• 01.jpg
  • 02.jpg
  • 03.jpg
  • 04.jpg
  • 05.jpg
  • 06.jpg
  • 07.jpg
  • 08.jpg


Ks. dr hab. Jan Zimny

 

MIEJSCE MŁODZIEŻY WE WSPÓŁCZESNYM KOŚCIELE

 

Kościół kieruje do każdego ochrzczonego słowa Chrystusa: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię" (Mk 16,15). W chrześcijańskim powołaniu mieści się zatem misja, apostolat, ewangelizacja. Do ich podjęcia pobudza i uzdalnia Duch Święty. U każdej działalności apostolskiej leży z jednej strony doświadczenie bezgranicznej miłości Chrystusa, odkrycie Boga w swoim życiu; z drugiej strony zaś znajduje się miłość do Chrystusa, która obejmuje również Kościół: „Kochajcie Chrystusa i kochajcie Kościół. Kochajcie Chrystusa, tak jak On was kocha. Kochajcie Kościół, tak jak kocha Go Chrystus”[1].

Papież zwracając się do młodzieży mówił: „Kościół... Oto wasz dom, dom Chrystusa i Maryi, dom Boga i człowieka! Młodzi ludzie Europy, wejdźcie do tego domu, aby budować razem inny świat, świat, w którym królować będzie cywilizacja miłości”[2]. Zapewniał: „Liczę na was. Liczę na wasz młodzieńczy zapał i oddanie Chrystusowi. Znałem młodzież polską i nie zawiodłem się nigdy na niej. Świat was potrzebuje. Potrzebuje wasz Kościół”[3].

Treści artykułu ujęta w trzech punktach przedstawia młodych chrześcijan „jako nadzieję Kościoła”. Pierwszy opisuje formę duszpasterstwa jako towarzyszenie młodym, bycia z nimi, pomagania im, przeżywania życia razem z nimi. Drugi z kolei przedstawia formy apostolatu społecznego podejmowanego przez młodzież, którą Ojciec Święty wezwał do „budowania cywilizacji miłości”[4]. Natomiast ostatni obejmuje aktywność młodzieży na rzecz pokoju, gdyż jak zapewniał Jan Paweł II w swoim orędziu „Pokój i młodzi idą razem”.

1. Duszpasterska metoda towarzyszenia młodym

„Wzrastać", „dojrzewać”: oto zadanie młodego człowieka. W sferze biologicznej zastój, brak rozwoju jest znakiem rozpoczynającej się starości. To samo prawo odnosi się do życia duchowego. Różnica jest tylko jedna: duch nie zna biologicznych ograniczeń wzrostu. I właśnie dlatego może nie podlegać procesowi starzenia się. Drogie dziewczęta i chłopcy, oto zadanie, jakie wam zostawia Matka Boża: wzrastajcie jako osoby, rozwijajcie talenty właściwe dla ciała i dla duszy, wzrastajcie jako chrześcijanie w dążeniu do świętości; wzrastajcie jako świadkowie Chrystusa, który jest „światłością świata” (J 8,12). Maryja wskazuje wam również drogę tego rozwoju: drogę, którą jest Chrystus. Jest to droga stro­ma, droga wąska i trudna. Dla tego jednak, kto pragnie iść nią dalej według wskazań Ewangelii, jest to droga, która prowadzi do prawdziwej radości. Drodzy młodzi przyjaciele, „otrzymaliście ducha przybrania za synów" (Rz 8,15). Nie zmarnujcie tego wspaniałego dziedzictwa! Bądźcie wymagający wobec otaczają­cego was świata, ale przede wszystkim wymagajcie od siebie samych. Jesteście synami Bożymi: bądźcie z tego dumni! Nie popadajcie w przeciętność, nie ule­gajcie dyktatom zmieniającej się mody, która narzuca styl życia niezgodny z chrześcijańskimi ideałami, nie pozwólcie się mamić złudzeniom konsumizmu. Chrystus wzywa was do rzeczy wielkich. Nie sprawcie Mu zawodu, bo w ten sposób wy sami spotkalibyście się z zawodem. Z mocą, którą obdarza was Chrystus, mówcie wszystkim ludziom, że Bóg pragnie uczynić każdego człowieka swoim synem. Wasze świadectwo niech będzie zaczynem nowego świata, którego pragnie każdy człowiek: świata prawdziwie sprawiedliwego, solidarnego i braterskiego”[5].

Duszpasterstwo oznacza działanie Kościoła urzeczywistniające w świecie współczesnym dzieło zbawcze Jezusa. Nazwa wywodzi się z biblijnego obrazu pasterza i owczarni, który wyrażał przede wszystkim postawę Jezusa wobec uczniów, Kościoła[6]. Winno obejmować całego człowieka z jego zainteresowa­niami i problemami, pracą i odpoczynkiem, z jego aktualnym stylem życia. Można powiedzieć, że duszpasterstwo ma odkrywać i pokazywać możliwości asymilowania wszystkich zdrowych wartości życia[7].

Doświadczenia duszpasterzy i zaangażowanego laikatu wskazują, że w posłudze Kościoła jednym z istotnych zadań jest praca z młodzieżą. Koncentruje ona uwagę nie tylko duszpasterzy, ale również pedagogów, socjologów, psychologów i polityków. Młodzież bowiem w niedalekiej przyszłości kształtować będzie obraz życia religijnego i moralnego zarówno wspólnoty Kościoła, jak i całego społeczeństwa. Młodzi ludzie zgodnie z własnym powołaniem, maja do wypełnienia ważne i odpowiedzialne zadania, domagające się dojrzałości duchowej, szlachetnego i mocnego charakteru, pogłębionej świadomości religijnej i ducha apostolskiego. Poprzez młodzież Kościół odczytuje swoją dalszą drogę ku przyszłości, widzi w niej odbicie i przypomnienie owej radosnej młodości, którą Duch Chrystusa stale go ubogaca (por. ChL 46).

Celem duszpasterstwa jest prowadzenie ludzi, żyjących w rozmaitych splotach stosunków społecznych i podlegających oddziaływaniu różnych prądów społecznych i ideologicznych czasu, do spotkania z Bogiem w wierze i miłości. W realizacji tak rozumianego duszpasterstwa Kościół kieruje się zasadami zawartymi w Objawieniu Bożym (KDK 11).

Poprzedni papieże, mówiąc o swojej formacji w czasach, gdy byli młodymi księżmi, wspominali o latach spędzonych w PAK, ekskluzywnej rzymskiej szkole dla kościelnych dyplomatów, albo o swoich pierwszych doświadczeniach profesorów seminarium. Tymczasem w każdej rozmowie o początkach swojego kapłaństwa Jan Paweł II podkreśla znaczenie swojego „Środowiska”. Różnica ta jest wiele mówiąca[8]. Środowisko, termin zasugerowany przez samego Wojtyłę w latach sześćdziesiątych, używany jest obecnie jako samookreślenie przez grupę około dwudziestu mężczyzn i kobiet, która zaczęła formować się w okresie duszpasterzowania Wojtyły dla studentów (...) Pierwsi z nich nazywali siebie Rodzinką. Później grupa młodzieży Wojtyły nazwała się Paczką. W Środowisku grupy młodzieży ewoluowały w kierunku sieci grup dyskusyjnych, angażowali się w wyprawy wakacyjne. Jest rzeczą nie podlegającą dyskusji, że te związki przyjaźni odegrały kluczową rolę w ukształtowaniu się idei i posługiwania Karola Wojtyły kapłana, biskupa i ostatecznie Papieża”[9].

Gian Franco Svidercoschi w swej książce pisze: „To właśnie ci młodzi ludzie, młode pary, wraz z ich pytaniami, wątpliwościami, a przede wszystkim doświadczeniami wskazali Karolowi Wojtyle drogę do zrozumienia ludzkich realiów. To właśnie oni byli jego pierwszymi wychowawcami, to oni wywarli wpływ nie tylko na dalsze lata jego studiów i napisane w przyszłości książki, ale także na samą działalność duszpasterską”[10].

W książce „Przekroczyć próg nadziei” Jan Paweł II wspomina: „Głównym moim odkryciem z tego okresu, kiedy w duszpasterstwie skoncentrowałem się przede wszystkim na młodzieży, było odkrycie istotnego znaczenia młodości. Młodość to nie tylko pewien okres życia ludzkiego, odpowiadający określonej liczbie lat, ale to jest zarazem czas dany każdemu człowiekowi i równocześnie zadany mu przez Opatrzność. W tym czasie szuka on odpowiedzi na podstawowe pytania, jak młodzieniec z Ewangelii; szuka nie tylko sensu życia, ale szuka konkretnego projektu, wedle którego to swoje życie ma zacząć budować. I to właśnie jest najistotniejszy rys młodości”[11].

„Młodość jest wspaniałym darem Bożym. Jest czasem, gdy mamy szczególnie wiele sił, szczególne możliwości i obowiązki. Chrystus i Kościół potrzebują waszych niepowtarzalnych talentów. Dobrze korzystajcie z darów, które Bóg wam ofiarował”[12]. Ojciec Św. wypowiadając słowa otuchy, wiary w młodych ludzi, umacniał w nich pozytywne aspiracje, pragnienia, wolę bycia aktywnymi uczestnikami życia[13], świeżość ducha, podsycającą ciągłe poszukiwania dobra i podtrzymującą w dążeniu do celu, nieodpartą siłę, która pcha ich ku przyszłości, a nawet żywiołowość ich uczuć, w których dostrzega znak sił życiowych[14].

Dawniej zadaniem kapelana było zapewnienie studentom posługi sakramentalnej. Wojtyła myślał o sobie jako kapelanie w kategoriach posługi „towarzyszenia”, towarzyszenia studentom w ich życiu. Obecność kapelana nie mogła ograniczyć się do świątyni i konfesjonału. Był przekonany, że skuteczne duszpasterstwo ma być obecne w tym młodym życiu i w świecie, i w kościele[15].

Bycie z młodymi - jak mawiał - to duszpasterska strategia „towarzyszenia młodym”. Wyrastała ona z zainteresowań osobistą i zawodową dynamiką wieku młodzieńczego i wczesnej dorosłości. Młodość jest szczególnym okresem w życiu - pisał Papież - to czas, gdy kształtują się tożsamość i powołanie, podejmowane są pierwsze osobiste decyzje. W realizacji tych decyzji młodzi odkrywają siebie jako podmioty aktów moralnych i stają w obliczu pytania o swoje przeznaczenie[16].

Duszpasterska strategia „towarzyszenia” stanowiła próbę wyjścia poza schemat sporadycznych spotkań kapłana i młodych ludzi, co często prowadziło do podejrzeń, ze ksiądz wścibia nos w tajniki sumień. „Towarzyszenie” było sposobem „wędrowania” razem z młodymi, pomagania im w odkrywaniu własnego człowieczeństwa poprzez przeżywanie ich problemów wspólnie z nimi. Jak to ujmuje jeden z kolegów: „Wojtyła starał się towarzyszyć drugiemu człowiekowi w jego problemach, był gotowy odkrywać człowieczeństwo innego”[17].

