• 01.jpg
  • 02.jpg
  • 03.jpg
  • 04.jpg
  • 05.jpg
  • 06.jpg
  • 07.jpg
  • 08.jpg


Ks. prof. dr hab. Stanisław Kulpaczyński sdb

KUL Lublin

 

ZAŁOŻENIA WYCHOWANIA MŁODZIEŻY W DUCHU KATOLICKIM

W ŚWIETLE DOKUMENTU „LA SCUOLA CATTOLICA”

 

Podjęcie refleksji nad problemem zarysowanym w tytule, domaga się uwzględnienia głównych elementów, którymi będą: wychowanie młodzieży, duch katolicki i światło dokumentu „La Scuola Cattolica[1]. Łącząc to w sensowną całość warto przybliżyć obraz współczesnej młodzieży natomiast założenia wychowania w duchu katolickim wydobyć z dokumentu Kongregacji Wychowania Katolickiego o szkole katolickiej.

Szkic obrazu współczesnej młodzieży

Sięgając po nowsze opracowania z psychologii dowiadujemy się, że nie ma zgodności co do liczby okresów rozwoju człowieka i ich długości. Granice te są płynne. Kierując się opinią większości badaczy, można przyjąć, że wiek młodzieńczy obejmuje lata od 16. do 20.-23 r. ż.[2]. Rozwój ten obejmuje procesy fizjologiczne, ale nie są one już tak szybkie jak wcześniej, waga, wzrost, dojrzewanie płciowe. Ważniejsze jest dojrzewanie emocjonalne, umysłowe, społeczne, moralne czy religijne. Prawdą jest, że nie ma jednej charakterystyki ale są różne oblicza młodości, które trzeba stale poznawać na nowo. Zwłaszcza, że wytrawni wychowawcy mówią, iż prawie co pięć lat zmienia się obraz młodzieży. Dlatego warto się uczyć poznania młodego pokolenia, choćby w oparciu o elementy ułatwiające tą sztukę, takie jak doświadczenie życiowe, inteligencję, podobieństwo osoby poznawanej do poznającej, znajomość samego siebie, pewien dystans poznawczy, intuicję psychologiczną i twórcze a nie szablonowe podejście do drugiego człowieka[3]. Zamiast charakterystyki psychologów lub pedagogów oddajmy glos samej młodzieży.

W 2000 roku przebadano 333 licealistów z Kielc a w 2001, na KUL-u 166 studentów z I i II roku Teologii, pytając ich między innymi, w krótkim sondażu, o pozytywne ale i negatywne cechy współczesnej młodzieży[4]. Z 1323 odpowiedzi licealistów wydobyto 171 cech pozytywnych. Sygnalizuję je od najwyższych procentowo: otwartość na ludzi i świat (ok. 40%) - „otwartość na postęp” (Ch 316), „otwarta na nowości, na ludzi” (SDz 117). Pomijam ciekawe wypowiedzi, a kolejne cechy to: ambicja, troska o wykształcenie, chęć niesienia pomocy innym, tolerancja, inteligencja, koleżeństwo, optymizm życiowy, aktywność, szczerość, autentyzm. Poniżej 15%, wytrwałość, pomysłowość, własne poglądy, poczucie humoru. A studenci Teologii już na 2-gim miejscu podali: poszukiwanie sensu życia, Boga, ideału a także niezależność od rodziców.

