł II)” (J. Życiński. Wprowadzenie do Dekretu o apostolstwie świeckich. [w:] Sobór Watykański II..., dz. cyt. s. 367).

[16] Poprzez ten Dekret, „Sobór Watykański II dał nowy impuls do rozpoznania niezwykle istotnego miejsca życia konsekrowanego w Kościele” (J. Salij OP. Wprowadzenie do Dekretu o przystosowanej do współczesności odnowy życia zakonnego. [w:] Sobór Watykański II..., dz. cyt. s. 263).

[17] Dekret promulgowany w dniu 21 XI 1964 r., na zakończenie III okresu Soboru, „utożsamia Kościoły partykularne z obrządkami (ritus) w znaczeniu szerszym, mając na uwadze nie tylko liturgię, ale także dyscyplinę kościelną i spuściznę duchową pewnej części Kościoła powszechnego” (J. S. Gajek MIC., K. Nitkiewicz. Wprowadzenie do Dekretu o katolickich Kościołach Wschodnich. [w:] Sobór Watykański II..., dz. cyt. s. 171). Dekret ten wskazuje na możliwość udziału „wschodnich chrześcijan niekatolików w sakramentach Kościoła Katolickiego i vice versa”. (Tamże, s. 175).

[18] Sobór Watykański II tym Dekretem „zapoczątkował w świadomości katolickiej wielki, nieodwracalny proces przemian, dzięki któremu ekumenizm stał się jednym z zasadniczych elementów myślenia o Kościele”. Dekret ten dziś „określa się mianem Magna Charta ekumenizmu. Nie przestaje on bowiem, z coraz większą skutecznością, oddziaływać na kształtowanie nowych relacji wśród chrześcijan” (A. Nosol. Wprowadzenie do Dekretu o ekumenizmie. [w:] Sobór Watykański II..., dz. cyt., s. 189).

[19] „Jednym ze znaków naszego czasu, który nie ma precedensu w dotychczasowej historii ludzkości, jest zbliżanie się do siebie różnych narodów i kultur” (Br. Dembowski. Wprowadzenie do Deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. [w:] Sobór Watykański II..., dz. cyt., s. 327). Sobór właśnie temu „znakowi czasu” poświęcił tę deklarację. Jest ona „pierwszym urzędowym, usankcjonowanym przez uroczysty akt Soboru, zwróceniem się Kościoła do wszystkich religii niechrześcijańskich” (Tamże, s. 329). Kościół „dostrzega dziś możliwość prawdziwie religijnego spotkania z każdym człowiekiem i z każdą kulturą” (Tamże, s. 332).

[20] „Deklaracja, biorąc za podstawę godność osoby ludzkiej, zachowała uznanie dla niepodważalnej wartości prawdy w życiu ludzkim, jak i uszanowania jej wolności: ewangelicznego ‘jeśli chcesz’. (...) Sobór (...) uznał prawo do wolności wszystkich religii, a nawet szerzej: prawo do wolności w sprawach religii. Ten dokument jest może najbardziej nowatorski w dorobku Soboru Watykańskiego II...” (M. Jaworski. Wprowadzenie do Dekretu o wolności religijnej. [w:] Sobór Watykański II..., dz. cyt. s. 409).

[21] Konstytucja ta „jako ostatni dokument Soboru Watykańskiego II, w pewnym sensie podsumowuje wszystkie jego prace i cele” (M. Florczyk., W. Misztal. Wprowadzenie do Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnym. [w:] Sobór Watykański II..., dz. cyt. s. 522). „Przez Gaudium et spes Kościół chce przedstawić całą swą miłość wobec świata i ludzkości. W tej miłości zawiera się także moc moralna włączona w służbę każdemu człowiekowi i całemu światu” (Tamże, s. 524).

[22] Aczkolwiek Sobór miał przede wszystkim charakter pastoralny, to jednak tak Konstytucja, jak też Konstytucja o Kościele, ma w tytule określenie stwierdzające, iż jest ona „dogmatyczna”, jest też, jak ją określa autor Wprowadzenia, „niemal wyłącznie biblijna” (A. Jankowski OSB. Wprowadzenie do Konstytucji dogmatycznej o Objawieniu Bożym. [w:] Sobór Watykański II..., dz. cyt. s. 341.

[23] K. Wojtyła. Wstęp ogólny. Sobór Watykański II..., dz. cit. s. 19.

[24] Tamże, s. 14.

[25] Zob. K. Wojtyła. U podstaw odnowy..., dz. cyt., s. 15–20.

[26] Tamże, s. 63-64.

[27] Tamże, s. 68.

[28] Tamże, s. 242.

[29] Tamże, s. 243.

[30] Tamże, s. 281.