„Kiedy młodzież skandowała: weź nas z sobą, Papież odpowiedział: Oczywiście, nie mam dla Was biletu lotniczego ani żadnego innego, ale od początku, od 1978 roku Was z sobą zabrałem i nie ma tam dnia, żebyście nie byli ze mną”[18]. Ojciec Święty wspomina: „Gdybym wcześniej nie nauczył się być z Wami - ale tego się nie da zapomnieć - gdybym nie nauczył się, co to znaczy być z młodymi, jakie to piękne i jakie to trudne, to prawdopodobnie bym nie potrafił i nie ciągnęliby mnie tak wszędzie za sutannę: chodź, zostań z nami”[19].

Młodzież jest nie tylko teraźniejszością, ale także przyszłością rodzaju ludzkiego. Należy zatem pomagać młodym w pokonywaniu przeszkód, które hamują ich rozwój, takich jak analfabetyzm, apatia, głód i narkomania. Aby sprostać tym wyzwaniom, należy zachęcać młodych do ewangelizowania swojego środowiska. Nikt nie może tego uczynić lepiej niż oni. W ramach ogólnego duszpasterstwa diecezjalnego i parafialnego winno istnieć specjalne duszpasterstwo młodzieży, tak aby młodzi mogli jak najwcześniej odkryć wartość daru z siebie - najważniejszą drogę rozwoju osoby. W tym kontekście obchody Światowego Dnia Młodzieży stanowią szczególnie przydatną formę duszpasterstwa młodzieży, która sprzyja ich formacji przez modlitwę, naukę i refleksję[20].

W korespondencji Jerzego Ciesielskiego - członka Rodzinki - pochodzącej z tamtego okresu czytamy: „Myślę, że duszpasterstwo powinno obejmować całego człowieka z jego zainteresowaniami i problemami, pracą i odpoczynkiem, a jego aktualnym stylem życia. Można powiedzieć, że duszpasterstwo ma odkrywać i pokazywać możliwości asymilowania wszystkich zdrowych wartości życia. Z tego względu sport i turystyka na pewno wchodzą w zakres duszpasterstwa, zwłaszcza w jakiś specyficzny sposób - w duszpasterstwo młodzieży”[21].

Kościół ma wiele do powiedzenia młodym, młodzi zaś Kościołowi. Ten obustronny dialog, który winien przebiegać w klimacie serdeczności, otwarcia się i odwagi, ułatwi spotkanie się pokoleń i wymianę pomiędzy nimi, zaś dla Kościoła i społeczeństwa będzie źródłem bogactwa i młodości. „Kościół patrzy na was z ufnością i miłością. On jest prawdziwą młodością świata, wpatrujcie się weń, a odnajdziecie w nim oblicze Chrystusa”[22].

Karol Wojtyła zetknął się z duszpasterstwem akademickim przed wojną, jako student Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od sierpnia 1949 do sierpnia 1958 prowadził energicznie duszpasterstwo młodzieży akademickiej w krakowskiej parafii św. Floriana. Sam wyszukiwał studentów, nie czekając biernie w kościele. (...) Młody ksiądz stosował różnorodne formy duszpasterstwa: tradycyjne konferencje, czytanie w oryginale „Summy teologicznej św. Tomasza z Akwinu”, organizowanie przedstawień teatralnych, wciąganie studentów do czynnego udziału w liturgii przez śpiew gregoriański i recytowanie fragmentów zarezerwowanych dotąd dla ministrantów[23].

Środowisko Wojtyły wyróżniało się także dzięki wycieczkowemu stylowi życia, jeszcze jednej duszpasterskiej innowacji w czasach, gdy księżom nie zdarzało się spędzać wakacji razem z młodymi ludźmi i młodymi małżeństwami. „Wujek”', weteran wędrówek z czasów młodości w Wadowicach, w świecie przyrody czuł się zupełnie jak w domu. Jego młodzi przyjaciele byli zapalonymi narciarzami i kajakarzami. I tak duszpasterska metoda „towarzyszenia” często prowadziła ich razem w góry i na jeziora[24]. Jak wspomina członek „Środowiska" Jacek Woźniakowski: „Wujek zawsze miał łódkę dwuosobową i w ciągu dnia inni dosiadali się do niego na rozmowy i porady duchowe. Msza św. odprawiana była na przewróconym do góry dnem kajaku służącym jako ołtarz, z dwoma związanymi wiosłami tworzącymi krzyż”[25].

Młodzież spotykała się również w domach. Chcąc wcielić swoje przekonania w czyn, zaczęli odwiedzać niewidomych i chorych, którzy nie mieli kontaktu z państwową służbą zdrowia, i zaradzić ich potrzebom. Spoiwem, które ich trzymało razem, była modlitwa, zwłaszcza modlitwa liturgiczna. Wojtyła organizował dla nich dni skupienia, mini rekolekcje dla zaznaczenia specjalnych okazji w ciągu roku. W dni świętych patronów, których imiona nosili, odprawiał dla nich Msze św. i przychodził na przyjęcia imieninowe do ich domów. Jak wszędzie, studenci denerwowali się przed egzaminami. Ksiądz Wojtyła odprawiał dla nich Msze św. rano w dzień egzaminu i przychodził na wieczorne zabawy poegzaminacyjne. Między studentami zawiązały się głębokie przyjaźnie, a oni sami zaczęli nazywać się Rodzinką[26].

Dwie charakterystyczne cechy powracają w opisach Ks. Wojtyły dokonywanych przez członków Środowiska. Pierwszą z nich jest stała otwartość. Jak wspomina Teresa Małecka: „Czuliśmy się z nim całkowicie swobodni, bez żadnego obciążenia. Jego obecność skłaniała nas do wypowiadania się. Kiedy był z nami, czuliśmy, że wszystko jest w porządku... Czuliśmy, że możemy z nim omawiać każdy problem, mogliśmy rozmawiać absolutnie o wszystkim[27]. Ta otwartość była dopełniana, a właściwie budowana wokół drugiej istotnej cechy kapłańskiej osobowości Wojtyły. Jak ujmuje to Stanisław Rybicki: „Mistrzowsko opanował sztukę słuchania”. Niezależnie od poruszanego tematu - religii, życia codziennego, pracy, dzieci - „zawsze się nimi interesował”. Otwartość i zdawałoby się, nieskończoną zdolność słuchania dopełniał głęboki szacunek dla wolności drugiego człowieka. Zawsze rzucał światło na problem, ale potem mówił: Ty musisz zdecydować. Jednym słowem, łagodnie nakłaniał do własnej oceny i wyborów[28].

Ojciec św. w refleksji „Wstańcie chodźmy" osobne miejsce poświęca młodzieży. Oprócz oficjalnych spotkań z młodymi podczas wizytacji były jeszcze inne, które tak wspomina: „Zawsze moją szczególną uwagą cieszył się świat studencki. Mam wiele pięknych wspomnień związanych z duszpasterstwem uniwersyteckim, ku któremu kierował mnie sam charakter Krakowa, miasta tradycyjnie uważanego za centrum akademickie. Było bardzo wiele okazji do spotkań: od konferencji i dyskusji, po dni skupienia i rekolekcje. Komuniści zlikwidowali wszystkie przedwojenne katolickie stowarzyszenia młodzieżowe. Trzeba więc było szukać sposobu, żeby tę stratę wyrównać. I tu znalazł się ks. Franciszek Blachnicki, dziś już sługa Boży. Zainicjował on tak zwany „Ruch oazowy”. Bardzo się z tym ruchem związałem i usiłowałem go wspierać na różne sposoby. Broniłem przed władzami komunistycznymi, wspierałem finansowo i brałem udział w spotkaniach. Gdy przychodziły wakacje, stale bywałem na tzw. „oazach”, czyli na letnich zgrupowaniach młodzieży należącej do wspomnianego ruchu. Przemawiałem, rozmawiałem z nimi, śpiewałem z nimi piosenki przy ognisku, chodziłem po górach. Nierzadko celebrowałem Msze Św., często pod gołym niebem. Wszystko to stanowiło realizację intensywnego programu duszpasterskiego (...). Oceniam bardzo pozytywnie to wielkie doświadczenie. Przyniosłem je ze sobą do Rzymu. Tu także szukałem jakiegoś jego spożytkowania, stwarzając okazję do spotkań z młodymi. Światowe Dni Młodzieży wyrastają poniekąd z tamtego doświadczenia[29].

W dokumentach sporządzonych przez aparat represji PRL z 1976 roku można przeczytać meldunek funkcjonariusza SB zawierający m. in. takie spostrzeżenia i oceny: „Troska o młodzież, o pozyskanie jej dla Kościoła od dawna jest jedną z najważniejszych spraw dla Kościoła krakowskiego, a tym samym dla kard. Karola Wojtyły. Problemowi temu nie tylko patronuje, ale ponadto angażuje się osobiście we wszelkie z tym związane akcje, inicjuje nowe sposoby i formy, zachęca księży, zakonnice i osoby świeckie do czynnego udziału w tych przedsięwzięciach, a następnie kontroluje i rozlicza podległe mu duchowieństwo, nagradzając wyróżniających się wysokimi awansami. Taka postawa metropolity krakowskiego zmusza wszystkich odpowiedzialnych za ten odcinek pracy do ciągłego rozwijania stosowanych metod i uatrakcyjniania ich w celu osiągnięcia coraz lepszych wyników”[30]. Z treści esbeckiego dokumentu wynika jasno, że sukcesy duszpasterstwa akademickiego w Krakowie, będącego jednocześnie porażką reżimowego aparatu bezpieczeństwa, swe źródło maja w postawie kardynała Wojtyły i w jego rozumieniu znaczenia pracy z młodzieżą. Jego osoba do­skonale ukazuje, że nawet donosy agentów nie zdołały zniszczyć prężnego ruchu duszpasterstw akademickich prowadzonych przez Kościół[31].

Największy apostoł naszych czasów, Jan Paweł II do końca wierzył, że młodzi chrześcijanie podejmą wezwanie bycia apostołami na miarę potrzeb trzeciego tysiąclecia. Że się nie zawiódł, potwierdził w słowach wypowiedzianych na łożu śmierci: „Szukałem was, teraz przyszliście do mnie i za to wam dziękuję”[32]. To najpiękniejsze na świecie przesłanie, to radość spełnionej nadziei, szczęście spełnionej misji, cud spotkania z tymi, których się kocha, radość bycia ze sobą ludzi, którzy się rozumieją i którzy znają swoją wartość[33].

