• 20180306_114307.jpg
  • 20180506_202237.jpg
  • 20180507_184304.jpg
  • 20180508_113817.jpg
  • 20180508_140322.jpg
  • 20180509_151605.jpg
  • 20180510_092047.jpg
  • img_1167.jpg


Ks. dr hab. Jan Zimny

KUL Stalowa Wola

 

AUTORYTET NAUCZYCIELA I WYCHOWAWCY

Mieć czy być?

 

Ostatnie sto lat uwidoczniły jasno zwycięstwo odniesione przez suwerenność ludu, despotyzm mas i zasadę większości nad autorytetem. Ale destrukcja autorytetu zaczęła się znacznie wcześniej, z chwilą jego desakralizacji. Dawnymi czasy autorytet ludzki był cząstką, namiastką autorytetu Bożego, z którego jakby wypływał, od którego brał moc i w imieniu którego oddziaływał. Dopóki autorytet Boga i człowieka (władcy) zlewał się w jedno w odbiorze społecznym, co najpełniej miało miejsce w średniowieczu, nie śmiano poddawać w wątpliwość autorytetów. Autorytet był świętym misterium, niepodważalnym, niekwestionowanym. Jako taki przysługiwał tylko nielicznym, wybrańcom Boga, czy to z racji urodzenia, czy też piastowanej funkcji[1].

Słowo autorytet, w języku łacińskim – auctoritas, tłumaczy się z jednej strony jako władza, wpływ, z drugiej zaś jako powaga moralna. Aby być autorytetem, w postępowaniu, w codziennym działaniu trzeba kierować się trzema wartościami moralnymi, stanowiącymi pewną nierozerwalną całość. Są to: prawda, sprawiedliwość i odpowiedzialność.

Jednak wraz z tzw. postępem, gdy wiele tajemnic przestało być tajemnicami, gdy pojawiło się coraz więcej odpowiedzi na pytania „bez odpowiedzi”, człowiek uwierzył w siebie, w swój rozum, w jego potęgę. Zwyciężyło „myślenie naukowe” i „samostanowienie światopoglądowe jednostki”, które nie dopuszczało tajemnicy. Zjawiska niezbadane, nie dające się racjonalnie wyjaśnić, odrzucano. Odrzucając autorytet Boga, również poniżono autorytet Jego wybrańców. Było to ściśle związane z postępującą zasadniczą zmianą zapatrywań w społeczeństwie, które coraz szerzej nie chciało dłużej uznawać starych norm[2].

Jednak od autorytetów nie można uciec. Wręcz przeciwnie, gdy zabrakło autorytetów z nadania Bożego, pojawili się z nadania ludzkiego, bardzo liczni. Jednak ilość zawsze psuje jakość. Od kiedy przyjęto społeczne nadanie autorytetu jako jego wyłączne źródło, autorytet stracił swój fundament, stracił swoją moc i siłę. Jego kondycja stała się odzwierciedleniem kondycji społecznej. Czym bardziej chore współczesne społeczeństwo, tym mizerniejsze autorytety z siebie wydaje[3].

To tłumaczy coraz częstsze zjawisko, które możemy nazwać autodestrukcją autorytetu. Autorytet sam z siebie zaczął się wynaturzać, sam siebie zaczął podważać i kwestionować, gdy przestał służyć społeczeństwu, wspierać innych. Skoro władza przestała służyć ludziom, gdy zatraciła instynkt altruistyczny i narodowo-państwowy, wyalienowała się ze społeczeństwa. Oderwała się od niego, a znalazłszy się w społecznej pustce, nie gromadząc siłą przykładu, zaczęła skupiać siłą strachu. Gdy rządzący zaczęli nadużywać siły i budzić posłuch przez przemoc, zatracili prawdziwy autorytet. Nastąpił rozpad naturalnych więzów społecznych, powstały więzy mechaniczne, oparte na sztucznej hierarchii. Pozostała jeno namiastka autorytetu, o który przestano dbać[4]