Badania 333 licealistów przyniosły 1918 różnych odpowiedzi a studentów ponad 1000 na temat negatywnych cech młodzieży. U licealistów kolejność była następująca: agresja (ok. 45%), chamstwo, spożywanie alkoholu, nietolerancja, branie narkotyków (28%), palenie papierosów, brak szacunku dla innych, materializm, „szpanerstwo”. Studenci negatywy zaczęli od takich cech jak: materializm, konsumpcja (42%), uleganie wpływom telewizji (komputeromania), brak ideałów, odrzucanie autorytetów, wulgarność, agresja, wandalizm (28%), krzykliwość, luz, alkoholizm, narkotyki i nikotynizm (po 17%), miernota, złe pojmowanie wolności. Kilka autentycznych wypowiedzi: „Brak kultury języka” (Ch 73), „Nadużywanie papierosów, alkoholu i narkotyków” (SDz 104), „Kubeł wódki albo dwa, by nauka lepiej szła” (Ch 108)”...Ekastazy i LSD to nieodłączna część imprez techno (bo jak można tańczyć non stop przez 6 godzin bez dopalacza, poza tym każdy chce „usłyszeć barwy i zobaczyć dźwięki”) (Ch 131). Zwieńczmy to słowami licealistki: „Negatywne zachowania młodzieży są w dużym stopniu zasługą dorosłych – to oni pokazują nam, że pieniądz jest panem, że prawda nie zawsze jest prawdziwa, to oni nas wychowują! Poniżają nas, przedstawiają ich styl życia, zaniedbują! Niby skąd się bierze agresja? Oni to widzą i nie reagują! Oczywiście wina leży po każdej stronie, młodzież nie jest święta... I nigdy nie będzie, bo dorośli nie są” (Dz 87). A jednak młodzież jest nadzieją Kościoła i...

Katolickie wychowanie młodzieży w świetle „La Scuola Cattolica”

O wychowaniu uczy Kościół, ukazując biblijną naukę o człowieku, o Bogu, a zwłaszcza o Jezusie Chrystusie - Synu Bożym Nauczycielu i Wychowawcy[5]. Cenne są pouczenia Kościoła zawarte w Encyklice Piusa XI „Divini illius Magistri”, w Deklaracji Soboru Watykańskiego II o wychowaniu „Gravissimum educationis[6] i analizowany dokument Kongregacji Wychowania Katolickiego „Szkoła katolicka”. W poglądach na to czym jest wychowanie pojawia się dość duże zróżnicowanie. Jedni ujmują to zagadnienie teleologicznie, inni funkcjonalnie lub też opisowo.

Profesor Stefan Kunowski (1909-1977) poszukiwał adekwatnego określenia wychowania. Najpierw stwierdzał, że jest to całokształt zintegrowanych wpływów na wnętrze wychowanka, które powodują trwałe zmiany pod względem biologicznym, psychicznym, społecznym i kulturalnym. Na ten proces mają wpływ nie tylko wychowawcy przez swoją świadomą działalność, nie tylko różne okoliczności i sytuacje wychowawcze ale przede wszystkim dążność samego wychowanka do osiągnięcia coraz większej samodzielności umysłowej, moralnej i życiowej[7]. W końcu doszedł do określenia wychowania jako społecznie uznanego działania pokoleń starszych na dorastające celem pokierowania ich wszechstronnym rozwojem dla przygotowania, według określonego ideału nowego człowieka, do przyszłego życia[8].

Profesor dodaje, że w wychowaniu znaczenie decydujące mają czynniki personogenne. „Obudzenie duchowości i rozwój jej personogennych cech, dzięki którym wychowanek bierze za siebie odpowiedzialność i sam określa kierunek swego rozwoju stanowi sens wychowania”[9].

Soborowa Deklaracja o wychowaniu mówi, że ideał wychowania człowieka jako osoby powinien uwzględniać konieczność „harmonijnego rozwijania wrodzonych właściwości fizycznych, moralnych i intelektualnych”. Ma realizować postulat „zdobywania stopniowo coraz doskonalszego zmysłu odpowiedzialności w należytym kształtowaniu własnego życia przez nieustanny wysiłek w osiąganiu prawdziwej wolności, po wielkodusznym i stanowczym przezwyciężeniu przeszkód”[10].

Powracając do profesora Kunowskiego, jako katolickiego pedagoga, można zadania i funkcje wychowania ująć w schemacie jego warstwicowej teorii wyróżniającej: bios, etos, agos i los. Stąd wynikają funkcje: opieki wychowawczej nad biosem czyli nad zdrowiem organizmu; ochronę wychowawczą nad działaniem etosu, czyli życia społecznego środowiska; opiekę nad duchowością wychowanka i kierowanie do ideału; wtajemniczanie i przygotowanie wychowanka do spotkania z losem[11].

