• 20180306_114307.jpg
  • 20180506_202237.jpg
  • 20180507_184304.jpg
  • 20180508_113817.jpg
  • 20180508_140322.jpg
  • 20180509_151605.jpg
  • 20180510_092047.jpg
  • img_1167.jpg


Ks. Dr hab. Jan Zimny

KUL Stalowa Wola

 

O NOWĄ SZKOŁĘ KATOLICKĄ

 

Wstęp

Na początku III tysiąclecia, kiedy stajemy z coraz trudniejszymi do wykonania zadaniami wychowawczymi młodego pokolenia, należy pochylić się nad zagadnieniem nowego oblicza szkoły. Można zastanawiać się, nad kształtem takiej szkoły, która spełni swoje zadania i oczekiwania społeczeństwa. Refleksja nad tym zagadnieniem może iść w różnych kierunkach. Zapewne można przedstawić też różne koncepcje rozwiązań, i takie zresztą spotykamy w publikacjach, opracowaniach naukowych czy publicystycznych.

Warto choćby na chwile spojrzeć na zagadnienie szkół katolickich przez pryzmat historii. Szkolnictwo katolickie w Polsce sięga początków XIII wieku. Wtedy to powstały pierwsze szkoły przyklasztorne i parafialne. Były to najpierw pojedyncze, elitarne placówki. Pierwsi uczniowie, głównie chłopcy, uczyli się nie tylko podstaw pisania, czytania czy też liczenia, ale również zasad uprawy roli. Były to placówki o charakterze dzisiejszych szkół podstawowych i zawodowych. Bardziej zaawansowane szkoły przykatedralne uczyły już według ustalonego programu nauczania. Była więc w nich gramatyka, arytmetyka, retoryka, geometria, astronomia czy też muzyka. Podstawową metodą nauczania było wówczas uczenie na pamięć. Wielkie zasługi w szkolnictwie katolickim mieli m.in. jezuici i pijarzy. Ich szkolnictwo miało charakter wybitnie etyczny i patriotyczny. W placówkach, które prowadzili, uczono między innymi zasad dobrego zachowania się, jak również poprawnej polszczyzny.

W okresie zaborów działalność edukacyjna Kościoła katolickiego miała na celu podtrzymanie w młodzieży polskości oraz nauczanie w duchu pozytywistycznym.

Otóż szkolnictwo katolickie intensywnie rozwijało się po odzyskaniu niepodległości. Powstał wówczas np. Katolicki Uniwersytet Lubelski. Po wojnie rozwój szkolnictwa katolickiego był systematycznie hamowany m.in. poprzez masową kasację szkół katolickich. Dopiero w latach 90. pozwolono na nieskrępowany rozwój szkolnictwa związanego organizacyjnie i duchowo z Kościołem katolickim.

Obecnie powstaje coraz więcej szkół, choć ciągle jest ich za mało. Jak wynika ze statystyk, większość szkół katolickich prowadzona jest w dużych ośrodkach miejskich. Szkoły katolickie mają tam ogromne powodzenie. Przykładem może być Kraków, gdzie we wrześniu 1997 roku o 100 miejsc w podstawowych szkołach katolickich starało się aż około 400 dzieci.

Szkoły katolickie tworzą zgromadzenia zakonne, diecezje i parafie oraz inne organy, stowarzyszenia i towarzystwa, stawiające sobie za główny cel prowadzenie szkół w duchu nauki Kościoła katolickiego. Aby szkoła stała się katolicka, musi spełnić szereg warunków. Prawnie szkołę uważa się za katolicką, jeżeli kierowana jest przez kompetentną władzę kościelną lub kościelną osobę prawną albo też uznana jest za katolicką. Musi wtedy uzyskać dokument wydany przez odpowiednią władzę kościelną. Szkoły katolickie mogą być zarówno państwowe, jak i prywatne.

Obecnie najwięcej szkół katolickich prowadzą zakony - prawie 35 proc. Wśród nich prymat wiodą salezjanie, do których należy ponad 50 szkół katolickich w Polsce. Najwięcej szkół katolickich znajduje się na terenach województwa mazowieckiego - 18,7 proc., śląskiego - 13 proc., i małopolskiego - 12 proc. W Polsce w szkołach katolickich uczy się przeszło 60 tys. dzieci i młodzieży.