Sprawa duszpasterstwa młodzieży, apostolstwa młodzieży, sprawa ich przyszłości, ich ludzkiego i chrześcijańskiego powołania to wielka i wspaniała sprawa. Jest ona taką z wielu powodów. Można by powiedzieć, ze również z powodów humanistycznych: przecież ten młody człowiek, właśnie w wieku swoich kilkunastu lat najbardziej się tworzy, najwięcej decyduje o tym, jakim będzie człowiekiem w przyszłości. Ale oprócz tego są oczywiście powody ewangeliczne. Pan Jezus zwracał się do młodzieńca, pokazywał jemu drogę, która prowadzi za Nim, za Chrystusem - drogę naśladowania. Pan Jezus zwracał się do wszystkich młodych dusz przez tego właśnie młodzieńca ewangelicznego. Dlatego okres młodości jest okresem budzenia się wszystkich powołań w Kościele i tych powołań kapłańskich czy zakonnych, i także tych powołań świeckich, tych powołań chrześcijańskich, powołań apostolskich wśród laikatu, które tak wielką mają wagę i takie znaczenie dla życia Kościoła[34].

Papież zwracając się do wychowawców mówił: „w sposób szczególny i z głęboką, podyktowaną powagą sytuacji troską, zwracam się do kapłanów zaangażowanych bezpośrednio w posłudze duszpasterskiej, bowiem formacja młodzieży w szczególny sposób należy do nich. Jestem przekonany - i znajduję ciągłe potwierdzenie tego w spotkaniach z młodzieżą, których nigdy nie pomijam w pasterskich podróżach - że daje się zauważyć pewien rozkwit inicjatyw mających na celu integralną formację chrześcijańską młodzieży; nie można zapomnieć, że młodzież jest dzisiaj wystawiona na niebezpieczeństwa i wyzwania nie znane innym czasom, takie jak narkomania, przemoc, terroryzm, amoralność licznych spektakli filmowych i telewizyjnych, zalew pornografii. To wszystko wymaga większej troski o młodzież w pracy duszpasterskiej oraz korzystania z pomocy odpowiednich metod i twórczych inicjatyw. Myśl i serce księdza Bosco mogą także kapłanom podsunąć sposoby godne naśladowania. Powaga stawki, o jaką toczy się walka, wymaga większej świadomości, z której będzie nas sądził Chrystus. Niech więc młodzież stanie się znów głównym przedmiotem troski duszpasterskiej kapłanów. Od młodzieży zależy przyszłość Kościoła i społeczeństwa”[35]. A do młodych wołał: „Za każdego z tych wartościowych ludzi, którzy towarzyszą wam na drogach życia, dziękujcie nieustannie Bogu”[36]. Moi drodzy, wy jesteście młodzi, wy nie możecie inaczej myśleć, inaczej czuć, tylko właśnie tak. Was czeka droga. Wy jesteście przyszłością świata, wy jesteście nadzieją pokolenia[37].

Dojrzewająca osobowość młodego człowieka domaga się uczestnictwa w grupie. Składa się na to wiele przyczyn: dostrzeżenie własnej odrębności i związana z tym chęć bycia sobą, poczucie własnej tożsamości, w sytuacji niepewności i zagubienia oparcie na osobie, która nie jest zagrożeniem dla autonomii, a więc grupie rówieśników[38].

Znakiem czasu, który wymaga dzisiaj ponownego odkrycia, właściwego odczytania i koniecznego uwzględnienia w praktyce duszpasterskiej są ruchy odnowy religijnej. W Adhortacji Apostolskiej „Catechesi tradendae" Jan Paweł II pisze: „Ruchy religijne mnożą się w niektórych regionach i rozkwitają jak piękne kwiaty w porze wiosennej, co jest bardzo pocieszające dla Kościoła” (CT, 47)[39].

Jan Paweł II wzywał młodych ludzi, aby byli wiernymi świadkami Słowa życia, przede wszystkim we własnym środowisku, aby dzielili się darem wiary z rówieśnikami, przyjaciółmi: „każdemu z was mówię z mocą: tam gdzie żyjecie - w rodzinach, szkołach, miejscach pracy i rozrywki - bądźcie zawsze sługami Ewangelii nadziei”[40].

„Wy jesteście nadzieją nie tylko świata, ale przede wszystkim Kościoła, w szczególności zaś Papieża! Wasza młodość pełna jest obietnic - podobnie jak drzewo odsypane kwiatami na wiosnę zapowiada późniejszą obfitość owocu w kolejnych porach roku. Oto właśnie dlatego wobec was nie można stracić nadziei, ale oczekiwać z zaufaniem i niecierpliwością pełnego dojrzewania wielu cnót, zalet, którymi obdarzyła was sama natura, a które ubogacił Duch Święty czyniąc was chrześcijanami mocą chrztu świętego”[41].

Apostolat młodych ludzi jest najczęściej kształtowany przez charyzmaty wspólnot, grup czy ruchów kościelnych, do których przynależą, a także przez udział w duszpasterstwie akademickim czy innego typu pracę w parafiach. Środowisko, w którym wzrasta młodzież, to podstawowy teren misyjny dla młodego człowieka[42].

„Starajcie się też mówić o Ewangelii Jezusa waszym przyjaciołom i innym młodym ludziom, których dziś nie ma tu wśród was i którzy zazwyczaj nie należą do waszych wspólnot. Wszyscy ci, którzy nie są związani z parafią ani z żadnym duszpasterstwem - także czekają na to słowo. Chrystus ich szuka za waszym pośrednictwem. Wy sami moi drodzy, stawajcie się dla nich rodziną, bądźcie punktem odniesienia dla waszych rówieśników. Stawajcie się przyjaciółmi tych, którzy nie mają przyjaciół, rodziną dla tych, którzy nie mają rodziny, wspólnotą dla tych, którzy nie mają wspólnoty”[43].

W pięćdziesiątą rocznicę święceń kapłańskich Jan Paweł II w swej książce pisze: „w Rzymie miałem sposobność lepiej zobaczyć, jak kapłaństwo jest związane z duszpasterstwem i apostolstwem świeckich. Między posługą kapłana a apostolstwem świeckich istnieje głęboka więź, co więcej - wzajemna koordynacja. Zastanawiając się nad tymi problemami duszpasterskimi, odkrywałem coraz bardziej sens i wartość kapłaństwa służebnego”[44].

Jan Paweł II wspomina: „Z licznych kontaktów ze świeckimi wiele korzystałem, wiele się od nich uczyłem. Byli wśród nich prości robotnicy, ludzie sztuki i kultury, a także wielcy uczeni. Kontakty te zaowocowały licznymi przyjaźniami. Dzięki nim moje duszpasterstwo uległo pomnożeniu, pokonując bariery i docierając do zwykle trudno dostępnych środowisk. Zawsze towarzyszyła mi głęboka świadomość naglącej potrzeby apostolstwa świeckich w Kościele”[45].

Obok dawnych bractw, pobożnych stowarzyszeń, itp. jesteśmy dziś świadkami rozwoju nowych form zrzeszania się. Są to grupy, wspólnoty, ruchy dążące do realizacji różnych celów, różnymi metodami, w różnych dziedzinach działalności, ale mające jeden cel podstawowy: wzrost życia chrześcijańskiego oraz współpracę w posłannictwie Kościoła[46]. Uprzywilejowanym miejscem nowego odkrycia Kościoła i kościelnego zaangażowania są stowarzyszenia, ruchy i różne młodzieżowe wspólnoty kościelne. Mówi się dziś o „nowej epoce zrzeszeń” w Kościele[47].

Także grupy, stowarzyszenia i ruchy mają swoje miejsce w formacji świeckich. Każde bowiem z tych zrzeszeń przy pomocy sobie właściwych metod umożliwia formację głęboko wszczepioną w doświadczenie życia apostolskiego, a równocześnie dają okazję dla integracji, ukonkretnienia i bliższego określenia formacji otrzymywanej przez ich członków od innych osób i wspólnot[48].

W apostolstwie wspólnotowym, zespołowym wyraża się także sama tajemnica Kościoła, Kościoła jako znaku wspólnoty i jedności w Chrystusie. Stowarzyszenia, organizacje i ruchy katolickie dają swym członkom duchowe oparcie oraz stanowią dzisiaj wręcz niezastąpione środowisko formacji dojrzałych postaw chrześcijańskich[49]. Ojciec Święty Jan Paweł II przypominał członkom różnych stowarzyszeń Kościelnych i zakonów, że mają być zaczynem. To dzięki nim świat ma stawać się lepszym, a ludzie mają zawierzać Bogu, Jego miłości[50].

Nowe ruchy i stowarzyszenia kościelne, powstałe w większości po Soborze Watykańskim II, są bardzo rozległym zjawiskiem w Kościele, obejmującym różnorodne formy radykalnego życia wiarą, apostolstwa, posługi miłości. Wielką wagę do ich działalności przywiązuje Jan Paweł II, który w wigilię Zesłania Ducha Świętego 1996 r. powiedział: „Jednym z darów Ducha dla naszej epoki jest z pewnością rozkwit ruchów kościelnych, które od początku mego pontyfikatu wskazuję jako znak nadziei dla Kościoła i dla wszystkich ludzi. Są one świadectwem wielości form, w jakich wyraża się jedyny Kościół, i stanowią niewątpliwą nowość, której pozytywne znaczenie i przydatność dla Królestwa Bożego, działającego w dzisiejszych czasach, musimy sobie dopiero w pełni uświadomić”[51].

Stowarzyszenia, ruchy, wspólnoty chrześcijańskie pełnią dziś w Kościele bardzo ważną rolę: są ubogaceniem i nadzieją. Jest w nich miejsce na postawienie pytań, na wymianę przeżyć, ujawnienie trudności i szukanie odpowiedzi, satysfakcjonujących rozwiązań. Stanowią znak i potwierdzenie żywotności Kościoła, jaką obdarza go Duch Święty. Młodzi, otrzymują w nich podstawową formację chrześcijańską i w nich przeżywają doświadczenie Kościoła. Duch Święty nie szczędzi młodym okazji do kształtowania wiary i do rozwoju chrześcijańskiego i kościelnego, wzbudzając w Kościele liczne grupy, ruchy i stowarzyszenia o inspiracji ewangelicznej. Należy je przyjmować i wykorzystywać jako dar witalnych sił, działających wewnątrz instytucji i służących jej. Ruch bowiem lub jakaś szczególna duchowość „nie jest strukturą alternatywną w stosunku do instytucji. Jest natomiast źródłem obecności, która nieustannie odradza jej egzystencjalną i historyczną autentyczność. Dlatego młodzi winni znajdować w tego rodzaju ruchach światło i żar”[52].