Autorytetem można być tylko w oczach innych ludzi - to zasłużyć na miano autorytetu, to cieszyć się poważaniem innych, to być przez innych za autorytet uznanym. Być uznanym – to być kimś, z czyim zdaniem, decyzją lub postawą inni się liczą. Decyzję chcą dobrowolnie wykonać, a postawę naśladować. W autorytecie nie ma nic z przymusu. Uleganie jemu ma coś z fascynacji, z zauroczenia. Bowiem autorytet zawsze idzie w parze z wielkością, z tajemniczością, z mocą, której ludzie poddają się dobrowolnie, a czasem z ochotą[5].

Czasem ludzie potrzebują pomocy i zwracają się o nią właśnie do autorytetu, gdyż do władzy opartej na autorytecie mają zaufanie i wierzą w jej pomoc. A autorytet nie powinien zawieść. Od tego, czy ta pomoc zostanie udzielona, czy osoby zostaną dobrze tj. odpowiedzialnie pokierowane, w znacznej mierze zależy trwanie autorytetu władzy. Bo skuteczność, zwycięstwa, zdrowe owoce konkretnej pracy budują autorytet, a następnie umacniają go, zaś wszelkie niepowodzenia, porażki, szczególnie, gdy się powtarzają, z czasem mogą obniżyć autorytet[6].

Osoba nawet najbardziej moralna, aby być skuteczną w działaniu społecznym, musi być wsparta siłą fizyczną, czyli posiadać instrumenty do egzekucji swych decyzji. Nie wystarczy bowiem wydać mądre decyzje, trzeba jeszcze umieć i móc te decyzje wyegzekwować. W tym przypadku siła staje się fizycznym narzędziem autorytetu, a autorytet legitymizuje, usprawiedliwia siłę, staje się jej moralną podporą. Największą skuteczność można osiągnąć wtedy, gdy siłę autorytetu jednostkowego, osobowego wesprze się siłą autorytetu instytucjonalnego, urzędowego, gdy za osobą stoi instytucja urzędu lub godności, za instytucją tradycja, ta zaś wskazuje na Boże źródło autorytetu. Pod jednym wszak warunkiem: że w społeczeństwie autorytet, tradycja i Bóg mają jeszcze jakiekolwiek znaczenie[7]

Postawmy sobie jeszcze raz, zasadnicze pytanie: czym zatem jest autorytet? Zapewne autorytet nie jest zjawiskiem pojawiającym się w społecznej próżni. Wręcz przeciwnie, jest zjawiskiem jak najbardziej społecznym ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jest to „człowiek lub instytucja cieszący się w jakiejś dziedzinie lub w opinii pewnych ludzi szczególnym poważaniem, uznaniem”[8].

Istnieją różne rodzaje autorytetów, które na ogół występują parami. Autorytet wyzwalający i ujarzmiający czy autorytet wewnętrzny i zewnętrzny. Autorytet wyzwalający ma inspirujący i konstruktywny wpływ na postępowanie osób, u których cieszy się uznaniem. Autorytet taki ma szczególne znaczenie w pracy wychowawczej z dziećmi i młodzieżą. Wychowawca darzony takim autorytetem mobilizuje swoich wychowanków do inicjatyw i podejmowania samodzielnych działań, pogłębia poczucie odpowiedzialności za własny rozwój[9].

Autorytet ujarzmiający natomiast wypływa nie z osobistych zalet czy zasług jego nosiciela, lecz z wygórowanej ambicji i żądzy władzy. W przypadku wychowawcy czy nauczyciela o takim autorytecie mamy do czynienia z osobą pragnącą bezwzględnie podporządkować sobie wychowanków poprzez stosowany wobec nich przymus zewnętrzny. Cel taki uzyskuje się w wyniku wydawania ambitnych zakazów i nakazów, nieustannej i nużącej perswazji, w której nie ma miejsca na dyskusję i jakikolwiek kompromis[10].