Co na to dokument „La Scuola Cattolica”? Został on wydany w Rzymie 19 marca, w uroczystość św. Józefa 1977 roku. Składa się z 93 punktów, podzielonych na siedem części. Na wstępie nawiązuje do Deklaracji soborowej „Gravissimum educationis” i stwierdza, że pragnie się zająć naturą i cechami wyróżniającymi szkołę katolicką oraz apeluje do odpowiedzialnych za wychowanie, aby zapewnili jej pełnienie misji społecznej i apostolskiej (p. 1-4).

Część I mówi, że szkoła katolicka jest związana z ewangelizacyjną misją Kościoła, stanowi uprzywilejowany środek wychowania integralnego, wchodzi w pluralizm kulturowy i powołując się na Chrystusa „uczy w istocie odróżniać wartości, które tworzą człowieka, od przeciwwartości, które go degradują” (p. 11). Kościół przez szkołę katolicką „wnosi do dialogu kulturowego oryginalny wkład na rzecz prawdziwego postępu i integralnego kształtowania człowieka” (p. 15).

Część II pt. Aktualna problematyka szkoły katolickiej” przytacza głosy krytyki, mówiąc o niebezpieczeństwie prozelityzmu, o tym, że dzisiaj to raczej anachronizm, elitaryzm i to rzekomo mało skuteczny w wychowaniu przekonanych chrześcijan a jednak jest ważna (p. 16-24).

Szkoła miejscem humanizacji przez asymilację kultury (Cz. III), musi być naprawdę szkołą, która kształci i wychowuje. Jako instytucja wychowawcza jest inspirowana przez wartości absolutne, które stanowią o sensie i wartości człowieka (p. 25-32).

„Program wychowawczy szkoły katolickiej” czyli część IV jest najistotniejszy dla omawianego tematu. Już z pierwszego zdania dowiadujemy się, na czym polega szczególny charakter takiej szkoły: „Chrystus centrum szkoły katolickiej” (p. 33). Program wychowawczy jest inspirowany przez Ewangelię. Warto zacytować cały ten punkt mówiący, że Chrystus jest fundamentem planu (programu) wychowawczego szkoły katolickiej, bo „On objawia nowy sens istnienia, czyniąc człowieka zdolnym żyć po Bożemu, czyli myśleć, chcieć i działać według Ewangelii, czyniąc z błogosławieństw prawo swego życia. Właściwie to wyraźne powołanie się na chrześcijańska wizję podzielaną, choć w różnym stopniu przez wszystkich członków wspólnoty szkolnej decyduje o tym, że szkoła jest chrześcijańska, gdyż w ten sposób zasady ewangeliczne inspirują jej program, zarówno jako motywację, jak i cel” (p. 34). Szkoła katolicka promuje wychowanie integralne, w oparciu o Chrystusa, który jako Człowiek doskonały, w pełni realizuje wszystkie wartości ludzkie, uszlachetnia człowieka i nadaje jego istnieniu nową wartość. „On jest wzorem i przykładem życia, które szkoła katolicka proponuje młodym” (p. 35).

Taka szkoła wychowuje w cnotach, które pozwalają żyć nowym życiem w Chrystusie i przyczyniać się do budowania królestwa Bożego.

Szczególne zadania szkoły katolickiej dotyczą obowiązku zapewnienia syntez między kulturą i wiarą z jednej strony oraz wiarą i życiem z drugiej. To dokonuje się przez przyswojenie wiedzy widzianej w świetle Ewangelii oraz przez nabycie cnót chrześcijańskich (p. 37).  Należy szanować autonomię nauk i przyswajać ich metody intelektualne ale także kształtować postawy moralne i społeczne. Uczyć poszukiwania prawdy wzbogacając wiedzę ludzką ale też otwierać na prawdę wiekuistą. „Jeśli nauczyciel zna swą dyscyplinę naukową i jednocześnie posiada mądrość chrześcijańską, objawia on uczniowi głębokie znaczenie tego, czego naucza, i wprowadza go tym samym w serce prawdy” (p. 41). To zależy od nauczyciela czy u niego istnieje synteza miedzy wiarą i życiem. Na wzór Chrystusa ma on ukazywać chrześcijańską tajemnicę nie tylko słowami, lecz prze każdy swój czyn i przez całą swą postawę i tym się różni szkoła katolicka od innych, bo w niej całe nauczanie jest przesiąknięte duchem chrześcijańskim (p. 43).