Charyzmat danego ruchu, z całą swoją oryginalnością. Stanowi niezwykle skuteczną pomoc, porywające i przekonujące wezwanie, by przeżywać doświadczenie chrześcijańskie w pełni, w sposób rozumny i twórczy. To właśnie jest warunkiem znalezienia właściwej odpowiedzi na wyzwania i potrzeby, jakie pojawiają się w różnych epokach i okolicznościach historycznych. W tym świetle charyzmaty uznane przez Kościół jawią się jako drogi wiodące do głębszego poznania Chrystusa i do pełniejszego oddania Mu samego siebie, a zarazem do głębszego zakorzenienia się w komunii całego chrześcijańskiego ludu. Zasługują one zatem na uwagę wszystkich członków kościelnej wspólnoty, poczynając od pasterzy, którym powierzona została troska o Kościoły partykularne w komunii z Wikariuszem Chrystusa. Ruchy mogą zatem wnosić cenny wkład w życie całego Kościoła, budowanego na fundamencie Piotra, w różnych sytuacjach lokalnych, zwłaszcza tam, gdzie proces implantatio Ecclesiae dopiero się rozpoczyna i napotyka niemałe trudności[53].

Ludzie współcześni, często skazani na życie w tłumie, a jednocześnie na samotność, zwłaszcza w wielkich aglomeracjach miejskich, stają się coraz bardziej wrażliwi na wartość wspólnoty. Jest ona dziś jednym z najbardziej wymownych znaków i jedną z najbardziej skutecznych metod głoszenia ewangelicznego orędzia[54].

Jan Paweł II wskazywał przyczyny, którymi niektórzy chrześcijanie zasłaniają brak zaangażowania apostolskiego, podkreślając, że nie usprawiedliwiają one biernej postawy: „Nie bójcie się iść na ulice i do miejsc, gdzie gromadzą się ludzie, aby jak apostołowie głosić Chrystusa i Dobrą Nowinę zbawienia na placach miast, osiedli i wsi. Nie czas wstydzić się teraz Ewangelii (por. Rzl,16), ale czas głosić ją na dachach (por. Mt 10,27). Nie lękajcie się porzucić wygodnego życia, ustalonego sposobu życia, aby podjąć wyzwanie głoszenia Chrystusa we współczesnej metropolii. Strach bądź obojętność nie mogą nas powstrzymać od głoszenia Ewangelii, bo nie ma ona być sprawą osobistą, prywatną. Trzeba ją umieścić na świeczniku, aby ludzie widzieli jej światło i chwalili naszego niebieskiego Ojca (por. Mt 5,15-16)”[55].

2. Apostolat społeczny w życiu młodego człowieka

Jan Paweł II wiązał ogromną nadzieję z młodymi ludźmi, którzy są „aktywnymi uczestnikami ewangelizacji i twórcami społecznej odnowy”[56]. Jednocześnie wiedział, jak trudne zadania stawia przed nimi on sam, jak i rzeczywistość społeczna, w której żyją. Dlatego zapewniał młodych, że na drodze odnowy społecznej nie są sami, ale że jest z nimi Chrystus, a także wspólnota Kościoła, która wspiera ich modlitwą: „Modlimy się we wspólnocie Kościoła, abyście - na tle trudnych czasów, w jakich żyjemy - umieli zdać sprawę z nadziei, która jest w was: tak, właśnie wy, gdyż od was zależy przyszłość, od was zależy kres tego tysiąclecia i początek nowego. Nie trwajcie w bezczynności, podejmujcie odpowiedzialne zadania na wszystkich dostępnych wam polach w naszym świecie”[57].

„Razem z wami pragnę spojrzeć w przyszłość, tę przyszłość, która się już w was rozpoczęła. Na horyzoncie piętrzą się pilne i poważne problemy. Jest jednak pewne, że jeśli uda wam się zjednoczyć energie waszych umysłów, serc i rąk, to znajdziecie oryginalne rozwiązania, zdolne przyśpieszyć proces dostosowania się społeczeństwa do wymogów jego dawnych i nowych potrzeb. (...) Powtarzam jednak, że nieodzownym jest osobiste zaangażowanie każdego. Kiedy okażecie się solidarni z najbiedniejszymi, wspaniałomyślnymi w podejmowaniu waszych obowiązków, mający twórczy talent w wynalezieniu struktur odpowiadających nowym wymogom, zobaczycie jak z waszych rąk zacznie wyrastać ten nowy, oparty na gruntowym fundamencie sprawiedliwości i solidarności świat, który jest głębokim pragnieniem waszych serc”[58].

Znając dobrze psychikę młodzieży, która jest szczególnie wyczulona na wszelkie przejawy niesprawiedliwości, Papież wie, że pragnie ona radykalnie zmienić struktury społeczne, jakie zawierają w sobie zło. Chce budować społeczeństwo sprawiedliwe, w którym wszyscy mogliby cieszyć się dobrodziejstwami postępu[59]. Przyjmując za punkt wyjścia pozytywne nastawienie woli młodzieży i świadomość przynależności do Kościoła, wzywa ją do wytrwałego zaangażowania w sprawę braterstwa i solidarności z ubogimi i krzywdzonymi, poprzez skierowanie do uwagi ku drugim, ku im potrzebom w duchu służby, braterskiej pomocy, dzielenia się dobrami materialnymi i duchowymi, w poczuciu sprawiedliwości i czynienia daru z siebie[60].

Na pytanie, jakie są oczekiwania Namiestnika Chrystusa wobec ludzi młodych Papież powiedział: „w mojej książce „Przekroczyć próg nadziei" napisałem, że istotny problem młodości jest bardzo personalistyczny. Młodzi ludzie wiedzą, że ich życie ma sens, o ile staje się darem bezinteresownym dla drugich. Dlatego przed każdym z was staje pytanie: czy jesteś zdolny podzielić się samym sobą - swoim czasem, siłami, talentami - dla dobra innych? Czy potrafisz kochać? Jeśli tak, to Kościół i społeczeństwo mogą oczekiwać od ciebie wielkich rzeczy[61].

Jan Paweł II apelował o wytworzenie w człowieku prawidłowej postawy względem siebie, własnego ciała i tego wszystkiego, co konstytuuje dojrzałą osobowość. Chodzi więc o to, ażeby człowiek stawał się bardziej człowiekiem - o to, ażeby bardziej „był” a nie tylko więcej „miał”. Aby więc poprzez wszystko co „ma”, co posiada, umiał bardziej i pełniej być człowiekiem, tzn. aby rów­nież umiał bardziej „być” nie tylko z drugimi, ale także dla drugich[62].

Ojciec Święty wielokrotnie przekonywał, że człowiek jest zdolny do służby innym: „Tak, moi umiłowani młodzi Przyjaciele! Człowiek, chrześcijanin, jest zdolny do życia w wymiarze daru. Co więcej, ten wymiar (...) świadczy o pełniejszym wyrazie tego projektu życia, jaki budujemy w młodości. Wymiar daru stwarza też dojrzały profil wszelkiego ludzkiego i chrześcijańskiego powołania”[63].

Papież jako personalista był przekonany, że ludzie z natury są istotami społecznymi; w najgłębszych zakamarkach swoich serc ludzi słyszą niejako wezwanie do budowania komunii z innymi oraz dawania im siebie w darze. Między osobą a społeczeństwem istnieje więź współzależności i wzajemności. Wszystko, co czyni się na rzecz społeczeństwa, przynosi dobro jednostce, a wszystko, co buduje poszczególnych członków wspólnoty ludzkiej, ma pozytywny wpływ na jakość życia społecznego (por. ChL 40).

„Jeden drugiego brzemiona noście" — to zwięzłe zadanie apostoła jest inspiracją dla międzyludzkiej i społecznej solidarności. Solidarność - to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie, nigdy brzemię dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich[64]. Nie zatwardzajmy serc, gdy słyszymy „krzyk biednych”. Starajmy się usłyszeć to wołanie. Starajmy się tak postępować i tak żyć, aby nikomu w naszej Ojczyźnie nie zabrakło dachu nad głową i chleba na stole, by nikt nie czuł się samotny, pozostawiony bez opieki[65].

Taką dobrowolną działalność samarytańską czy też charytatywną można nazwać działalnością społeczną, można ją też określić jako apostolstwo, ile razy podejmowana zostaje z motywów wprost ewangelicznych, zwłaszcza gdy dzieje się to w łączności z Kościołem lub inną wspólnotą chrześcijańską. Dobrowolna działalność samarytańska realizuje się poprzez odpowiednie środowiska czy też stworzone w tym celu organizacje. Działanie w tej formie posiada doniosłe znaczenie, zwłaszcza gdy chodzi o podejmowanie większych zadań, wymagających współpracy i użycia środków technicznych. Nie mniej cenna jest również działalność indywidualna, szczególnie ze strony osób, które do takiej działalności bardziej są dysponowane oraz w stosunku do tych odmian ludzkiego cierpienia, wobec których pomoc nie może być inna, tylko właśnie indywidualna i osobista[66].

Obok indywidualnego udziału w życiu społecznym, istnieje jeszcze aktywność zespołowa. Skłonność ludzi do stowarzyszania się, przeniesiona w sferę nadprzyrodzoną, wzbogaca się i wznosi na poziom braterskiej komunii w Chrystusie. Działanie zespołowe jest obecnie konieczne. Tylko poprzez takie działanie da się osiągnąć zamierzony cel i zdoła się dotrzeć do zbiorowej mentalności. Kościół potwierdza prawo ludzi do zakładania stowarzyszeń w celu prowadzenia apostolatu[67].

Apostolat społeczny oznacza posłannictwo zobowiązujące katolików do przekształcania środowiska społecznego, tzn. gospodarczego, politycznego i kulturowego w duchu Ewangelii, przez rzetelną pracę i konsekwentne realizowanie nakazów wiary chrześcijańskiej[68]. Zagadnienie apostolatu społecznego zajmuje szczególne miejsce w nauczaniu Jana Pawła II. Ojciec św. stwierdza, że „trzeba darzyć zaufaniem ludzi świeckich, jest w nich bowiem wielki potencjał dobrej woli, kompetencji i gotowości służenia”[69]. Cała jego apostolska posługa zmierza do tego, by ludzie świeccy coraz lepiej uświadamiali sobie swą godność i odpowiedzialność oraz nabierali pełnego zaufania do hierarchii Kościoła, która zachęca ich do zajęcia należnego im miejsca[70].

Papież Benedykt XVI tak oto wypowiadał się na temat młodych po spotkaniu w Kolonii: „Bardzo się cieszę, że są młodzi, którzy chcą się spotykać, razem przeżywać wiarę i zrobić coś dobrego. Otwartość młodzieży na dobro jest bardzo silna, wystarczy choćby pomyśleć o różnych formach wolontariatu. Zaangażowanie w to, by osobiście odpowiedzieć na potrzeby tego świata jest rzeczą naprawdę wielką. Pierwszym impulsem może więc być zachęta: Róbcie tak dalej! Szukajcie okazji do czynienia dobra! Świat potrzebuje waszej chęci pomocy, potrzebuje tego zaangażowania!”[71].