Dla autorytetu wewnętrznego charakterystycznym jest fakt dobrowolnej uległości innych osób i gotowości do podporządkowania się ze względu na odczuwany podziw i uznanie. Autorytet taki zwykle przypisuje się osobie, której siła wpływa na innych, tkwi nie tyle w jej sposobach postępowania czy stosowanych przez nią technikach oddziaływań ile w jej cechach charakteru i wartościach, jakie uznaje i konsekwentnie realizuje w życiu codziennym[11].

Z autorytetem zewnętrznym mamy do czynienia wówczas, gdy podporządkowanie nie jest dobrowolne. Osoba o takim autorytecie ma moc wywierania wpływu na innych nie tyle dzięki swym osobistym przymiotom, ile zajmowaniu ważnego stanowiska w hierarchii władzy lub pełnieniu funkcji upoważniającej do formalnego podporządkowania sobie innych. Pod tym względem autorytet zewnętrzny jest tożsamy z autorytetem instytucjonalnym, urzędowym lub formalnym[12].

Współczesna cywilizacja stawia przed oświatą szereg złożonych i trudnych zadań. Analizując proces wychowania we współczesnej szkole, coraz wyraźniej zwraca się uwagę na rolę nauczyciela, któremu stawia się duże wymagania, nie tylko co do jego wiedzy i umiejętności pedagogicznych, ale również co do moralnego poziomu jego własnej osobowości. Natomiast żaden człowiek nie może być dla żadnego innego człowieka autorytetem we wszystkich dziedzinach[13].

Jak wszyscy wiemy dobrą szkołę tworzą nauczyciele i uczniowie, dlatego tak ważna jest współpraca między nimi. Uczniowie chętnie współpracują z nauczycielem mającym większy autorytet, łatwiej też przyjmują wskazówki dotyczące wiedzy lub zachowania od nauczyciela cieszącego się wśród nich dużym autorytetem[14].

Autorytet nauczycieli ulega dość znacznym przekształceniom, zwłaszcza w społeczeństwie awansującym kulturalnie. Nauczyciel powinien tak pracować na wyznaczonym stanowisku, dochodzić do takich wyników w swojej pracy, aby mógł przekonać środowisko do uznania własnej osobowości i tym samym do powstania i utrwalenia swego autorytetu zarówno moralnego jak i intelektualnego. Na autorytet wychowawcy składają się przede wszystkim cechy jego charakteru i osobowości, również talent pedagogiczny, przejawiający się w budzeniu zainteresowań i zapału do nauki a także w obcowaniu z dziećmi. Intensywny rozwój wiedzy o stosunkach międzyludzkich, w których autorytet nauczyciela stanowi jedno ze szczegółowych społecznych zjawisk w nich zachodzących, powoduje przemieszczenie uwagi z osoby nauczyciela na stosunki interpersonalne, formujące się w bezpośrednich kontaktach nauczyciela z uczniami[15].

Oddziaływanie na ucznia odbywa się na zasadzie interakcji, pod wpływem których kształtują się: określone normy i wzory zachowań; układy pozycji, ról, wzajemnych stosunków; systemy postaw, potrzeb, wiedzy uczniów oraz systemy organizacyjne[16].

Cechą nauczyciela szczególnie wysoko cenioną przez młodzież jest sprawiedliwość wyrażająca się w równorzędnym traktowaniu wszystkich uczniów. Jest to cecha łatwo obserwowalna w codziennych kontaktach, ujawniająca się przede wszystkim przy ocenianiu. Nauczyciela sprawiedliwego darzy się szacunkiem. Nauczyciel szczególnie w klasach młodszych jest jedną z najbardziej znaczących osób w życiu dziecka. W dużej mierze to właśnie od niego zależy ukształtowanie najbardziej wartościowych cech u jego wychowanków. To właśnie on staje się autorytetem, czy wzorem do naśladowania. Niestety trudno mi zgodzić się z tym stwierdzeniem, gdyż we współczesnym świecie można zauważyć powszechny kryzys autorytetu. Upadły uznawane dotąd autorytety, pojawiły się inne. Można nawet powiedzieć, że pojęcie autorytetu stało się niemodne. Kryzys ten objął swoim zasięgiem również oświatę[17].