[31] Tamże, s. 271.

 

[32] Zob. J. Kraus., R. Terlecki. Historia wychowania. T.2. Wiek XIX i XX. Kraków 2005, s. 151.

[33] „Podstawowym celem wychowania chrześcijańskiego, uwypuklonym przez deklarację, jest integralnie rozumiany rozwój człowieka” (...) Wychowanie chrześcijańskie (..) winno posiadać charakter osobowy”. (...) Obok integracji osobowej w procesie wychowania chrześcijańskiego konieczna jest również – podkreśla wielokrotnie deklaracja – integracja wspólnotowa: społeczna i eklezjalna” (J. Augustyn SJ. Wprowadzanie do Deklaracji o wychowaniu chrześcijańskim. [w:] Sobór Watykański II..., dz. cyt. s. 309). Problem podjęty przez tą Deklarację jest ze wszech miar aktualny. „Jeżeli nawet minęły czasy ograniczania przez państwo wychowania religijnego i moralnego dzieci i młodzieży, to wychowanie chrześcijańskie nie przestało być problemem. Zagrożeniem dzisiaj nie są już ‘zewnętrzne’ niesprawiedliwe struktury państwowe. Płynie ono raczej ‘od wewnątrz’ samego społeczeństwa. Proces laicyzacji, relatywizm moralny, postawa konsumpcyjna, erotyzacja relacji międzyludzkich, rozbicie rodziny – te i inne negatywne zjawiska, które dotykają młode pokolenie, są dziś nie mniejszym wrogiem wychowania chrześcijańskiego. O ile w okresie totalitarnych rządów deklaracja przypominała młodzieży, rodzicom i wychowawcom ich prawo do wolności religijnej i chrześcijańskiego wychowania, o tyle dzisiaj przypomina im raczej ich obowiązki. Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim może odegrać dziś bardzo ważną rolę, jest bowiem w stanie inspirować i mobilizować rodziców, nauczycieli, władze oświatowe do większego zaangażowania na rzecz chrześcijańskiej formacji młodego pokolenia” (J. Augustyn SJ. dz. cyt., s. 313).

[34] Dobrze rozumiał tę konieczność łącznia wysiłków pedagogicznych z życiem religijnym wybitny, ceniony, protestancki pedagog – Fryderyk Wilhelm Foerster (1869–1966). To o nim tak pisze współczesny pedagog niemiecki – F. März: „On doświadczył tego, jak niepowstrzymanie spełniają się jego obawy. Przeżył zstępowanie swego narodu z humanizmu przez nacjonalizm do bestialstwa. Jak mało jest dziś powodów do nadziei, że ludzie XX wieku przy wszystkich swoich demokratycznych i emancypacyjnych wysiłkach wyciągną właściwe konsekwencje z katastrof pierwszej połowy tego stulecia: samemu sobą rządzić, samemu o sobie stanowić – kiedyś to wszystko wyglądało bardzo obiecująco, ale wtedy istniało jeszcze coś, czego teraz brakuje, coś co z góry kierowało i z głębi zakazywało, ostrzegało i radziło – sam sobą kierujący człowiek współczesny zaczyna być wizją pełną zgrozy” (F. März. Personengeschichte der Pädagogik. Ideen, Initativen, Illusionen. Bad Heilbrunn 1998, s. 627, cyt. za: M. Studenski. Aktualność systemu wychowawczego F. W. Foerstera we współczesnej polskiej szkole. Kraków 2001, s. 12–13).

[35] Jakże bogata jest w te postacie świętych nasza odległa przeszłość jak i czasy nowożytne. Ojciec Święty Jan Paweł II chcąc nas umocnić na drodze naszej wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, przeprowadził tak wiele beatyfikacji i kanonizacji Polek i Polaków (11 osób kanonizowanych, 151 beatyfikowanych). Wskażmy dla przykładu choć kilka postaci dawniej wyniesionych do chwały ołtarzy i dziś: św. Stanisław biskup i męczennik, bł. Wincenty Kadłubek, św. Jadwiga, św. Kinga, św. Maksymilian Maria Kolbe, św. Brat Albert, św. Rafał Kalinowski, św. Urszula Ledóchowska, bł. Edmund Bojanowski. Czy ci święci nie są prawdziwymi reformatorami świata, czy ich życie i podjęte przez nich dzieła nie mają ogromnego wpływu na kształt chrześcijańskiej codzienności, na rozwój nauki, sztuki, kultury, działalności charytatywnej, i na wychowanie i kształcenie kolejnych pokoleń dzieci i młodzieży? Zobacz także: Sylwetki pedagogów. [w:] Pedagogia na dziś. red. ks. J. Zimny. Stalowa Wola – Ružomberok 2007, s. 239–354.