Młodość to jest pewien wymiar człowieczeństwa, który się musi spotkać z prawdą i miłością, co nie dzieje się bez pracy nad sobą, bez samowychowania, bez służby innym i bycia „dla". Jest to jedno z wielu zadań, jakie stoją przed młodym człowiekiem[72].

Sens życiu nadaje miłość. Tylko ten, kto umie kochać aż do zapomnienia o sobie, by oddać się bratu, realizuje w pełni swoje życie i daje najwyższy wyraz wartości swojego ziemskiego istnienia”[73].

„Tak, moi umiłowani młodzi Przyjaciele! Człowiek, chrześcijanin, jest zdolny do życia w wymiarze daru. Co więcej, ten wymiar jest nie tylko „wyższy” od wymiaru samych powinności moralnych zrodzonych z przykazań, ale jest też od niego „głębszy” i bardziej podstawowy. Świadczy o pełniejszym wyrazie tego projektu życia, jaki budujemy w młodości. Wymiar daru stwarza też dojrzały profil wszelkiego ludzkiego i chrześcijańskiego powołania”[74].

Jan Paweł II stwierdza: „Jesteście tyle warci, ile jest warte wasze serce”[75]. Serce nie oznacza tutaj czułostkowości ani sentymentalizmu, lecz „jest otwarciem się każdego jestestwa na istnienie innych, jest zdolnością ich rozpoznawania i rozumienia”[76].

Nie będzie lepszym światem i lepszym porządkiem życia społecznego taki porządek, który tym wartościom ludzkiego ducha nie da pierwszeństwa. Pamiętajcie o tym dobrze wy wszyscy, którzy tak słusznie chcecie zmian prowadzących do lepszego i sprawiedliwszego społeczeństwa - wy młodzi, którzy słusznie wyrażacie sprzeciw wobec wszelkiej krzywdy, dyskryminacji, gwałtu, kaźni zadawanych ludziom. Pamiętajcie, że ład, którego pragniecie, jest ładem moralnym, i nie osiągniecie go inaczej, jak tylko zapewniając pierwszeństwo temu, co stanowi siłę ludzkiego ducha: sprawiedliwości, miłości, przyjaźni[77].

I wy młodzi, tak jak Maryja nawiedziła Elżbietę, tak i wy jesteście powołani, aby „nawiedzać” i zaspokajać potrzeby ubogich, głodnych, bezdomnych, samotnych i chorych. Jesteście powołani, aby stanąć w obronie życia. Aby szanować tajemnicę życia i bronić go zawsze i wszędzie. (...) Stańcie w obronie życia ludzi starszych i niepełnosprawnych. (...) Nie ulegajcie naciskom i pokusom świata, który zbyt często próbuje lekceważyć najbardziej podstawową prawdę: że każde życie jest darem Boga Stwórcy[78].

Uczeń Chrystusa „nigdy nie jest biernym i obojętnym obserwatorem wydarzeń, lecz czuje się odpowiedzialny za przemianę rzeczywistości społecznej, politycznej, ekonomicznej i kulturowej”[79] - mówił Jan Paweł II do młodzieży zgromadzonej na Światowych Dniach Młodzieży[80].

Odpowiedzialność współczesnej młodzieży polega między innymi na wyraźnej i wytrwałej gotowości do poświęceń, na pragnieniu, aby otworzyć nowe drogi społecznego współżycia, przezwyciężając podziały i przeciwstawiane sobie formy materializmu”[81].

Biskup Rzymu zwracał się do młodzieży: „Pomóżcie budować społeczeństwo nowe, w którym życie ludzkie byłoby szanowane, chronione, otaczane opieką od chwili poczęcia i na wszystkich dalszych etapach! Niech zostanie wysłuchany jęk tylu niewinnych istot przedwcześnie zgładzonych! Pomóżcie budować społeczeństwo nowe, w którym dzieci i biedni nie umieraliby dosłownie z głodu, w czasie, gdy syte narody haniebnie wyrzucają resztki swych wystawnych uczt! Pomóżcie budować nowe społeczeństwo, w którym pieniądze publiczne nie szłyby na wyścig zbrojeń, ale byłyby przeznaczone na postęp społeczny i na dobrobyt obywateli, ich zdrowie i oświatę! Pomóżcie budować nowe społeczeństwo, w którym autentycznie akceptowano by i szanowano pluralizm idei światopoglądów, tak; aby ten, kto dysponuje siłą, nie czuł się uprawniony do jawnego usuwania lub eliminowania skrycie wszystkich tych, którzy nie podporządkowali się ideologii władzy!”[82]. „Pomóżcie budować nowe społeczeństwo, którego stałe i uporządkowane przeobrażenia nie spoczywałyby w rękach utopijnego terroryzmu i sięgającej po przemoc rewolucji: przemoc - czy to psychiczna, czy fizyczna - rodzi tylko rozdarcia, śmierć, żałobę, łzy![83]. „Pomóżcie budować społeczeństwo nowe, w którym wasi rówieśnicy nie musieliby szukać iluzji szczęścia w narkotykach; narkotyki zabijają młodość i jej ideały! Pomóżcie budować społeczeństwo nowe, w którym również ci, którzy zgodnie z nieubłaganymi prawami współczesnej ekonomii konsumistycznej znaleźli się już poza światem produkcji i konsumpcji, cieszyliby się szacunkiem i ochroną prawną, na miarę godności osoby ludzkiej!”[84]. „Pomóżcie budować społeczeństwo nowe, w którym rozkwitałaby i urzeczywistniała się sprawiedliwość, prawda, miłość, solidarność, służba drugim! W świecie, który zdaje się powoli ulegać pokusie indyferentyzmu, nihilizmu, materializmu teoretycznego i praktycznego, rozpaczy, wy młodzi musicie stać się głosicielami, wykonawcami i świadkami chrześcijańskiej nadziei, bez obaw, bez niepokojów, wielbiąc Pana, Chrystusa w naszych sercach - jak zaleca, św. Piotr - zawsze gotowi odpowiedzieć każdemu, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest (por. 1 P 3, 14 n.). W ten sposób życie wasze będzie naprawdę komunią z Chrystusem i komunią z braćmi[85].

Skoro człowiek jest podstawową i zarazem codzienną drogą Kościoła, zatem pozostaje sprawą zrozumiałą, iż Kościół przywiązuje szczególną uwagę do okresu młodości jako kluczowego etapu życia każdego człowieka. Wy, Młodzi, jesteście właśnie tą młodością: młodością narodów i społeczeństw, młodością każdej rodziny i całej ludzkości - również młodością Kościoła. Tak więc Wasza młodość nie jest tylko Waszą własnością osobistą czy pokoleniową - należy ona do całokształtu tej drogi, jaką przebywa każdy człowiek w swym życiowym itinerarium, a zarazem jest jakimś szczególnym dobrem wszystkich. Jest dobrem samego człowieczeństwa[86].

Jan Paweł II widział w młodych nową świadomość odpowiedzialności i świeżą wrażliwość na potrzeby wspólnoty ludzkiej. Widział przenikające w nich pragnienie pokoju[87] - będącego wielkim znakiem naszych czasów.

3. Zaangażowanie na rzecz światowego pokoju

Pokój stanowi wyzwanie zawsze aktualne. Żyjemy w trudnych czasach, naznaczonych licznymi zagrożeniami niszczącej przemocy i wojny. Głębokie sprzeczności sprawiają, że różne grupy społeczne, ludy i narody, zwracają się jedne przeciwko drugim. Wiele sytuacji nabrzmiałych niesprawiedliwością tylko dlatego nie przeradza się w otwarte konflikty, iż przemoc ludzi, którzy sprawują władzę jest tak wielka, że tym, którzy władzy nie mają, odbiera energię i możliwości upominania się o własne prawa. Tak, istnieją dziś ludzie, którym ustroje totalitarne i systemy ideologiczne odmawiają tego podstawowego prawa, jakim jest decydowanie o własnej przyszłości. Ludzie w dzisiejszym świecie doznają dotkliwej obrazy ich ludzkiej godności z powodu dyskryminacji rasowych, wygnania i tortur. Stają się ofiarami głodu i chorób. Nie mogą praktykować własnej religii czy rozwijać własnej kultury[88].

Tadeusz Szulc tak o mówi o Papieżu pisząc jego biografię: „aby poznać Jana Pawła II, nawet bardzo powierzchownie, wystarczy zrozumieć, iż zawarł on w bardzo prosty, ludzki sposób pokój z samym sobą, z Bogiem, światem”[89]. Biskup Rzymu w jednym z Orędzi na SDP pisał: „Pokój posiada wiele postaci: pokój pomiędzy narodami, pokój w danym społeczeństwie, pokój między obywate­lami, pokój między wspólnotami religijnymi, pokój w miejscach pracy, dzielnicach i wsiach, a w szczególny sposób pokój w łonie rodziny. Zwracając się do katolików, a także do innych braci chrześcijan i ludzi dobrej woli, wskazałem na szereg przeszkód utrudniających osiągnięcie pokoju. Są to poważne przeszkody, pociągające za sobą znaczne zagrożenia. Ale ponieważ zależą one od umysłu, woli i „serca” człowieka, z Bożą pomocą ludzie mogą je pokonać. Muszą oni bronić się przed uleganiem fatalizmowi i zniechęceniu. Poprzez mrok dostrzec już można pewne znaki pozytywne. Ludzkość zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że dla rozwiązania większości wielkich problemów, takich jak zatrudnienie, wykorzystanie ziemskich i kosmicznych zasobów, poprawa sytuacji w krajach biedniejszych i bezpieczeństwo, niezbędna jest solidarność ludów i narodów. Wielu ludzi uważa, że kontrolowana i powszechna redukcja zbrojeń jest życiową koniecznością. Mnożą się głosy, aby uczynić wszystko, co możliwe dla usunięcia widma wojny z horyzontów ludzkości. Mnożą się także apele wzywające do dialogu, współpracy i pojednania, pojawiają się liczne inicjatywy. Papież kieruje ku nim słowa zachęty. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój! Niechaj im w tym dopomaga zawsze jasne widzenie rzeczywistości i wielkoduszność. Niechaj pokój będzie pokojem prawdziwym, zakorzenionym w sercu człowieka! Niech zostanie wysłuchane wołanie ludzi umęczonych, którzy oczekują pokoju! Niech każdy zaangażuje wszystkie energie odrodzonego i braterskiego serca dla budowania pokoju na całym świecie!”[90].