W dzisiejszych czasach nauczyciel nie jest już tak dużym autorytetem dla młodego człowieka jak kiedyś. Wydarzenia ostatnich lat w bezlitosny sposób ukazały spadek prestiżu nauczyciela, pedagoga, w oczach potencjalnego ucznia. Według mnie rzemiosło nauczyciela z powodzeniem można by zaliczyć w dzisiejszych czasach do rzeszy zawodów niebezpiecznych dla życia i zdrowia. Zapewne wiele osób ma jeszcze w pamięci wydarzenia ze znanego już na całą Polskę technikum samochodowego w Toruniu, gdzie grupa uczniów „umilała czas" swojemu nauczycielowi. Wyemitowany wówczas przez wiele stacji telewizyjnych film o tym, co działo się w tej szkole w brutalny sposób „otworzył" oczy i usta wielu osobom, które do tej pory albo nie dostrzegały problemu spadku autorytetu nauczyciela albo marginalizowały go.

Kolejnym przykładem na to, że autorytet nauczyciela zaczyna zanikać może być wydarzenie w jednym z Krakowskich gimnazjów, gdzie czworo uczniów dosypało jednej z nauczycielek do kawy środka do czyszczenia rur i środki psychotropowe. „Takie szkoły, w których szerzy się pajdokracja i anarchia, można, niestety, spotkać w naszej rzeczywistości oświatowej; nauczyciel boi się ucznia, odczuwa lęk przed wyrażaniem własnego zdania, bo we wszystkich kolizjach ucznia ze szkołą rację ma mieć uczeń”[18].

Nasuwa się tu pytanie: czym spowodowana jest erozja autorytetu nauczyciela - jak i całego systemu nauczania - w dzisiejszych czasach?
Być może tym, że nauczyciel próbuje za wszelką cenę być autorytetem i w wielu przypadkach nadużywa swoje władzy, a stosunki panujące w relacji nauczyciel – uczeń są „stosunkiem między dwiema osobami, w którym jedna z nich uznaje wolę drugiej i do tej woli dostosowuje się i ulega jej. Wychowawca reprezentuje w tej relacji stronę władzy i wartości, zaś wychowanek stronę podporządkowania.” „W rezultacie, na skutek oporu uczniowskiego przejawia zachowania typowe dla osób przeżywających kompleks zagrożonego autorytetu wyzwalając kolejne formy uczniowskiego oporu, wyrażające się niekiedy w aktywności regresyjnej na skutek tej spirali, stosunki społeczne na lekcjach nasuwają analogie wojny”[19].

Należy pamiętać, że na kształtowanie wizerunku nauczyciela bardzo duży wpływ mają media. Niestety, prasa, radio i telewizja interesują się najczęściej nieprawidłowościami, omawiając przypadki, w których nauczyciel popełnił jakiś błąd. Z punktu widzenia mediów obraz dobrze pracującego nauczyciela nie jest godny wzmianki. Takie przedstawianie incydentalnych wydarzeń prowadzi do osłabienia autorytetu nauczyciela, do powstania niewłaściwych i krzywdzących uogólnień. Innym czynnikiem obniżającym autorytet nauczyciela jest status finansowy tej grupy zawodowej. Obecnie przecież wysokość zarobków ma wpływ na postrzeganie osoby bogatej jako zaradnej, ustawionej, podziwianej, szanowanej[20].

W dużej mierze wizerunek nauczyciela jest kreowany przez rodziców, przekazujących dzieciom własne doświadczenia z czasów, w których sami byli uczniami oraz partii politycznych, które w zależności od programów i celów raz nauczycieli chwalą raz deprecjonują. A często ich opinie niewiele mają wspólnego ze stanem rzeczywistym. Również konflikty na terenie szkoły, a czasami nawet wciąganie uczniów w rozgrywki dorosłych, lub despotyczna dyrekcja hamująca inicjatywy nauczyciela, obniżają jego autorytet[21].