Podejmując zagadnienie szkół katolickich warto zapytać, czy te szkoły są rzeczywiście szkołami katolickimi, ale jeśli tak, to czy w każdym aspekcie. Moje spostrzeżenie w tym temacie nieco różni się od tego, jakie spotyka się w polskiej literaturze czy w praktyce. Uważam, że pomimo, iż w Polsce mamy około 450 szkół katolickich, to jednak w pełnym tego słowa znaczeniu nie ma jeszcze wypracowanego modelu szkoły katolickiej. Owszem są wciąż podejmowane próby organizacyjne i programowe idące w tym kierunku. Jednak, gdy spojrzymy na obowiązujące programy edukacyjne jak również i na wychowawcze, można się łatwo przekonać, że jest to model, któremu wiele brakuje by stał się modelem szkoły katolickiej, w pełnym tego słowa znaczeniu. Warto choćby spojrzeć na obowiązujące programy dydaktyczne, które pozostały z dawnej epoki. A jeśli nawet dokonano pewnych zmian, to raczej stanowią one niewielki retusz w tym zakresie, by można nadać im w jakimś stopniu wymiar programu katolickiego. Ponadto w wielu przypadkach podstawą do określenia szkoły mianem „szkoły katolickiej” jest dobór kadry administracyjnej czy wychowawczej mającej związek z Kościołem. Bywa też, że elementem katolickim dającym podstawę do określenia szkoły tym mianem jest to, że w program działalności szkoły zostały włączone pewne elementy oparte na wartościach chrześcijańskich. Ale czy i w takim przypadku możemy powiedzieć, że jest to szkoła katolicka? Czy rzeczywiście taka szkoła z tytułem „szkoły katolickiej” w pełni realizuje misję kształcenia i wychowania katolickiego? Mam prawo mieć poważne wątpliwości. Co więcej, pogląd ten podziela coraz więcej osób, które analizują to zagadnienie m.in. przez ocenę skuteczności kształcenia i wychowania młodego pokolenia. Nie oznacza to jednak, że szkoły te nie spełniają w znacznym stopniu celów i zadań określonych w statucie czy regulaminie szkoły. Należy więc postawić kolejne pytanie, jakie podjąć działania, aby skuteczność wychowania katolickiego w tych szkołach była bardziej efektywna? Co należy zatem uczynić, aby szkoły katolickie były miarodajne temuż określeniu?

Aby udzielić odpowiedzi na tak postawione pytanie, należy przeprowadzić refleksję nad następującymi i to zasadniczymi kwestiami a mianowicie: należy wyraźne określić cele i zadania szkoły katolickiej, określić sylwetkę ucznia, opracować odpowiedni program wychowawczy szkoły, program kształceniowy, przygotowanie kadry i jasno określić kształt i metody formacyjne uczniów. Zagadnienia te w ujęciu integralnym, według mojej oceny, mogą dopiero spowodować, że szkoła ta będzie nie tylko nosić miano szkoły katolickiej, ale też będzie wypełniać misję szkoły katolickiej i formować ucznia w pełni w duchu katolickim.

  1. 1.      Cele i zadania szkoły katolickiej.

Szkoły katolickie wyróżniają się na tle innych przede wszystkim odniesieniem do chrześcijańskiej koncepcji świata, w centrum której jest Chrystus. Przede wszystkim szkoła katolicka jest wspólnotą wychowującą, którą tworzą nauczyciele, uczniowie i rodzice. Istotą szkół katolickich jest to, że taka placówka uczy i wychowuje, kładzie nacisk i na dydaktykę, i na wychowanie, które opiera się na wartościach patriotyczno-religijnych. Stosuje się zasady ewangeliczne, mając na uwadze dobro osoby ludzkiej, zgodnie z twierdzeniem, że drogą Kościoła jest człowiek. W encyklice „O chrześcijańskim wychowaniu młodzieży” Pius XI powiedział, że szkoła albo jest świątynią, albo spelunką. Patrząc na naszą polską rzeczywistość, te słowa się sprawdzają. Istnieją szkoły dobre, ale i złe, gdzie nauczyciele są maltretowani i poniżani.

Jan Paweł II podczas pobytu w Polsce w dniu 14 czerwca 1999 roku w Łowiczu powiedział: „Cieszy mnie fakt, że w Polsce powstaje coraz więcej szkół katolickich. Jest to znak, że Kościół jest obecny w sposób konkretny w dziedzinie szkolnictwa. Szkoły te należy popierać i stwarzać takie wartości, aby we wspólnocie z całym szkolnictwem w Polsce mogły przysłużyć się wspólnemu dobru społeczeństwa”[1].

Mówiąc zatem o celach szkoły katolickiej należy pamiętać, że nadrzędnym jej celem jest wychowanie jako:

- wychowanie do wiary i osobistej więzi z Bogiem,

- wychowanie do życia wartościami ewangelicznymi,

- wychowanie do umiejętnej pracy nad sobą,

- wychowanie do odpowiedzialności za życie własne i innych,

- wychowanie do życia we wspólnocie rodzinnej, lokalnej, wspólnocie Kościoła i do życia społecznego w Ojczyźnie.