Nie ulega wątpliwości, że jednym z najważniejszych znamion pontyfikatu Papieża rodem z Krakowa jest troska o zachowanie pokoju na świecie. I właśnie w takiej sytuacji przyszło Papieżowi z Polski kierować Kościołem i z tej też racji uczestniczyć w odpowiedzialności za losy świata. Ojciec Święty bardzo często zabierał głos w sprawie dla ludzi współczesnych najważniejszej - w sprawie pokoju. Już w pierwszej encyklice Redemptor hominis Papież apelował o budowanie pokoju na świecie (por. RH 17)[91].

Oprócz corocznych Orędzi na obchodzony 1 stycznia Światowy Dzień Pokoju, papież nie tracił okazji, by poruszać ten temat także w trakcie swych pielgrzymek zagranicznych, audiencji, listach, spotkaniach. Osobiście lub przez swych wysłanników starał się łagodzić konflikty[92].

Pierwszych mandatariuszy przyszłego pokoju upatrywał Papież w ludziach młodych, licząc na ich idealizm i rozsądną, krytyczną ocenę sytuacji świata. Papież liczy na wrażliwość młodzieży, mając nadzieję, że w jej sercach istnieje pragnienie braterstwa i solidarności ludzi ponad podziałami, przeciwne dyskryminacji, bratobójstwu czy jakiejkolwiek postaci wojny. Nic więc dziwnego, że liczy właśnie na młodzież jako na przyszłość świata[93].

„Nie lękajcie się! Oto wezwanie, jakie pragnę skierować do Was, ludzi młodych. Nie lękajcie się waszej młodości i waszych głębokich pragnień szczęścia, prawdy, piękna i trwałej miłości! Mówi się czasem, że społeczeństwo boi się owych potężnych pragnień młodzieży, że się ich boicie także i wy sami. Nie lękajcie się! Gdy patrzę na was, młodych, odczuwam wielką wdzięczność i nadzieję. Droga, która prowadzi w przyszły wiek, zależy od was. Przyszłość pokoju znajduje się w waszych sercach. By móc budować historię - a to leży w waszych możliwościach i jest waszym obowiązkiem - musicie wyprowadzić ją z manowców, po których błądzi. Ażeby to uczynić, musicie być ludźmi, którzy głęboko zaufali człowiekowi i którzy głęboko zaufali wielkości ludzkiego powołania: powołania, które ma być wypełniane w duchu poszanowania prawdy, godności i nienaruszalności praw osoby ludzkiej”[94].

Mówił: „Pulsuje w was, i w waszych młodych serach pragnienie prawdziwego braterstwa wszystkich ludzi, bez podziałów, przeciwstawień, dyskryminacji. Tak. Pragnienie braterstwa i wielorakiej solidarności przynosicie z sobą wy. Młodzi - a nie pragnienie wzajemnej walki człowieka przeciw człowiekowi, w jakiejkolwiek postaci. Czyż to pragnienie braterstwa: człowiek człowiekowi bliźnim, człowiek człowiekowi bratem! - nie świadczy o tym, że „znacie Ojca” (jak pisze Apostoł). Bo tylko tam są bracia, gdzie jest Ojciec. I tylko tam, gdzie jest Ojciec, ludzie są braćmi”[95]. Apostoł pisze, że Wy, Młodzi, jesteście mocni Bożą nauką: tą nauką, która zawiera się w Chrystusowej Ewangelii, a streszcza się w modlitwie „Ojcze nasz”. Tak! Jesteście mocni tą Bożą nauką, jesteście mocni tą modlitwą. Jesteście mocni - gdyż ona zaszczepia w Was miłość, życzliwość, poszanowanie dla człowieka, dla jego życia, godności, sumienia, przekonań i praw. Skoro „znacie Ojca”, jesteście mocni mocą ludzkiego braterstwa[96].

Skoro więc nosicie w sobie pragnienie braterstwa, to znaczy, że nauka Boża trwa w was. Trwa w was ta nauka, którą przyniósł Chrystus - ta nauka, która słusznie też nosi miano „Dobrej Nowiny”. i trwa na waszych wargach, a przynajmniej zakorzeniona jest w waszych sercach Modlitwa Pańska, która zaczyna się od słów „Ojcze nasz”. Modlitwa, która objawiając Ojca, potwierdza zarazem, że ludzie są braćmi - i całą swoją treścią przeciwstawia się wszelkim programom zbudowanym wedle zasady walki człowieka przeciw człowiekowi, w jakiejkolwiek postaci. Modlitwa „Ojcze nasz” odwodzi serca ludzkie od wrogości, nienawiści, gwałtu, terroryzmu, dyskryminacji, podeptania ludzkiej godności i ludzkich praw[97].

Zwracając się do ludzkości, a przede wszystkim do młodych mówił: „macie wiele sposobności po temu, by obalać bariery egoizmu, niezrozumienia i agresywności - dzięki sposobowi, w jaki prowadzicie codzienny dialog w waszych rodzinach, osadach, dzielnicach, stowarzyszeniach waszego miasta czy regionu, nie zapominając o organizacjach niepaństwowych. Dialog na rzecz pokoju jest sprawą wszystkich[98].

Słowo pokój stało się sloganem, który usypia lub zwodzi. (...) Żeby podjąć wyzwanie rzucone całej ludzkości, wobec niełatwych zadań, jakie stawia pokój, trzeba czegoś więcej niż słów, szczerych czy też demagogicznych. Prawdziwy duch pokoju winien przeniknąć krąg ludzi odpowiedzialnych za politykę wspólnot i środowisk, od których zależy mniej lub bardziej oficjalnie, mniej lub bardziej tajnie, decyzja utrzymania pokoju czy też przewlekania działań wojennych lub terroru. Trzeba co najmniej zgody, co do przyjęcia pewnych elementarnych ale nienaruszalnych zasad, na których należy się oprzeć, jak te oto: sprawy ludzkie muszą być traktowane po ludzku, a nie przemocą. Napięcia, spory, konflikty, domagają się rozwiązań na drodze słusznych negocjacji, a nie represji. Opozycje ideologiczne wymagają konfrontacji w klimacie dialogu i wolnej dyskusji. Słuszne interesy określonych grup powinny się liczyć ze słusznymi interesami innych grup zainteresowanych i z wymogami wyższego wspólnego dobra. Użycie broni w żadnym razie nie może być właściwym narzędziem do rozwiązywania sporów. Niezbywalne prawa człowieka muszą być chronione we wszelkich okolicznościach. Nie wolno zabijać, by narzucić takie czy inne rozwiązanie[99].

Pokój nie polega jedynie na braku wojny i nie ogranicza się do zapewnienia równowagi sił. Nie da się go osiągnąć bez obrony dóbr osoby ludzkiej, swobodnej wymiany myśli między ludźmi, poszanowania godności osób i narodów, wytrwałego dążenia do braterstwa. Jest on spokojem porządku. Jest dziełem sprawiedliwości i owocem miłości[100]. Wartości te są nieustannie zagrożone. Brak miłości i niesprawiedliwość prowokują konflikty, które stają się koszmarem dla dotkniętych nimi ludźmi. To sprawia, że Kościół jest zatroskany o pokój i sprawiedliwość na świecie. Każdy Namiestnik Chrystusa na ziemi wzywa społeczność w imieniu Zbawiciela świata, by - nie cofając się przed żadną trudnością - podejmowała wysiłki i znajdowała skuteczne środki do zapewnienia prawdziwego i trwałego pokoju[101].

Wy, młodzi, którzy nosicie w sercach wielkie aspiracje, uczcie się żyć ze sobą nawzajem w pokoju i nie wznosić barier uniemożliwiających czerpanie z bogactwa innych kultur i tradycji. Na przemoc odpowiadajcie dziełami pokoju, aby budować świat ludzi pojednanych, bogaty w wartości człowieczeństwa - pisał Jan Paweł II[102].

„Do was, młodzi całego świata, którzy spontanicznie dążycie do sprawiedliwości i pokoju, mówię: podtrzymujcie w sobie zawsze żywe pragnienie tych ideałów, realizujcie je cierpliwie i wytrwale w konkretnych okolicznościach waszego życia. Umiejcie zawsze odepchnąć pokusy, które każą wam zejść z drogi legalności, by podążać ku fałszywym mirażom sukcesu albo bogactwa. Uczcie się natomiast cieszyć tym, co słuszne i prawdziwe, nawet wówczas, gdy takie po­stępowanie wymaga wyrzeczeń i każe wam iść pod prąd. W taki właśnie sposób sprawiedliwość każdego człowieka staje się źródłem pokoju dla wszystkich”[103]. Jesteście także mocni do walki: nie do walki przeciwko człowiekowi w imię jakiejkolwiek ideologii czy praktyki oderwanej od samych korzeni Ewangelii - ale mocni do walki ze złem, z prawdziwym złem: ze wszystkim, co obraża Boga, z wszelką niesprawiedliwością i wyzyskiem, z wszelkim fałszem i zakłamaniem, ze wszystkim, co krzywdzi, poniża, plugawi ludzkie współżycie i obcowanie, z każdą zbrodnią w stosunku do życia - z każdym grzechem[104].

W centrum refleksji Jana Pawła II nad pokojem znajduje się osoba ludzka ujmowana w relacjach społecznych i duchowych. Papież wyjaśnia w całym swoim dziele, iż człowiek nie może zrezygnować z bycia sobą i nie może być sobą tylko sam. Przynależność do wielkiej rodziny ludzkiej za pośrednictwem najbliższej rodziny nieodzownie prowadzi do uznania nienaruszalnej więzi, która łączy każdego człowieka z Bogiem. Na tym wspiera się refleksja Jana Pawła II na temat pokoju; pokoju, który ma zawsze wymiar pionowy (pokój z Bogiem) i wy­miar poziomy (pokój pomiędzy ludźmi). W refleksjach Papieża teocentryzm, chrystocentryzm i antropocentryzm łączą się ze sobą[105].

Pokój pochodzi od Boga, jako swego źródła: jest darem Boga. Lecz Bóg jest nie tylko tym, który poddaje ludzkości całe stworzenie, by nim zarządzała i zarazem rozwijała je solidarnie na pożytek wszystkich ludzi, bez jakiejkolwiek dyskryminacji; On również jest tym, który wpisuje w sumienie człowieka prawa zobowiązujące go do poszanowania na wszelki sposób życia i osoby bliźniego, stworzonego, podobnie jak on, na obraz i podobieństwo Boga, który sam jest gwarantem tych wszystkich podstawowych praw człowieka. Tak, Bóg jest rzeczywiście źródłem pokoju: wzywa do pokoju, zabezpiecza go i daje jako „owoc sprawiedliwości”. Co więcej: Bóg wewnętrznie pomaga ludziom osiągnąć pokój lub go odzyskać[106].