Nauczyciel jako osoba kierująca procesem pedagogicznym w szkole jest głównym obiektem różnorodnych sądów, krytyki, opinii wydawanych o nim przez jego wychowanków. Które z cech osobowych nauczyciela uznawane są przez uczniów za najmniej pożądane, zobrazuje zestawienie cech nauczyciela negatywnego w opinii uczniów. Tak wiec w budowaniu autorytetu nauczyciela, przeszkodą stają się następujące cechy: krzykliwy, surowy, groźny, niesprawiedliwy, złośliwy, podejrzliwy i nudny. Uszeregowane przez uczniów cechy negatywne nauczyciela świadczą o wrażliwości dzieci i trafnym spostrzeganiu tych cech, których nawet osoby dorosłe nie akceptują, mając na uwadze pozytywna sylwetkę nauczyciela[22].

Szukanie, kreacja autorytetu i poddanie się mu jest naturalną, wewnętrzną potrzebą człowieka. Jako istoty społeczne, żyjące w grupie, ludzie szukają wokół siebie punktu odniesienia dla swych poczynań, wypatrują wyroczni, przewodnika, kierownika, przywódcy, swoistego punktu koncentracji myśli, działań i uczuć. Prawdziwy autorytet nauczyciela oparty jest na relacji wzajemnej miłości nauczyciel - uczeń.

Warto jednak po tej refleksji postawić zasadnicze pytanie: czy autorytet można mieć czy nim być? Co jest istotniejsze, co stanowi większe znaczenie w wychowaniu: czy mieć autorytet czy być autorytetem? Na łamach wielu publikacji toczy się spór o tę kwestię. Jedni uważają, że człowiek, nauczyciel może i powinien być autorytetem. Inni zaś uważają, że autorytet można posiadać - czyli go mieć. Postrzegając np. nauczyciela mającego autorytet, niejednokrotnie postrzegamy go jako pewnego rodzaju lidera.

Lider może nie umieć i nie mieć możliwości nauczenia się, jak gospodarować majątkiem, ale ma dar pociągania ludzi za sobą. Potrafi na nich pozytywnie wpływać, ma charyzmę, dzięki której dojrzale wychowuje i inspiruje. Menedżer umie zarządzać finansami i majątkiem, a jeśli nie ma umiejętności przywódczych, nie pociągnie za sobą kadry, nie będzie liderem inspirującym do działania. Stosunkowo rzadko zdarzają się komendanci łączący obie te cechy. Zbyt rzadko jak na potrzeby naszej organizacji. Głównym zadaniem lidera jest "podsycanie" naturalnej energii kadry, dobrowolnie podejmującej się działalności wychowawczej.

Aby mieć autorytet, trzeba wprzód posiadać obiektywne cechy charakteru, umiejętności, walory umysłowe – ponadprzeciętne, a wręcz doprowadzone do optimum, które tworzą silną osobowość. Silna osobowość rodzi się w człowieku, który jest w pełni samodzielnym, niezawisłym indywiduum, aktywnym, twórczym. Z takiego człowieka musi emanować osobowość. Musi on mieć osobistą charyzmę. Do autorytetu konieczna jest prawda, która uwiarygadnia autorytet. Życie w prawdzie, to bycie prawdziwym w każdym calu, w myśli, w mowie i w uczynku. Zgoda z prawdą rodzi wiarygodność autorytetu. Ponadto istotnym elementem w strukturze autorytetu jest sprawiedliwość. Całe traktaty napisano na temat sprawiedliwości. My natomiast ograniczymy się do stwierdzenia, że jest to uczciwe przyznanie tego, co się komu należy, rzeczy lub racji. Sprawiedliwość możemy odnaleźć w osądach, w postępowaniu, w odpowiednim traktowaniu kogoś. Trzeba być sprawiedliwym i wobec siebie i wobec innych. Jest tylko jedna sprawiedliwość - oparta na prawdzie. I musi być egzekwowana odważnie, konsekwentnie, choćby to miało być bolesne. Ponadto pamiętać należy, że w autorytecie ważnym czynnikiem jest poczucie odpowiedzialności – to kolejny obowiązek moralny. Człowiek tylko wtedy może być autorytetem, jeśli nie uchyla się od odpowiedzialności, jeśli potrafi być osobiście odpowiedzialny za głoszoną prawdę i brać na siebie odpowiedzialność za innych, lub za coś. Człowiek odpowiedzialny jest sprawiedliwy wobec siebie i innych w tym sensie, że potrafi przyznać się do błędu i ponieść konsekwencje za swoje działanie, postępowanie. Człowiek odpowiedzialny to taki, na którym inni mogą polegać.