Ponadto celem szkoły katolickiej jest:

1. Troska o rozwój duchowy i moralny ucznia. Szkoła realizując misję wprowadzenia uczniów w świat uniwersalnych wartości ewangelicznych (por. „Fides et ratio”) daje możliwość pogłębienia wiary i osobistego spotkania z Bogiem w myśl słów Kardynała Karola Wojtyły: „Pomóc każdej młodej duszy przeżyć swoją własną tajemnicę "prezentacji", pomóc jej stanąć wobec Boga żywego, który jest Miłością i ukształtować z tej świadomości życie, jako odpowiedź na tę Miłość - to powołanie, któremu warto poświęcić siebie...”. Celem formacji duchowej i moralnej jest integracja postaw i zachowań z wyznawaną wiarą.

2. Troska o rozwój intelektualny ucznia. Wszyscy nauczyciele wykorzystując swoją wiedzę i doświadczenie uczą umiejętności zdobywania, przyswajania i wykorzystywania zdobytej wiedzy starając się przede wszystkim o to, by każdy uczeń rozwinął się intelektualnie i posiadał wiedzę na miarę swoich możliwości. Nauczyciele rozpoznają uzdolnienia uczniów i wykorzystując dostępne środki ułatwiają im rozwój zainteresowań. W doborze treści nauczania szkoła uwzględnia współczesną sytuację społeczno-kulturalną wymagającą równowagi między wiedzą a praktyką, głęboką formację patriotyczną i rozwój krytycznego myślenia.

3. Troska o rozwój emocjonalny i fizyczny ucznia. W ramach zajęć lekcyjnych i pozalekcyjnych szkoła stwarza takie sytuacje, których przeżycie stanowi ważny element procesu dojrzewania emocjonalnego, społecznego i fizycznego dzieci i młodzieży. Wszyscy nauczyciele dbają o higieniczne i bezpieczne warunki pracy uczniów. Nauczyciel wychowania fizycznego jest szczególnie odpowiedzialny za ogólny rozwój sprawnościowy wszystkich uczniów.

Niemal analogicznie przedstawiają się zadania szkoły. Należy tu wymienić rozwój intelektualny, rozwój emocjonalno-moralny, społeczny oraz rozwój fizyczny i zdrowotny ucznia. Zadaniem szkoły katolickiej jest stwarzanie środowiska, w którym młodzież może ujawniać i rozwijać swoją aktywność (w sferze duchowej, apostolskiej, działalności charytatywnej). Szkoła winna dostosować działania wychowawcze, metody pracy do potrzeb uczniów tworząc atmosferę domu rodzinnego. Ważnym też jest otoczenie szczególną opieką i stworzenie środowiska domowego dla dzieci osamotnionych i sierot oraz zapewnienie rozwoju uczniom dobrze wychowanym (stymulowanie i promowanie prawidłowych relacji między uczniami opartej na wzajemnej życzliwości, pomocy, solidarności, odpowiedzialności i serdeczności).

Istotnym zadaniem szkoły katolickiej winno być tworzenie wspólnoty wychowawczej, dostarczanie wychowankom wzorów osobowych i autorytetów, podejmowanie współpracy z rodzinami dla dobra wspólnoty szkolnej w duchu ewangelicznej miłości i wolności, uaktywnienie tych rodzin, które mogłyby działać dla wspólnego dobra. Ponadto ważnym zadaniem w wychowaniu jest budzenie świadomości wychowawczej w rodzinach i stworzenie warunków do praktyk religijnych i przeżywanie uroczystości roku liturgicznego oraz życia sakramentalnego.

Kolejnym zadaniem jest poznanie, interpretowanie i porządkowanie kultury w świetle wiary, stworzenie warunków i umożliwienie rozwoju intelektualnego wychowanka, odkrywanie i dbałość o rozwój talentów, stworzenie warunków dla rozwoju zdrowia fizycznego i psychicznego ucznia-wychowanka.

  1. 2.      Kreowanie sylwetki ucznia

Całkowite szczęście każdej społeczności polega na roztropności tych, co rządzą, i na starannym wychowaniu młodzieży. Tak często mawiał ksiądz Stanisław Konarski, który w okresie oświecenia dokonał reformy szkolnictwa polskiego. Według księdza Konarskiego, dobrymi obywatelami i jednocześnie prawdziwymi patriotami mogli być jedynie ludzie szczerze religijni, o zdrowych zasadach moralnych.

Celem szkoły jest: integralne wychowanie ludzko - chrześcijańskie, które daje uczniom możliwość stania się osobą odpowiedzialną, otwartą na wartości, zdolną żyć w dzisiejszej rzeczywistości i przekształcać ją w duchu chrześcijańskim oraz realizować osobistą syntezę między wiarą a kulturą oraz wiarą i życiem. Szkoła katolicka podejmując zadania kształcenia i wychowania młodego człowieka ma wychować dobrego obywatela i chrześcijanina.