Ewangelia Chrystusa jest Ewangelią pokoju: Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi (Mt 5, 9). Siłą żywotną ewangelicznego pokoju jest właśnie prawda. Chrystus objawia człowiekowi pełnię swej prawdy, odradza go w swej prawdzie przez pojednanie z Bogiem, z samym sobą, z innymi. Prawda jest siłą pokoju, ponieważ objawia i urzeczywistnia jedność człowieka z Bogiem, z sobą samym, z innymi. Prawda, która umacnia pokój i która buduje pokój, zawiera w swej istocie przebaczenie i pojednanie. Odrzucać przebaczenie i pojednanie to okłamywać samych siebie i przyjmować śmiercionośną logikę kłamstwa[107].

Wśród młodzieży panuje głęboka i powszechna zgodność co do tego, że pokój jest konieczny, i to stanowi wspaniały potencjał siły dla dobra wszystkich ludzi. Ale młodzi nie powinni poprzestawać na instynktownym pragnieniu pokoju: owo pragnienie musi przekształcić się w mocne przekonanie moralne, które obejmuje cały zakres problemów ludzkich i buduje na głęboko uznanych wartościach. Świat potrzebuje ludzi młodych, którzy czerpią obficie ze źródeł prawdy. Musicie słuchać prawdy i dlatego potrzebna wam jest czystość serca; powinniście ją zrozumieć i dlatego potrzebna jest wam głęboka pokora. Musicie się jej poddać i dzielić się nią z innymi, dlatego potrzebujecie siły, by oprzeć się pokusie pychy, egoizmu i manipulacji. Musicie w sobie kształcić głębokie poczucie odpowiedzialności[108].

„Niektórzy z was mogą odczuwać pokusę ucieczki od odpowiedzialności: ucieczki w złudny świat alkoholu i narkotyków, w przelotne związki nie prowadzące do małżeństwa i założenia rodziny, w obojętność, cynizm, a nawet gwałt. Strzeżcie się zasadzek świata, który dąży do wyzyskania lub wypaczenia waszych zdecydowanych i usilnych poszukiwań szczęścia i sensu życia. Nie uchylajcie się jednak od poszukiwania prawdziwych odpowiedzi na stające przed Wami pytania. Nie lękajcie się!”[109]. „Dokonujcie waszych wyborów z odwagą, przeżywajcie je wiernie i odpowiedzialnie. Jakiekolwiek będą wasze drogi, na które wejdziecie, postępujcie nimi z nadzieją i ufnością: z nadzieją w przyszłość, którą możecie zbudować z pomocą Bożą; z ufnością w Boga, który czuwa nad Wami we wszystkim, co mówicie i czynicie. Ci z nas, którzy was poprzedzają, pragną dzielić z wami głębokie zaangażowanie w dzieło pokoju. Ludzie wam współcześni połączą swoje wysiłki z waszymi. Ci, którzy przyjdą po was, będą czerpać od was natchnienie w takim stopniu, w jakim będziecie szukać prawdy i żyć według prawdziwych wartości moralnych. Wielkie jest wyzwanie pokoju, ale nagroda jest jeszcze większa; angażując się bowiem w dzieło pokoju szukacie tego, co najlepsze dla innych i odkrywacie to, co dla was samych jest najlepsze. Jesteście w okresie wzrastania, razem z wami rośnie pokój[110].

W młodych, nie zepsutych jeszcze przez „cywilizację śmierci” upatruje Papież orędowników pokoju. Już w pierwszym roku swego pontyfikatu apelował do nich: „Młodzi, bądźcie twórcami pokoju. Wy jesteście pełnoprawnymi budowniczymi tego wielkiego wspólnego dzieła. Opierajcie się wygodnictwu, które usypia w smutnej miernocie; opierajcie się jałowej przemocy, za pomocą której dorośli, skłóceni sami ze sobą, chcieliby z was uczynić swoje narzędzie. Idźcie drogami, na które was wiedzie wasz zmysł bezinteresowności, radości życia, dzielenia się z innymi. Lubicie inwestować nowe energie - które wymykają się dyskryminującym aprioryzmom - w braterskie spotkania ponad granicami państw, w naukę języków obcych ułatwiających łączność, w bezinteresowną służbę krajom najbiedniejszym. Wy jesteście pierwszymi ofiarami wojen, które łamią wasz polot. Wy jesteście największą szansą pokoju”[111].

Jan Paweł II dodaje nam wciąż odwagi, aby szeroko otworzyć drzwi Jezusowi. Sam Ojciec Święty wytrwał do końca. Mamy świadomość, że Papież zmienił oblicze ziemi. Pragnął przemienić miłością każdego, okazywał radość z istnienia wszystkich ludzi. Ciągle powtarzał, iż tylko dzięki miłości, oblicze świata może stać się bardziej ludzkie. Świat można zmienić w królestwo pokoju, jeśli nie zapomnimy o miłości, prawdzie i sprawiedliwości oraz jeśli zawsze będziemy kroczyć za Jezusem[112].

Droga młodzieży wszystkich języków i kultur, czeka was zadanie wzniosłe i porywające: „macie być ludźmi, którzy potrafią okazywać solidarność, zachowywać pokój i miłować życie w postawie szacunku dla wszystkich. Bądźcie twórcami nowej ludzkości, w której wszyscy będą mogli nareszcie żyć w pokoju!”[113]. „W szkołach i na uniwersytetach, w środowisku pracy, w czasie wolnym i w sporcie, we wszystkim, co czynicie, niech kieruje wami zawsze ta jedna myśl: pokój w was i wokół was, pokój zawsze, pokój z wszystkimi, pokój dla wszystkich”[114].

Na przestrzeni całego swojego pontyfikatu Jan Paweł II nieustannie wyrażał swoje przekonanie, że młodzi ludzie są znakiem nadziei dla Kościoła i świata: „Przyszłość świata i Kościoła należy do młodych pokoleń”[115]. Mówił: „Możecie wiele dokonać (...) Mówi do was Papież, który zachował młode serce, bo zawsze chciał i nadal chce iść razem z wami, młodymi, którzy jesteście nadzieją Kościoła i społeczeństwa”[116]. Podkreślał, że Kościół bardzo miłuje młodzież, a On sam czuł się wezwany do tego, by patrzeć na nią ze szczególną miłością i nadzieją.

Jan Paweł II stawia przed młodymi ludźmi zadanie budowania „cywilizacji miłości”[117], której wzorem jest miłość Chrystusa: miłość bezinteresowna, nieskończenie cierpliwa, miłość, której nie odmawia się nikomu (por. 1Kor 13, 4-7).

Na tym właśnie polega wielka „nowość”, która może zadziwić świat, wciąż niestety jeszcze rozdarty i podzielony przez głębokie konflikty, niekiedy widoczne i jawne, a niekiedy niejasne i ukryte. W tym świecie powołani jesteście, by przeżywać braterstwo nie jako utopię, ale jako realną rzeczywistość, w tym społeczeństwie, w którym przyszło wam żyć, jesteście powołani do budowania cywilizacji miłości jako prawdziwi misjonarze Chrystusa[118].

Ojciec Święty podkreślał, że każdy osobiści musi zdecydować, jakich zadań się podejmie; jednocześnie wymieniał konkretne zadania, poprzez które młodzi ludzie przyczyniają się do budowania „cywilizacji miłości”, do przemiany społeczeństwa. Zadaniami tymi są: okazywanie szacunku drugiemu człowiekowi, troszczenie się o to, aby w świecie nie zabrakło uśmiechu; zachowywanie takich wartości jak: świadczenie o godności człowieka, poszanowanie osobowego wymiaru rozwoju, pełna wolność religijna, ochrona praw człowieka do życia począwszy od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci, troska o rozwój i umocnienie rodziny, dowartościowanie kulturowych odrębności dla wzajemnego ubogacenia się wszystkich ludzi, ochrona równowagi naturalnego środowiska, które coraz bardziej bywa zagrożone[119].

„Wzywam was wszystkich, młodzi ludzie na całym świecie - pisał Papież - byście podjęli waszą odpowiedzialność w tej największej „przygodzie” duchowej, jaka może przydarzyć się osobie ludzkiej: w budowaniu - jako jednostki i jako społeczność - życia ludzkiego, z zachowaniem szacunku dla powołania człowieka. Można bowiem powiedzieć, że życie jest pielgrzymką ciągłych odkryć: odkrywania, kim jesteście, odkrywania wartości, które nadają kształt waszemu życiu, odkrywania ludów i narodów, z którymi łączy was solidarna więź. Ta podróż odkrywcza jest najbardziej widoczna w okresie młodości, jednak jest to podróż, która nigdy się nie kończy. Przez całe życie wciąż od nowa musicie potwierdzać wartości, które nadają kształt wam samym i światu: wartości, które sprzyjają życiu, które odzwierciedlają godność i powołanie osoby ludzkiej, które budują świat w pokoju i sprawiedliwości”[120].

Przyszłość pokoju, a zatem przyszłość ludzkości, zależy w sposób szczególny od podstawowych wyborów moralnych, których mają dokonać ludzie młodego pokolenia[121].

 

 



[1] Por. Jan Paweł II. Encyklika Redemptoris Misio, 3.

[2] M. Rogalska. Rachunek sumienia z Janem Pawłem II. Warszawa 2004, s. 89-90.

[3] J. Poniewierski. Pontyfikat. Kraków 2005, s.11.

[4] Jan Paweł II. Młodzież. [w:] Przesłanie: i wy bądźcie radośni. Kraków 2005, s. 68.

[5] Tenże. Jesteście bogactwem Kościoła. Przesłanie do uczestników Światowego Kongresu Ruchów Ko­ścielnych 1998. [w:] Naucz. KK. dz. cyt; por. Tenże. Bogactwo młodości. [ w]: Wych. 6:2005, s. 2.

[6] J. Szpet, B. Walczak (red.). Duszpasterstwo. [w:] SNR. Poznań 1994, s. 73.

[7] Zapis drogi. Wspomnienia o nieznanym duszpasterstwie księdza Karola Wojtyły Kraków 2005, s. 22.

[8] G. Weigel. Świadek nadziei. Biografia Papieża Jana Pawła II. Kraków 2005, s. 131.

[9] jw.

[10] G. F. Swidercocschi. Historia Karola Wojtyły. Warszawa 2005, s. 167.

[11] Jan Paweł II. Przekroczyć próg nadziei. Lublin 1994, s. 101.

[12] Tenże. Nadszedł czas, aby zabłysło wasze światło. [w:] OR. Wyd. Pol. 4:1999, s. 33.

[13] Por. Tenże. Poznawajcie i głoście Ewangelię. [w:] OR. Wyd. Pol. 4 -5:1997, s. 22.

[14] Por. Jan Paweł II. Spotkanie ze studentami w Manili 18 lutego 1981r.. [w:] Wy jesteście..., dz. cyt., s. 163-164.

[15] Weigeljw., s. 133.

[16] B. Gancarz. Alfabet Jana Pawła II. Kraków 2005, s. 151-152.