Jeśli mówimy o posiadaniu autorytetu, to zwykle towarzyszy nam myśl, o ewentualnej jego utracie. Natomiast mówiąc o byciu autorytetem, odnosimy przekonanie, że jest to integralna część naszej osoby, naszego „ja”.

 

Bibliografia:

  1. Badura E. Emocjonalne uwarunkowania autorytetu nauczyciela. Łódź 1981.
  2. Biała M. Podstawy kształtowania relacji nauczyciel - uczeń. Warszawa 2002.
  3. Cialdini R. Wywieranie wpływu na ludzi. Gdańsk 1994.
  4. Golka M. Autorytet w refleksji współczesnej. [w:] „Przegląd Zachodni“ 3:2003 s.123-136.
  5. Grac J. Wzory osobowe oddziaływujące na młodego człowieka - analiza teoretyczna. [w:] „Człowiek i Społeczeństwo“ T.14 (1996), s.7-18.
  6. Hinc M.R. Autorytet w wychowaniu. [w:] „Przegląd Kalwaryjski“ 8:2003 s.253-264.
  7. Holly R. Badania nad przywództwem nieformalnym. [w:] „Przegląd Psychologiczny Nr 3:1976 s.12.
  8. Kozielecki J. Przywódcy duchowi w cieniu: czy zmierzch autorytetów? [w:] Nr 1 (1998) s.3-8.
  9. Leszczyński A.C. O wartości autorytetu. [w:] „Przegląd Naukowy“ 1:2002 s.46-52.
  10. Łobocki M. Autorytet w wychowaniu moralnym. [w:] „Zarządzanie i Edukacja“ 1:2002 s.51-63.
  11. Murawski K. Czy autorytety w Polsce upadają? Przyczynek do teorii suwerenności. [w:] „Ethos“ 1:1997 s.133-143.
  12. Ożóg J. Autorytet nauczyciela. [w:] „Życie Szkoły“ 3:2004 s.11-13.
  13. Piechota M. Kryzys autorytetów. [w:] „Śląsk“ 1:1997 s.38-39.
  14. Salański W. Nie udawaj kumpla: pokolenie bez autorytetów. [w:] „Głos Nauczycielski“ Nr 15 (2002) s.8.
  15. Sidorowicz G. Brońmy autorytetu nauczyciela. [w:] „Edukacja i Dialog”. Warszawa 1996 Nr. 7 s. 5.
  16. Sławińska I. Autorytet nauczyciela? [w:] „Ethos“ 1:1997 s.197-200.
  17. Stepulak M. Z. Gdy upadają autorytety, cóż może zdziałać sprawiedliwy? [w:] „W Drodze“ 7:1997, s.39-44.
  18. Szumiewicz P. Po co nam autorytet? [w:] „Bez dogmatu“ Nr 61 (2004), s.20-22.
  19. Śliwierski B. Władztwo pedagogiczne w ponowoczesnym świecie. [w:] „Edukacja i Dialog”. Warszawa 1997, Nr.1, s. 11.
  20. Witkowski L. Rozwój i tożsamość w cyklu życia. Studium koncepcji Erika H. Eriksona. Toruń 2004.
  21. Wrońska K. Kondycja współczesnej rodziny w kontekście przemian (kryzysu) autorytetu. [w:] „Rocznik Pedagogiki Rodziny“. T.6 (2003), s.121-129.
  22. Zellma A. Fenomen autorytetu w perspektywie kultury „Instant”. [w:] „Ełckie Studia Teologiczne“. T.3 (2002), s.131-143.