Wychowanie chrześcijańskie, patriotyczne i obywatelskie młodzieży, to główne zadania a zarazem obraz wychowanka szkoły katolickiej. Trudno wchodzić w szczegóły, ale jest rzeczą oczywistą, że szkoły katolickie winny wychowywać uczniów na dobrych obywateli i wzorowych chrześcijan. Warto pamiętać, że życie religijne jest ściśle związane z życiem społecznym i politycznym. W kategorii obowiązku należy uważać religię za podstawę i źródło wychowania i kształcenia młodzieży. Odpowiedzialność za kreowanie sylwetki ucznia ponoszą wszyscy tworzący wspólnotę szkolną.

Wszyscy winni uważać za swój obowiązek pomagać stale młodzież, aby się starała poznać i zrozumieć w sposób właściwy i zgodny ze swymi możliwościami religię katolicką, oraz aby dobrze wbiła sobie w pamięć zasady i wskazania Ewangelii. Aby czciła Kościół jak swoją matkę i aby była gotowa wzorem przodków przelać krew i oddać życie w obronie dziedzictwa swej wiary. Cele te stanowią istotny element wychowawczy młodego pokolenia.

3. Program wychowawczy szkoły

Każda szkoła może się wyróżniać na tle wszystkich innych szkół tworzonymi u siebie własnym szkolnym programem nauczania i szkolnym programem wychowania. Szczególnie wyróżniać się powinna szkoła katolicka. Szkolny program wychowawczy, obejmuje w sposób całościowy wszystkie treści i działania o charakterze wychowawczym i jest realizowany przez wszystkich nauczycieli. Szkolny program wychowania powinien zawierać całościowy opis zadań wychowawczych, których podjąć się chce dana szkoła.

W programie wychowawczym szkoły harmonijnie się łączą wiara, kultura i życie. Program wychowawczy szkoły katolickiej winien być zakorzeniony w chrześcijańskiej wizji życia, człowieka, historii, w której Chrystus jest centrum. Program ten ukazuje kulturę jako proces poznawania i nabywania uzdolnień w interpretacji rzeczywistości i nadawania jej sensu, krytycznego i twórczego poszukiwania wartości i modeli kulturalnych uznanych za fundamentalne: godność ludzka, odpowiedzialna wolność, solidarność i pokój, sens pracy, zdrowy optymizm, zdolność daru i wiarę.

Program wychowawczy ma przedstawiać szkołę jako miejsce poszukiwań, konfrontacji i twórczej transformacji kultury w świetle zasad ewangelicznych. W świetle tych zasad program wychowawczy opracowany w oparciu o podzielane wartości i uwzględniający sytuację młodzieżową, sprzyja rozwojowi młodych w wymiarach:

- personalnym: dynamiczny wzrost ku autonomii i odpowiedzialności;

- pozytywnym: zdrowa postawa odnośnie życia , nauki, pracy; umotywowane wybory, oparte na solidnej znajomości kultury;

- społecznym: otwarcie, uczestnictwo i współpraca w społeczeństwie pluralistycznym będącym w stałej ewolucji;

- etyczno - religijnym: otwarcie na transcendencję i poszukiwanie sensu życia.

Tak więc podstawowym założeniem systemu wychowawczego jest wszechstronny rozwój intelektualny, emocjonalny, duchowy i fizyczny wychowanka. Bardzo ważną rolę w realizacji programu odgrywa nauczyciel cieszący się prawdziwym autorytetem[2].

4. Program kształceniowy (edukacyjny)

Program edukacyjny jaki jest realizowany w polskich szkołach stanowi odniesienie do szkoły świeckiej. Nawet w przypadku obecnych szkół katolickich, program kształceniowy niewiele się różni się od pozostałych programów szkół publicznych. Zawarte są w nim pewne założenia rozwoju intelektualnego w określonych dziedzinach wiedzy – nauki. Zwykle bywa tak, że nauczyciel przekazuje pewną wiedzę podręcznikową. Brak natomiast dalszych wyjaśnień, które łączą się z dana dziedziną wiedzy np. matematyką, fizyką. W szkole świeckiej dochodzi się do danego etapu stwierdzenia, przekazania wiedzy, bez wyjaśnienia danej prawdy i próby poszukania odpowiedzi na pytanie: „dlaczego?”. Dla przykładu w szkole świeckiej – a dziś nie tylko świeckiej – stwierdzamy, że dwa razy dwa jest cztery. Nikt natomiast nie pyta i nie szuka odpowiedzi na pytanie, dlaczego właśnie jest cztery a nie pięć?. Uważam, że w szkole katolickiej nauczyciel winien iść dalej i stawiać pytanie dlaczego wraz z nakreśleniem odpowiedzi na to pytanie.