Szkoła katolicka kształtuje osobowość chrześcijańską, uczy nawiązywania dialogu z Bogiem oraz podejmowania służby w łączności ze wspólnotą parafialną, z różnymi organizacjami i środowiskami. Lekcja religii w takiej szkole ma być dobitna i systematyczna, to nie tylko przekaz prawd religijnych ale doprowadzanie uczniów do „złączenia się całą istotą z Osobą Jezusa Chrystusa” (p. 50).

Szkoła katolicka powinna być miejscem spotkania chrześcijańskiej wspólnoty wychowawczej, bo wiara aktualizuje się w spotkaniu z osobami i wspólnotami, które żyją wiarą. „Wiara chrześcijańska rodzi się i wzrasta w łonie wspólnoty” (p. 53). Taka szkoła powinna korzystać z takich źródeł, jak: zbawcze Słowo Chrystusa, zawarte w Piśmie Świętym, Tradycji, a szczególnie w Liturgii i Sakramentach, bo bez tego oderwała by się od swojego fundamentu (p. 54-55).

Innym aspektem programu wychowawczego szkoły katolickiej jest jej otwarcie ku innym w duchu tolerancji i szacunku wobec różnych sposobów myślenia i życia. Wychowuje ona także do sprawiedliwości, bo to staje się skutecznym środkiem postępu społecznego i gospodarczego (p. 57-58). Ponownie w programie wychowawczym podkreśla się, obowiązek współpracy wszystkich (nauczyciele, rodzice, uczniowie, personel), każdy wedle swej roli i kompetencji. „Przeżyte w duchu ewangelicznym to uczestnictwo jest przez samą swą naturę świadectwem, które nie tylko „buduje” Chrystusa we wspólnocie, lecz daje Mu promieniowanie, stające się znakiem dla wszystkich” (p. 61). W ten sposób taka szkoła spełnia pilne i niezastąpione zadania autentycznego apostolstwa (p. 63).

Część V tego dokumentu mówi o dzisiejszej odpowiedzialności szkoły katolickiej, jej trudnościach, poszukiwaniu identyczności i potrzebie współpracy z innymi szkołami. Część VI dotyczy organizacji i planowania w takiej szkole, podkreślając potrzebę jedności z władzą hierarchiczną, która czuwa nad prawowiernością nauczania. Godne uwagi jest stwierdzenie: „Szczególna odpowiedzialność spoczywa w tej dziedzinie na chrześcijańskich rodzicach: wybrawszy szkołę katolicka dla swych dzieci, nie są oni zwolnieni z obowiązku wychowania ich po chrześcijańsku. Zobowiązani są oni czynnie współpracować z tym wychowaniem;...” (p. 73). Ponownie podkreślono, że najważniejszym czynnikiem, który nadaje szkole katolickiej jej szczególny charakter, to są nauczyciele, których należy stale dokształcać i objąć odpowiednią troską duszpasterską ( p. 78).

Część VII zachęca do odważnego i solidnego zaangażowania w apostolat szkolny. Oceniając pracę takiej szkoły należy pamiętać, że oprócz wolności wychowawcy i wychowanka, mamy tu do czynienia z czynnikiem łaski, z działaniem Ducha. Dokument kończy się apelem do ludu Bożego (p. 93), ale wcześniej jest serdeczna prośba do zakonników nauczających. W punkcie 89 czytamy: „W szczególności do Instytutów, które otrzymały od Ducha Świętego specyficzny charyzmat oddawania się nauczaniu chrześcijańskiemu młodzieży. Kościół zwraca się z odnowionym zaufaniem i nadzieją, ażeby wierne misji ich założycieli nie przestawały przyczyniać się do akcji wychowawczej i apostolskiej w szkołach katolickich, nie dając się skusić powabem działalności apostolskich, które zdają się przedstawiać skuteczność bardziej bezpośrednią i bardziej widoczną”[12].