 



[1] Por. M. Łobocki. Autorytet w wychowaniu moralnym. [w:] „Zarządzanie i Edukacja“ 1:2002 s.51-63.

[2] Por. A. Zellma. Fenomen autorytetu w perspektywie kultury „Instant”. [w:] „Ełckie Studia Teologiczne“. T.3 (2002) s.131-143.

[3] Tamże.

[4] Por. M. Z. Stepulak. Gdy upadają autorytety, cóż może zdziałać sprawiedliwy? [w:] „W Drodze“ 7:1997 s.39-44.

[5] J. Grac. Wzory osobowe oddziaływujące na młodego człowieka - analiza teoretyczna. [w:] „Człowiek i Społeczeństwo“ T.14 (1996), s.7-18.

[6] Por. K. Wrońska. Kondycja współczesnej rodziny w kontekście przemian (kryzysu) autorytetu. [w:] „Rocznik Pedagogiki Rodziny“. T.6 (2003), s.121-129; Por. B. Kałdon. Pedagogizacja rodziców - zadanie pedagoga szkolnego. [w:] Pedagogika społeczna w służbie rodzinie. T. Sakowicz, K. Gąsior (red). Kielce 2005, s.261-267.

[7] Por. J. Kozielecki. Przywódcy duchowi w cieniu: czy zmierzch autorytetów? [w:] Nr 1 (1998) s.3-8.

[8] G. Sidorowicz. Brońmy autorytetu nauczyciela. [w:] „Edukacja i Dialog”. Warszawa 1996 nr. 7 s. 5.

[9] A. C. Leszczyński. O wartości autorytetu. [w:] „Przegląd Naukowy“ 1:2002 s.46-52; Por. Kałdon., jw.

[10] R. Cialdini. Wywieranie wpływu na ludzi. Gdańsk 1994.

[11] J. Ożóg. Autorytet nauczyciela. [w:] „Życie Szkoły“ 3:2004 s.11-13.

[12] Por. R. Holly. Badania nad przywództwem nieformalnym. [w:] „Przegląd Psychologiczny” nr 3:1976 s.12.

[13] Por. A. C. Leszczyński. O wartości autorytetu. [w:] „Przegląd Nauko-wy“ 1:2002 s.46-52.

[14] Por. K. Murawski. Czy autorytety w Polsce upadają? Przyczynek do teorii suwerenności. [w:] „Ethos“ 1:1997 s.133-143.

[15] Por. E. Badura. Emocjonalne uwarunkowania autorytetu nauczyciela. Łódź 1981 s.138-143.

[16] I. Sławińska. Autorytet nauczyciela? [w:] „Ethos“ 1:1997 s.197-200.

[17] Por. M. Piechota. Kryzys autorytetów. [w:] „Śląsk“ 1:1997 s.38-39.

[18] Por. M. Golka. Autorytet w refleksji współczesnej. [w:] „Przegląd Zachodni“ 3:2003 s.123-136.

[19] Por. M. R. Hinc. Autorytet w wychowaniu. [w:] „Przegląd Kalwaryjski“ 8:2003 s.253-264.

[20] Por. P. Szumiewicz. Po co nam autorytet? [w:] „Bez dogmatu“ Nr 61 (2004) s.20-22.

[21] W. Salański. Nie udawaj kumpla: pokolenie bez autorytetów. [w:] „Głos Nauczycielski“ Nr 15 (2002) s.8.

[22] Por. M. Biała. Podstawy kształtowania relacji nauczyciel - uczeń. Warszawa 2002.