Podobnie rzecz ma miejsce w przypadku zagadnień z fizyki, chemii czy innych przedmiotów. Nauczyciel ukazuje, przekazuje pewne zasady, reguły, prawa i na tym kończy się jego rola. Nie idzie on dalej w swych rozważaniach, nie podejmuje trudu szukania odpowiedzi na pytanie: dlaczego to prawo czy dana zasada zawiera w sobie takie prawidła, gdzie jest ich źródło? Zadanie to winno mieścić się w ramach programu szkoły katolickiej. Każdy człowiek, a szczególnie młody człowiek, oczekuje odpowiedzi na wszystkie nurtujące go pytania. Pozostawienie wychowanka w „połowie drogi” poznania wiedzy, prawdy, nie jest rzeczą sprawiedliwą. Tylko integralne poznanie pewnych treści może nie tylko dać satysfakcję uczniom, ale ubogaci ich w wiedzę, poprowadzi ich do źródła mądrości. Ten sposób rozumowania, prowadzenia zajęć, realizacji programu edukacyjnego, winien obejmować wszystkie dziedziny wiedzy, choćby np. wychowanie fizyczne, zajęcia z historii, geografii itp. Przy każdym temacie z tych dziedzin nauczyciel zawsze winien stawiać pytanie, dlaczego? To jest bardzo ważny problem w kształceniu młodego człowieka. Nie należy zawieszać w próżni pewnej wiedzy, pewnych pytań, ale iść dalej, to znaczy zadawać pytanie i szukać odpowiedzi „dlaczego?”.

Miniona epoka nie pozwalała na prowadzenie takiej refleksji w zakresie przedmiotów na poziomie szkoły podstawowej czy średniej. Wyjątkiem były dopiero niektóre uczelnie, które z racji swego charakteru i prowadzenia określonych kierunków studiów, w pewnym stopniu podejmowały próby stawiania tego typu pytań i szukania na nie odpowiedzi.

Wydaje się, że w dzisiejszych czasach, gdy dysponujemy wielką gamą różnych narzędzi badawczych, wiedzą, znajomością wielu Dyscyplin naukowych, nie możemy pozostawać na samym przekazanie treści, lecz owa treść ma mieć swoje uzasadnienie. Myślę, że dorośliśmy do takiego etapu rozwoju wiedzy i wolności w jej przekazywaniu, że jej „suchy” przekaz byłby wyrządzeniem wielkiej krzywdy uczniom. To zadanie powinny w pierwszej kolejności podjąć szkoły katolickie, które swoją misję i zadanie opierają na pełnej Prawdzie i w duchu Prawdy. Jednak aby kształcenie mogło być prowadzone w takim kształcie, konieczne jest odpowiednie przygotowanie kadr nauczycieli.

5. Przygotowanie kadry dydaktycznej

Jednym z bardzo istotnych czynników mających ogromne znaczenie w kształceniu i wychowaniu uczniów, jest kadra pedagogiczna - nauczycielska. Nawet najlepsze programy czy metody nigdy nie zastąpią człowieka jako wychowawcy czy dydaktyka. Realizacja stojących przed szkołą katolicką zadań i celów zależy jednak również od doboru nauczanych przedmiotów i programów wychowawczo-dydaktycznych, ale przede wszystkim od osób je realizujących.

Szkoła katolicka jest instytucją mającą podmiotowość kościelną i działającą w systemie edukacji narodowej. Podmiotowość eklezjalna decyduje o jej istocie i posłannictwie. Natomiast podmiotowość w systemie edukacyjnym objawia się w realizowaniu przez nią typowych dla szkoły funkcji i celów, ponieważ nie może być szkołą katolicką, jeśli nie jest najpierw szkołą (por. Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego, Szkoła Katolicka art. 25 i 26). 

W szkole katolickiej szczególnie ważne miejsce zajmuje nauczyciel – wychowawca, który nie ogranicza się jedynie do rzetelnego przekazywania wiedzy, lecz jest mistrzem wspierającym swoich uczniów w nabywaniu sprawności pozwalających żyć w prawdzie i miłości. Katolicki wychowawca wezwany jest do kierowania się w swojej pracy i życiu nauczaniem Kościoła (por. DWCH, n. 8). Istotnym jest zatem należyte przygotowanie kadry do pracy w szkołach katolickich.

Sobór Watykański II jasno stwierdził: „Szkoła katolicka, nie mniej niż inne szkoły, zdąża do celów kulturowych i do prawdziwie ludzkiej formacji młodzieży. Właściwością zaś jej jest to, że stwarza w społeczności szkolnej atmosferę przesiąkniętą ewangelicznym duchem wolności i miłości, dopomaga młodzieży, aby w rozwijaniu własnej osobowości wzrastała zarazem według ideału nowego stworzenia, którym stała się przez chrzest, a całą ludzką kulturę porządkuje ostatecznie zgodnie z orędziem zbawienia, tak aby poznanie, które wychowankowie stopniowo zdobywają odnośnie do świata, życia i człowieka, było oświetlone wiarą”[3].