Reasumując założenia wychowania młodzieży w świetle dokumentu „La Scuola Cattolica” wolno powiedzieć, że szkoła katolicka:

* oparta jest na Ewangelii;

* kształci i wychowuje;

* Chrystus jest jej centrum;

* naucza i wychowuje integralnie, wszechstronnie;

* poszukuje syntezy między kulturą i wiarą oraz miedzy wiarą a życiem;

* ważna jest wiedza ale i cnoty chrześcijańskie;

* kształtuje osobowość chrześcijańską, wdrażając w dialog z Bogiem i w służbę drugiemu człowiekowi;

* lekcja religii w takiej szkole jest szczególnie ważna, bo ma nie tylko przekazywać wiedzę religijna ale doprowadzać do przyjaźni i zażyłości z Chrystusem;

* program jest otwarty na różne sposoby myślenia i życia w duchu dobrze rozumianej tolerancji;

* decydującą rolę w takiej szkole odgrywają nauczyciele fachowcy ale przede wszystkim dających równocześnie świadectwo życia chrześcijańskiego.

W odpowiedzi na apel o wykorzystanie charyzmatu dotyczącego wychowania młodzieży

 

Ks. Jan Bosko (1815-1888), założyciel Salezjanów, zwany Ojcem i nauczycielem młodzieży[13], twórca systemu uprzedzającego, prewencyjnego, był w tej dziedzinie bardziej praktykiem niż teoretykiem. Gdy zaczął gromadzić ubogich, zagubionych chłopców, szukał odpowiedniego sposobu ich wychowania. Odwiedzał szkoły, bursy, czytał jak inni sobie radzą z młodzieżą i postanowił wejść w koncepcję pedagogiki personalistycznej, chrześcijańskiej, opowiadającej się za wzajemnym szacunkiem, opartej na normach i otwartej na nową ziemię i nowe niebo, ale zamiast sytemu represyjnego (nakazowego, karcącego) wszedł w prewencyjny. Swoje wychowanie młodzieży oparł na trzech filarach: rozumie, religii i miłości[14].

Rozum – zdolność planowania, pokierowana, rozsądek, rozeznanie możliwości, umiejętność wyjaśniania, rozumność w dyscyplinie (wykluczał gwałtowne kary) perswazja, znaczące spojrzenie, zdziwienie, subtelność duszy. Wychowawca ma być rozumny, umiejący myśleć, planować, oceniać a równocześnie uczyć wychowanków rozumności w codziennym życiu a także w poznawaniu wiary i w rozwoju religijności.

Religia – bo bez Boga Ks. Bosko nie widział solidnych fundamentów, na których mógłby oprzeć wychowanie. Autorytety tylko ludzkie, nawet najlepszych pedagogów, to za mało. Dlatego elementy religijne były tak istotne w jego systemie wychowania, a mianowicie: Eucharystia i nabożeństwo do Maryi Wspomożycielki Wiernych. W rozmowie z szukającym rady nauczycielem Franciszkiem Bodrato (1864), Ks. Bosko powiedział: „Rozum i religia są podstawowymi filarami mojego systemu wychowawczego. Wychowawca musi być tylko przekonany o tym, że prawie wszyscy młodzi ludzie mają naturalny dar rozpoznawania dobra, które się czyni ze względu na nich. Jednocześnie maja oni czułą i skłonna do wdzięczności naturę.

Główny cel pracy wychowawczej zostaje dla mnie osiągnięty w tym momencie, gdy z pomocą Bożą ci młodzi ludzie, zapoznawszy się z tajemnicami naszej świętej wiary, w przyjmowaniu doznawanej miłości wychowawczej, przypominają sobie o nieskończonej miłości Bożej; gdy w ich sercach zaczynają rozbrzmiewać struny wdzięczności, do której czują się zobowiązani ze względu na tyle doznanych dobrodziejstw; wreszcie, gdy w oparciu o rozsądne przesłanki przekonali się o tym, że prawdziwa wdzięczność względem Boga musi polegać na gotowości do wypełniania Jego świętej woli i życia według przykazań. W tym systemie religia obejmuje rolę cugli na głowie ognistego konia, które to cugle pozwalają nad nim zapanować, nim kierować. Rozum obejmuje rolę munsztuka, który uciskając szczękę, wywołuje pożądany skutek. Prawdziwa, szczera religia, która określa obowiązki młodzieży oraz rozum, który stosuje prawdy religijne w konkretnym działaniu, w tych dwóch słowach daje się ująć stosowany przeze mnie system”[15].