[17] Weigel. jw., s. 141.

[18] Jan Paweł II. Młodzież i jej kształcenie. [w:] Elementarz Jana Pawła II dla wierzącego, wątpiącego i szukającego. Kraków 2001, s. 69.

[19] Tamże.

[20] Tenże. Posynodalna Adhortacja Apostolska Ecclesia In Africa. [w:] Naucz. KK. dz. cyt.

[21] S. Stolarczyk. Papież, jakiego nie znamy. Warszawa 1999, s. 106.

[22] M. Kalinowski. Duszpasterstwo młodzieży. [w:] R. Kamiński, B. Drożdż. Duszpasterstwo specjalne. Lublin 1998, s. 24.

[23] Alfabet Jana Pawła II, jw., s. 11.

[24] Weigel. jw., s. 136.

[25] Tamże. s. 137.

[26] Tamże, s. 132-133.

[27] Tamże. s.139.

[28] Tamże.

[29] Jan Paweł II. Wstańcie chodźmy. Kraków 2004, s. 80-81.

[30] M. Lasota. Wrogie duszpasterstwo akademickie. [w:] KK eSPe, 4:2005, s. 35.

[31] Tamże.

[32] Rogalska. jw. s. 95-96.

[33] I. Skubis. Szukałem Was, a teraz Wy przyszliście do mnie. [w:] Papieska kolekcja Ndz. Papież i mło­dzież 4:2006, s. 3.

[34] Bądźcie Kościołem. Słowa Jana Pawła II do Ruchu Światło-Życie. Kraków 2003, s. 17.

[35] Jan Paweł II. List Juvenum Patris w setną rocznicę śmierci św. Jana Bosco. [w:] Naucz. KK, dz. cyt.

[36] Wojciechowska. jw., s. 71.

[37] Bądźcie Kościołem. jw., s. 23-24.

[38] W. Hantle. Uczestnictwo młodzieży w ruchach katolickich. [w:] R. Stychmiler. Aktywność społeczna. Warunki prawne i formy aktywności w społeczności świeckiej i kościelnej. Olsztyn 1998, s. 85.

[39] T. Biały. Małe grupy w Kościele. [w.] BK. Przemyśl 6:2004. s. 31.

[40] Jan Paweł II. Nie lękajcie się iść za Chrystusem. Przesłanie Jana Pawia II z okazji XXII Europejskiego Spotkania Młodych. [w:] OR. wyd. polskie. 3:2000, s. 38.

[41] Tenże. Młodzież i jej kształcenie. jw., s. 61.

[42] Rogalska. jw., s. 91.

[43] Jan Paweł II. Poznawajcie i głoście Ewangelię. dz. cyt., s. 23

[44] Tamże, s. 53.

[45] Tenże. Dar i Tajemnica. dz. cyt., s. 66-67.

[46] Katechezy Jana Pawła II. Indywidualny i zespołowy udział świeckich w apostolstwie 1994. [w:] Naucz. KK, dz. cyt..

[47] Por. Christifideles laici, 29

[48] Jan Paweł II. Posynodalna Adhortacja Apostolska Pastores Dabo Vobis. [w:] Naucz. KK, dz. cyt.

[49] Przemówienie do przedstawicieli KSM. Chrystus posyła was, abyście głosili Jego Ewangelię 1995 [w:] Naucz. KK, dz. cyt.

[50] I. Knabit. Bóg oszalał z miłości. Kraków 2006, s. 46.

[51] Słowa skierowane do Polaków. Przemówienie pożegnalne do młodzieży. [w:] Naucz. K.K, dz. cyt.

[52] Por. Jan Paweł II. Posynodalna Adhortacja Apostolska Pastores Dabo Vobis. [w:] Naucz. KK, dz. cyt.

[53] Tenże. Jesteście bogactwem Kościoła. Przesłanie do uczestników Światowego Kongresu Ruchów Kościelnych 1998. [w:] Naucz. KK, dz. cyt.

[54] Tenże. Kościół. [w:] Przesłanie..., dz. cyt., s. 20.

[55] Tenże. W waszych rękach znajduje się orędzie Ewangelii Życia. [w:] OR. wyd. polskie, 11:1993. s. 33.

[56] Tenże. ChL, 46.

[57] Tenże. List Apostolski z okazji Międzynarodowego Roku Młodzieży. [w:] Do młodych całego świata. Wrocław 1985, s. 63.

[58] Por. E. Tkocz. Chrześcijańska formacja młodzieży w świetle orędzi Jana Pawła II na Światowe Dni Młodzieży. Katowice 2005, s. 36.

[59] Tenże. Przemówienie do młodzieży w Instytucie Chrystusa Króla 11 czerwca 1988 roku w Mesynie. [w:] Podróże apostolskie Jana Pawła II. Roma 1988, s. 188.

[60] St. Dobrzanowski. Restauracja diecezji krakowskiej w latach osiemdziesiątych XIX wieku. Warszawa 1977, s. 298

[61] P. Zuchniewicz. Cuda Jana Pawła II. Kraków 2006, s. 187.

[62] S. Jasionek. Wychowanie moralne. Kraków 2004, s. 12.

[63] Jan Paweł II. List do młodych Parati Semper, 8.

[64] Nauczanie Jana Pawła II do Polaków. [w:] SS 1:2005, s. 21.

[65] Poniewierski, jw., s. 36.

[66] Jan Paweł II List Apostolski Sahifici Dolores [w:] Naucz. KK, dz. cyt.

[67] T. Borutka. Apostolat społeczny. [w:] Jan Paweł II. ENS. dz. cyt, s. 44.

[68] Tamże, s. 39.

[69] Tamże. s. 40.

[70] Tamże.

[71] Wywiad z Benedyktem XVI. [w:] GN 34:2006.

[72] Rogalska. jw. s.24.

[73] Poniewierski. jw., s. 10.

[74] Jan Paweł II. List apostolski do młodych całego świata z okazji Międzynarodowego Roku Młodzieży. [w:] Jan Paweł II do młodzieży. dz. cyt., s. 26.

[75] Jasionek. jw., s. 43.

[76] Tamże.

[77] Jan Paweł II. Młodzież i jej kształcenie. jw, s. 60.

[78] Tenże. Młodzież, która broni życia zawsze i wszędzie. [w:] Jan Paweł II. O życiu. Aborcja, eutanazja, wojna. Kraków 2005, s. 65-66.

[79] Tenże. Orędzie na VII ŚDM. [w:] Jan Paweł II do młodzieży. dz. cyt., s. 90.

[80] Rogalska. jw., s. 97.

[81] Jan Paweł II. Orędzie na II ŚDM. [w:] Jan Paweł II. Listy do młodzieży. dz. cyt, s. 74 -75.

[82] Nauczanie Jana Pawła II młodzieży. [w:] SS 3:2005, s.22.

[83] Tamże.

[84] Nauczanie Jana Pawła II młodzieży. [w:] SS 3:2005, s. 22.

[85] Tamże.

[86] Jan Paweł II. List apostolski do młodych całego świata z okazji Międzynarodowego Roku Młodzieży. [w:] Jan Paweł II do młodzieży. dz. cyt., s. 11-12.

[87] Por. Tenże. Orędzie na XVIII ŚDP 1985, 3.

[88] Tenże. Orędzie na XVIII ŚDP 1985, 1.

[89] T. Szulc. Jan Paweł II. Warszawa 1996, s. 480.

[90] Jan Paweł II. Orędzie na XVII ŚDP 1984. 5.

[91] Por. T. Borutka. jw. s. 28.

[92] Alfabet Jana Pawła II. jw., s. 185.

[93] Dobrzanowski. jw., s. 299.

[94] Jan Paweł II. Orędzie na XVIII ŚDP 1985, 3.

[95] Tenże. List apostolski do młodych całego świata z okazji Międzynarodowego Roku Młodzieży. [w:] Jan Paweł II do młodzieży. dz. cyt., s. 47.

[96] Tamże. s. 48.

[97] Tenże. List apostolski do młodych całego świata z okazji Międzynarodowego Roku Młodzieży. [w:] Jan Paweł II do młodzieży, dz. cyt., s. 47-48. 349 Tenże, Orędzie na XVI ŚDP 1983, 11.

[98] Tenże. Orędzie na XII ŚDP 1979. 1.

[99] KKK, 2304.

[100] R. Machnik. Pokój i sprawiedliwość. [w:] Posłaniec Serca Jezusowego. Miesięcznik Apostolstwa Modlitwy. Kraków 5:2006, s. 33.

[101] Jan Paweł II. Orędzie na XXX ŚDP 1997, 8.

[102] Tenże. Orędzie na XXXI ŚDP 1998, 7.

[103] .Tenże. List apostolski do młodych całego świata z okazji Międzynarodowego Roku Młodzieży. [w:] Jan Paweł II do młodzieży. dz. cyt., s. 48.

[104] Tamże.

[105] Por. C. gentili. Kultura pokoju w nauczaniu Jana Pawła II. [w:] „Społeczeństwo” 5:2003, s.540.

[106] Jan Paweł II, Orędzie na XV ŚDP 1982, 4; por. J. Kądziela. Pokój w nauce Kościoła. Pius XII -Jan Paweł II, Lublin 1992, s. 37-38.

[107] Tenże. Orędzie na XIII ŚDP 1980, 10.

[108] Jan Paweł II. Orędzie na XVIII ŚDP 1985, 10.

[109] Tenże. Orędzie na XVIII ŚDP 1985. 12.

[110] Tamże.

[111] Dobrzanowski. jw., s. 299.

[112] P. Hałas. Jan Paweł II - wielki nauczyciel pokoju. [w:] Communitas. Pismo WSD w Przemyślu, 3:2005. s.52.

[113] Jan Paweł II. Orędzie na XXXIV ŚDP 2001, 22.

[114] Tenże. Orędzie na XXXIII ŚDP 2000, 22.

[115] Por. Tenże. Kościół was potrzebuje. [w:] OR. Wyd. Pol. 5:1996, s. 35.

[116] Rogalska. jw., s. 79; por. Kościół was potrzebuje. Z dziedzictwa Jana Pawła II. [w:] „Nasza Droga”. Dwu­tygodnik młodzieży katolickiej. Kraków 17:2006, s. 3.

[117] Por. Jan Paweł II. List Juvenum Patris w Setną Rocznicę Śmierci św. Jana Bosco. [w:] Naucz. KK, dz. cyt.

[118] Tenże. Orędzie na II ŚDM. [w:] Jan Paweł II. Listy do młodzieży. Poznań 2005, s. 74 .

[119] Por. Tenże. Orędzie na XII ŚDM. [w:] Jan Paweł II do młodzieży. dz. cyt., s. 116.

[120] Rogalska. jw., s. 100-101.

[121] Jan Paweł II. Orędzie na XVIII SDP 1985, 10.