Podstawowym problemem w wychowaniu chrześcijańskim jest autentyczność postaw samych wychowawców, jako osób indywidualnych ale szczególnie jako wspólnoty. Zgodność kultury i ewangelii ma swoje podłoże w syntezie wiary i życia samych wychowawców. Ogromnie dużo zależy również od całego klimatu wiary w widzeniu świata, historii i całej postawy otoczenia. Dokonywanie życiowych wyborów w duchu wiary, świadectwo chrześcijańskiego życia, ewangeliczna animacja środowiska wychowawczego w powiązaniu z aktualnymi uwarunkowaniami kulturowymi, świadomość tożsamości chrześcijańskiej w klimacie pluralizmu, umiejętność prowadzenia dialogu - oto postawy, jakich oczekuje się od wspólnoty wychowawczej w szkole. Tylko taka wspólnota może istnieć i prawdziwie działać w imieniu Kościoła. Jest ona wezwana, aby tworzyć i budować klimat atrakcyjnej duchowości pedagogicznej, która harmonijnie łączy w życiowej syntezie rolę wspólnoty Kościoła i społeczności świeckiej.

Jest zadaniem wychowawców ubogacać walorami wychowawczymi dydaktyczny program szkoły, włączając go w całokształt działań wychowawczych w szerokim tego słowa znaczeniu. Koordynacją tych czynników wychowawczych powinna zająć się wspólnota, starając się włączyć wychowanie chrześcijańskie w ogólną działalność.

Nauczyciel musi więc umieć zamieniać swoje naukowe przygotowanie i swoją chrześcijańską wiarę na pedagogiczny trud. Musi potrafić harmonijnie łączyć rozum i wiarę w zakresie przedmiotu, którego uczy. To właśnie jest ten rys charakterystyczny w dziele ewangelizacji kultury. Do zadań i sztuki wychowawczej nauczyciela należy, aby przekazywane treści przyczyniały się również do integralnego wychowania i osobowego dojrzewania ucznia. Jego rola nie może ograniczać się tylko do przekazywania wiedzy. Przez swój przedmiot powinien on przyczyniać się do wychowania. Odnosi się to w sposób szczególny do przedmiotów humanistycznych, takich jak: filozofia, literatura, historia, psychologia, socjologia itd. Te "szkolne" przedmioty nie mogą pozostawać poza zagadnieniami wiary. Nie można ich pozostawić tylko w formie suchego przekazu, ale trzeba nadawać im specyficzny wymiar. Ten sposób nauczania musi różnić się od nauczania laickiego, kłamliwie nazywanego "neutralnym".

Nauczanie w szkole katolickiej ma swój oryginalny charakter i nie stoi w sprzeczności z kompetencją i naukową powagą. Tym oczywiście musi się odznaczać. Ma jednak służyć przekazywaniu pełnej obiektywnej prawdy. I to jest również argument na to, by nie uważać szkoły katolickiej tylko za formę zastępczą. Ma ona właściwe sobie cechy, która ją charakteryzują i w czasach obecnych zobowiązują do ważnych zadań związanych z nową ewangelizacją. Jesteśmy przekonani, że posiada ona nieodzowne wartości, które prowadzą do kulturowej dojrzałości.

Do takich zadań nauczyciela w szkole katolickiej potrzeba odpowiedniego przygotowania w ramach nowego kierunku studiów: pedagogiki katolickiej. W polskiej rzeczywistości mamy pedagogikę ogólną i specjalną. W Polsce, gdzie mamy ponad 450 szkół katolickich, ponad 100 ośrodków kulturalno-oświatowych prowadzonych w duchu katolickim, brak jest kierunku studiów z zakresu pedagogiki katolickiej. Trudno jest zatem zgodzić się, że dzisiejsza kadra dydaktyczna i wychowawcza – także w szkołach katolickich – posiada odpowiednie przygotowanie. Jest to więc wyzwanie dla chwili obecnej.

 Do podjęcia pracy w szkole ważne jest także przygotowanie z zakresu kultury ogólnej, tak humanistyczne jak i techniczne, teoretyczne i praktyczne, jak również przygotowanie do nawiązywania i utrzymywania dobrych stosunków z ludźmi, oparte na prawdziwie ludzkich wartościach, a przede wszystkim na umiejętności braterskiego współżycia i współpracy oraz nawiązywania dialogu. Jak zaleca Dekret o apostolstwie świeckich, wszystko to nie powinno polegać tylko na przygotowaniu teoretycznym, ale na kształtowaniu i doskonaleniu siebie wraz z innymi, poprzez działania i stopniowe zaprawianie się do podejmowanych zadań, mając zawsze na uwadze jedność i całość osoby ludzkiej, jej harmonijność i równowagę.