Miłość – to fundament, bo wychowanie jest sprawa serca. Ten kto wie, że jest kochany, sam też kocha. Ten kto jest kochany osiąga wszystko zwłaszcza z młodzieżą. A kiedy miłość blednie, wszystko przestaje się układać[16]. Nie wystarczy wychowywać inteligentnie, starannie, potrzeba miłości. Tylko miłość pozwala na nawiązanie prawdziwie wychowawczego stosunku. Jeśli nie ma serdeczności, nie ma zaufania a dopiero w zaufaniu otwierają się serca.. Miłość to znacząca obecność (asystencja) stwarzająca rodzinne środowisko ale i teologiczna (1 Kor 13), która jest czynnym miłosierdziem. I do tego Ks. Bosko wołał: „Niente ti turbi” – nie chciej się smucić i „Sta allegro”- bądź wesół. Jeśli ktoś się uśmiechnął, to „Deo gratias” i niech to jeszcze powtarza - „Sta allegro”!

 



[1] Dokument Kongregacji Wychowania Katolickiego Stolicy Apostolskiej. Szkoła katolicka. [w:] Pedagogia na dziś. (red.) J. Zimny. Stalowa Wola – Rużomberok 2007, s. 408-441.

[2] B. Harwas-Napierała i J. Trempała. (red.). Psychologia rozwoju człowieka. Charakterystyka okresów życia człowieka. T. 2. Warszawa 2001, s. 15.

[3] S. Kulpaczyński. Jak poznawać młodzież. [w:] Katecheza młodzieży. (red.). Tenże. Lublin 2003, s. 293-306.

[4] S. Kulpaczyński. Młodzież i jej katecheza w opinii wybranych grup licealistów i studentów Teologii KUL. [w:] W trosce o młodzież. Edukacja, praca, obywatelstwo. (red.). J. Niewęgłowski. Warszawa 2004, s. 227-236.

[5] J. Bagrowicz. Edukacja religijna współczesnej młodzieży. Źródła i cele. Toruń 2000, s. 111-152.

[6] Tamże. s. 152-209.

[7] S. Kunowski. Podstawy współczesnej pedagogiki. Warszawa 1993, s. 166.

[8] Tamże s. 170.

[9] S. Kunowski. Podstawy pedagogicznego rozwijania życia duchowego. [w:] Ku odnowie życia wewnętrznego. (red.). T. Bielski. Poznań 1972, s. 74.

[10] Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim II Soboru Watykańskiego „Gravissimum educationis”. Poznań 1968, nr 1.

[11] S. Kunowski. Podstawy współczesnej pedagogiki. Łódź 1981, s. 274.

[12] Dokument Kongregacji ... Szkoła Katolicka, jw. s. 438.

[13] Jan Paweł II. List Ojca Świętego Jana Pawła II do Księdza Egidio Vigano Przełożonego Generalnego Towarzystwa Św. Franciszka Salezego w setna rocznicę śmierci Św. Jana Bosko. Ojciec i Nauczyciel młodzieży. Tipografia Poliglotta Vaticana 1988.

[14] L. Cian. Wychowanie w duchu Ks. Bosko. Warszawa 1990, s. 185-208.

[15] R. Weinschenk. Podstawy pedagogiki Księdza Bosko. Warszawa 1996, s. 41-42.

[16] B. Jodłowska. Miłość pedagogiczna podstawą systemu wychowawczego św. Jana Bosko. [w:] Ksiądz Bosko i jego system wychowawczy. (red.). J. Niewęgłowski. Warszawa 2000, s. 137-149.