6. Metody

Jak powiedziano wyżej, powołanie wychowawcy Urząd Nauczycielski Kościoła uważa za szczególne powołanie we wspólnocie Ludu Bożego. Posłannictwo szkoły katolickiej ściśle łączy w sobie nauczanie i wychowanie, które jest oparte na religii chrześcijańskiej. W związku z tym, wychowawcy świeccy pracujący w tejże szkole, są wezwani w sposób szczególny do współpracy i podejmowania działania apostolskiego wraz z hierarchią. To oni stanowią przeważającą większość wśród grona pedagogicznego i to właśnie „od świeckich katolików przede wszystkim zależy, czy szkoła katolicka może spełniać swoje cele i zamiary”. Cechy powołania apostolskiego ludzi świeckich w Kościele odnoszą się w sposób szczególny właśnie do tych, którzy żyją tym powołaniem w szkole.

Oprócz osoby wychowawcy czy nauczyciela, ważnym elementem w kształceniu i wychowaniu uczniów szkoły katolickiej, są odpowiednie metody. Metoda jest sposobem kształcenia i wychowania. Zastosowanie odpowiedniej metody jest szansą na skuteczność w zakresie kształcenia i formacji. Mówiąc o metodzie jesteśmy świadomi, że jest to układ czynności nauczyciela i ucznia stosowany świadomie w celu wprowadzenia założonych zmian w osobowości ucznia. O wartości metody kształcenia decyduje charakter czynności nauczyciela i uczniów oraz środków dydaktycznych i – w jakim stopniu wywołuje ona poznawczo – emocjonalną i praktyczną aktywność samych uczniów niezbędną w badaniu rzeczywistości i oddziaływaniu na nią. 

Metoda: widzieć, oceniać, działać jest bardzo popularną metodą pracy Kościoła. Źródła tej metody sięgają między innymi czasów Soboru Watykańskiego II, gdzie w Konstytucji o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes widać jej obecność. Kościół żyjący i działający w świecie musi dostrzegać problemy świata, ocenić je i tak działać, aby prowadzić świat ku Królestwu Bożemu. Nauczyciel – wychowawca winien być człowiekiem umiejącym każdą kwestię przedstawiać w kontekście potrójnego wymiaru metody sylogizmu praktycznego.

Tak więc ogólną dyrektywę metodologiczną – jaka należy stosować w pedagogice katolickiej - formułuje Jan XXIII w encyklice Mater et Magistra. Według niego najpierw bada się, jaki jest rzeczywisty stan rzeczy, następnie dokonuje się wnikliwej oceny tego stanu w świetle wspomnianych zasad, a wreszcie ustala się, co można i należy czynić, by podane zasady wprowadzić w życie odpowiednio do okoliczności miejsca i czasu.

Papież zaleca tu, jak widzimy, metodę, wypracowaną w praktyce działalności społeczno-wychowawczej w organizacjach młodzieżowych przez późniejszego kardynała J. Cardijna. Metoda ta upowszechniła się potem w niektórych naukach praktycznych, np. w pedagogice, jako sposób dokonywania syntezy wyników różnych dyscyplin naukowych, w celu wypracowania norm lub dyrektyw praktycznych. Nie jest to zresztą metoda nowa i niewiele odbiega ona od znanego arystotelesowskiego sylogizmu praktycznego, stosowanego w myśleniu etycznym jako sposób wypracowywania szczegółowych norm etycznych. Nie znaczy to, że jest to metoda łatwa i że ów na pozór prosty schemat myślowy nie może budzić wielu zastrzeżeń, zwłaszcza że jego stosowanie z zachowaniem wszystkich wymogów dyscypliny metodologicznej napotyka często na poważne trudności praktyczne, a przede wszystkim wymaga od badacza niemałego doświadczenia. Nie sposób nie wspomnieć tu także o zastrzeżeniach tych, którzy wszystkim naukom praktycznym odbierają rangę naukowości, ale to zależy także w dużej mierze od tego, jak konstruują oni definicję nauki.

Zakończenie

Wszystko co wynika z Ewangelii i odwołuje się do jej wartości, nie lęka się próby czasu. szkoły katolickie dziedziczą wielki spadek myśli pedagogicznej świętych i błogosławionych założycieli wspólnot powołanych do pracy wychowawczej, które zdały już swój egzamin. We wszystkich okresach historycznych wspólnoty te potrafiły odpowiedzieć na znaki czasu i stworzyć taki model wychowania, który pozwolił na realizację celów zgodnych z duchem epoki. Można więc z uzasadnionym optymizmem przypuszczać, że szkoła katolicka, bazując na wielkiej tradycji, potrafi odpowiedzieć na oczekiwania współczesnego społeczeństwa.

Trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie, że nie wystarczy, by szkoła katolicka była tylko szkołą prowadzoną przez katolików lub szkoła, w której pracują katolicy. To ma być szkoła, która jest uformowana według mentalności katolickiej i chce przekazywać wartości katolickie, wychowywać całościowo człowieka w duchu tych wartości. Chodzi o to, by młodzieży przekazać nie tylko wiedzę, ale także pewną postawę. Do wielu szkół katolickich chodzą także niekatolicy, z tym, że to nie może naruszyć tożsamości szkoły. Niekatoliccy rodzice, decydując się na wysłanie dziecka do szkoły katolickiej, muszą zdawać sobie sprawę, jakie wartości są tam przekazywane. Istnieje bardzo dużo organizacji międzynarodowych szkolnictwa katolickiego, takich jak np. Biuro Katolickiej Edukacji Międzynarodowej (OIEC). Warto zaznaczyć, że szkół katolickich na świecie jest ok. 200 tysięcy i uczęszcza do nich ok. 45 milionów dzieci.

Mówiąc o wychowaniu katolickim należy podkreślić, że wychowanie to musi być integralne czyli obejmować całą osobę. W dokumentach Kościoła mowa jest o czterech istotnych elementach:

  1. Najpierw chodzi po prostu o wychowanie człowieka – żeby uczeń stał się kimś, na kogo można liczyć, był uczciwy, szlachetny, zdolny do poświęcenia.
  2. Drugim elementem jest wychowanie duchowe. Żeby człowiek był w pełni człowiekiem, musi być w kontakcie z Bogiem. Zadaniem szkoły katolickiej jest pomóc wychowankowi wejść w ten kontakt, żeby z tego Źródła mógł czerpać siłę.
  3. Trzeci element to przekazywanie wiedzy, przy czym ważne jest, by jednocześnie młody człowiek uczył się myśleć, wybierać w sposób wolny wartości.
  4. Dopiero czwartym elementem jest przygotowanie do zawodu. Dzisiaj, niestety, mamy w świecie do czynienia z taką tendencją, że ten element przesłania wszystkie inne. A przecież sama wiedza, pozbawiona pierwiastka duchowego, może zostać użyta także do złych celów – wojen, aktów terroryzmu. Zatem należy wychować takiego człowieka, który wykorzysta tę wiedzę dla dobra narodu, Kościoła, ludzkości. Uczeń powinien widzieć w nauczycielu przyjaciela, który chce dla niego dobra. Ideał nauczyciela to człowiek, który dostrzega w swoim zawodzie powołanie.

Przy dzisiejszym rozchwianiu ideowym i swoistym neutralizmie wychowawczym, w wychowaniu chrześcijańskim jedno jest jasno określone: Osoba Mistrza, kogoś, kto jest podstawą i punktem docelowym. To może być dla ludzi, nawet spoza chrześcijaństwa, powodem uznania. Wychowanie chrześcijańskie jest bowiem ukierunkowane w stronę Osoby wyjątkowo cenionej, nawet przez tych, którzy nie uznają Chrystusa za Syna Bożego.

To prawda, że wychowanie jest niesłychanie trudne, ale radość sprawia tym, którzy kochają dzieci, np. św. Jan Bosko, Janusz Korczak czy pasjonista ojciec Bernard Kryszkiewicz. Korczakowi zawdzięcza się wiele. Ponadto bardzo ważne dla nauczyciela są kompetencje zawodowe, psychopedagogiczne, a przede wszystkim umiejętność nawiązywania kontaktu. Często słyszy się od kuratorów, że nauczyciele posiadają kwalifikacje przedmiotowe, natomiast zupełnie nie są zorientowani w komunikacji interpersonalnej. Kompletnie brakuje im sztuki kontaktowania się, nie są do tego zaprawieni. Na zachodzie Europy, w USA kładzie się wielki nacisk właśnie na kontaktowość. Tego się uczy, przygotowuje się specjalne ćwiczenia i dzieci też się w tym kształcą. W szkole ma uczyć tego nauczyciel, a dzieci powinny się ćwiczyć w kontaktach indywidualnych, w umiejętności pomagania sobie wzajemnie. To sprawa zasadnicza, a u nas zupełnie zaniedbana.

Zakładając szkoły katolickie musimy być świadomi, że nie możemy tworzyć gett katolickich, lecz przygotowywać ewangeliczny zaczyn i podtrzymywać kontakt ze szkołami publicznymi. Rodzenie się szkół katolickich w Polsce jest wielką nowością, dlatego w tej chwili nie wytworzył się jeszcze ich profil. Temat zatem jest otwarty.

 



[1] Jan Paweł II. Homilia wygłoszona w Łowiczu w dniu 14 czerwca 1999 roku.

[2] Por. J. Zimny. Współczesny model autorytetu nauczyciela. Sandomierz 2006.

[3] Gravissimum educationis 8.